Dodaj do ulubionych

Priorytety życiowe

18.08.10, 08:08
Generalnie, każda forma życia ma podstawowe zadanie - utrzymanie gatunku, ale
istoty rozumne, czyli my, ludzie, dość często ten priorytet olewamy.
Różne ideologie, nurty, trendy i mody "na życie", kształtują w nas postawy
egoistyczne, co skutkuje zmianą naturalnego celu życia.
Konsumpcjonizm... dziecko w tym momencie burzy moje plany, karierę,
uniemożliwia swobodne korzystanie z rozrywek, podróży itd. więc ... skrobanka
i z głowy... A później, gdy już chce się mieć potomstwo, okazuje się, że nie
można?
Obserwuj wątek
    • milky_way_1 Re: Priorytety życiowe 18.08.10, 10:11
      Nie można wykonywać aborcji kiedy się chce, to prawnie zabronione.
      Jak wiadomo, stnieje szara strefa dla mających niezłe dochody.
      Czy konsumpcjonizm...?
      Wielu młodych ludzi ma trudny życiowy start. Bez pomocy rodziców nie są w
      stanie zabezpieczyć często swojego życia, a co dopiero utrzymać rodzinę.
      Nie dziwię się, że teraz najpierw zdobycie środków materialnych,
      korzystanie z uroków życia, a później założenie rodziny.
      Gdy nie można mieć dzieci z różnych powodów, zostaje adopcja. Jest dużo
      niemowlaków i starszych dzieci, które czekają na nowy dom. Czasem zdarza
      się, że rodzina adoptuje szkraba, a później ma swojego potomka.
      Jeśli istnieje wybór między: czy rodzina ma żyć godnie bez dzieci, lub z
      dziećmi na granicy ubóstwa, to odpowiedź jest prosta.
      Inny przykład podałeś:
      Skoro wybierają między burzy moje plany życiowe, karierę, swobodne
      korzystanie z rozrywek, to jest to świadomy wybór, a jeśli później już nie
      można, to mają dużo wyborów- choćby in witro. Takie osoby pragnąc maluszka
      zawsze znajdą sposób.
      • tadeusz_ski.51 Re: Priorytety życiowe 18.08.10, 17:09
        milky_way_1 napisała:
        > Gdy nie można mieć dzieci z różnych powodów, zostaje adopcja.
        ------
        ... i szlag trafił linię genetyczną. Wychowuje się potomka z cudzym kodem
        genetycznym więc ryzyko, że ta "inwestycja" okaże się nietrafiona jest
        niewspółmiernie duże.
        Nie bardzo widzę uzasadnienie dla finansowania kosztów in vitro ludziom, którzy
        z własnej winy pozbawili się możliwości naturalnego zapłodnienia?
        Jeśli w stosownym czasie dorabiali się, to mają z czego zafundować sobie in
        vitro, nie? Teraz chcą mieć dziecko ale z jakiej racji ja mam do tego dopłacać?
        Dokonano wyboru, trzeba ponieść konsekwencje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka