mamalina
01.10.08, 09:48
r. pierwsza, że dziecko swój rozum ma i np. Jeremi lubi chustę bardziej niż
nosidło czy nawet chustomiętaja
czemu?
bo lubi rączki schować, jak mu źle – z nosideł wystają
r. druga, że choć zdarzyło mi się ostatnio siedząc przy kompie „w pracy"
usypiać Melę nogą w foteliku sam. (obie byłyśmy w kiepskiej formie), to
stokroć wolę, jak mi dekolt zaparowuje jej oddechem chustowatym
r. trzecia – że w chuście zakatarzone dziecko można tak bezproblemowo inhalować
i dla mnie też ta inhalacja, bo nawilżone powietrze idzie w ogólnym kierunku
jej ust, a moje tylko 20 cm wyżej
(mowa o nawilżaniu solą fizj., nie jakichś poważnych lekarstwach)
r. czwarta: tyle się ostatnio naczytałam pięknych chustowych opowieści –
dzięki, świecie, za chusty! to dodatkowa para rąk dla każdej z nas (i każdego)