Dodaj do ulubionych

Grypa żołądkowa

07.01.12, 16:21
Czym to do skutku leczy się, byle szybko, bo w poniedziałek mam iść do pracy? Dziś z rana miałam taką biegunkę, że aż mi niedobrze było i myślałam, że w łazience zasłabnę. Z tej racji, że nie umiem - za przeproszeniem - rzygać, nie umiem otworem gębowym poradzić, schnie mi w ustach, gorączki nie mam ale boli mnie brzuch w okolicy żołądka. Jeść mi się nie chce. Wmusiłam trochę rosołu, piję wodę mineralną i sok z jabłka i gruszki, łapki mi zaczęły trząść się (nie dygotać). Oczka mam podczerwienione dobrze - takie czerwone naczynka. Przestraszyłam się, poszukałam w necie i mi wyszła grypa żołądkowa.

Na podorędziu mam aspirynę, ibuprom, paracetamol (od lat leży, nie wiem, czemu go nie wywaliłam) i takie tabletki z węgla. W szafce mam herbatki typu melissa i mięta. W życiu takiej biegunki nie miałam. Opatuliłam się kocem, czytam książkę, patrzę w TV na jakiś program o proporczykowcach. Próbowałam wdusić w siebie kawałek chleba - nie idzie. Boję się brać leki tak po swojemu, bo jeszcze zawału dostanę, czy co. Mamy na pokładzie lekarza? Co robić? Bo spędzę resztę wieczoru w łazience w towarzystwie butelki wody mineralnej. :-(
Obserwuj wątek
    • tojabogdan jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 17:20
      i wymiotów, to tylko loperamid, najpier 2 tabletki, a po każdej kolejnej kupie, jedną tabletkę. Ważne picie płynów, szczególnie wody minerlanej, herbaty ziołowej, mięty, szałwi, a najlepiej czarnych jagód (też przetworów z nich, są suszone w aptekach), najprościej zagotuj sobie marchwi i zmiksój lub rozdrobnij. Jeść na razie tylko sucharki.
      • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 17:36
        Nie mam loperamidu. :-( Powiedziałam, jaki zestaw leków mam i coś z niego trzeba mi wybrać. Piję dużo płynów ale skutek ma taki, że im więcej piję, tym efekt mocniejszy, czyli częściej latam do łazienki. Boję się odwodnić, więc piję tą wodę, herbatę, wszystko, co mi podleciało pod rękę. Teraz nawet wypiłam jakieś piwo, bo było w lodówce. Chyba przesadziłam. Barku nie ruszam, bo na samo pomyślenie o nim mnie mdli. Marchwi nie mam też, a wieczorem nigdzie nie kupię. Chyba przez ten dzień schudłam o parę kilo. I wogóle czuję się paskudnie. Próbowałam zjeść sucharka. Mam tak suche gardło, że okruszkami się oplułam - nie wlazł. :-(
        • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:06
          A jesteś pewna, że to popularnie zwana "grypa żołądkowa", czyli wirusowe zapalenie jelit wywołane rotawirusem? Mnie tym kiedyś zaraziła koleżanka i objawy były takie, że gorączka zwaliła mnie z nóg (około 39 stopni), a mnie do gorączki doprowadzić to sztuka, bo na zwykłą grypę jestem w zasadzie odporna. Biegunka też nie była normalna - po prostu lała się ze mnie strumieniami cuchnąca woda i niemal wiłam się z bólu. Branie węgla też nic nie pomagało i po tym poznałam, że to nie zatrucie, tylko wirus, bo węgiel wcale mi się w jelitach nie wiązał i wyciekał ze mnie z tym syfem w ciągu godziny czy dwóch.

          Nie bardzo wiedząc co robić opatuliłam się ciepło i walnęłam się do wyra, bo do lekarza do miasta nie byłam w stanie się autobusem dotłuc w tym stanie bez ryzyka (za przeproszeniem) posrania się w gacie, a jeszcze do tego był weekend, więc chyba tylko wizyta na pogotowiu mi pozostawała.

          W ciągu 36 godzin biegunka przeszła sama (miałam tylko musującą multiwitaminę pod ręką) i jak potem opierdoliłam koleżankę, która z tym do pracy przyłaziła to jeszcze mnie się oberwało, że jak to, rozczulam się nad sobą o ten zmarnowany weekend, a ona biedna i nieszczęśliwa cały tydzień z tym do pracy chodziła, dzielnie znosząc swój los i siedząc w kiblu całymi dniami bez jednego słowa skargi.

          • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:17
            State, chyba to jest to. Nie wiem, gdzie podłapałam ale w życiu tak ze mnie nie lało się. Przelatuje jakbym tą wodę filtrowała i boli żołądek i nic zjeść nie mogę. Język mam różowy, a oczy - jak królik. Próbuję coś zjeść ale mnie odrzuca. No i rzeczywiście, jak mówisz, w stanie bliskim posrania się w gacie, niedaleko bym poszła, bo do łazienki latam co chwila, pijąc wszystko, co pod ręką.
            • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:25
              Jeśli chcesz mieć darmowy test na stwierdzenie, co to jest, to możesz wziąć na raz ze dwie czy trzy tabletki tego węgla. Jeśli to ów wirus, to tylko popsują i tak już wątpliwą estetykę sraczki, bo zabarwią ją na czarno i wyleją się z Ciebie szybko. Szkodliwość węgla jest zerowa, więc możesz spróbować bez żadnego ryzyka. Jeśli węgiel nie pomoże to po prostu nie będzie sensu brać go więcej i tyle.

              A jak pomoże, to jednak jakieś wredne zatrucie, bo i przy zatruciach bakteryjnych objawy są podobne. W każdym razie ja z pewnością czerwonych oczu i różowego języka nie miałam, więc to trochę dziwne objawy.
              • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:30
                Zaraz spróbuję z tym węglem. Na Twoją odpowiedzialność. :-)

                Nie o to chodzi, że mam czerwone oczy - takie z przekrwinkami. Nic na żółto nie barwi, więc nie mam zapalenia wątroby. A język oglądałam pod kątem, czy tam coś nie oblazło, skoro sucho mam. Nic.
                • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:39
                  Połkłam ten węgiel. Najwyżej zejdę na węglicę. :-)
                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:43
                    Nie panikuj. Ten węgiel w ogóle nie przedostaje się z jelit do organizmu, nie obudzisz się jutro jako Murzynka, he he :-D
                    • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:48
                      Spać mi się nie chce. Plączę się jak ten potępieniec do łazienki. Był taki Szymon Słupnik, co stał na słupie i z niego się lało - tak mi się przypomniało. Chyba miał notoryczną tę przypadłość. Tylko po co wlazł na słup? Taki jakiś średniowieczny święty. Powinnam go sobie za patrona wziąć.

                      Sorry, mi tak niedobrze, że zaczynam bredzić chyba.
                      • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:59
                        To może jednak masz gorączkę? Weź, zmierz sobie jeszcze raz temperaturę, bo to wszystko mocno podejrzane.
                        • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:03
                          Nie, nie mam, bo sobie mierzyłam parę razy. Miałam rano około 38 ale mi zeszło. Wyglądam za to jak kupka nieszczęścia, taka 1.70 wzrostu i jestem szara na buzi. Nie mówię, że oblazło mnie coś - poprostu szara, blada i jakbym w łagrze siedziała.
                          • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:07
                            Toś się pewnie odwodniła. Na pocieszenie tylko tyle mogę powiedzieć, że nawet gdyby to był ten pierniczony wirus, to najgorszy jest pierwszy dzień. Potem stopniowo przechodzi.
                            • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:17
                              Nie odwodniłam się - obstawiłam butelkami z wodą mineralną i sokiem i mam herbatę. Nawet jakieś paskudne piwo wytrąbiłam, bo miałam w lodówce. Ponoć alkohol pomaga ale tylko spotęgował efekty. Piję dużo wody, bo o odwodnieniu mi już net powiedział.
                              • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:25
                                No, alkohol na zaburzenia żołądkowe? Jakaś nowatorska metoda? Zapewne jakaś tradycja narodowa, bo ja coś słyszałam o leczeniu żołądka wódką z pieprzem. Gratuluję pomysłu wynalazcom takich bzdur, ciekawe czy sami próbowali się tak leczyć.

                                Wodę mineralną pij najlepiej taką mocno zmineralizowaną (ale nie gazowaną!), ewentualnie dosyp ociupinkę soli. A soczki i herbatki to w tej sytuacji niewiele pomogą.
                                • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:34
                                  No to piwo mi wogóle nie pomogło, bo natychmiast poleciałam do kibelka. Też gratuluję tym poradnictwom. :-( Mam zapas wody mineralnej - zgadza się, nie gazowanej i taki sok gruszkowo-jabłkowy. Niegazowany.
                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:53
                                    Ale przede wszystkim sok zawiera cukier, a to może podrażniać śluzówkę jelit. No chyba, że cokolwiek zaraza odpuściła. Poza tym, w soku nie ma minerałów, a głównie te są wypłukiwane z organizmu. Pal diabli ten cukier, bo bez jedzenia da się dzień czy dwa przeżyć bez szkody dla zdrowia, ale jak się równowaga elektrolityczna zachwieje to już gorzej.
                                    • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:58
                                      A skąd wezmę elektrolity? Podłączę się do prądu? A sok jest robiony przeze mnie - nie żaden fermentowany, czy fabryczny. Z suszu i to dziś.
                                      • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:07
                                        Z wody mineralnej weźmiesz elektrolity, ewentualnie z rozpuszczonej szczypty soli kuchennej. Już się o nie tak nie martw. A z sokiem tak czy siak bym uważała. Owoce to z czego, jak nie z różnych cukrów Pan Bóg stworzył? A tak swoją drogą, jak masz kisiel w torebce to można spróbować jeść taki świeżo przyrządzony. Najlepiej taki bez dodatku cukru. Powinno pozalepiać trochę jelita.
                                        • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:20
                                          To trochę uspokoiłam się. A kisielu nie posiadam. Postaram się jutro - jeśli mnie odpuści, bo inaczej przeleżę. Boli mnie żołądek od tej przygody. :-(
                                          • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:30
                                            A tak w ogóle to ile godzin trwa już biegunka i czy częstotliwość latania za potrzebą zmniejszyła się choć trochę?
                                            • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:36
                                              Trochę ale już jestem tak tym zmęczona, że zastanawiam się, czy nie zainstalować się w kiblu. Żartuję, oczywiście.
                                              • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:47
                                                Jak odpuszcza powoli to dobry objaw. Bo jakby nic nie przechodziło to pozostawałoby jutro szukanie jakiejś pomocy medycznej.
                                                • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:49
                                                  Trochę ale zobaczę, co z tego trochę wyjdzie. Próbuję drzemać ale mi jakoś nie wychodzi.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 21:13
                                                    A do wyra i spać! Nie ma lepszego lekarstwa na to choróbsko.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 10:28
                                                    Wylazłam z wyra. Trochę mi lepiej i przynajmniej nie boli żołądek. W nocy mi się przyśniła parówka, więc polazłam do lodówki i jedną pożarłam. Jakoś mi nie zaszkodziła.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 16:26
                                                    Jak do tej pory żyjesz i parówka nie wyleciała pod postacią cuchnącej cieczy to czuj się uzdrowiona. Gorzej, jeśli objawy wróciły.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 17:48
                                                    Póki co nie. Przekimałam cały dzień. Słabo mi było ale dałam radę. Jakoś chyba do przodu.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 18:18
                                                    No, to mnie się udało swego czasu szybko tego wirusa utłuc w sobie, ale to pewnie dlatego, że mnie pierwszego dnia gorączka wzięła i wirusy się rozgotowały (ścinają się jak białko z jajka poniżej 40 stopni). Na drugi dzień po południu byłam jak nowa.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 18:25
                                                    To proporokujesz, że będę, jak nowa. Uhum, może, bo leje się niby ze mnie mniej.

                                                    No i popatrz - same straty na początek roku - zasrane portki (w nawiasie), zasrana koleżanka. Przykro mi, że rok tak Ci zaczął się. :-( Mi też, że tak, bo nawet mi coś takiego w myślach nie powstało.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 19:00
                                                    Nie no, sraczką wirusową to mnie koleżanka zaraziła z 1,5 roku temu. Ja mam teraz cały czas przesrane z kocią grzybicą - znowu się obie rozdrapują, pomimo wszelkiego leczenia :-(

                                                    Pomijam już chory pęcherz jednej z kocic, ale ta grzybica jest przywleczona z teoretycznie super-, hiper- i najwspanialszej lecznicy w mieście, gdzie mają zwierzęcy szpitalik, którego, brudasy zasrane (za przeproszeniem) najwyraźniej nie dezynfekują odpowiednio.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 19:52
                                                    Nie mam kociej grzybicy. Jest mi lepiej, bo słucham ... lezginek.
                                                    www.youtube.com/watch?v=O84bdea0d2A&feature=related
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:08
                                                    Ja też już nie mam kociej grzybicy, ale koty najwyraźniej ciągle mają :-(
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:27
                                                    A mi najwyraźniej to coś przechodzi. Dużo piję wody ale jakoś nawet wykąpać się umiałam, choć nie myślałam, że taki wysiłek.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:48
                                                    Na ten rodzaj sraczki wirusowej się nie umiera, więc przejść kiedyś musi. Zazwyczaj przechodzi w 2-8 dni.
                • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:41
                  Ten węgiel nie jest trujący, najwyżej zmarnujesz kilka tabletek i tak Ci pomogą jak umarłemu kadzidło. Jak brzuch nie przestanie boleć, a kupa się choć minimalnie nie zagęści od tego węgla to nie ma po co brać kolejnej porcji.

                  Mam do zaproponowania jeszcze jedno rozwiązanie, ale tego pewnie dzisiaj nie załatwisz. Jest w aptekach dostępny preparat o nazwie "Lakcid", to są naturalne i pożyteczne bakterie żyjące u ludzi w jelitach. Przy biegunkach bakteryjnych są nieocenione, ale nawet przy infekcji wirusowej przydają się o tyle, że wiążą nadmiar wody, zmniejszając biegunkę i stabilizują nieco środowisko jelit.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 18:53
                    Dziś to ja nic nie załatwię (z racji pewnego ograniczenia w ruchu) ale za radę - dzięki. Zobaczymy jutro.

                    Inna bajka - a co z żoładkiem? Próbowałam miętę, melissę i wyszło g.... Boli mnie. Nie tak, żebym zataczała się z bólu ale boli. Coś domowego można wziąć - z tego, co mam?
                    • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:05
                      Dopóki biegunka jest bardzo nasilona to cokolwiek byś wzięła z tego co masz - nie wchłonie się do organizmu i zostanie wys... no, ten tego, wydalone na zewnątrz. To i nie ma sensu niczego brać, zwłaszcza, że nie bardzo one się tu mogą przydać. Taki Ibuprom na przykład, który stosuję, jest dobrym lekiem przeciwbólowym, ale działa rozkurczowo. No nie wiem, czy coś dobrego by z tego wyszło w tej sytuacji. Poza tym jeszcze jedna rzecz - po zażyciu węgla to już w ogóle wątpliwe, żeby jakiś lek zadziałał. Węgiel wszystko powyłapuje, nawet jakbyś się chciała otruć z rozpaczy, to w tej chwili może się nie udać.
                      • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:12
                        Nie chcę się truć, tylko wydobrzeć. Boję się nawet położyć do łóżka - wolę laptka na kocyku w pozycji siedzącej. Ibuprom to mam dlatego, że stosuję na damską przypadłość ale nie przewidziałam, że mi co innego będzie potrzebne, sądziłam, że może jak wezmę, to podziała. Zupełnie z innej bajki to jest. Może aspirynę wziąć? Sama już nie wiem, co, bo to przelatuje przeze mnie, jakbym pośredniczyła pomiędzy pokojem, a kiblem. Próbuję żartować ale mi wychodzi tak, jak czuję się.
                        • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:27
                          Ale co Ci da aspiryna? Przeciwgorączkowa, przeciw bólom reumatycznym, a w jakichś innych dawkach niż zazwyczaj - nasercowa. Zresztą i tak się pewnie nie wchłonie. A węgiel już wyleciał, czy jeszcze się trzyma?
                          • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:36
                            Uj, to wyglądało tym razem, jakbym szpinak popsuty wylała. Chyba to z węgla?

                            I mi gorączka podskoczyła ale nie dużo. Żyć można.
                            • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 19:57
                              Jak wyleciało z Ciebie coś takiego czarnego i brudnego to już masz potwierdzone prawie na 100%, że to ten wirus. Zakładam, że wyciekła woda i się nic tam nie zagęściło? Jak się nie zagęściło, to nie ma po co węgla jeść, bo nie działa i tyle. Już sobie możesz łóżko czymś grzać, byle dobrze, bo zapowiada się leżenie. Nie wiem, czy tylko jutro, czy na dłużej, ale na wirusa tylko w ten sposób.
                              • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:01
                                Takie właśnie i to wyglądało jak woda, zabarwiona na taki zielono-czarny kolor. Bo nic chyba w brzuchu nie mam, poza wodą. :-(
                                • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:09
                                  Poza wodą to masz jakieś pięć milionów wirusów, zaimplantowanych w śluzówkę jelita. Jednym słowem - doborowe towarzystwo.
                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:23
                                    Nie strasz! Jeszcze mam coś mieć? Niee! :-(
                                    • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:34
                                      Nic więcej Ci już nie grozi. To właśnie te namnożone wirusy wydostają się z wodą z jelit, żeby nieść po świecie misję zarażania kolejnych osób. A ten wirus jako taki jest wybitnie zaraźliwą cholerą i odradzałabym pójście w poniedziałek do pracy, jeśli toto nie ustąpi. Pozarażasz ludzi jeśli będziesz mieć w pracy biegunkę i zostawisz cholery na muszli klozetowej, albo przeniesiesz ręką na umywalkę.
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:43
                                        Toż mi chodzi o to, by ludzi nie zarażać, tylko w pracy być muszę, więc jutro mam się wyleczyć. Domyślam się, że da się, tylko nie wiem, jak. A jutro jest niedziela - więc znów nic nie jest czynne, a ograniczony ruch mi nie pozwala na kupienie czegoś, by za przeproszeniem - nie zesrać się. Na starsze panie sąsiadki nie liczę, koleżanka z obłożnie chorą matką nie wchodzi w grę. Jakoś muszę wyleczyć się zestawem, co mam.
                                        • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 07.01.12, 20:54
                                          Litości, kobito, litości. Na wirusy w zasadzie nie ma żadnego lekarstwa. Czym (jeśli chodzi o konkretny lek)Ty chcesz wymordować coś z pogranicza materii martwej i ożywionej, coś co nawet nie ma własnego metabolizmu, jest tylko zwitkiem białkowych włókienek?

                                          Organizm sam ubija cholery tuda i siuda, bo potrafi i większości ludzi idzie to lepiej lub gorzej, ale idzie. A najlepiej idzie wtedy, jak się walnie własnym organizmem w jakieś miękkie, dobrze wygrzane bety. Nic z tych leków na wirusy nie pomoże, ani nie ma działania wspomagającego odporność. Żebyś to jakąś witaminę C, albo multiwitaminę miała i żeby biegunka zelżała na tyle, żeby nie wyciekło po godzinie od połknięcia to jeszcze rozumiem, że witaminki można łykac. Ale tak czy siak wirusa do pracy pewnie przywleczesz.
                                          • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 10:34
                                            Nie mam wyjścia, jeszcze tylko dzisiaj doprowadzić się do użytku i trzeba tupać. Chyba schudłam z tego wszystkiego. Leje się niby mniej ale jednak i nie tak intensywnie, jak wczoraj. Nawet kibelek przemyłam płynem, by ta zaraza tam nie siedziała. Bo jeszcze by wylazła z powrotem.
                                            • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 16:30
                                              Ciebie to już na pewno własna zaraza nie zarazi po raz drugi. Przechorowanie tego daje trwałą odporność na ten konkretny szczep wirusa i częściową odporność na szczepy pokrewne. Ale, że bardzo szybko mutuje to można przywlec po pewnym czasie niby to samo, ale jednak inne z dowolnego miejsca publicznego. I miej na względzie, że przez kilka dni będziesz tym siać na prawo i lewo, nawet już po ustąpieniu objawów.
                                              • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 17:50
                                                Pocieszające ale zobaczymy jutro, bo w pracy mam złożyć raport i nie pomoże tu biegunka. Muszę to napisać.
                                                • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 18:21
                                                  Raport to się, szanowna pani, pisze tak, żeby był gotowy trzy dni przed terminem, a najlepiej nawet napisać, zanim szefa oświeci, że chce jakiś raport widzieć. Ja chyba jestem porąbana, bo zawsze mam wszystko na trzy dni przed terminem. Zawsze - na wypadek jakby mnie sraczka wirusowa w ostatniej chwili złapała.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 18:28
                                                    O tym raporcie to do licha mnie poinformowano w piątek, jak z pracy wychodziłam, "bo może napisz". Okresowe to piszę normlanie według Twojego schematu.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 19:02
                                                    To ja bym odpowiedziała "a może napisz se sam(a)" i poszłabym swoją drogą. Bez przesadyzmu, ze sraczką specjalnie lecieć, bo się komuś w piątek coś uwidziało?
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 19:50
                                                    I wyleciałabym z pracy. Tak nie ma - w korporacji. Tylko nie wiem, komu potrzebnej, bo i tak to, co robimy, ląduje w koszu. Myślałam, że moja praca jest komuś potrzebna, a tu wygląda, że nikomu. Ale pensję płacą.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:14
                                                    To się ciesz, że masz pensję, do tego regularną, do tego nienajgorszą i jeszcze do tego różne bonusy. A jak nie, to się zamień ze mną - będziesz robić rzeczy pożyteczne, które w koszu nie lądują - na umowę o dzieło, czyli zero płaconej składki na ZUS, zero ubezpieczenia zdrowotnego i nigdy nie wiadomo, czy wypłacą pieniądze w trzy dni po rozliczeniu się z roboty, czy z miesięcznym opóźnieniem. Ale poczucie odwalenia pożytecznej roboty mieć będziesz na moim miejscu.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:25
                                                    Moja Mama tak zrobiła i ma lepiej, niż ja, no ale ona twórcza jest, a ja - co? Zanedbany dziennikarz. :(
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 08.01.12, 20:55
                                                    Może i ja będę miała kiedyś z tego lepsze profity, bo nie oszukując się - to dopiero trzy czy cztery miesiące takiego życia, ale na razie to się w tym kompletnie gubię i ledwo żyję, w sensie psychicznego umordowania się całą sytuacją. Więc na razie jestem sobie wolnym człowiekiem za niewielkie korzyści finansowe i wcale nie wydaje mi się, żeby osoby, które się posprzedawały korporacjom tak mało znowu za to "zniewolenie" dostawały. Ot, za dobre pieniądze mogę i raporty, które lądują w koszu, robić. Jak ktoś u mnie zamówi kilka stron śmiecia to napiszę i nawet nie zapytam, co z tym zrobi.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: jeśli nie masz gorączki 09.01.12, 16:50
                                                    Domyślam się. A ja piszę durne raporty, robię dziwne rzeczy, niekoniecznie komuś potrzebne i dziwię się, że wogóle taki pułk ludzi po coś trzymają. Trochę to wygląda jak sztuka dla sztuki.
                                                  • state.of.independence Re: jeśli nie masz gorączki 09.01.12, 17:14
                                                    Ty się lepiej nie dziw, że taki pułk ludzi trzymają. Jakbyś miała do wyboru pisać durne raporty, które w koszu lądują, albo stracić pracę i kombinować, jak tu na siebie "własnym przemysłem" zarobić to grzeczniutko byś się za raporcik zabrała. Taki pułk ludzi trzyma się po to, żeby codziennie meldował się w białych koszulkach z uśmiechem na twarzy, nie filozofował zanadto i gryzmolił po tych papierkach. Bo to ładnie wygląda, jak się kontrahentowi taki pułk pokaże i powie "jesteśmy najpotężniejsi na rynku".
    • tojabogdan Re: Grypa żołądkowa 07.01.12, 17:56
      jeśli mieszkasz na zabitej deskami wsi, to rozumiem, ale jeśli w mieście, to chyba nie ma problemu, bo aptek jest bez liku, a niektóre dostarczają nawet leki do domu.
      Nawet na wsi, masz pewnie sąsiadów, w ci mogą skoczyć do apteki.
      • tojabogdan loperamid można pewnie i w sklepach spożywczych 07.01.12, 17:58
        dostać, bo coraz więcej leków sprzedaje się przy kasach. Może być pod inną nazwą, ale chodzi o zawartość
        • state.of.independence Re: loperamid można pewnie i w sklepach spożywczy 07.01.12, 18:11
          Bogdan, a na głowę czegoś przy kasach nie sprzedają? Przy kasach w sklepach to można w Polsce dostać leki przeciwbólowe, leki na przeziębienie, witaminy i prezerwatywy. Co polecasz z tego wszystkiego?
          • ingeborga.dapkunaite Re: loperamid można pewnie i w sklepach spożywczy 07.01.12, 18:18
            Chyba prezerwatywy. Potrzebne mi teraz jak piąta noga psu.
            • state.of.independence Re: loperamid można pewnie i w sklepach spożywczy 07.01.12, 18:27
              No wiesz, jak duży rozmiar to można sobie pod tyłek podwiesić :-)
              • ingeborga.dapkunaite Re: loperamid można pewnie i w sklepach spożywczy 07.01.12, 18:32
                I gdzie to podziać potem? Bo nie wonieje rewelacyjnie.
                • state.of.independence Re: loperamid można pewnie i w sklepach spożywczy 07.01.12, 18:45
                  Gdyby było wiadomo, który sąsiad rozlał tę maź na której się poślizgnęłaś, to by można było sąsiadowi na wycieraczkę. A tak to sama nie wiem, co z tym zrobić.
      • ingeborga.dapkunaite Re: Grypa żołądkowa 07.01.12, 18:10
        Oj, nie bardzo. Mieszkam w blokowcu i tu wszyscy mieszkańcy zmieniają się z szybkością promienia. Jedyna stała sąsiadka ma hospicyjnie chorą matkę i już u niej byłam w ciągu dnia. Nie może wyjść, zresztą wychodzi rzadko. Dwie inne - to zgrzybiałe staruszki i wątpię, by gdzieś lazły na wieczór, jeszcze jedna - mocherek, plujący na ludzi. Musiałabym być nienormalna, by do niej po jakiejś prośbie udawać się. Najbliższa apteka 24 h (pamiętaj, to w Polsce sobota) jest czynna o parę dobrych ulic dalej (parę kilometrów). Nie mam samochodu, zresztą nie wsiadłabym w takim stanie. Klops. :-(

        I nie mieszkam na wsi, tylko w cholernej Warszawie. Nie pomyślałam, by wcześniej rady zasięgać. Myślałam, że podtrułam się czymś - rano się męczyłam (wczoraj było ok), a teraz jest już późno na akcje aptekowe i dopiero w ciągu dnia zorientowałam się, że mi jest niedobrze z innego powodu.
    • ingeborga.dapkunaite Spróbuję pospać 07.01.12, 19:56
      Nie wiem, czy mi się uda. Nie - niczego nie łykałam poza sokami, wodą i tym głupim piwem w ilości jedno, po którym poleciałam do kibla. Zakopię się pod kołdrę i mam nadzieję, że mi jakoś przejdzie. Zjadłam polecony węgiel. Zobaczymy.
    • ingeborga.dapkunaite I nie tylko :-( 17.01.12, 21:18
      Wrrrr! Co przeżyłam (chyba), to moje. W ubiegły wtorek mnie tak skręciło z bólu brzuchu, że już nie szło wytrzymać. Całą noc spędziłam na przewracaniu się, próbach czytania książek wszelakich, lataniu do łazienki i bardzo kiepskim samopoczuciu. W końcu zamówiłam sobie domową wizytę lekarza i sobie pięknie karetką pojechałam do szpitala, bo lekarz nie wiedział z macania, co mi jest. To znaczy grypa żołądkowa, to stwierdził odrazu ale mu się nie podobało to, co mnie boli. Bo to trochę nietypowe było i miał podejrzenie na sepsę albo zapalenie wyrostka (bo go mam). W szpitalu mnie namęczyli, zrobili badania, kazali pić świństwo i zrobili USG i okazało się, że wyhodowałam sobie wrzoda żołądka, który, podrażniony grypą, poprostu pękł, czy coś takiego zrobił, że zaczął krwawić, we wszelkim wypadku, zrobił mi coś niedobrego. Dali mi zastrzyk, przepisali leki i wypchnęli do domu, każąc zgłosić się w poniedziałek. No to się zgłosiłam, myślałam, że mi odpuszczą, a tu mi lekarz pisze... kolejne zwolnienie i nowy zestaw leków. Jak zaczęłam protestować, no bo 2 tydzień, to powiedział, bym mu dała numer telefonu i mnie skontroluje, czy zwolnienia do kieszeni nie schowałam i nie poszłam do pracy. Stwierdził, że mam wyleczyć się, bo inaczej to po dwóch dniach wszystko odnowi się i że mam siedzieć w domu, a nie łazić w pracy. Ponadto, spytał, czy mam TV w domu - zdziwiło mnie to ale kto to wie, o co chodzi. Zainteresowało mnie to średnio. Od dwóch dni lekarz do mnie dzwoni o różnych godzinach dziennych i każe... zmieniać kanały TV, by sprawdzić, czy nie polazłam do pracy przypadkiem. Zagroził, że inaczej mi do pracy wystosuje pismo, że w stanie choroby chodzę tam. Mam dietę, kazał jeść ale oszczędnie (bez żadnych żeberek, czy sushi :-() i potem mam zakaz jedzenia tego, co lubię. Powiedział, że mam przynajmniej zaleczyć się, bo inaczej to mnie wpakuje do szpitala. Jestem bardzo zdziwiona, że lekarza to obchodzi i ma czas na kontrolę pacjenta - pal licho, że w dziwny sposób - i pytania o to, co jem, jak czuję się. Pan jest w wieku 50+ i jest z Medicover (mojego centrum opieki medycznej). Miło mi jest ale w pracy to będę miała przerąbane. Albo i nie. Bo przecież mam oficjalne papiery na nieobecność. Nie wiem, czy się zatruwać tą myślą.
      • state.of.independence Radę dam krótką acz konkretną 18.01.12, 00:37
        Jak chcesz trafić z tym wrzodem żołądka na stół operacyjny, to nie słuchaj lekarza i idź do pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka