Dodaj do ulubionych

Łgarstwo ...

04.03.04, 21:53
Kolejny temat z seri poważnych (rozmów z koleżanką).


Kroczymy przez życie, miedzy ludźmi, nawiązujemy znajomości, rozmawiamy
szukamy dialogu. Czasem wkrada się w to wszystko kłamstwo. Czasem robimy to
nieświadomie a znów innym razem z sytuacji wychodzi tak a nie inaczej.
Czy wyobrażacie sobie sytuację, że nie posiłkujecie się tym orężem w
kontaktach z innymi ludźmi? Uważacie, że życie byłoby łatwiejsze czy
trudniejsze gdyby człowiek był uwarunkowany do mówienia jedynie prawdy?
Kłamiecie ... ?

Po pierwsze to tak kłamię. Po prostu czasem wychodzę z założenia, że ludzie
pytają o rzeczy na temat, których nie powinni wiedzieć. Po drugie nie
wyobrażam sobie sytuacji, że mówię jedynie prawdę ... w tej sytuacji chyba
wolałbym być pozbawiony głosu, albo przynajmniej udawałbym niemowę.
Po drugie są oczywiście sytuacje, że dopuściłem się perfidnych kłamstw i
zazwyczaj nie obyło się bez poniesienia srogiej kary. I właśnie takich
kłamstw staram się wystrzegać.
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Łgarstwo ... 04.03.04, 22:01
      Kłamię tylko wtedy kiedy na prawde musze. A nawet jesli musze to pomiedzy
      prawde wplatam malutkie kłamstewka usprawiedliwiając sie tym, że przeciez nie
      skłamalam tylko "nie powiedzialam calej prawdy". A to juz co innego :-)
      • zo_h Re: Łgarstwo ... 04.03.04, 22:06
        Ale sie usprawiedliwiasz :). A tak serio to sam osobićie też staram się kłamać
        jak najmniej a jasli już to tak jak Ty wkładam małe kłamstewka miedzy prawdę,
        chociaż miernie mi to wychodzi :(. Słaby ze mnie gracz i zazwyczaj i tak prawda
        wychodzi na światło dzienne.
    • ejno Re: Łgarstwo ... 04.03.04, 22:05
      Każdy kłamie i niech się nie waży powiedzieć, że nie:) Jeżeli tak powie to tez
      skłamie:) W życiu każdego człowieka istnieje kłamstwo, mniejsze lub większe ale
      jest:) Ja się nie wypieram kłamst bo czasem są, nie jestem jakaś opętana ale
      czasem trzeba!!! I tyle!!!
      • lodbrok Re: Łgarstwo ... 05.03.04, 07:50
        Jak byłem dzieckiem łgałem jak najęty. Wracając z przedszkola opowiadałem
        niestworzone historie o wypadkach, napadach, kleskach zywiołowych, znalezionych
        pieniądzach itp. W ten sposob budowałem swój wlasny swiat, swoistą zasłonę
        dymną przed innymi. Ten świat był mój bo był bezpieczny i troche lepszy niż ten
        rzeczywisty. W mitomanię się to nie przerodziło i potem mi przeszło, ale musze
        przyznać że do klamstwa mam stosunek dosyć pragmatyczny. Tzn zależy w jakim
        celu kłamię. Jeżeli nie chcę kogoś bliskiego martwić i wiem że prawda tylko
        zwiększy stres tej osoby to zdarza mi się korzystac z tego narzedzia. Za
        njagorszy rodzaj kłamstwa uważam sytuacje w której kłamiemy żeby komuś
        zaszkodzić. No i tego unikam jak ognia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka