bolsz
06.10.10, 12:59
Ponieważ zakupiona na próbę chusta tkana bebelulu rapalu zdała egzamin - syn ją pokochał,a i dla mnie to wygoda nie do opisania - zamówiłam drugą chustę.Decydujący wpływ miały tu dwa dni potrzebne na wypranie i wysuszenie naszej lawendowej przyjaciółki.Czułam się uwięziona w mieszkaniu,a małemu wyraźnie czegoś brakowało.Jeśli chcemy się nosić,jedna chusta nie wystarczy.Musi być coś na zmianę.To bardzo drogi zakup,nawet jeśli decydujemy się na używaną.Ale nie żałuję.Tym razem zamówiłam Lenny Lamb paradiso,skuszona pięknymi kolorami.Wahałam się między nią a Inką Storchenwiege,bo Inka boska jest po prostu,ale jednak dużo droższa.Teraz trochę żałuję,bo paradiso jednak za ciemna jak na mój gust.Trochę mnie rozczarowała kolorystycznie.No ale trudno,przyzwyczaję się.Bo kiedy pomacałam to paradiso...Nie miałam wcześniej do czynienia z chustami,nie wiedziałam czego się spodziewać.Bebelulu jest milusią flanelką.Paradiso jest cieniutka,śliska i lejąca.Dużo łatwiej się dociąga.Po pierwszym praniu - niby kazali wyprać w 40 stopniach za pierwszym razem,ale posłuszna wszytej metce wyprałam w 30 i odwirowałam na 400 obrotów - jest miękka i miła.To był kolejny świetny zakup.
Ponieważ Inka będzie mi się śniła teraz po nocach,podobnie jak leśna niezapominajka Girasol,chciałam Was prosić o Wasze wrażenia jeśli chodzi o te dwie chusty.Bo pewnie poproszę rodziców chrzestnych,żeby się zrzucili na trzecią:-)