Dodaj do ulubionych

desperacja ?

18.02.15, 05:32
warszawawpigulce.pl/?p=2751
a lata to po wszystkich mozliwych portalach. Prawdziwe czy nie, nie wiem, ale dziwią mnie takie ogłoszenia. Kiedyś ( nie wiem czy jeszcze są) ukazywała sie masa takich ogłoszeń w "metrze" ludzie szukali się na potęgę, bo wymienili kilka usmiechów w autobusie. Zdarzyły Wam się takie komunikacyjne "zauroczenia" ? Coś z tego wynikło ?
Obserwuj wątek
    • marisella Determinacja :) 18.02.15, 06:52
      ame_belge34 napisała:

      > Prawdziwe czy nie, nie wiem, ale d
      > ziwią mnie takie ogłoszenia. Kiedyś ( nie wiem czy jeszcze są) ukazywała sie ma
      > sa takich ogłoszeń w "metrze" ludzie szukali się na potęgę, bo wymienili kilka
      > usmiechów w autobusie. Zdarzyły Wam się takie komunikacyjne "zauroczenia" ? Coś
      > z tego wynikło ?

      Czemu dziwią? Czasem po godzinie z kimś w pociągu łapiesz lepszy kontakt, niż po latach z kimś innym widywanym na co dzień :) Ludzie próbują na portalach, w czym pociąg jest gorszy? :)
      A że nie zapytała od razu... no cóż, "głupio", "co sobie pomyśli", bla bla bla :)
      Ja tam jestem za dawaniem szans nawet najdziwniejszym przypadkom :)

      W transporcie publicznym zauroczenia nigdy nie przeżyłam, ale za to miałam taki incydent z pewnym kurierem z UPS, obecnie w gronie moich znajomych zwanym powszechnie PBK (Pan Boski Kurier ;) :D). Miał uśmiech jak milion dolarów, przez który po otwarciu drzwi zapomniałam, jak się mówi "dzień dobry", a tak poza tym to z miesiąc nie potrafiłam powiedzieć jak wygląda, bo ten uśmiech po prostu tak mój wzrok przyciągał :D Wszyscy moi przyjaciele dokładali starań na najbardziej kreatywne sposoby, żeby mi pomóc - a to poznać jego imię, a to dowiedzieć się czegoś więcej ;) Wiecie, ile w tym czasie dostałam paczek UPSem? :D :D :D Jedna przyjaciółka niemal znad morza sama sobie nawet karton wysłała na mój adres, a potem przyjechała go odebrać, żeby zobaczyć PBK ;)

      Anyway, poza kupą śmiechu przez czas dłuższy nic z tego nie wyszło, bo PBK okazał się szczęśliwie zajęty, a u mnie i tak był tylko na zastępstwie ;)
      Ale ubaw mam(y) z tej historii do tej pory :D
      • ame_belge34 Re: Determinacja :) 18.02.15, 08:20
        Dziwią bo bardzo często ludzie nawet ze sobą nie rozmawiają (tak przynajmniej wynika z tych ogłodszeń).
        Historia z kurierem - BOSKA :-D
        • marisella Re: Determinacja :) 18.02.15, 09:26
          ame_belge34 napisała:

          > Historia z kurierem - BOSKA :-D

          Boski kurier, to i historia boska ;) Acz jeszcze niewiele wiesz, tak po prawdzie... :D Za boską byś ją mogła uznać, gdybyś znała więcej detali, czyli szczegóły intryg pomniejszych, jak na przykład tej, gdy moja przyjaciółka z drugiego końca Polski dzwoniła do PBK udając pracownicę firmy WyslijTelegram, a wszystko po to, żeby poznać jego imię w sposób niewzbudzający podejrzeń ;) Zamknęła się przy tym na czas rozmowy w łazience, żeby, jak tłumaczyła, córka nie przeszkodziła jej jakimś "Maaaaaamooooooo! Chcę kuuuupęęę!" w tle ;)

          Dodam, że intryga się udała, imię poznała, a kurier nawet się nie zorientował, że zasadniczo telegramów to się nie wysyła przez telefon ;)
    • tdf-888 Re: desperacja ? 18.02.15, 11:01
      Desperacja czy nie to sama akcja i tresc ogloszenia zalosna. Przeminelo z wiatrem.
      • maruda2 Re: desperacja ? 18.02.15, 11:18
        Zabrzmię trochę fatalistycznie, ale uważam, że skoro się rozeszli bez wymiany numerów tel. to pewnie tak miało być. Skąd przekonanie dziewczyny, że tak wiele straci, jeśli go już nie zobaczy? Wiele, czyli co ?
        • tdf-888 Re: desperacja ? 18.02.15, 11:27
          Totez o tym mowie. Mieli okazje sie poznac i porozmawiac i wymienic kontaktami to ta glupua dipiero po czasie sobie kreci w glowie film. No i gdzie wywiesza apel? Na pl zbawiciela z tego co kojarze zaglebia hipsterstwa wiec w sumie czemu sie dziwic... Niekonwencjonalne metody;-)
          • orzech69 Re: desperacja ? 18.02.15, 12:27
            Bo niektóre kobiety mało przebojowe są. Młody wiek, brak doświadczenia, spóźniony zapłon i przeminęło z wiatrem.
            • marisella Re: desperacja ? 18.02.15, 12:37
              Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie przepuścił nigdy w życiu żadnej okazji i teraz nie żałuje, że jednak stchórzył ;)

              Ja się w czasach wczesnolicealnych w jednym takim zauroczyłam. Był DJem w dyskotece, na którą kuzyn zabierał mnie jako przyzwoitkę (babci się zdawało, że jak weźmie ze sobą dzieciaka, to nie będzie robił nic brzydkiego, hie hie hie :D a kuzyn zostawiał mnie w didżejce i szedł z dziewczyną robić sama nie wiem co ;)) i pracował w radio, którego słuchałam. Potem się okazało, że chodzi do mojego liceum, tylko wieczorowo, a na dodatek i ja mu się podobam. Trochę się pokręciliśmy koło siebie, podglądałam w wykradanym dzienniku jego klasy, kiedy ma urodziny, gdzie mieszka i jakie ma stopnie z matmy ;) A on chodził na oranżadę do szkolnego sklepiku koło czytelni, w której przesiadywałam ;)
              Ale nie pociągnęłam tematu, bo.... był ode mnie 3 lata starszy (ja 16, on 19 :D) i uznałam, że to nie ma szans :D :D :D Teraz się z tego chichram przestrasznie, bo trzy lata... hehe...

              ...ale wtedy wydawało mi się to rozsądnym i rzeczowym argumentem :D Ale czasem zdarza mi się o nim pomyśleć i zastanowić się kim teraz jest, co robi.. :)

              Aż mi się na wspominki zebrało ;)
              • orzech69 Re: desperacja ? 18.02.15, 12:47
                marisella napisała:

                > Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie przepuścił nigdy w życiu żadnej okazji
                > i teraz nie żałuje, że jednak stchórzył ;)
                to ja mogę rzucić. Ale ja z krwi i kości informatyk jestem i to wszystko tłumaczy ;)
                • marisella Re: desperacja ? 18.02.15, 12:51
                  Hahaha... no dobra, to wal, biorę to na moją nędzną klatę ;)
                  • orzech69 Re: desperacja ? 18.02.15, 12:54
                    marisella napisała:

                    > Hahaha... no dobra, to wal, biorę to na moją nędzną klatę ;)
                    >
                    w kobiety rzucam co najwyżej czekolada jak są bardzo złe z bezpiecznej odległości ;)
                    • ame_belge34 Re: desperacja ? 18.02.15, 12:59
                      No proszę jaka mądrość przez Ciebie przemawia ;)
                      • orzech69 Re: desperacja ? 18.02.15, 14:18
                        Dziękuję ;)
                    • marisella Re: desperacja ? 18.02.15, 13:25
                      orzech69 napisał:

                      > w kobiety rzucam co najwyżej czekolada jak są bardzo złe z bezpiecznej odległoś
                      > ci ;)

                      No widzisz, to mamy coś wspólnego, bo (część foruma świadkiem) ja w mężczyzn tylko cukrem, a potem jeszcze przepraszam całą sobą ;)
                      • orzech69 Re: desperacja ? 18.02.15, 14:19
                        marisella napisała:

                        > a potem jeszcze przepraszam całą sobą ;)
                        zabrzmiało smakowicie :->
                        • marisella Re: desperacja ? 19.02.15, 12:29
                          Dobrze kombinujesz ;)
    • witamina_b12 Re: desperacja ? 18.02.15, 11:53
      Tu to jeszcze rozmawiali, więc można niby zrozumieć... poniekąd ;)
      ale takie w stylu "jechałaś 136 i miałaś niebieską torebkę... nie mogę przestać o tobie myśleć" bo on paczał jak ona paczy i się zauroczył ;) to zupełna abstrakcja dla mnie.
      • ame_belge34 Re: desperacja ? 18.02.15, 12:10
        No właśnie dla mnie też, stąd moje wielkie oczy na taie ogłoszenia ;)
    • czarny.onyks Re: desperacja ? 19.02.15, 12:26
      takich miejsc jest więcej...i osób poszukujących...
      ot choćby tu...
      www.facebook.com/SpottedMPKKrakow?fref=ts
      nie zdarzyło mi się i pewnie nie zdarzy....potrzebuję czegoś więcej niż uśmiechu;)
      • tdf-888 Re: desperacja ? 19.02.15, 14:17
        ale lamusiarniA! OJP. :(
        ile teeegooo...
        to studeeenty takie pokręcone...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka