Dodaj do ulubionych

mój problem z prostym plecakiem

03.04.07, 10:12
wczoraj dotarło moje nairobi (dzięki Visenna :) :) więc postanowiłam po raz
kolejny spróbować zawiązać prosty plecak .. I o ile odwócona kieszonka
wychodzi mi znakomicie to ten ponoć "prostszy" plecak jest dla mnie jakiś
niedoopanowania.. ciągle mam wrażenie, ze pupa młodemu wypadnie i będzie
wisiał tak na tych nózkach..
może powinnam jakoś niżej go wiązać.. ale wtedy mam wrażenie, ze za bardzo
luźno mi wiązanie wychodzi..
zresztą popatrzcie same fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,47543113,60168558.html
Obserwuj wątek
    • ithilhin Re: mój problem z prostym plecakiem 03.04.07, 12:28
      tam odpowiedzialam, ale niech dziewczyny co wiazaly skoryguja czy mam racje.
      a z tym twistem probowalas?
      • agamamaani Re: mój problem z prostym plecakiem 03.04.07, 12:56
        z jakim twistem???
        właśnie problem z materiałem pod pupą polega na tym, że jak wiąże, to Franc
        natychmiast prostuje nogi i mu ten materiał spod kolan ucieka pod pupę..
        i nie wiem co na to poradzić.. może po prostu to nie dla niego.. jakoś w tym
        BWCC stabilniej mi wyszystko wygląda, z tym że w tamtym wiązaniu młody mało
        widzi zza pleców .. a w prostym plecaku widzi wiecej..
        • ithilhin twist mejatajowy :-) 03.04.07, 14:47
          www.youtube.com/watch?v=dtOUR6EJuNA
          • agamamaani Re: twist mejatajowy :-) 03.04.07, 15:42
            ten twist to mi już zupełnie nie wychodzi :D próbowałam go na Ance i też nie
            umiem tak wysoko sobie na plecy sięgnąć :D
    • anifloda Re: mój problem z prostym plecakiem 03.04.07, 13:00
      Mi zaczęło wychodzić właśnie, jak zawiązałam wysoko, czyli od razu po
      zapakowaniu Młodego w materiał i zarzuceniu go sobie na plecy przewiązuję dosyć
      ściśle z przodu, praktycznie prawie na szyi potem przekładam pod pachami do tyłu
      itd, a na końcu jakby opuszczam to przewiązanie z przodu. Nie potrafię tego
      lepiej opisać. No i jak patrzę na zdjęciach, to Kostkowi materiał rzeczywiście
      sięga aż pod kolanka. Acha, i na początku, jeszcze przed przerzuceniem trzeba
      naprawdę porządnie i ciasno "zapakować" dziecko. Zresztą na pewno zaraz
      wypowiedzą się bardziej doświadczone. Jak chcesz mogę Ci wysłać zdjęcia, ale to
      na priva, bo w sieci nie umieszczam.
    • marta_nie_martka Re: mój problem z prostym plecakiem 03.04.07, 16:04
      Ignaśka wiążę wysoko i mam wrażenie, ze wtedy jest najstabilniej. Najpierw kładę
      sobie Ignaśka na plecach, narzucam na niego chustę, jeden koniec przytrzymuję
      kolanami, a drugi naciągam, raz przy razie. Kiedyś Mysia opisywała jak to
      zrobić, ale dopiero jak zobaczyłam na żywo u ekomamy, to zrozumiałam o co
      chodzi. Przytrzymuję koniec kolanami i naciągam drugi, tak samo, wtedy czuję jak
      Ignaś zaczyna przylegać mi do pleców. Jeśli chusta za mało okrywa pupę, to
      naciągam materiał na pupę i nóżki. Przekładam pasy pod pachami, na plecy i pod
      nóżki małego. I zawiązuję sobie na brzuchu, z krótką chustą zawiązuję Ignasiowi
      na nóżkach. Jeśli czuję, ze jest za nisko to podskakuję i dociągam chustę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka