zo_h
04.03.04, 21:53
Kolejny temat z seri poważnych (rozmów z koleżanką).
Kroczymy przez życie, miedzy ludźmi, nawiązujemy znajomości, rozmawiamy
szukamy dialogu. Czasem wkrada się w to wszystko kłamstwo. Czasem robimy to
nieświadomie a znów innym razem z sytuacji wychodzi tak a nie inaczej.
Czy wyobrażacie sobie sytuację, że nie posiłkujecie się tym orężem w
kontaktach z innymi ludźmi? Uważacie, że życie byłoby łatwiejsze czy
trudniejsze gdyby człowiek był uwarunkowany do mówienia jedynie prawdy?
Kłamiecie ... ?
Po pierwsze to tak kłamię. Po prostu czasem wychodzę z założenia, że ludzie
pytają o rzeczy na temat, których nie powinni wiedzieć. Po drugie nie
wyobrażam sobie sytuacji, że mówię jedynie prawdę ... w tej sytuacji chyba
wolałbym być pozbawiony głosu, albo przynajmniej udawałbym niemowę.
Po drugie są oczywiście sytuacje, że dopuściłem się perfidnych kłamstw i
zazwyczaj nie obyło się bez poniesienia srogiej kary. I właśnie takich
kłamstw staram się wystrzegać.