agamamaani
28.04.07, 22:46
że dwie długie chusty to mało..
Franek jedną uświnił mi chrupkami rano - na polach mokotowskich - jak
wracaliśmy to zapychałam go flipsami bo na plecach siedział i nie chciało mi
się już przewiącywać - w rezultacie i moja koszulka i nairob są we chrupkach (
no na chuście nie było widać- bo żólta - ale sztywniejszy się zrobił :)
no to na popołudniowy spacer wzięłam nati.. no i pech chciał, że te chrupki
dalej miałam w torbie, co zauwazyła Anka.. jak Anka zaczęła je jeść, to
Frankowi sie świeczki w oczach zaświeciły wiec tez mu dałam..
w rezultacie.. Nati poszła też do pralki..
teraz mam nadzieję, że od jutra któraś wyschnie bo jak nie to z kółkową
pójdziemy promenować i do kosciółka .. chrupków nie wezmę :)
no i kto powiedział, że stosiki to jakieś wymyślone fanaberie??