23.01.04, 07:52
Witam sposrod mrokow tego sloneczengo poranka. Ciezkie jest zycie wsrod bib i
narad sluzbowych, a tu jeszce cale dwa dnie przede mna. Z biegiem czasu
czlowiek nabiera upodobania do wprowadzania sie w stan upojenia alkoholowego w
komfortowych warunkach, typu zacisze wlasnych czterech scian, a tu trza do
miasta jezdzic, po knajpach przesiadywac, jesc jakies paskudztwa morskie (jest
cos gleboko nie w porzadku w popijaniu osmiornic piwem, one nie po to zyja w
cieplych morzach, zeby je weissbierem zalewac po smierci, jakbym byl
osmiornica to bym sie chyba wsciekl) potem po nocach wracac (na rowerze,
przeciez nie bede sie hanbil wolaniem taksowki, poki moge na rower wsiasc,
nie), to jest zabawa dla mlodziezy wszak.
A tu co? I Godot nie przyszedl?
Obserwuj wątek
    • paladin Re: Dobry den 23.01.04, 09:30
      a ja mam weekend
      zaliczylem wszelkie egzaminy i lounge...
    • edzioszka Re: Dobry den 23.01.04, 09:33
      Dobroho ranku! szczo czuwaty? widzę, iż towarzycho się pospało w trudzie
      oczekiwań, ostawiając Cię na posterunku.. niestety nie mogę pobudzić do pracy
      mych mechanizmów empatycznych w kwestii upojeniowej - jeszczeć się mi takowe
      nie przydarzyło, a co do frutti di mare, nie wiem, czy bym przełknęła..
      widziałam niedawno przy kilkunastu kreskach na minusie faceta
      przemieszczającego się bicyklem - narwaniec jaki czy trzeźwiejący delegat? ;)
      • miltonia Re: Dobry den 23.01.04, 21:38
        Brezly, osmiornica i piwo, toz to najgorsze co moze sie trafic. Sprobuj winem
        popychac owa a sam zobaczysz, jak gladko pojdzie.
        • brezly Re: Dobry den 26.01.04, 07:51
          Miltoniu, jak mozesz mnie o takie rzeczy posadzac jak zapijanie osmiornic piwem?
          jest taki fragment u Bulhakowa kiedy kot Behemot podaje Malgorzacie kieliszek z
          czyms przezroczystym, ta pyta czy to wodka, a kot az sie jezy z urazy i mowi: za
          kogo pani mnie ma, jak smialbym proponowac damie wodke?! To czysty spirytus!!
          Mam te same odczucia.
          Nie ja popijalem osmiornice weiezenbierem tylko gosc zamorski. Senior mowil,
          djac mi wpezencie pierwsza paczke zyletek, ze sa w zyciu mezyczyzny (tak kiedys
          nazywalo sie faceta) sytuacje alkoholowe, w ktorych on musi. Ale nic nie mowil o
          zakaskach.
          Na litosc boska, toz ja mam do was zjechac z marcem-kwietniem i strach mnie
          bierze kogo wy oczekujecie :-)))
          • miltonia Re: Dobry den 26.01.04, 09:19
            Jak to kogo? Ciebie przeciez! Nie masz sie czego bac, zapewniam Cie.
            To ulzylo mi, ze mimo upodobania do piwa (dla mnie malo zrozumialego, bo
            przeciez wino jest lepsze w smaku, szybciej uderza do glowy i ma znacznie
            nizszy indeks glikemiczny, wiec jest zdrowsze) nie laczyles go z osmiornica.
            Tak na marginesie owocow morza, czyli morskiego robactwa. Generalnie to
            przereklamowany towar, w smaku nijaki, czesto jedzony ze snobizmu ew.
            ciekawosci. Niektore z tych zyjatek odstraszaja samym wygladem, np. krewetki
            (mnie sie kojarza z karaluchami, bo tez maja dlugie wasy). Opowiadala mi
            kolezanka, jak we Francji raczyla sie surowymi ostrygami. Niewiele potrafila
            powiedziec o smakowych wlorach owych, w kazdym razie zachwytu nie stwierdzilam.
            Natomiast po skonczonej biesiadzie z jednej z muszelek wypelzl byl bialy,
            wijacy sie robal. Jak sie domyslasz, milosniczka ostryg nie zostala.
            • brezly Re: Dobry den 26.01.04, 10:05
              No wiesz, jak sie je surowe to mozna sie oczekiwac ze ktos juz jadl to przedtem,
              nie? Ja mawia szwagier Alojz, ozorkami sie brzydze, jak mozna jesc cos co juz
              kto inny mial w gebie?
              Generalnie, jakby czlowiek tylko rozumowi zawierzyl to powinien zostac
              wegetarianinem. Ale jak zostac jak to mieso takie dobre?
              Ale mam znajomka, ktory zostal wegetarianinem po tym jak pare lat temu byl w
              Rosji i napatrzyl sie na mieso jakie tam wtedy sprzedawali. I potem juz nie mogl.
              A piwo dobre jest i socjalizujace, o!
              • miltonia Re: Dobry den 26.01.04, 10:18
                Jak gotowane czy pieczone, tez nie mozna wykluczyc, ze wczesniej, przed obrobka
                inne stworenie kosztowalo.
                Generalnie, gdy sie zawierzy ciekawosci, to mozna z glodu umrzec. Wystarczy
                pozwiedzac niektore zaklady przemyslu spozywczego.
                Samo mieso, podobnie jak owoce morza, tez malo wyraziste w smaku. To przyprawy
                je czynia dobrym. Wegetarianami nie zostajemy czesto przez lenistwo, gdyz
                zrobienie potrawy z miesa jest najprostsze.
                • edzioszka Re: Dobry den 26.01.04, 10:27
                  dobryj den! lepiej nie być nazbyt ciekawskim.. kiedyś na własne oczęta
                  widziałam, jak z przyczepki napakowanej warzywami i ciągniętej przez rolnika na
                  bazarek, wyskoczył ogromny karaluch o czarnym, połyskującym w letnim słoneczku
                  pancerzyku.. opisy produkcji i odświeżania wędlin pominę, nie chciałabym Wam
                  obrzydzać II śniadanka ;)
                  • miltonia Re: Dobry den 26.01.04, 10:30
                    Nie mialabym nic przeciwko obrzydzeniu mi snadanka.
                    Za to ja widzialam zaplecza paru knajp i to tych niby lepszych, z karaluchami
                    jak czolgi, brudnymi scierami do wszystkiego i ogolnym syfkiem.
                    • edzioszka Re: Dobry den 26.01.04, 10:44
                      jak byłam młodsza, częstowano mnie takowymi historyjkami: w masarni wszystko
                      przemielą do konsystencji masełka, a jeśli nawet szczurek się gdzie zawieruszy -
                      w "zimnych nóżkach" nie zauważę i przeca się nie otruję.. ponoć jedną z
                      najohydniejszych dla Europejczyka jest kuchnia koreańska, bo nie dosyć, iż
                      potrafią uraczyć potrawką z psa, to jeszczeć przyprawiają na tyle obficie, że
                      trudno przełknąć - nie smakowałam osobiście zaznaczę ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka