agniicha 07.01.04, 12:25 nie chce mi sie zacząć pracować, wywiad mam dopiero o 16., gg jakieś takie puste a najchętniej bym sobie poflirtowała :) i co biedna, słąba kobieta ma zrobić z takim stanie ze sobą? zacznę od herbatki :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brezly Re: co robić? 07.01.04, 12:26 Jako slabej kobiecie wypada aby herbata byla mocna. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 07.01.04, 12:41 może toaścik mineralną, do wtóru Annie Marii? oczyszcza umysł i ciało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: co robić? 07.01.04, 12:43 mocna i goraca. a kubek sie za ucho trzyma i nikt nie protestuje ? Odpowiedz Link Zgłoś
agniicha Re: co robić? 07.01.04, 13:36 Herbata wzmacniająco, vitalizująca, energetyzująca i jeszcze wiele, wiele tych ...ących :) Wczoraj czytałam, że grafomana poznać po łatwości wylewania słów na papier i upatrywaniu przyjemności własnie w wylewaniu. Kapuściński pisał, że etap spisywania myśli to "męka". Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: co robić? 07.01.04, 13:38 Ale po nim nie widac zeby sie meczyl. Facet jest nieslychany zupelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agniicha Re: co robić? 07.01.04, 14:00 nie lubie książek opartych tylko na fabule, wolę fabułę, która jest pretekstem ... lubie, gdy musze sie zastanawiac co chwilę, gdy zdania odkrywają przede mną coś oczywistego i prostego, coś nad czym sie do tej pory nie zastanawiałam i to powiedzenie sobie "faktycznie tak jest" jest cudne, lubie zdejmować sobie z twarzy ten miękki całun potocznego pojmowania świata, lubie gdy prostota myślenia polega na logice, nie na nabytych przesądach... lubie go czytać, dziwne, nie mam ulubionej pisarki... kobity zawsze wcisną gdzieś swoje falbanki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agniicha Re: co robić? 07.01.04, 15:07 powoli mi odbija... teraz założyłam sobie chuste na głowę i bawie się w muzułmankę... szkoda, że szefowa zabrała aparat, jeszcze bym sobie zdjęcie zrobiła :) Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 07.01.04, 15:14 bawiłam się w swoim czasie w siostrunię zakonną - strojna w imitację sutanny i welon, niestety nieco odbiegłam od ideału ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 07.01.04, 15:47 Kontekst tego tematu to ... A wiec, przesylam ostrzezenie: Otworzylem oczy i zobaczylem ze leze na chodniku na wznak, z reka podlozona pod glowe. Jakbym sie opalal. Moj widok musial byc doprawdy komiczny gdyz wokol mnie zgromadzili sie ludzie smiejac sie i pokazujac mnie palcami. Nie byli wrogo nastawieni. Stali w bezpiecznej odleglosci, kilka krokow ode mnie, nieco oniesmieleni, jakby nie chcieli mi przeszkadzac. Wygladali jak grupa, ktora kibicuje komus w jakims karkolomnym przedsiewzieciu, na przyklad linoskoczkowi, albo czlowiekowi wspinajacemu sie po slupie do trofeum zatknietego na gorze, niczym w zawodach jakiegos idiotycznego festynu ulicznego. Stali tak i patrzyli, cos belkoczac, pokrzykujac. Ocknalem sie i usiadlem. Chcialem rozejrzec sie wokol, ale zaslaniali mi caly widok. Paru z nich mowilo do mnie cos konkretnego, zywo gestykulujac. Usilowalem uslyszec o co chodzi. Nagle stwierdzilem ze nie jestem w stanie zrozumiec ani slowa. Dotarlo do mnie, ze mowia w nieznanym mi jezyku. Ogarnelo mnie przerazenie. Zerwalem sie na rowne nogi i zaczalem uciekac na oslep. Podniesli wrzask, ale zdazylem sie przez nich przebic. Przebieglem kilkadziesiat metrow i skrecilem w pierwsza parkowa alejke w lewo, potem w pierwsza w prawo gdzie na szczescie bylo jeszcze wiecej ludzi dzieki czemu moglem zgubic ewentualny poscig. Minelo pare minut zanim ochlonalem. Zaczalem dostrzegac przechodniow. Po przeciwnej stronie niedalekiej ulicy sklepy, samochody, budynki, docieral do mnie zgielk uliczny i kwilenie latajacych mew. Dopiero wtedy na spokojnie stwierdzilem ze rzeczywiscie stalo sie ze mna cos niewytlumaczalnego. Nie rozpoznawalem miasta w ktorym sie znalazlem ani mowy mijanych ludzi. Usilowalem sie uspokoic ale natychmiast przypomnialo mi sie cos stokroc bardziej przerazajacego. To, ze nie wiem jak sie nazywam, kim jestem i jak sie tu znalazlem. Siegnalem do kieszeni z nadzieja znalezienia dokumentow. Niestety. Wszystkie kieszenie puste jesli nie liczyc brudnej chusteczki do nosa w tylnej kieszeni spodni. Mimo calej grozy sytuacji parsknalem bezsilnym smiechem patrzac na zielony, zasmarkany kawalek materialu. Wyrzucilem go natychmiast przy czym nawet ta chusteczka wydala mi sie bardziej cudza niz wlasna. Poczulem obrzydzenie. Jakim cudem nosze nie swoja chusteczke? W tej samej chwili przyjrzalem sie swojemu ubraniu. Nowe odkrycie. Zupelnie nie pamietam zebym kiedykolwiek nosil drelichowe spodnie z czarnymi lampasami. To jakas maskarada, jakis zart pomyslalem, na pewno zaraz sie obudze. Zamknalem oczy i ugryzlem sie w jezyk. Poczulem w ustach krew i zawylem z bolu. Otworzylem oczy. Przede mna obce miasto, obcy ludzie i ja sam, obcy dla samego siebie nie mniej niz wszystko wokol. Nie mialem na sobie zadnej kurtki czy marynarki tylko koszule z kolnierzykiem biala z podwinietymi rekawami. Jedyne co mnie odroznialo od otoczenia to te idiotyczne lampasy. Ale ludzie nie zwracali na mnie najmniejszej uwagi. Mozna powiedziec ze doraznie sie uspokoilem na tyle ze moglem sie zdobyc na rowny normalny krok i opanowany wyraz twarzy. Wlasnie, moja twarz? Gdy tylko o tym pomyslalem ogarnal mnie lek. Nie wiedzialem jak wygladam. Balem sie co zobacze gdy nadarzy sie okazja zobaczenia sie w lustrze. Zaczalem sie rozgladac za czymkolwiek w czym moglbym ujrzec swe odbicie. Po drugiej stronie ulicy ulokowana byla mala fontanienka. Widzac blyszczaca w sloncu kaluze przeszedlem na druga strone i zblizylem sie do rozlanej wody. Przygotowany bylem na najgorsze. Spojrzalem i zobaczylem swoja twarz. To mogla byc tylko moja twarz. Tylko ja stalem pochylony nad kaluza. Zobaczylem twarz czlowieka ktory mial lekki zarost na gebie i mocno podkrazone oczy ale wydal mi sie znajomy. Siedzialem w kucki nad kaluza az jakies dziecko przebieglo z krzykiem rozchlapujac wode. Otworzylem oczy i przetarlem twarz. Uslyszalem nad soba lagodny glos kobiecy. Odwrocilem sie porazony sloncem zmruzylem oczy ale ona juz pobiegla za dzieckiem. Najwyrazniej tylko przepraszala. Nie mialem zegarka, wiec nie wiedzialem ile uplynelo juz czasu. Slonce nadal grzalo mocno. Musialo byc okolo drugiej. Bylo lato. Nawet pora roku byla dla mnie czyms nowym. Rownie dobrze mogla byc zima i tez bym sie nie zdziwil. Albo jesien. Bylo mi wszystko jedno gdyz i tak nie pamietalem, ktora z czterech por roku byla prawdziwa pora, ta pora, kiedy jeszcze wiedzialem kim i skad jestem. Powloklem sie w kierunku lawki nie opodal fontanny. W glowie pustka. Zupelna pustka i potworne lupanie. Zadnego punktu odniesienia. Nic co mogloby mnie naprowadzic na jakikolwiek slad. Albo wiec nie jestem tym kim bylem, albo zapomnialem kim naprawde jestem. Bo przeciez nie jest to sen. To mi sie nie sni. Jestem zywym czlowiekiem i jedyne co wiem to to ze potwornie boli mnie glowa. Musialem sie zgubic. Moze ktos mnie napadl i ogluszyl. Nie mam przeciez dokumentow ani portmonetki. Ale przeciez nie pamietam czy w ogole je mialem. Robi sie coraz pozniej. Czuje to, choc slonce nadal wysoko, nadal jest goraco. Moze powinienem odpoczac. Ale boje sie zasnac. Nie wiem co zastane gdy sie obudze. Ostatecznie na tej lawce nie grozi mi zadne niebezpieczenstwo. Ludzie przechodza i nie zwracaja na mnie uwagi. Chyba przysnalem? "Gdzies ty do cholery przepadl!" - obudzil mnie tubalny glos Jurka. "Szukamy cie od dwu godzin!" - poinformowal. "Widze ze kwitnaco nie wygladasz -stwierdzil chodz na piwo ... Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 07.01.04, 17:52 Napisal 4-5 lat, po tym zdazeniu. Od tego zdazenia - 1 (slownie; jeden), dryn starcza mu na caly wieczor. W zyciuuuu Rooomana - nigdy wiecej! Jestem na prostej (# 84), wiec sobie (by czas szybciej mijal), a Wam ku ...? - skrobie - wracajac spowrotem do chalupy. Spiesze sie, by zdazyc na drugi weekend karnawalu. Wyprac skarpetki. Poklocic sie z pralka (o pogubione). No i ... oczywiscie zmiescic sie w czasie ze znalezieniem partnerki nim zacznie sie bal, bym mial z kim zatanczyc nadal modna sambe # 5. Bilety powrotne winny byc drozsze: ostatecznie mozna nie pojechac, ale musi sie wrocic Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 07.01.04, 17:57 hyhy, no wiesz Edziu, gdyby nie lata świetlne odległości.. ale zawszeć się można spotkać w pół drogi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: co robić? 08.01.04, 06:28 na Azorach. a podobno mieszkancy miasteczka Corleone na Sycylii chca zmienic te nazwe, aby sie mniej kojarzyla z mafia. nowa propozycja to Barabum Barabam :) Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 08.01.04, 16:20 kanuk napisał: > na Azorach. a podobno mieszkancy miasteczka Corleone na Sycylii chca zmienic te > > nazwe, aby > sie mniej kojarzyla z mafia. nowa propozycja to Barabum Barabam :) Co to jest kaluza? - Zbiornik wodny pozbawiony znaczenia strategicznego. A swoja droga, to zamiast gmerac w kieszeni za nozem, powinno sie gostka kopnac w jaja - jak pokazuje na obrazku instruktor, za zasmiecianie tego forum Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 08.01.04, 16:41 uprzejmie wyjaśnię, iż brzydzę się wszelakiego rodzaju przemocą i wulgaryzacją słowa pisanego.. pośród tłumu pewnikiem Cię rozpoznam, nie będzie wiela Polaków na pokładzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 08.01.04, 23:01 Co sie z toba dzieje?! Nie mozna przeciez wziac kulki kociego gowna, opakowac jej w staniol i sprzedawac jako delikates. Poza tym, przysypywanie syfa pudrem - kuracja latwa, ale malo skuteczna. Idz wez prysznic - tylko pamietaj! - z zamknietymi oczami "uruchomisz" wowczas zmysl dotyku, a dasz odpoczac wzrokowi, ktory zazwyczaj pracuje u Ciebie najintensywniej. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 09.01.04, 09:00 widzę, iż do Ciebie nie dotarło to, co o czym w delikatny sposób napomknęłam.. powiem wprost: zachowujesz się przyzwoicie albo się żegnamy! prostactwa tolerować nie zamierzam, a tym bardziej obrażania kogokolwiek na tym forum.. zrozumiano? Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 09.01.04, 18:26 te, smutna damo! Ty nie czujesz ani troche forumowego bluesa. Skumaj sie bardziej z tym swoim podopiecznym, razem bedziecie mieli IQ wieksze od Leppera. Mowie to z nadzieja w glosie. Rzyg-nam! Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: co robić? 09.01.04, 18:46 tekst można uznać za humorystyczny, jeśli bawi obydwoje współpiszących.. bluesa to czuję, całkiem jednak odmiennego od Ciebie.. z Kanukiem się skumam z przyjemnością :) PS. "rzyg-nam" - rewelacyjna słówkowa zabawa.. Odpowiedz Link Zgłoś
edek Re: co robić? 08.01.04, 16:29 Czy mam Ciebie szukac na tym nowy Transatlantyku, ktory ma wlasnie wyruszyc z Southampton w kierunku Florydy? Przyslij mi swoja fote, bym mogl Cie rozpoznac mila edziaszko, gdyz posrod 2500 ludzi na pokladzie proba wydedukowania kto moze byc Toba moze mi zajac i caly karnawal, a jak wiesz, i jak zawsze powiada moj sasiad Fenicjanin; 'czas to pieniadz' Odpowiedz Link Zgłoś