05.11.07, 15:17
Ciekawa jestem, jak wygląda pomoc waszych mam i teściowych przy
dziecku. Czy macie je blisko i na każdą prośbę są w stanie pomóc
przy dziecku, a może przeginają i wtrącają się we wszystko, albo
zaglądają od czasu do czasu jak reszta rodziny.
Moja mama i teściowa są dość młodymi aktywnymi zawodowo kobietami
(mama 46l, teściowa 44l). Teściowa mieszka 70 km, ale często kupuje
jakieś ciuszki i jak już przyjedzie to nie wypuszcza małej z rąk.
Mama od czasu do czasu zostaje z małą na kilka godzin i kiedy tylko
może przyjeżdża do nas. Obie bardzo starają się nie wtrącać, ale
czasem widzę jak zaciskają wargi, a czasem delikatnie zasugerują
swoje zdanie. Ogólnie jest ok.
A u was?
Obserwuj wątek
    • sabciass Re: Babcie. 05.11.07, 15:21
      kurcze, chciałam ten wątek na Niemowlę dać:)
      • visenna2 Re: Babcie. 05.11.07, 15:24
        Właśnie miałam zapytać czy aby na pewno na właściwym forum
        napisałaś ;)
    • visenna2 Re: Babcie. 05.11.07, 15:23
      Teściowie bardzo chorzy, w podeszłym wieku, w zasadzie można
      powiedzieć że niedołężni, nie mam szans na jakąkolwiek pomoc z ich
      strony. Raczej ja powinnam im pomagać.
      Ojca nie mam, a moja Mama jeszcze pracuje, w dodatku nie mieszka w
      Warszawie, więc dosyć rzadko do mnie przyjeżdża.
      Zazdroszczę tym, którzy mają babcie na każde skinienie:)
      • mal_art Re: Babcie i chusty 05.11.07, 15:49
        A przekonały się Wasze Mamy i Teściowe do chustowania, czy wydziwiają, że
        krzywdę dziecku robicie?
        Moja Mama wie, że zamierzam nosić i trochę już się zapoznała z moimi
        argumentami, chociaż jest sceptyczna. No ale mieszka 350 km ode mnie. Teściowej
        na razie nie wtajemniczam w moje niecne plany, bo chyba zadzwoni do towarzystwa
        opieki nad dziećmi i zażąda interwencji. Niestety mieszka znacznie bliżej i lubi
        się wtrącać - ale muszę przyznać, że kiedy poproszę Ją o pomoc, to pomaga,
        chociaż niekoniecznie w taki sposób jakbym sobie życzyła...
        • agamamaani Re: Babcie i chusty 05.11.07, 15:55
          moja teściowa czasami nosi ( do sklepu, po domu) choc na dłuższe spacery chodzi
          z wózkiem bo tak jej wygodniej.
          moja mama wydziwia

          jeżeli chodzi o pomoc to tesciowa dużo nam pomaga - mimo ze mieszka 200 km od
          nas to raz na jakis czas do nas przyjeżdza i zostaje na tydzień.. opiekuje się
          dziećmi , gotuje.
          moja mama jest aktywna zawodowo i w dodatku mieszka ze swoim wnuczkiem ( synem
          mojej siostry) więc juz nam nie ma chyba ochoty pomagac aktywnie.. ale wnuki
          swoje kocha :)
          • sabciass Re: Babcie i chusty 05.11.07, 17:44
            Moja mama posłuchała wykładu o chustach i nawet się jej spodobało,
            ale sama nie da się zamotać. Teściowa jakoś sprytnie omija
            wypowiadanie się na ten temat.
            • petisu Re: Babcie i chusty 05.11.07, 19:16
              Moja mama nie zyje, a teściowa jest na innym kontynencie. Myślę, że
              by się zamotała bez mrugnięcia. :)
        • crazy-house Re: Babcie i chusty 05.11.07, 21:25
          Acha- mama patrzyla na chuste lekko zaskoczona ale teraz jest bardzo za (a moja
          corka ma prawie 16mies) i ostatnio pomogla mi zawiazac plecaczek- i byla
          zachwycona ze wygladam jak indianka. Dlatego sie przymierzamy teraz do tkanej i
          do mei-taia :)))
          A tesciowa uwaza ze chusty sa ez sensu i ze na pewno krzywia kregoslup. Bez
          komentarza... :/
    • 377sil Re: Babcie i chusty 05.11.07, 20:30
      Moja mama mieszka ponad 300 km od Wa-wy i widziała najmłodszego do
      tej pory tylko raz. Wtedy Misio miał miesiąc i mama bała sie
      zamotać:" bo on taki malutki". Moze za miesiąc jak pojedziemy na
      południe będzie chciała spróbować. Teściowa nie chce. Jest zdania,
      że jak najedzony i czysty, ma leżeć w łóżeczku albo w wózku. Poza
      tym uważa motanie za stratę czasu, bo po co tak sie wysilać: "a komu
      by sie chciało?!". Jest bardzo aktywna zawodowo i strasznie zajęta,
      więc jak potrzeba zająć sie starszymi, musimy sie umawiać na kilka
      dobrych dni naprzód, żeby mogła sie postarać np. o urlop. Ale jak
      tylko może to pomaga, za co jestem jej bardzo wdzięczna.
    • crazy-house Re: Babcie. 05.11.07, 21:23
      Moja mama ma 49 lat i mieszka 10min piechota od nas- czesto sie zajmowala
      Gabrysia jak pisalam mgr czy uczylam sie do obrony. Ma swietny gust, kupuje
      mlodej sliczne ubranka i bawi sie z nia tak, ze Gabrysia ja uwielbia.
      Tesciowa ma 56 lat, mieszka na szczescie 130km od nas i zdarza jej sie
      przyjezdzac do Krakowa i nas nie odwiedzic (strasznie mnie to wkurza). Gabrysie
      widuje srednio raz na 2-3miesiace przez dwa dni, jak sami do niej pojedziemy.
      Kupuje jej ubranka w szmateksie (ja tez tam niektore rzeczy kupuje, ale wybieram
      ladne i niezniszczone...) ktorych nie da sie zalozyc nawet do chodzenia po domu.
      Nie wie tez za bardzo jak sie z nia bawic mimo ze wychowala dwoch synow.
      Ciesze sie bardzo ze mam blisko mame i daleko tesciowa ;) choc mojej mamie
      zajelo ponad 3 miesiace rok temu zrozumienie, ze Gabrysia nie jest jej czwartym,
      tylko moim pierwszym dzieckiem.
      :)
      • zaisa Re: Babcie. 06.11.07, 02:19
        choc mojej mamie
        > zajelo ponad 3 miesiace rok temu zrozumienie, ze Gabrysia nie jest jej czwartym
        > ,
        > tylko moim pierwszym dzieckiem.

        Crazy-house, ladnie to ujelas:)

        Nie mozemy liczyc na pomoc babc, nie mamy nikogo z rodziny, kto zostalby z
        naszym maluchem. Efekt - roczny synek najwięcej spędzil na raz ok. godziny bez
        zadnego z nas. Na wakacjach ze znajomymi kolezanka zabrala go nam, zebysmy mogli
        spokojnie skonczyc sniadanie. Poniewaz byl to dzien wyjazdu, malemu dobrze sie
        siedzialo na brzuchu meza kolezanki a ich corki go zabawialy, oprocz sniadania,
        udalo nam sie rowniez spokojnie spakowac:)
        Ale na tym tle tekst meza sprzed chyba 1,5 -2 mies., ze Maly nie zostanie z
        nikim, bo JA go tak nauczylam jest smieszny. (Byl to okres leku separacyjnego,
        dodam...)
    • martuszkakh Re: Babcie. 06.11.07, 03:00
      niestety tesciowej nie mam, jedynie matke chrzestna mojego meza i
      moja mame. obydwie sa w polsce a ja w anglii,obydwie sa chetne do
      pomocy przy malym i chca przyjezdzac na zmiane, obydwie maja swoje
      zdanie na temat chowu dziecka, ale na szczescie obydwie wiedza, ze
      maly jest moim dzieckiem, wiec wyrazaja swoje zdanie i na tym sie
      konczy a ja je wysluchuje grzecznie i tez na tym sie konczy. ;)
      gorzej z moim tata, bo on wie lepiej... ;)
      obydwie sa za chustami, choc moja mama na poczatku sie pytala czy to
      zdrowe dla dziecka. jak dalam jej wyklad i pokazalam zdjecia i dalam
      poczytac co tu dziewczyny pisza na tym forum a na sam koniec jak
      malego widziala w chuscie i jakie to dobrodziejstwo ta chusta to sie
      przekonala. 'chrzetna tesciowa' jak tylko uslyszala o chuscie to od
      razu byla za, kupila mi kawal 5metrowy materialu na chuste a na
      koniec stwierdzila, ze pamieta jak na slasku nosili dzieci w
      chuscie... no mam szczescie!
      • bonsai_88 Re: Babcie. 07.11.07, 20:36
        Mojej mamie chusta się podobała, chociaż sama nosić nie próbowała. Jak teściowej
        to nie wiem, bo dopiero w przyszłym tygodniu Maciuś pozna 2 babcię.
        A co do pomocy to nie mam na co liczyć - mama Kamila mieszka ok. 600 km stąd, a
        moi rodzice mieszkają w Anglii :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka