mario2
19.03.02, 08:38
Anatomia
Słowo "anatomia" powstało, gdy ojciec wchodząc do pokoju, w którym jego
dwunastoletni syn badał swoją młodszą kuzynkę, powiedział: "A na tom ja
przyszedł".
Anatomia jest to nauka o człowieku. Człowiek składa się z kościotrupka,
kadłubka, głowy i kończyn.
O kościotrupku lepiej nie mówić, bo jedna pani tak się przestraszyła, że nie
mogła wrócić do siebie i... poszła do jednego pana. Zacznijmy od głowy, od
której zaczyna się człowiek. O niektórych ludziach, u których widać, że mają
głowę, mówi się, że mają głowę i to jest zrozumiałe. U innych ludzi, pomimo, że
widać, że mają głowę, mówi się, że nie mają głowy - i to jest niezrozumiałe.
Głowa może być pusta, ale też może zastępować stodołę, gdy jest w niej siano i
sieczka, czasami groch z kapustą. U głupich do głowy uderza woda sodowa. W
czasie wojny ludzie dzielą się na takich, którzy trąca głowę, i na takich,
którzy nie wiedzą, gdzie ją położą. Używa głowy wyłącznie do noszenia kapelusza
99 procent ludzi, a 1 procent do myślenia i wówczas, jeżeli ktoś zrobi coś
niewłaściwego, to mówi: "Ja myślałem".
Na szczycie głowy rosną włosy. Włosy bywają blond, czarne, ryże, siwe i łyse.
Jeden włos siwy jest więcej wart niż dwa łyse. Włosy śluza do strzyżenia,
wyrywania z rozpaczy i do znajdowania w zupie.
Pod czołem umieszczone są oczy, ażeby można było odróżnić, gdzie głowa ma
przód. Oczy bywają piwne, szare, niebieskie, zielone i kaprawe. Czasami oczami
się mierzy, strzela, a nawet rzuca. U kobiet oczy nazywają się gwiazdami, ale
tylko u niektórych. Często się mówi, że oczy są zwierciadłem duszy. Jeżeli jest
ciemno, to wtedy się mówi: "Choć oko wykol" i wtedy wszystko w oczy kole.
Pomiędzy oczami umieszczony jest nos, za który człowiek daje się wodzić. Jeżeli
ktoś ma czerwony nos, to wtedy lubi wypić i jest alkoholikiem. Naukowo biorąc,
jest to wpływ własności fizycznych na skłonności i upodobania.
U ludzi wielkich nos służy za schronienie dla much. Niekiedy nos zastępuje inna
cześć ciała. Mówi się wtedy: "Mam cię w nosie" lub: "Pocałuj mnie w nos". Nos
może być dobry - ktoś ma dobrego nosa albo wcale go nie ma i mówi się: "Nie ma
nosa".
Pod nosem rozlega się gęba czy inaczej mówiąc, buzia, która rozdziera się od
ucha do ucha. W buzi są zęby. Zęby bywają przednie, tylne, mleczne, słoniowe,
czyli kły, i sztuczne. Sztucznych zębów nie należy nosić w tylnej kieszeni, by
siadając nie ugryźć samego siebie. Zęby śluza do zgrzytania lub do szczerzenia.
A jeżeli kto oddaje ząb za ząb, to znaczy ze zgubił ząb mądrości.
W gębie obraca się język, który służy do pokazywania doktorom i wrogom.
Językiem człowiek się podlizuje. Jeżeli ktoś ma piękny język, to pisze wiersze.
W okolicach, gdzie nie ma młynów, mielą językami. Język trzeba trzymać za
zębami nawet wtedy, jeżeli się zębów nie ma.
Uszy są przytwierdzone na stałe po obu stronach głowy. Są organem pomocniczym
wzroku, gdy kupi się za duży kapelusz i nic nie widać. Uszy służą do ciągania w
młodszych klasach. Do ucha mówi się rzeczy, których mówić do czego innego jest
nieprzyzwoicie.
Przechodząc do kadłubka, pomijamy szyję, jak zwykle przy myciu. Służy ona
głównie do wieszania.
Kadłubek od frontu stanowi klatkę, zwaną piersiową, a od tyłu plecy. Wygodnie
jest mieć plecy szerokie. W klatce bije serce, a żeby było weselej - kiszki
grają marsza i wtedy serce bije w takt. W kadłubku istnieje cały zakład
gastronomiczny. Są tam płucka, śledziowa (żona śledzia), cymes nad cymesy -
wątróbka z cebulka, a także kiszka wchodowa i odchodowa, jest też zrobaczywiała
kiszka z niewidomym robaczkiem.
Po bokach kadłubka wyrastają ręce. Czasami są to brudne łapy, które biorą
łapówki lub łapią. Chociaż człowiek ma dwie dłonie, prosi o rękę. Przyjaciele
mówią wtedy, że dotknęła go ręka losu. Toteż biorąc kobietę w ramiona, należy
uważać, by nie wpaść jej w ręce.
Odnóża służą do kopania. Zaczynają się w miejscu, gdzie plecy trąca swą
szlachetną nazwę. Kończą się stopami. Przeważnie człowiek ma dwie stopy.
Niektórzy mają szeroką stopę i inaczej nie umieją żyć. Nogi łatwo odróżnić.
Jeżeli jest prawe kolano, to jest prawa noga, jeżeli lewe kolano, to jest lewa
noga. Jeżeli nie ma kolana, to nie jest noga.
Człowiek używa wszystkich części swego człowieczeństwa, by związać koniec z
końcem. Gdy z tego nic nie wychodzi, wówczas człowiek wychodzi z siebie i już
nie wraca. Jest wtedy trup i jest skostniały. Takiego trzeba czym prędzej
zakopać i wysłać na wieczny spoczynek. Raz na rok trzeba zakopanego odwiedzić i
wtedy mówi się: "Jedziemy do Zakopanego".