ingeborga.dapkunaite
07.01.12, 16:21
Czym to do skutku leczy się, byle szybko, bo w poniedziałek mam iść do pracy? Dziś z rana miałam taką biegunkę, że aż mi niedobrze było i myślałam, że w łazience zasłabnę. Z tej racji, że nie umiem - za przeproszeniem - rzygać, nie umiem otworem gębowym poradzić, schnie mi w ustach, gorączki nie mam ale boli mnie brzuch w okolicy żołądka. Jeść mi się nie chce. Wmusiłam trochę rosołu, piję wodę mineralną i sok z jabłka i gruszki, łapki mi zaczęły trząść się (nie dygotać). Oczka mam podczerwienione dobrze - takie czerwone naczynka. Przestraszyłam się, poszukałam w necie i mi wyszła grypa żołądkowa.
Na podorędziu mam aspirynę, ibuprom, paracetamol (od lat leży, nie wiem, czemu go nie wywaliłam) i takie tabletki z węgla. W szafce mam herbatki typu melissa i mięta. W życiu takiej biegunki nie miałam. Opatuliłam się kocem, czytam książkę, patrzę w TV na jakiś program o proporczykowcach. Próbowałam wdusić w siebie kawałek chleba - nie idzie. Boję się brać leki tak po swojemu, bo jeszcze zawału dostanę, czy co. Mamy na pokładzie lekarza? Co robić? Bo spędzę resztę wieczoru w łazience w towarzystwie butelki wody mineralnej. :-(