solidna
25.06.07, 15:56
Bylo to moim cichym marzeniem, by, kiedy Zuzia dorosnie i bedzie noszona w pionie, zarzucic czasem i Macka na plecy, szczegolnie wtedy, kiedy ucieka.
Marzenie sie spelnilo:-)
W zeszly poniedzialek lansowalam sie w osiedlowym sklepie i ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke, dzis nosilam dzieci juz z koniecznosci, bo syn chce "TAM!!!" a mama idzie tu:-) i na spojrzenia przechodniow nie reagowalam, bo chcialam jak najszybciej do domu. Starszy dziec( o dziwo!, choc to przeciez taka kolej rzeczy) od razu w chuscie sie uspokoil i zaczal sobie spiewac.
Wiem, ze takie noszenie jest dobre w sytuacjach "podbramkowych", ale mysle, ze spokojnie z km lub dwa bym przeszla (gorzej z wchodzeniem po schodach).
Cora w kieszonce w chuscie wiazanej z przodu a syn w wysluzonym pouchu na plecach. Pan pomogl mi jedynie naciagnac material na Mackowe plecy.
Chustomaniaczki- macie doswiadczenie w noszeniu dwojki? jakie wiazania? w jakich chustach?
pozdr