Dodaj do ulubionych

Kto chce żyć wiecznie ?

20.10.09, 08:23
No , ale zawsze można jeszcze dłużej się życiem pobawić, napisała w
innym wątku gosia.
Pozornie, kto by nie chciał ... ale jak się tak zastanowić to
uśmiech blednie, blednie, blednie.
Obserwuj wątek
    • gosia.43 Re: Kto chce żyć wiecznie ? 20.10.09, 08:33
      Nawet w najlepszej zabawie przychodzą chwile odpoczynku . Inaczej
      przecież bawią się dzieci , inaczej "dojrzali" a jeszcze inaczej
      starcy , ale w każdym z tych etapów można odnależć właściwy
      koloryt - chociaż zbyt jaskrawy na starośc byłby chyba nie na
      miejscu...
      Cieszmy się zatem tym co mamy i w jakim wieku jesteśmy - bo to
      największy skarb jaki posiadamy smile
      gosia
    • ginger43 Re: Kto chce żyć wiecznie ? 20.10.09, 09:34
      A mówiąc wiecznie miałeś na myśli TU czy TAM, bo to zdecydowana
      różnica.
      ................................................................
      Idzie nowe, tup, tup, tup...
    • beatrix13 Re: Kto chce żyć wiecznie ? 20.10.09, 18:01
      ja nie
    • andreas.007 Ja TAK 20.10.09, 18:46

      • alex-0_0 Re: Ja TAK 20.10.09, 20:02
        Jeśli zostanę wampirem
        a co za tym idzie
        bedę nadaktywna sexualnie
        nigdy nie pierdyknie mnie ząb czasu
        bedę mogła prowadzić nocne życie ...
        jestem na Tak wink
        • bella1 Re: Ja TAK 20.10.09, 20:09
          A co - jak 'wieczne' zatrzyma Cie w 'okresie beznadziejnym"?wink
          Bedziesz tak w 'kolko i kolko'?
        • andreas.007 Re: Ja TAK 20.10.09, 20:32
          No, ogladałem ten film Zmierzch - moze byc,
          stworzylibysmy jakies stadko!

          Nadaktywny seksualnie to juz jestem,
          musze przyznac, ze same problemy z tego mam,
          ale to chyba nie gwarantuje wiecznosci niestety...
          powiem nawet ze wrecz przeciwnie!
          • tikki Re: Ja NIE 20.10.09, 20:38
            I tak żyjemy wiecznie (taką przyjęłam koncepcję).
            Ale na ziemi nie chciałabym wiecznie żyć - co ze starzeniem się?
            Byłabym wieczną staruszką?
            Jeśli przyjąć, że dodatkowo byłabym jeszcze wiecznie piękna i młoda,
            co z otoczeniem?

            Nieee, tak jak jest teraz jest najlepiej.

            Poza tym jestem naprawdę ciekawa, jak jest po drugiej stronie...
            • andreas.007 Re: Ja NIE 20.10.09, 21:12
              Po drugiej stronie... a jak nie ma drugiej strony?

              Moze lepiej brac co znasz?
              Na wiecznośc.
              • bella1 Re: Ja NIE 20.10.09, 21:19
                Zadedykujesmile
            • ginger43 Re: Ja NIE 20.10.09, 21:52
              tikki napisała:

              > Poza tym jestem naprawdę ciekawa, jak jest po drugiej stronie...

              Właśnie zadałam pytanie autorowi wątku, co ma na myśli pisząc
              wiecznie? Trzeba określić definicję wieczności - jak dla mnie
              to "życie" po drugiej stronie jak najbardziej łapie się smile
              ................................................................
              Idzie nowe, tup, tup, tup...
          • alex-0_0 Re: Ja TAK 21.10.09, 10:16
            andreas.007 napisał:

            > No, ogladałem ten film Zmierzch - moze byc,
            > stworzylibysmy jakies stadko!
            >

            Filmu nie oglądałam
            książkę przeczytałam
            (miałam nawet dostęp do nielegalnych tłumaczeń z sieci hihiihi)

            Przeczytaj Adek Nekroskopy
            (tylko pierwsze wydanie z 1994)
    • mamoniowa303 Re: Kto chce żyć wiecznie ? 20.10.09, 23:16
      ale po co ?
    • tikki Albo inaczej... 20.10.09, 23:50
      A może nie wiecznie, ale ... jeszcze raz, tylko inaczej?
      Kazdy ma w życiu momenty przypominające zmianę torów przy jeździe
      tramwajem.
      Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby je tak zresetować do okreslonego
      momentu, i powtórzyć jeszcze raz?
      Gdybym wyjechała z moim pierwszym narzeczonym do USA, a nie rozstała
      się z nim...
      Gdybym wybrała inne studia...
      Gdybym nie wyszła za mąż...
      Gdybym nie wyjechała za granicę...

      Kilka żyć w równoległych rzeczywistosciach byłoby dla mnie ciekawsze
      niż życie wieczne, bo wtedy naprawdę poznałabym konsekwencje swoich
      wyborów.

      Choć z drugiej strony, moze to i litościwiej, że ich nie znam.smile

      Jak nie patrzeć, wychodzi mi, że urządzono to optymalniesmile.
      • beatrix13 Re: Albo inaczej... 20.10.09, 23:53
        taki film kiedyś obejrzałam, nie pamiętam tytułu, jak główny bohater
        miał kilka wersji pewnego zdarzenia i jego konsekswencji,
        takie cóś też by mi odpowiadało, rzeczywistość równoległa
        • tikki Re: Albo inaczej... 20.10.09, 23:57
          Kilka takich filmów było, jeden z Lindą, inny z Gwyneth Palthrow
          (czy jak jej tam...), jeszcze "Biegnij Lola biegnij" z Franką
          Potente.
          • gosia.43 Mam wrażenie , że 21.10.09, 07:47
            gdybyśmy nawet mieli mieć kolejne życie, albo jak piszecie dwa
            równoległe - to wcale by się dużo nie rózniły. Zauważcie , że
            człowiek ma tendencję do powtarzania tych samych błędów , do
            przeżywania podobnych zdarzeń i spotykania pewnych
            charakterystcznych dla siebie ludzi...

            gosia

            niektórzy żyją wiecznie - na przykład Leninsmile
            g
            • andreas.007 Re: Mam wrażenie , że 21.10.09, 09:23
              dokładnie tak - powtarzalibysmy nasze życie!

              Takie mamy tendencje uksztaltowane faldami naszego mózgu!
              Nie ma innej alternatywy.
              • tikki Re: Mam wrażenie , że 21.10.09, 19:05
                To nie jest tak do końca prawda. Moge się zgodzić, że
                przyciągalibyśmy podobnych ludzi, ale jest diametralna różnica w
                przypadku decyzji o emigracji, i nie wmówicie mi, ze nie, bo
                przecież wiem.
                Poza tym, w róznych wariantach uczylibyśmy się jednak czegoś innego,
                więc sami byśmy się zmieniali na różne sposoby.
                • gosia.43 Re: Mam wrażenie , że 21.10.09, 20:32
                  Pisząc o podobieństwie ludzi - miałam bardziej na myśli , że ci ,
                  których spotykamy i do których nam blisko - są w jakis sposób do
                  siebie podobni ( niekoniecznie do nas ). Oczywiście nie mówię o
                  podobieństwie fizycznym , czy nawet kulturowym , ale gdybyśmy
                  spojrzeli wstecz i na przykład powspominali swoje "miłości" , to te
                  poszczególne osoby zapewne mają wiele wspólnego.
                  To samo w obszarze przyjaźni , kumpelstwa itd.itd..

                  Z jakichś powodów dzieje się tak , że "przyciągamy" takie a nie
                  inne "jednostki" a drugie wręcz "odpychamy"...
                  Pewnie i w różnych wariantach - uczylibyśmy się różnych rzeczy i
                  spotykali różnych ludzi i pewnie jakoś zmieniali - jednak to "co
                  mamy " w sobie - każdy z nas indywidualnie - tzw. podwaliny dają nam
                  predyspozycje do takich a nie innych zachowań , zdarzeń.....itd.
                  gosia
                  • tikki Opowieść o pani Ilonie 22.10.09, 12:20
                    Poznałam tutaj pewną panią. Wiek - ok. 50-55 lat, wygląd
                    zdradzający "przejścia" i niezbyt wysoki status materialny.
                    Opowiedziała mi swoją historię. W Polsce pracowała w Urzedzie
                    niewielkiego miasta na kierowniczym stanowisku, miała syna, wtedy 11-
                    letniego, była po rozwodzie (pił i bił). Pewnego dnia wpadła na
                    świetny (w jej mniemaniu) pomysł - postanowiła skorzystać z biura
                    matrymonialnego i znależć zamożnego obcokrajowca. Udało jej się. Co
                    prawda nie znała języka (!!!), ale bynajmniej jej to nie zraziło. Na
                    kursie korespondencyjnym trochę sie nauczyła podstaw, spakowała
                    walizki, syna zostawiła pod opieką babci, i wyjechała, jak sądziła,
                    do raju.

                    Na miejscu okazało się, że mąż łaczy w sobie zamiłowanie do hazardu
                    ze skrajnym skąpstwem. Żeby przeżyć, zatrudniła się w barze, gdzie
                    przynajmniej miała możliwość podjeść sobie na boku. Po pewnym czasie
                    do wad męża doszła jeszcze patologiczna zazdrość połączona z
                    przemocą. Wyjechać tak po prostu do Polski nie mogła, bo po pierwsze
                    nie miała pieniędzy na bilet (całą wypłatę inkasował mąż), a po
                    drugie grzęzła w długi hazardowe męża. Załozyła sprawę rozwodową,
                    która ciągnęła się z półtora roku. Zanim dostała rozwód, po kolejnym
                    pobiciu uciekła z domu i wylądowała na ulicy.
                    Została prostytutką i złodziejką.
                    W końcu ktoś się nad nią zlitował i pomógł załatwić mieszkanie
                    komunalne i zasiłek socjalny, do którego nadal dorabiała sobie "na
                    boku". W miedzyczasie syn dorósł, ożenił się - i nie chce jej znać.

                    Jak potoczyłoby się jej zycie, gdyby została w Polsce i wybrała
                    opcję "zero" - nie zmieniać nic?
                    • gosia.43 Re: Opowieść o pani Ilonie 26.10.09, 09:59
                      tikki napisała:

                      >
                      > Jak potoczyłoby się jej zycie, gdyby została w Polsce i wybrała
                      > opcję "zero" - nie zmieniać nic?


                      Najpawdopodobniej poznałaby kolejnego faceta z "przywarami" picia ,
                      bicia itd... Zauważ , że nawet na "obczyźnie" spotkała podobnego
                      gościa do swojego poprzedniego męża. O tym własnie powyżej piszę...
                      gosia
                      • exman Re: Opowieść o pani Ilonie 26.10.09, 10:47
                        Coś w tym jest ... gorzka historia.
        • beatrix13 Re: Albo inaczej... 21.10.09, 16:35
          o właśnie z Bogusiem Lindą, kiedy nie wsiadł do pociągu i potem
          różne wizje tego zdarzenia
          • exman Re: Albo inaczej... 21.10.09, 16:38
            No ale to już inny wątek ... generalnie życie wieczne to raczej kara niż nagroda.
            • gosia.43 Czyzbyś się 21.10.09, 17:26
              już zaczął "na dobre" starzeć - Exman ?smile
              gosia
              • exman Re: Czyzbyś się 21.10.09, 21:21
                w obliczu urodzin postanowiłem się nie oszczędzać.
                • beatrix13 Re: Czyzbyś się 21.10.09, 22:05
                  czyli,że STO LAT mam nie życzyć, co byś za karę tego nie wziął?
                  • exman Re: Czyzbyś się 21.10.09, 22:31
                    A po co mi żyć jak was nie będzie ? Dla kogo miałbym palić ?

                    a tak w ogóle, dzisiaj wymyśliłem sobie, że skoro już tak tyram w tej kotłowni to jestem palonteologiem. Zawsze to inaczej brzmi, naukowo tak.
                    • 0kto Re: Czyzbyś się 21.10.09, 22:34
                      chyba palenterem, ew. palontologiem?
                      • exman Re: Czyzbyś się 22.10.09, 07:56
                        wariantować można i owszem ale z -teologiem to taki pierwiastek
                        duchowy się jeszcze wyraża smile
                        • bella1 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 10:38
                          Ex -w zwiazku z tytulem watku i zblizajacymi sie urodzinami -chcialam zyczyc
                          Tobie,zebys umarl wraz z debem,ktory bedzie zyl wieki /a posadzimy go jutro...
                          -ale teraz to juz nie wiem.... -bo wiecznie zyc nie chcesz.
                          Alex - po jaki kij byc wampirem,ktorego nie dotknie zab czasu,a zabije zabek
                          czosnku?wink
                          Bedac dzieckiem myslalam,ze bede zyc wiecznie.Troche pozniej /ale tez bedac
                          dzieckiem/,slyszac o smierci - doszlam do wniosku,ze to ja bede zyc wiecznie,a
                          inni...to tak normalnie...poumierajawink.
                          Troche mnie to dziwilo wink)))
                          • alex-0_0 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 12:49

                            bella1 napisała:

                            > Ex -w zwiazku z tytulem watku i zblizajacymi sie urodzinami -
                            chcialam zyczyc
                            > Tobie,zebys umarl wraz z debem,ktory bedzie zyl wieki /a posadzimy
                            go jutro...
                            > -ale teraz to juz nie wiem.... -bo wiecznie zyc nie chcesz.



                            Będzie żył wiecznie bo pozostawia po sobie muzykę wink

                            Także Exiu, sorrki, ale ... smile

                            Przy okazji 100 lat https://emoty.blox.pl/resource/harmonia.gif

                            > Alex - po jaki kij byc wampirem,ktorego nie dotknie zab czasu,a
                            zabije zabek
                            > czosnku?wink


                            eeeeee tam ... ja uodporniona ..... ciągle szamam czosneczek mniam,
                            mniam big_grin

                            ja będę wampirkiem-modliszką ... PO wink (w związku z "nadaktywnością)
                            będę konsumowała "dawcę" wink
                            Takie 2 w 1 wink
                            • bella1 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 12:59
                              Ale "po" tym...bedzie sie Tobie 'sikac' wiecznie chcialo wink))))
                              • bella1 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 13:14
                                Choc i ja...pacjentka zupelnie innego 'oddzialu' ,niz wyzej wymienione - musze
                                przyznac,ze nadal lepszy 'mocz w krwi',niz 'krew w moczu'....
                              • nachalny14 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 13:17
                                A kto rano wstaje,
                                ten leje jak z cebra.
                                • bella1 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 13:29
                                  Ex pozostawia po sobie muzyke...
                                  To tak /sobie/ mysle,ze my wszyscy bedziemy zyc wiecznie....tylko
                                  'zarchiwizowani' wink
                                  Nachal - nie cierpie tego 'przyslowia' wink))) -a Ty o tym wiesz...Sie nie
                                  draznij...wink
                                  • nachalny14 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 13:46
                                    On przede wszystkim zostawi duzo popiolu.
                                    Jak wielki czlowiek.
                                    I juz jestem cicho.
                                    • bella1 Re: Czyzbyś się 22.10.09, 13:55
                                      Ty,Nachal -chyba kominka nigdy nie miales... i kompostnika...
                                      Czy Ty wiesz - jakie znaczenie ma popiol do stworzenia wymarzonego ogrodu?
                                      Ja robie tak...Po kazdym paleniu - popiol wywalam na kompostnik.Nie dosc,ze
                                      przyspiesza reakcje zachodzace w 'tymze' - to jeszcze przykrywa 'balagan'...
                                      Przed kazdym sezonem ogodniczym -wale przemieszany kompostnik pod kwiatki
                                      /oczywiscie te,ktore tego potrzebuja najbardziej - bo za duzo to sie 'tego dobra
                                      nie uzbiera...Reszte dokupuje/....
                                      Kwiaty rosna jak szalonesmile
                                      • exman Re: Czyzbyś się 22.10.09, 14:16
                                        bella1 napisała:

                                        >
                                        > Kwiaty rosna jak szalonesmile



                                        Choroba szalonych kwiatów.
                            • exman Re: Czyzbyś się 23.10.09, 20:47
                              Dzięki za życzenia, życie dzisiaj mnie oszczędziło. T's time to drink.
                              • gosia.43 Re: Czyzbyś się 26.10.09, 10:01
                                exman napisał:

                                > Dzięki za życzenia, życie dzisiaj mnie oszczędziło. T's time to
                                drink.


                                Jeszcze ja się przyłączam - wszystkiego dobrego - Exman i wybacz ,
                                że tak późno , ale imprezy weekendowe i wcześniejsze przygotowania
                                nie pozwalały na net....
                                smile smile smile
                                gosia
    • kwint.esencja ????????????????????????????? 22.10.09, 14:52
      Po co zastanawiać sie nad, niepradopodonym, zamiast korzystać i pozytkowaćz to
      co teraz dane i rzeczywiste.
      marnowanie własnego życia nad rozstrząsaniem tego co nigdy sie nie zdarzy. Nie
      szkoda Wam??????
      • alex-0_0 Re: ????????????????????????????? 22.10.09, 14:57
        nie, nie szkoda smile
        1. mogę uwolnić swoje alterego wink
        2. mogę sobie pomarzyć
        3. mogę się odstresować (w miejsce ofiar wstawiam "wrogów wink ...
        tych konsumować nie będę wink)
        ... generalnie, luzik przed ciężkim "łykendem"
        • exman Re: ????????????????????????????? 22.10.09, 19:12
          kwint.esencja, proszę do logopedy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka