kajkasz1
16.02.07, 23:11
U pana doktora z kompletem badań okazało się, że strach ma wielkie oczy -
specjalista orzekł, że wprowadzono nas w błąd ze stopniem refluksu i mały miał
najwyżej 2, 3 stopień bez powikłań, a po pół roku leczenia Furaginem nie ma
śladu refluksu. Nerki nie zniszczone, tylko jedna lekko powiększona, ale
drożne. Normalnie w szoku jestem! Pójdę jeszcze do jednego lekarza, ale i tak
w razie gdyby jeszcze coś było nie tak, obejdzie się bez operacji. Na razie
mamy co pół roku powtarzać USG nerek i robić posiewy ale HURA!!! Mój synuś
jest zdrowy!. Dodam dla niewtajemniczonych, że takie wady przy małych
stopniach z reguły w ciągu pierwszego roku życia się "regulują".