m-gosia
22.03.04, 19:37
Ok, to robimy tartę jablkową:
Najpierw musimy wyrobić sobie spód tarty, czyli kruche ciasto. Jak słusznie
zauważyła Malen_a ciasto to jest proste (ha ha ha), aczkolwiek przepisów na
nie jest chyba tysiące...pewnie po kilku razach znajduje się swój własny.
Potrzebne będą:
30 dag mąki
20 dag masła
1/3 szklanki naprawdę zimnej wody
łyżeczka cukru
szczypta soli (Kurczak: dokładnie ile na czubeczku łyżeczkiJ)))
Masło siekamy widelcem, nożem, czymkolwiek z mąką solą i cukrem, dodajemy po
trochu zimnej wody i szybko zagniatamy, aż ciasto będzie w miarę jednolite i
gładkie. Wyrobioną kulę owijamy w folię przeźroczystą i chowamy do lodówki.
Uwaga: można dodać żółtko lub cale jajko (wtedy mniej wody), ale
niekoniecznie. Mi z żółtkiem chyba bardziej smakuje.
Wersja light: masło można zastąpić oliwą z oliwek, ale to już nie ten smak, w
proporcjach mniej więcej: 2/3 szklanki mąki, 6 łyżek oliwy, 4 łychy wody.
Podczas gdy ciasto leżakuje sobie w lodówce możemy zabrać się za „górę”, do
której będą potrzebne:
ok. 10-12 średnich jabłek (najlepiej lekko kwaśnych)
15 dag masła
20 dag cukru (najlepszy byłby cukier puder)
pół łyżeczki cynamonu (naprawdę niezbędny)
Jabłka obieramy, wycinamy gniazda, kroimy na ćwiartki (ja jeszcze na pół je
kroje) i jak jest ciepło to chowamy do lodówy żeby się nie rozpuściły za
szybko. Bierzemy patelnie (najlepiej z grubszym dnem) i na średnim ogniu
rozpuszczamy masło z cukrem i cynamonem. Gdy cukier całkowicie się już
rozpuści możemy trochę bardziej podgrzać, tak, aby powstał dosyć gęsty karmel.
Na moment zdejmujemy wszystko z ognia, wyjmujemy pokrojone jabłka, wrzucamy je
na patelnie z karmelem i z powrotem podgrzewamy na średnim ogniu przez jakieś
15-20 minut aż jabłka zmiękną i lekko się zarumienią. Jabłka od czasu do czasu
mieszamy, generalnie powinny lekko puścić sok, musza być dokladnie wymieszane
z karmelem.
Teraz bierzemy formę do tart (lub zwykła tortownicę, choć najlepsze są
ceramiczne półmiski). Na dnie wykładamy jabłka wymieszane z karmelem i
odstawiamy do wychłodzenia się (teraz wystarczy kwadrans na balkonie). W
miedzy czasie rozgrzewamy piekarnik gdzieś tak do 220 st. Następnie wyjmujemy
schłodzone ciasto z lodówki i wałkujemy je tak, aby było o drobinę większe niż
nasza forma (standardowe mają chyba coś ok. 26,28 cm średnicy). Powinno mieć
nie więcej pół cm grubości.
Tak rozwałkowane ciasto kładziemy do formy na schłodzone jabłka, upychając
jego brzegi do środka formy. Nakłuwamy je w kilku miejscach widelcem i do
pieca na ok. 30 minut. Dobre ciasto powinno się trochę przyrumienić, zawsze
można trochę „dziabnąć” i zobaczyć czy się upiekło. Po wyjęciu z piekarnika
ciasto powinno postać z 10 min celem ostygnięcia, ale w żadnym wypadku nie
należy o nim zapominać gdyż na ciepło smakuje najlepiej!!!J
Przed podaniem tartę okrajamy dookoła w formie, przykładamy duży talerz i
odwracamy formę do góry dnem. Uwaga: pewnie wypłynie trochę karmelku a
niektóre jabłka się przyczepią do formy:] Jak mówiłam, najlepiej jeść na
ciepło z odrobiną lodów:))))
To tyle przepisu, jak komuś się to uda i będzie smakować przy okazji to będę
happy:)
Smacznego!