Dodaj do ulubionych

Dzidziu....

01.07.04, 07:43
Płytka Romkowa powoli bo powoli ale dzieje się.
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:24
      catalina1 napisała:

      > Płytka Romkowa powoli bo powoli ale dzieje się.

      No to dobrze. Jak tylko się wydzieje (wydzia?) liczę na cieplutki jeszcze
      egzemplarz.
      Oczywiście nie za darmo, żeby ktos sobie nie pomyślał. Po prostu ma być jeszcze
      cieplutki :-)
      • konradbryw Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:28
        the_dzidka napisała:

        > No to dobrze. Jak tylko się wydzieje (wydzia?) liczę na cieplutki jeszcze
        > egzemplarz.

        Tzn. chcesz, żeby Ci wypalić z mp3? ;>
        • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:33
          > Tzn. chcesz, żeby Ci wypalić z mp3? ;>

          Jakubek Cię skrzyczy za takie pomysły :-) Wiem, co mówię, bo już kiedyś
          słyszałam, jak skrzyczał :)
          • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:34
            the_dzidka napisała:

            > Jakubek Cię skrzyczy za takie pomysły :-) Wiem, co mówię, bo już kiedyś
            > słyszałam, jak skrzyczał :)
            >
            A za co??
            • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:38
              catalina1 napisała:

              > A za co??

              Za piracenie Romka :-D
              • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:50
                > Za piracenie Romka :-D

                No. A Muzyk (bo to on był ofiarą?) chciał tylko zgrać sobie na kasetę...
                • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:51
                  the_dzidka napisała:

                  > No. A Muzyk (bo to on był ofiarą?) chciał tylko zgrać sobie na kasetę...

                  Tego nie pamiętam. Ja wtedy... e, w ogóle nie za specjalnie dużo pamiętam z
                  tego.
                  • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:03
                    > Tego nie pamiętam. Ja wtedy... e, w ogóle nie za specjalnie dużo pamiętam z
                    > tego.

                    Ja głównie pamiętam zdumiewającą reakcję Tomka. Ale tak mi się widzi, że ofiarą
                    był M. (zwłaszcza że on jest generalnie ofiarą).

                    Dzidka złośliwie
                    • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:08
                      the_dzidka napisała:

                      > Ja głównie pamiętam zdumiewającą reakcję Tomka.

                      Ja wiem, czy ona zdumiewająca? W końcu to _jest_ piractwo.
                      I ja wiem, że płyty w Polsce są zbyt drogie. Ale to _jest_ piractwo...

                      > Ale tak mi się widzi, że ofiarą był M. (zwłaszcza że on jest generalnie
                      > ofiarą).

                      No więc to nie było nic nowego. I jakoś mjem siem wydawa, że do tej pory nic
                      się nie zmieniło :-P
                      • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:24
                        > Ja wiem, czy ona zdumiewająca?

                        No, może źle się wyraziłam - była "gwałtowna". O?

                        > No więc to nie było nic nowego. I jakoś mjem siem wydawa, że do tej pory nic
                        > się nie zmieniło :-P

                        Pozdrawiamy cichych czytaczy? :-)

                        Dz
                        • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:26
                          the_dzidka napisała:

                          > No, może źle się wyraziłam - była "gwałtowna". O?

                          Hm, możliwe, nie pamiętam :-)

                          > Pozdrawiamy cichych czytaczy? :-)

                          I życzymy wyrwania się ze świata paranoi? :-P
                      • konradbryw Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:34
                        the_kami napisała:

                        > Ja wiem, czy ona zdumiewająca? W końcu to _jest_ piractwo.

                        Skopiowanie płyty znajomemu? Nie jest. Jest to pole eksploatacji pn. "użytek
                        własny", który obejmuje też rodzinę i znajomych.
                        • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:40
                          > Skopiowanie płyty znajomemu? Nie jest. Jest to pole eksploatacji pn. "użytek
                          > własny", który obejmuje też rodzinę i znajomych.

                          No własnie, jak to jest? Na pewno nie jst piractwem, jeśli ja kupię płytę i
                          dajmy na to zgram ją na kasetę, żeby móc posłuchać jej na walkmanie czy w
                          samochodzie.
                          No i chyba podobnie jest, jeśli zgram ją na kasetę komuś, kto będzie jej
                          słuchał w domciu, a nie powielał dalj?
                          • konradbryw Re: Dzidziu.... 01.07.04, 10:27
                            the_dzidka napisała:

                            > No i chyba podobnie jest, jeśli zgram ją na kasetę komuś, kto będzie jej
                            > słuchał w domciu, a nie powielał dalj?

                            Jeśli jest to ktoś z Twojej rodziny lub pozostaje w Twoim kręgu towarzyskim
                            (proszę nie prosić mnie o definicję). W każdym razie nam byś mogła legalnie
                            skopiować. Kopii z kopii już oczywiście robić nie wolno (chyba że się udowodni,
                            że trafia ona do osoby, która jest znajomym właściciela oryginału?).
                            • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 15:09
                              > Jeśli jest to ktoś z Twojej rodziny lub pozostaje w Twoim kręgu towarzyskim
                              > (proszę nie prosić mnie o definicję). W każdym razie nam byś mogła legalnie
                              > skopiować.

                              Nie mogłabym, bo Jakubek by mi ukręcił :-)
                              • tomjakub Re: Dzidziu.... 02.07.04, 22:25
                                the_dzidka napisała:

                                > Nie mogłabym, bo Jakubek by mi ukręcił :-)

                                Jakbyś miała co ;-) z chęcią ;-)
                        • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:42
                          konradbryw napisał:

                          > Skopiowanie płyty znajomemu? Nie jest. Jest to pole eksploatacji pn. "użytek
                          > własny", który obejmuje też rodzinę i znajomych.

                          Mówisz o definicji prawnej? Być może. Tylko w takim razie jak
                          określić 'znajomych'? Moja klasa? Moja szkoła? Moja firma (hehehe - 100 000
                          pracowników? :-P).
                          A w moim (osobistym) pojmowaniu tegoż terminu to owszem, to jest piractwo. Ja
                          dostaję płytę, z której jej Twójca nie ma zysków.
                          Co wcale nie znaczy, że się piractwem nie 'plamię'. Bo płyty są drogie. A - jak
                          mówi mój współpracownik - jak wezmę do domu i zainstaluję na piracką wersję
                          Photoshopa - to żadne dziecko żadnego pracownika Adobe nie pójdzie spać
                          głodne...
                          • konradbryw Re: Dzidziu.... 01.07.04, 10:34
                            the_kami napisała:

                            > Mówisz o definicji prawnej? Być może. Tylko w takim razie jak
                            > określić 'znajomych'? Moja klasa? Moja szkoła? Moja firma (hehehe - 100 000
                            > pracowników? :-P).

                            Osoby pozostające w stosunku towarzyskim. Więc nie szkoła, ani 100 tys.
                            pracowników firmy, bo ich nie znasz i nie utrzymujesz z każdym z nich kontaktów
                            towarzyskich.

                            > A w moim (osobistym) pojmowaniu tegoż terminu to owszem, to jest piractwo. Ja
                            > dostaję płytę, z której jej Twójca nie ma zysków.

                            Zobacz, z książki w bibliotece też nie ma zysków. Mało tego - ma wydawca
                            obowiązek n bibliotek wysłać egzemplarz za darmo (kiedyś była na to chyba
                            bezpłatna przesyłka pocztą, nie wiem, jak teraz). Więc dopłaca jeszcze, żeby
                            ludzie za darmo korzystali.
                            • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 10:54
                              konradbryw napisał:

                              > Osoby pozostające w stosunku towarzyskim. Więc nie szkoła, ani 100 tys.
                              > pracowników firmy, bo ich nie znasz i nie utrzymujesz z każdym z nich
                              > kontaktów towarzyskich.

                              Ale mogłabym udowodnić, że z dziesiątkami pracowników firmy utrzymuję kontakty
                              towarzyskie.

                              > Zobacz, z książki w bibliotece też nie ma zysków. Mało tego - ma wydawca
                              > obowiązek n bibliotek wysłać egzemplarz za darmo (kiedyś była na to chyba
                              > bezpłatna przesyłka pocztą, nie wiem, jak teraz).

                              The same.

                              > Więc dopłaca jeszcze, żeby ludzie za darmo korzystali.

                              A jak jest z radiem? Czy teraz w przypadku muzyki takiej funkcji (reklamowej?)
                              nie spełnia radio?
                              • konradbryw Re: Dzidziu.... 01.07.04, 11:17
                                the_kami napisała:

                                > Ale mogłabym udowodnić, że z dziesiątkami pracowników firmy utrzymuję
                                > kontakty towarzyskie.

                                <nescafe>jjjjjasne</nescafe>

                                > > Więc dopłaca jeszcze, żeby ludzie za darmo korzystali.
                                >
                                > A jak jest z radiem? Czy teraz w przypadku muzyki takiej funkcji
                                > (reklamowej?) nie spełnia radio?

                                Radio płaci tantiemy via stowarzyszenia autorów.
                      • tomjakub Re: Dzidziu.... 02.07.04, 22:23
                        the_kami napisała:

                        > Ja wiem, czy ona zdumiewająca? W końcu to _jest_ piractwo.
                        > I ja wiem, że płyty w Polsce są zbyt drogie. Ale to _jest_ piractwo...

                        Ja to ujmę inaczej i wyjasnię ;-) piracenie kogoś kto sprzedaje miliony płyt i
                        kilka, nilkanaście, czy kilkaset mu sie skopiuje, On i tak na tym sporo zarobi,
                        a Romek, który płyty wydaje sam, za własne pieniądze i sprzedaje ich tylko
                        kilkaset, zwłaszcza że jest to mój bardzo dobry znajomy, na tym sporo straci.
                        Jasne??

                        > No więc to nie było nic nowego. I jakoś mjem siem wydawa, że do tej pory nic
                        > się nie zmieniło :-P

                        W moim podejściu do płyt Romka?? Nic, a nic.
                        • catalina1 Re: Dzidziu.... 02.07.04, 23:10
                          He he he - tradycyjnie ;-) Wystarczy zacząć obgadywać ;-))
                          • tomjakub Re: Dzidziu.... 03.07.04, 09:29
                            catalina1 napisała:

                            > He he he - tradycyjnie ;-) Wystarczy zacząć obgadywać ;-))

                            Trzeba mi, kurde, powiedzieć, jak byś nie powiedziała to też bym nie zajrzał ;-P
                    • raduch Re: Dzidziu.... 01.07.04, 12:55
                      the_dzidka napisała:

                      > Ja głównie pamiętam zdumiewającą reakcję Tomka. Ale tak mi się widzi, że
                      ofiarą
                      >
                      > był M. (zwłaszcza że on jest generalnie ofiarą).

                      Dzień dobry, ktoś mnie wołał? ;-)
                      Jakubek groził że mu kombinerkami, które ma przy scyzoryku, ukręci.

                      > Dzidka złośliwie

                      Raduch archiwliwie
                      • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 12:57
                        > Dzień dobry, ktoś mnie wołał? ;-)
                        > Jakubek groził że mu kombinerkami, które ma przy scyzoryku, ukręci.

                        Oj, z tom twojom pamienciom!! :-)

                        > Raduch archiwliwie

                        Zaraz, to gdzie to było? Na Ponderosie?!
                        • raduch Re: Dzidziu.... 01.07.04, 12:59
                          the_dzidka napisała:

                          > Zaraz, to gdzie to było? Na Ponderosie?!
                          >
                          >
                          Nie, wirtualnie, jeszcze na wupie.

                          R
                          • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:06
                            > Nie, wirtualnie, jeszcze na wupie.

                            Znaczy albo mnie się już virtual z realem dokumentnie pamperkuje (co w sumie
                            nie powinno dziwić), albo tez Jakubek groźbę w realu powtórzył :-) Dobrze, że
                            na groźbie się skończyło :)

                            Dzidka Niemiłosierna
                            • raduch Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:22
                              the_dzidka napisała:

                              > Znaczy albo mnie się już virtual z realem dokumentnie pamperkuje (co w sumie
                              > nie powinno dziwić),

                              No co? Klawiatura rzecz namacalna.

                              albo tez Jakubek groźbę w realu powtórzył :-) Dobrze, że
                              > na groźbie się skończyło :)

                              Groźbę, he he? To ja Ci kobieto wyjaśnię, że wziąwszy pod uwagę mikroskopijne
                              gabaryty scyzorykowych kombinerek, nie odbierałbym tego jako groźby, a raczej w
                              kategoriach ironicznych. :-)

                              > Dzidka Niemiłosierna

                              Raduch bezprzymiotnikowy
                              • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:41
                                > wziąwszy pod uwagę mikroskopijne
                                > gabaryty scyzorykowych kombinerek, nie odbierałbym tego jako groźby, a raczej
                                w kategoriach ironicznych. :-)

                                Czy dobrze idę za kierunkiem Twojego rozumowania, a mianowicie sarkazm/ironia
                                miały dotyczyć hm.... Albo nie, nie ważne :-)
                              • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:54
                                raduch napisał:

                                > Groźbę, he he? To ja Ci kobieto wyjaśnię, że wziąwszy pod uwagę mikroskopijne
                                > gabaryty scyzorykowych kombinerek, nie odbierałbym tego jako groźby, a raczej
                                w
                                >
                                > kategoriach ironicznych. :-)

                                Ja bym kapke polemizowała z tymi mikroskopijnymi gabarytami szczególnie
                                kombinerek scyzorykowych ;-)
                                • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:58
                                  catalina1 napisała:

                                  > Ja bym kapke polemizowała z tymi mikroskopijnymi gabarytami szczególnie
                                  > kombinerek scyzorykowych ;-)

                                  Może coś zgoła innego ma mikroskopijne gabaryty? :-DDDD
                                  • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:00
                                    > Może coś zgoła innego ma mikroskopijne gabaryty? :-DDDD

                                    No właśnie to miałam na mysli mówiąc o sarkaźmie...
                                    (na obiad była pierś z kurczaka w sosie kaparowym z ryżem).
                                    • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:04
                                      the_dzidka napisała:

                                      > No właśnie to miałam na mysli mówiąc o sarkaźmie...

                                      Wiem!

                                      > (na obiad była pierś z kurczaka w sosie kaparowym z ryżem).

                                      Chłodnik - home-made. Banan. Torcik czekoladowy Wedla. Teraz Maomam. W domu
                                      kluski kładzione z truskawkami. Potem się okaże, co jeszcze.
                                      Jak smakuje sos kaparowy?
                                      • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:05
                                        > Jak smakuje sos kaparowy?

                                        Jak sos chrzanowy, tylko że zamiast smaku chrzanu ma smak kaparów. Inaczej nie
                                        umiem wyjaśnić. Taki biały sos.

                                        Dzidka
                                        • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:09
                                          the_dzidka napisała:

                                          > Jak sos chrzanowy, tylko że zamiast smaku chrzanu ma smak kaparów. Inaczej
                                          > nie umiem wyjaśnić. Taki biały sos.

                                          Tak myślałam ;-DDDD
                                          • the_dzidka Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:10

                                            > Tak myślałam ;-DDDD

                                            I z czego się smiejesz? :-) Sama pomyśl: jak może smakować sos kaparowy? :-)
                                  • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 14:01
                                    the_kami napisała:

                                    > Może coś zgoła innego ma mikroskopijne gabaryty? :-DDDD
                                    >
                                    No właśnie :-)

                                    PS. Smacznego ;-) Ciągle kanapki z kiełbasą??
                        • tomjakub Re: Dzidziu.... 02.07.04, 22:27
                          the_dzidka napisała:

                          > Zaraz, to gdzie to było? Na Ponderosie?!

                          Nie na Ponderosie, a na Polach Mokotowskich na koncercie Romka.
                      • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 13:01
                        raduch napisał:

                        > Jakubek groził że mu kombinerkami, które ma przy scyzoryku, ukręci.

                        Że co mu zrobi??? Rany julek własnego chłopa nei znam ;-) Co to będzie :-0
      • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:29
        the_dzidka napisała:

        > No to dobrze. Jak tylko się wydzieje (wydzia?) liczę na cieplutki jeszcze
        > egzemplarz.
        > Oczywiście nie za darmo, żeby ktos sobie nie pomyślał. Po prostu ma być
        jeszcze
        >
        > cieplutki :-)

        Da się zrobić - coby nie wystygł to chyba przy użyciu piroryteta ;-))
        • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:31
          catalina1 napisała:

          > Da się zrobić - coby nie wystygł to chyba przy użyciu piroryteta ;-))

          Ale w bąbelkowej kopercie, polecony z potwierdzeniem odbioru, inaczej nie
          nada :-DDD
          To może ja z mojej kancelaryjki poślę? ;-)
          • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:33
            the_kami napisała:

            > Ale w bąbelkowej kopercie, polecony z potwierdzeniem odbioru, inaczej nie
            > nada :-DDD
            > To może ja z mojej kancelaryjki poślę? ;-)
            >
            Toż to obowiązkowe ;-) Wspólprace z paniami z kancelarii masz obcykaną ;-))

            Ja też chcę spac :-)
            • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:38
              catalina1 napisała:

              > Toż to obowiązkowe ;-) Wspólprace z paniami z kancelarii masz obcykaną ;-))

              No, po wysyłaniu prezentu dla Radeo :-)))

              > Ja też chcę spac :-)

              Ale Ty chyba zleglaś przed 2?! :-)))
              • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 08:54
                the_kami napisała:

                > Ale Ty chyba zleglaś przed 2?! :-)))
                >
                No udało mi się ;-) Rozumiem, że Tobie nie ;-)
                • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:04
                  catalina1 napisała:

                  > No udało mi się ;-) Rozumiem, że Tobie nie ;-)

                  Nie bardzo. Tuż przed 1 jedliśmy kanapki z kiełbasą :-D
                  • catalina1 Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:12
                    the_kami napisała:

                    > Nie bardzo. Tuż przed 1 jedliśmy kanapki z kiełbasą :-D
                    >
                    No tak - to jest powód żeby nie zasnąć przed 2 ;-))

                    A nas wczoraj Nuka zaskoczyła - po raz pierwszy w życiu swoim zaczęła szczekać
                    jak usłyszała nas przed klatką, zawsze witała nas milczącą merdają ogonem i
                    całą pupą ;-) nie ważne że było późno ;-) ona się nei zna na zegarku.
                    • the_kami Re: Dzidziu.... 01.07.04, 09:25
                      catalina1 napisała:

                      > No tak - to jest powód żeby nie zasnąć przed 2 ;-))

                      No ;-)

                      > A nas wczoraj Nuka zaskoczyła - po raz pierwszy w życiu swoim zaczęła
                      > szczekać jak usłyszała nas przed klatką, zawsze witała nas milczącą merdają
                      > ogonem i całą pupą ;-) nie ważne że było późno ;-) ona się nei zna na zegarku.

                      Uznała, że byliście już zbyt długo poza domem... :-DDD
                      A nasza Uśka zawsze dostaje kręćka z radości - dosłownego, z bieganiem w
                      kółko :-) Ona jest lekka, wiec to bieganie nie jest niebezpieczne, a jak Joga
                      zaczyna biegać, to już jest groźnie, bo masa jest większa :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka