enka12
09.07.08, 13:31
Wczoraj po raz pierwszy zamotałam moje 4-tygodniowe szczęście... kolkuje wiec
upatrywałam w chuscie zbawienia.. i słusznie ;)
Zasnął w minutę po zamotaniu a motanie zniósł dzielnie mimo ze trwaaaaloooo i
trwałoooo...chyba bylo mu wygodnie... ale zamotałam kiepsko bo mnie kregoslup
bolal pozniej caly wieczor i sie zniechecilam... i okazalo sie ze dzisiaj
zostaje z dwojką sama i jak tu wyjsc na spacer jak ja jeszcze wozka nosic nie
moge (cc)? i pooglądałam instrukcje motan zwracajac uwage na momenty
newralgiczne iiii.. poszlismy :) bylo super, choc krotko bo nas deszcz
zlapal... kregoslup nie boli.. tylko troche za ciasno chyba bo oddychac nie
moglam :::)))) jezcze kilka prób i wyczuję ta chuste :)
dzieki ::)) za informacje i rady :)
fotke jakas zrobie i poprosze o wskazanie bledow :)