szarlotka_ja
17.02.15, 18:45
Jestem zła! :>
Się człowiek tłucze do obcego miasta w celu wypożyczenia ważnej książki. I co się okazuje? Książka jest w środku cała ubabrana kolorowymi zakreślaczami, ołówkami, długopisami... Na marginesach wyrysowane kwiatki, buźki, miśki i inne dziwactwa :> W dodatku co kilka stron plamy po kawie czy herbacie...
I teraz się skupić na tekście nie mogę ;(
Nienawidzę popisanych książek!!!
Ja nawet w swoich książkach nie robię żadnych podkreśleń (chyba, że trafię na wyjątkowo złotą myśl to wtedy tak dyskretnie).
A Wy? Babrzecie w nie swoich książkach? Przyznawać mi się tu :>