kakot
30.04.07, 18:55
Zasadniczo zgadzam sie z Wami, że lepsza chusta i że nie należy nosić dziecka przodem do kierunku jazdy. Jest jednak faktem, że wiele dzieci uwielbia tę pozycję, nieważne, w chuście czy w nosidle. Dla mnie - żeby nie być gołosłowną - to upodobanie było wybawieniem, kiedy młoda miała 3-5 mies. Trafił mi się zawisak cycowiec totalny, nie złaziła ze mnie nawet na moment. Chusta mnie ratowała, ale tylko częściowo, bo naprawdę chciałam choć na chwilę czasem dziecko z siebie zdjąć - przespać się normalnie pół godziny, wejść pod prysznic, pogrzebać w słownikach, żeby skończyć jakąś chałturę. Zapakowanie dziecka na tatę (w chuście na tacie w żadnym razie jeździć nie chciała, ryk pod niebiosa) w nosidle i przodem było jedynym rozwiązaniem. Wszystko się we mnie skręcało na ten widok, zwłaszcza gdy po godzinie wracał tata ze śpiącym (!!!) w tej pozycji dzieckiem (wyglądała...hm...słów mi brak, przezabawnie), ale dziecko ma się świetnie, a ja - odpukać - pozostałam przy zdrowych zmysłach. Wydaje mi się więc, że najważniejszą rzeczą jest w tej kwestii, podobnie jak we wszystkich kwestiach hodowlanych, UMIAR. Czyli: raczej zalecamy inne pozycje, jeśli już przodem, to lepiej krótko niż długo, jeśli są jakiekolwiek problemy z mięśniami/stawami itp, to trzy razy się zastanów i zapytaj lekarza.