anifloda
19.07.07, 09:19
Termin, jako i pomysł zapożyczyłam od Visenny :-). No więc wczoraj sznurki
wlekące się po ziemi i obijające mi nogi ostatecznie mnie wkurzyły i
postanowiłam je wyjąć. Żal mi było ciąć, więc wezwałam męża na pomoc i on
wykrył, że dość prosto można otworzyć te plastikowe końcówki za pomocą dwóch
śrubokrętów, także operacja została wykonana nieinwazyjnie i jest odwracalna.
Szczerze polecam!!! O ile ten boczny sznurek rzeczywiście może się do czegoś
przydać (choć nie mi ;-), to ten na końcu jest według mnie całkowicie bez
sensu. Wolność dla ogonów!