padthai 18.01.08, 13:44 czesto jezdze komunikacja miejska i jakos nie widze mojego malucha w plecaczku w tramwaju jezdicie tak z dziecmi czy wyciagecie je? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kakot Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 13:54 Hanti zdaje się jeździ(ła?) z dwójką na raz, przód/tył :) ale ja się nigdy nie odważyłam Odpowiedz Link
agamamaani Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 13:58 jak wiem, ze będę komunikacja miejska jeździć to wiąże z przodu lub na biodrze. nigdy nie wiadomo co zrobi: dziecko (tj do której rurki lub człowieka się "przyklei) współtowarzysz podrtózy ( np zacznie całować FUJ ) lub czy tramwaj gwałtownie nie zahamuje - mając dziecko z przodu minimalizuję wszelkie ryzyko. Odpowiedz Link
ithilhin Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 14:08 tylko jesli ktos by ze mna byl. jechalismy tak z mezem - ja Michala z przodu mialam a maz Macka na plecach. zasnal i nie bylo sensu go rozbudzac. wiec powiedzmy sytuacja awaryjna to byla. sam z dzieckiem na plecach bym nie jechala, maz tez nie. Odpowiedz Link
anifloda Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 18:39 Ja noszę w tramwajach i autobusach już tylko na plecach, bo: -jestem niska i z przodu dziecko zasłania mi widok (boję się, że się zabiję na schodach) -mam jeszcze Helenę do obsługi, ona sama nie ustoi, musi mi siedzieć na kolanach, a we dwójkę się nie mieszczą. -wiążę głównie pod kurtkę i przewiązywanie przed wejściem do tramwaju byłoby trudne. Jeżdżę praktycznie codziennie. Odpowiedz Link
guruburu Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 19:52 Nosiłam, jak nie chciala wychodzić, to nie wyjmowalam. Trzeba tylko uwazać, zeby nie meć blisko za plecami jakiegoś slupka. Emma bardzo lubiła np. śięgać do góry i trzymać się tych wiszacych rączek, do których normalnie naturalnie nie sięga ;) Zasadniczo teraz, jak jeździ luzem jest 100 razy gorzej, bo trudno ją utrzymać na siedzeniu i np. cześto stoi trzymając się albo siedzi na jakiś dziwnych pólkach. W chuście było łatwiej :))) Odpowiedz Link
andziulindzia Re: plecaczek w tramwaju 18.01.08, 23:08 Zdecydowanie unikam plecaczka w komunikacji miejskiej. Mam obawy, że upadnę i nie zamortyzuję dziecka, a z kolei gdy usiądę i autobus gwałtownie ruszy to przygwożdżę swoim ciężarem dziecko do siedziska. No i nie będę wiedziała czy mi ktoś dziecka przypadkiem nie dotyka bez mojej wiedzy. Dlatego gdy jadę sama z dwójką dzieci biorę wózek i chustę Odpowiedz Link