Dodaj do ulubionych

Zle chustowanie

10.09.11, 20:02
Od jakiegos czasu tak sie zastanawiam, ze jak ludzie juz chca nosic dzieciaki w chustach to niech robia to poprawnie. Ile ja sie naogladam beznadziejnie zawiazanych dzieciakow! I to w DE, "ojczyznie" noszenia! Jak czlowiek nie umie dobrze, nie jest pewny co robi, to niech albo kupi ergo (jak ja, na przyklad) albo niech wozi w wozku. Tyle sie mowi o zaletach noszenia a o wadach niepoprawnego noszenia juz nie za bardzo. A powinno sie!
Obserwuj wątek
    • padthai Re: Zle chustowanie 11.09.11, 11:50
      taka jest demokracja - kazdy robi jak chce i moze
      Dlatego jedynym sensownym dzialaniem jest propagowanie pozytywnych wzorcow czyli promocja prawidlowego noszenia, bo to powinno sie utrwalic i rozpowszechnic. Gdyby mowic przede wszystkim o "zlym" wiazaniu to chusty kojarzylyby sie z problemami i wadami, a wiele osob zrezygnowaloby z noszenia z obawy przed zlym wiazaniem, zamiast nauczyc sie wiazac.
      Temat nie jest prosty. Zwlaszcza, ze w necie dostepnych jest wiele niefachowych fimikow i porad, ktore zachwalaja niwlasciwe pozycje i wiazania. Slyszalam tez farmazony od osob podajacych sie za fachowcow od chust. No coz chustowanie to nie dziedzina scisla.
      Jakis czas temu padlo pytanie - po co doradcy chustonoszenia. To jest odpowiedz. Wlasnie po to, by wiazac i nosic prawidlowo. Doradcy, ktorych znam osobiscie i z Trageshule, nie tylko zarabiaja na tym, ale przede wszystkim propaguja prawidlowe noszenie - w Klubie Kangura, na targach i imprezach dzieciowych oraz roznych spotkaniach. Sa do tego przeszkoleni, znaja sie na rzeczy, robia to z entuzjazmem, pelnym przekonaniem i za zupelna darmoszke, angazujac wlasne srodki i czas . Wystarczy tylko pojawic sie na takim spotkaniu.
      • karmilla Re: Zle chustowanie 20.09.11, 23:36
        To może by tak w tym wątku zamieszczać najczęściej spotykane błędy podczas wiązania? Ja na przykład dopiero jak mi się Latorośl odchustowała, a zrobiła to zanim skończyła rok, dowiedziałam się, że prawidłowo, podczas wiązania typu kieszonka, cały nadmiar materiału przebiegającego wzdłuż pleców dziecka powinien iść pod pupę, a właściwie to między pupę a mamę. Tego mi nie pokazała ani doradczyni, ani nie było w instrukcji do chust Nati.
        A co robiłam nie tak, że zawsze Córka była prawie na wysokości mojej głowy to nie wiem. Może ręce zbyt słabe i zamiast dociągać do siebie, pociągałam w górę? Bo zaczynałam wiązać na przyzwoitej wysokości.
        • padthai Re: Zle chustowanie 21.09.11, 23:36
          karmilla napisała
          >Tego mi nie pokazała ani doradczyni<

          jestem bardzo zdziwiona, bo to podstawa w kazdym wiazaniu i bardzo wazna rzecz dla bezpieczenstwa dziecka

          > A co robiłam nie tak, że zawsze Córka była prawie na wysokości mojej głowy to n
          > ie wiem. Może ręce zbyt słabe i zamiast dociągać do siebie, pociągałam w górę?
          > Bo zaczynałam wiązać na przyzwoitej wysokości.

          prawdopodobnie
          • luccy1 Re: Zle chustowanie 26.09.11, 21:39
            Bardzo dobry temat. Niby chustowanie to takie proste, tak mi sie wydawalo zanim zaczelam. A tak naprawde zawiazanie dziecka to nielada sztuka. Ja mialam pokazane raz i po przyjezdzie do Angli juz nie mialam z kim skonsultowac a jedynie zdjecia podsylalam na chusto forum i tutaj. Skonczylam chustowanie szybko przed 5tym miesiacem bo mala coraz dziwniejsza pozycje przybierala w chuscie. Wiem ze zle wiazalam kieszonke, czesto dociagalam tylko w trzech miejscach a nie na calosci. I tez dziecko ladowalo mi pod broda wysoko. Mala do tego miala asymetrie ktora w chuscie sie poglebiala.
            A czym grozi nieprawidlowe chustowanie, czy specjalisci w tym temacie moga sie wypowiedziec? Ja mam hipermobilne dziecko i jakby garbi sie a nie siedzi prosto. I tak sie zastanawiam czy to wina tej hipermobilnosci (stwierdzone przez rehabilitanta) czy chusta tez miala na to wplyw.
            • karmilla Re: Zle chustowanie 28.09.11, 23:57
              No, kieszonka też mi nie podchodziła. Młodą trudno było przywiązać, bo się dość mocno broniła, uspokajała się dopiero jak z mieszkania wychodziłyśmy. Potem miałam problem z ręką, więc o zawiązywaniu chusty na plecach nie mogło być mowy. Radość nastała, jak Młodzież już zaczęła siedzieć i mogłam ją w podwójny x motać, czyli nie musiałam już przywiązywać, tylko wkładałam w zawiązaną chustę i dociągałam. I tylko wciąż wrażenie, że jedna (zawsze prawa) noga jakby trochę wyżej. No, ale to dawało się poprawić.
            • padthai Re: Zle chustowanie 29.09.11, 00:27
              Przykro mi, ze Ci z chusta nie wyszlo. Wiazania, jak wszystkiego o dziecku, trzeba sie nauczyc i warto poswiecic na to troche czasu. Nie wszystkim wystarczy jednorazowe pokazanie wiazania. Dlatego warto dowiedziec sie czegos wiecej o chustonoszeniu.
              Trudno odpowiedziec, czy chusta zaszkodzila Twojemu dziecku. Trzeba by widziec jak wiazalas, jak nosilas, ile nosilas... Moge jedynie przypuszczac - jezeli krotko nosilas, to najprawdopodobniej nie mialo to wplywu, mozliwe jest tez, ze jednak mialo wplyw.
              Wiekszosc dzieci rodzi sie z asymetria, ktora powinna minac. Niektore dzieci potrzebuja jednak rehabilitacji ale czy chusta akurat u ciebie poglebila asymetrie trudno odpowiedziec. Z badan wynika, ze chusty nie maja wplywu na wady postawy. Trzeba jednak brac pod uwag kazdy przypadek indywidualnie i to, ze jak sama pisalas, zle wiazalas.
              "A czym grozi nieprawidlowe chustowanie"
              To nie takie proste. To zalezy co bylo nie tak, jak dlugo bylo noszone dziecko, czy kilkanascie minut co kilka dni czy kilka godzin dziennie, w jakiej chuscie ,w jakim wiazaniu, czy ma zdrowe bioderka, itd . Trzeba tez pamietac, ze oprocz chusty wazne jest prawidlowe pielegnowanie, prawidlowe tzrymanie na rekach, nie wsadzane do chodzika itd.
              Wg badan chustowanie nie szkodzi ale jak zapytasz pierwszego lepszego fizjoterapeute, wymieni cala litanie tego co moze byc nie tak: mikrourazy kregoslupa, asymetria itd. Dochodzi do tego wielosc chust i wiazan, swiadomosc dzialan u rodzicow i ich przekonania.
              Dlatego nie da rady zrobic listy co by bylo gdyby.., bo byla rownie ogolnikowa jak pytanie i na dodatek straszaca.
              Lepiej chustowac prawidlowo i zachowac zdrowy rosade.
              Swoja droga jakos nikt tak nie dopytuje o wisiadelka, a przeciez tam to dopiero nogi wisza, kregoslup nie jest podtrzymany i na dodatek wyprostowany niefizjologicznie, nie mowiac juz o noszeniu przodem do swiata. ;)
              • karmilla Re: Zle chustowanie 29.09.11, 09:48
                W mojej okolicy widzę sporo ojców (czemuś częściej niż matek) noszących dzieci w nosidełkach przodem do świata. I to takie maluszki, co wyglądają, jakby jeszcze nie siedziały. I jak na to patrzę, to myślę sobie, że nawet jeśli jakieś błędy popełniałam przy chustonoszeniu (bo chyba zbyt wysokie umieszczenie, to dla Dziecięcia nie jest szkodliwe, jak długo mama mając ograniczone pole widzenia nie potknie się o coś i nie upadnie dzieckiem na ziemię) to i tak bardziej nieznaczne niż te nosidełkowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka