Dodaj do ulubionych

podejście męża- zadziwiające

28.02.08, 22:13
Zadziwił mnie mój małżonek, który nie chce sprzedać chusty bo mówi:
że to historia Marysi, to jest jej i ona przekaże to swojej córce a
córka wnuczce :O Nie wiem co o tym myśleć Najczęściej chusty
wymieniacie dla koloru, pasji itd. a tu taka nowość czy ktoś myśli
podobnie jak mój mąż?
Obserwuj wątek
    • ithilhin Re: podejście męża- zadziwiające 28.02.08, 22:21
      jedna na pewno zatrzymam.
      tylko jeszcze nie wiem ktora :-)
      • petisu Re: podejście męża- zadziwiające 28.02.08, 22:26
        Chyba często ma się sentyment do tej pierwszej chusty. :)
    • lidkamamakuby Re: podejście męża- zadziwiające 28.02.08, 22:35
      Ja myślę tak samo ! nie umiem sprzedać/oddać pierwszej chusty:) I jak pytam męża
      czy może jednak puścić ją dalej, to on tez mówi żeby zostawić:)
      • adriana-p Re: podejście męża- zadziwiające 28.02.08, 22:40
        hmmm... mi pierwsza sie nie spodobała. Michałkowi tez nie bardzo. ale za to
        druga kochamy całymi serduchami;-) i tez twierdze ze nigdy jej nie sprzedam:-)
        • lee_a Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 22:55
          ja tak jak adriana, lubilam pierwszą chuste ale drugą kocham i
          nikomu jej nie oddam, najwyzej kupie kolejną ;)
    • andziulindzia Re: podejście męża- zadziwiające 28.02.08, 22:43
      Zamierzam zostawić
    • roneczka Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 00:39
      Mi też nie przyszło do głowy, żeby sprzedać, ale raczej dlatego,że
      jeszcze bedzie nam służyć, no i tyle zastosowań:-))) Kolor trendi,
      przyda sie w przyszłości:-))) Może faktycznie na wnuka:-)))
    • budzik11 Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 09:53
      Zawsze możesz pierwszą zostawić na pamiątkę a kupić drugą, którą będziesz ew.
      potem zamienisz na inną :-)
      Ja moją pierwszą i na razie jedyną lubię bardzo, ale kolor mi się znudził i
      chciałabym coś żywego na lato, a nie stać mnie na więcej niż jedną chustę na
      raz, więc muszę sprzedać tę, żeby kupić następną. I w tej kwestii mój małżonek
      jest nieugięty i nie ma żadnych sentymentów :(
    • silije.amj Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 14:57
      Zazdroszczę takiego podejścia męża.
      Mój pewnie żałuje, że w ogóle istnieje coś takiego jak chusta i krzywi się jak
      tylko o niej słyszy :-(
      • milorzab Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 20:15
        Ja sprzedałam pierwszą chustę Dominisia i w końcu żałowałam, płakałam nad nią,
        chciałam odwoływać akcję. A mąż mnie dobił, gdy powiedział, że sprzedałam naszą
        historię za parę srebrników.
        • katarzynabobak Re: podejście męża- zadziwiające 29.02.08, 22:44
          Ja musiałam odwołać akcje sprzedam hopka, bo mój mąż jest z
          nim....emocjonalnie związany.
          • balbina112 Re: podejście męża- zadziwiające 01.03.08, 10:47
            moj maż na wieść, że chcę zakupić kolejną stwerdziłże dostałąm
            bzika;)
            to zaargumentowałam, że sprzedam pierwsza i dołoże i kupie następna.
            zdązyłam wystawić chustę na psrzedaż, a mój mąż zażyczył sobie żebym
            go zamotała w chuste, po czym chodził zachwycony i stwierdził, że
            małemu super wygodnie i lepiej niż u mnie bo jestem drobna a on jest
            wysoki i maly ma całą klatę dla siebie;)
            po zakończeniu noszenia- pytam się czy mam sprzedawać, bo druga
            chusta idzie do nas, a jest krósza i nie da rady żeby się w nią
            zamotał no i co on na to.
            odpoweidz męża: zadecyduj sama ... hmmm
            na drugi dzień motam sie popoludniu w chuste a moj maz ledwo wróćiłz
            pracy, przebiera sięi do mnie: a ty małęgo włożyłaś sobie od chusty
            ( z wyrzutami jak cholera) a ja: że neiwiedziałam, że chce dzis
            ponosić i musi mi to mówić
            efekt taki, że mamy dwie chusty, jedna męża druga moja, i debet na
            koncie 250 zł hihi
            no ale cóż- mąż się zakochałw noszeniu malucha w chuście, więc...
            trzeba go uszczęśliwić i ma swoją prywatną ;)

            ps. na początku był największym wrogiem chusty i twerdizłzę to
            strata kasy i jka przyszła moja pierwsza chusta to stwerdził, zę
            płótno lniane mógł mi jego tata dać zamist płącic tyle kasy wrrr
            a teraz... no cóż... :)
            • silije.amj Re: podejście męża- zadziwiające 03.03.08, 10:22
              Wymienię zatem męża na lepszy, bardziej wyrozumiały model ;-)
              Ja kombinuję jak zamówić chustę mając gotówkę w kieszeni, a nie robiąc przelew,
              przy którym szanowny małżon by zemdlał.
              • abepe Re: podejście męża- zadziwiające 04.03.08, 21:22
                Nie wiem, co powiedziałby mąż na sprzedaż pierwszej chusty. Apeluje
                tylko, że może trzy długie wystarczą, czwarta będzie więc inna -
                kółkowa:)

                Ale nosidło turystyczne, w którym wynosił starszego, że hoho
                proponował sprzedać, bo się kurzy. A mnie jakoś żal:)
    • mkoltun Re: podejście męża- zadziwiające 05.03.08, 14:43
      Ja sprzedalam swoja pierwsza chuste Nati Navy Blue bo zakochalam sie
      w ince. Ale strasznie ciezko bylo mi ja sprzedac. Sprzedalam ja
      przez to forum i wymienilam dobre kilkanascie maili z dziewczyna,
      ktora chuste przejela. Musialam sie upewnic, ze idzie w dobre rece,
      nie sprzedalabym jej byle komu. Dalej ze soba korespondujemy,
      przyslala mi pare zdjec, z chusty jest zadowolona. Czasem mnie
      korci, zeby ja od niej odkupic, ale w miedzyczasie kupilam nati
      Safari, wiec mialabym 3 chusty, bo inki nie sprzedalam.

      Ta pierwsza chusta wyleczylam Maciusiowi dysplazje, kolezanka, ktora
      ode mnie ja kupila tez wyleczyla corci dysplazje. Byc moze i ona
      zechce ja kiedys sprzedac (bo to z tych grubszych Nati, na lato
      bedzie za ciepla) i tez bede chciala wiedziec, kto ja ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka