Dodaj do ulubionych

Ozieblosc seksualna

IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.11.04, 00:00
Ciekawa jestem ile z Was ma ten problem. Np . bedac w wieloletnim zwiazku.
Mialam podobny problem. Bylam dlugo z chopakiem, ale sprawy intymne moim
zdaniem zle sie zaczely, byly wymuszone przez niego. Czulam do siebie
obrzydzenie, a do niego zal, ze stalo sie nie tak jak powinno byc, i nie we
wlasciwym czasie. Przepraszal strasznie. Wiedzialam ,ze kochal bardzo.
Po jakims czasie dalam sie udobruchac i bylismy razem. W sferze mentalnej
wielka przyjazn i totalne porozumienie, a jesli chodzi o seks jakos szukalam
tej swojej przyjemnosci, usilnie szukalam i pare razy mozna powiedziec ,ze
cos
tam czulam, ale jakos bylam tym rozczarowana( wydawalo mi sie ze moze byc
jeszcze wiecej i jeszcze przyjemniej). Z czasem zauwazylam, ze u mnie
zupelnie
zniknelo zainteresowanie seksem, zmuszalam sie by jemu zrobic przyjemnosc , a
sama cierpialam. Na mysl o jakims kontakcie fizycznym z nim robilo mi sie
slabo.

Myslalam ,ze to ze mna cos jest nie w porzadku.I w tych swoich rozmyslaniach
doszlam do takiego obledu ,ze zaczelam sie zastanawiac, czy w ogole faceci
mnie
pociagaja czy moze powinnam zmienc "opcje" seksulana.... Szok!
Podejrzewam ,ze problem narastal przez to ,ze ja nie czulam przyjemnosci, do
tego doszly jeszcze jego dziwne zachowania, gdy w momentach kryzysowych(
problemy z jego rodzicami) nie potrafil stanac za mna,
obronic "nietykalnosci"
naszego zwiazku, ciagle ogladal sie na rodzicow, chciaz to ze mna mial
ukladac
przyszle zycie...Dziwne, i bardzo mnie to bolalo.
Nie chcialam tak dluzej zyc.

Efektem tego wszystkiego ucieklam- wyjechalam za granice. On jest w kraju. I
dopiero jak mnie zabraklo , docenil co stracil, teskni i planuje, zaczal
myslec
w kategoriach "my" a nie "ja".

A ja tu kogos poznalam. Staralam sie nie myslec o nim powaznie, bo uklad byl
dziwny. Ale poznalam siebie i wiem ,ze seks moze byc wspanialym przezyciem, i
rzeczywiscie przynosic wielka przyjemnosc, ale potrzeba do tego odpowiedniej
osoby... I wiem jeszcze jedno, ze seks nie jest sportem, i jak sie to z kims
robi, otwiera sie na te druga osoba i zaczyna sie cos do niej czuc... A
najbardziej boli, jak okzauje sie ze ta druga str. nie do konca tak czuje.
Bo okazalo sie ,ze do niego przyjechala jego dlugoletnia dziewczyna, no i
stara milosc wiadomo nierdzewieje. Pod pretekstem pomocy jej na nowym
gruncie, spedzal z nia duzo czasu a mnie karmil klamstwami na temat
zapracowania, i ze ona go nie chce...
Skapitulowalam, bo nie lubie sie dzielic.

I sie czlowiek zastanawia , czy bylo warto w to wchodzic,... czy warto bylo
placic tak wysoka emocjonalnie cene, by sie przekonac ,ze ze mna jednak
wszystko jest w porzadku...

Pocieszam sie ,ze moze tak mialo byc.I ,ze tak na prawde on nie jest mnie
wart.
Prosze o komentarze
Obserwuj wątek
    • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 00:14
      Pewnie, że było warto - przecież wyleczyłaś się z mitów o Twojej oziębłości, no
      nie? A teraz wyleczysz się z pozostałych mitów:
      - że seks to nie sport (no, moze sport, to nie, ale zabawa :) ),
      - że po seksie zaraz trzeba sie zakochać,
      - że seks do czegoś zobowiązuje,
      - że coś w ogóle "musisz" w tym temacie.
      I wreszcie będziesz wolna! I będziesz sobie szukać faceta, który będzie Ci
      odpowiadał testując go na wszystkie możliwe sposoby, no i nie bedzie trudności
      typu "chciałabym, a boję się" :)))))))).
    • Gość: justa Re: Ozieblosc seksualna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 00:29
      mimi na każdej płaszczyźnie trzeba odnaleźć siebie i własne"ja" :))))))) i
      myślę, że jesteś na własciwej drodze ... życzę efektywnych strzałów ;))
    • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:02
      witaj :)
      ze mna bylo podobnie: pierwsze wymuszone zblizenia sprawily, ze nie potrafilam
      cieszyc sie z seksu, z bliskoscia z druga osoba. nie lubilam seksu, nie
      sprawial mi frajdy. bylam dziewczyna, wiec MUSIALAM zaspakajac mojego chlopaka.
      koszmar. uwolnilam sie i dopiero teraz po 2 latach stwierdzam, ze seks jest
      fajny, przyjemny i moze dac wiele rozkoszy. nie, nie spotkalam jeszcze tego
      wlasciwego faceta, ktory chociaz w tej materii odpowiadalby mojemu
      temperamentowi, upodobaniom, ktory odczuwalby zmyslowosc podobnie do mnie.
      jednak zaznalam troche przyjemnosci i rozsmakowalam sie w seksie.
      tylko teraz mam problem. spotykam sie z facetem, ktory ABSOLUTNIE nie pociaga
      mnie fizycznie, ktory jest mozliwie aseksualny. chce mu dac szanse, chce dac
      szanse sobie. w gre nie wchodzi mozliwosc zakonczenia tej znajomosci, ona musi
      trwac. jednakze nie czuje przy nim, ze seks jest fajny. moze nie udalo mu sie
      jeszcze pokazac mi swoj swiat intymnosci. eh.... a w tym wszystkim
      najsmieszniejsze i najstraszniejsze jest to, ze ponad wszystko upodobal sobie
      milosc oralna (musze nadmienic, ze sprawia mi ogromna frajde doprowadzania
      faceta do granic mozliwosci i ekstazy, i lubie piescic w ten sposob) ale dzieki
      naciskowi i oczekiwaniom jakie on ma wzgledem mnie, przestaje mnie to w ogole
      bawic... zaczynam znowu brzydzic sie pewnych rzeczy... swego rodzaju blokada
      psychiczna.

      wiec sama widzisz, ze nie tylko ty masz takie problemy.
      jesli uda mi sie wymyslec jakis zloty srodek, to na pewno sie nim z toba
      podziele :)

      pozdrawiam :)
      • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:09
        Bo problem w tym, że nikogo do niczego nie można zmuszać. Ale czasami ciężko
        jest się przebić przez warstwę zabobonów i strachów niedoświadczonej
        panienki :)))))). I wtedy wyjątkowo wolno troszkę ponaciskać, bo inaczej nic z
        tego nie będzie. Ale oczywiście trzeba to robić umiejętnie, delikatnie, ciepło
        i z klasą - inaczej zresztą się nie da :))))))))))))))))
        • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:10
          ty to zawsze wszystko wyczaisz ;p
        • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:12
          Właśnie sie zastanawiałem, kiedy ujawnisz sie w tym wątku:)))))))
          Jakże mogłoby sie dać inaczej: ))))))zresztą:)))))
          • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:13
            przepraszam, pan mowil do mnie czy do tamtego pana?? ;)
            • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:14
              Madziu...rzecz jasna do tego Pana:)))))))))))))))
              • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:15
                to przepraszam, juz sie nie wtracam
                • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:15
                  Już nie bądźmy tacy poważni:)))))
          • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:13
            W takich wątkach on zawsze dominuje:)))))Szefu ma nosa:)))))
            • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 10:18
              A dzięki, Grzesiu, dzięki - odwdzięczę się przy najbliższej nadarzającej się
              okazji. Obiecuję! :)))))))))))))))))))
              • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:23
                I Ty Brutusie przeciwko mnie:))))))))))))))
                ..ależ proszę::)))))))
                PS: okazja czyni złodzieja:)))))ale jak nie korzystać z okzaji, no nie
                Szefu?????
              • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:27
                zamiast "ma nosa" powinieniem napisać ze masz INSTYNKT, 7 zmysł i MĘSKĄ
                INTUCIJE :)))))))))))))
                • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu 05.11.04, 10:46
                  grzesiu ...brawo...jak na szefa sztabu wyborczego sposujesz się na medal...:-
                  ))))))))))))))))
                  • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:50
                    No tak:)))Musimy dbać o image kandydata na PIERWSZEGO:)))Więc krteujmy JEGO
                    wizerunek, z naleznym szacunkiem dla jego zdolności i
                    predyspozycji:))))))))))))))
                  • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu IP: 62.29.137.* 05.11.04, 10:51
                    PS:NIC O SZEFU bez NAS:!!!!!!!:)))))))
                    • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu 05.11.04, 10:57
                      no chwile! to watek o ozieblosci a nie kampania reklamowa, czy przed wyborcza.
                      prosze tu tematu nie zmieniac!!
                      :)
                    • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna cd do Szefu 05.11.04, 11:36
                      :))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 11:04
      To przez obecność na tym forum KANDYDATA:))))
      Ps: uderz w stół:))))))))......
      a wątek hmmm arcyciekawy:))))))szczególnie Twoja wypowiedź Madziuś:)))
      • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:10
        dziekuje Grzesiu, wreszcie sie wywnetrznilam...
        • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 11:14
          nie warto, wyzewnętrzniac sie, i nie warto też tkwić w związku, do którego nie
          ma sie przekonania i to ze względu na tą drugą strone..czas działa na
          niekorzyść, nic nie ułatwi i na niczemu sie nie przysłuży:)
          • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:28
            ale nie sądzisz że zdrugiej strony nie kazdy potrafi wziać na siebie
            odpowiedzialnosć za zerwanie zwiąku jeśli nie do końca wie c jest nie tak...to
            bardzo chwalebne że koleżanki próbowały znaleźć się jakoś skoro partnerzy tacy
            zakochani byli...ale tak patrząc na swój własny przykład przyznaję że im
            wcześniej kobieta sobie uświadomi że w seksie nic nie może być na siłę i że ten
            pierwszy nie koniecznie musi być ostatni - tym lepiej, w przeciwieństwie do
            facetów dłużej uczymy się czerpać z tego przyjemność więc dobrze jest jak
            najszybciej trafić na tego co to w nauce pomoże a nie zora psychike i zostawi :-
            ))))))))
            • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 11:35
              Bede nieugięty, jeśli w związku mówiąc prosto jest "tak se"- jednej dla stron,
              to lepiej postawić sprawe jasno:jeśli nic sie nie zmieni to żegnaj...Czas osobę
              która kocha, wierzy że jest OK, umacnia w przekonaniu, ze wszystko jest dobrze,
              no i uczucie rozkiwta...I mam tutaj na myśli generalnie związek bez wdawania
              sie w dyskusje w jakich jego paszczyznach jest dobrze a w jakich źle.
              I trzeba wziaźć odopowiedzialnośc na siebie:)
              • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:46
                no dobra a jeśli wszystko absolutnie jest ok, facet no po prostu mucha nie
                siada....ale tylko jedno ale: w łóżku jest "tek se" jak to powiedziałeś,
                to...cz ty łóżko jest tak ważne żeby wszystko rozpie...hmm...tego.?
                • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 11:49
                  jeśli w łożku jest "tak se" i nie można tego zmienić..to lepiej dac sobie
                  spokój, bo skonczy sie to zdradą
                  • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:58
                    no dobra....ale nie odpowiedziałes wprost na pytanie: czy w takim razie łóżko
                    jest aż tak ważne???? bezwarunkowo???
                    • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 12:05
                      Dla mnie TAAAAAAK, BAAAARDZO ważne, BEZWARUNKOWO:)))
                      Pogadaj z nim!!!!Dialog jest na drugim mijescu zaraz po łożku:))))
                      • madziapoznan MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! 05.11.04, 12:14
                        n/t
                        • Gość: grześ Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!!-SKANDAL IP: 62.29.137.* 05.11.04, 12:18
                          I kto to mówi:_))))
                          PS: Największe kłamstwo jakie płynie z ust kobiety to :KOCHAM CIE...ech
                        • szefu13 Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! 05.11.04, 13:34
                          Grzesiu dobrze gada. I szczerze. Prawda jest taka, że seks jest cholernie
                          ważny. Dowód? A spróbuj bez niego żyć :))). I jak nie wychodzi, to jest tak,
                          jakby punktować go na minus. Jest fatalnie i powoduje to wzrost frustracji,
                          nerwowości i czepiania się partnera o wszystko....
                          Zgadzam się z Grzesiem, że o tym trzeba gadać. I zgadzam się z sunny73, że
                          kiedyś nie potrafiłem, albo nie robiłem tego właściwie, a potem już było za
                          późno. Dzisiaj wydaje mi się, że bym potrafił, tylko jakoś problemów z tym nie
                          ma :)))))))). Na szczęście :). Albo i nie. :)))).
                          • sunny73 Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! 05.11.04, 14:30
                            i powiedziałbys kobiecie tak wszystko nawet wiedząc że to ja zrani?? bo załóżmy
                            że też ceni sobie szczerosć ale jest wrqżliwa i ma jakieś kompleksy i ty mając
                            świadomość że byś ją dobił taką szczerą rozmowa tez byś zaryzykował????
                            • Gość: grześ Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! IP: 62.29.137.* 05.11.04, 14:39
                              Tak, rozmowa-dialog, delikatna, subtelna, czuła, nikogo jeszcze nie zraniła a
                              tym bardziej nie dobiła..a ile może przynieść radości i przyjemności, zaraz
                              po:))
                              W związku najwazniejsza jest szczerość i umiejętnośc prowadzenia dialogu-
                              PATRNERSTWO, bez wymuszania,zmuszania..w intymnych sparawach dwojga ludzi
                              którzy sie kochają,rozmowa jest czymś naturalnym i potrzebnuym tak samo jak
                              ciupcianie:))
                            • szefu13 Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! 08.11.04, 11:47
                              Słuchaj. Po pierwsze, to powiedziałbym to przy minimalnym rozlewie krwi :))).
                              Po drugie, to jeśli dziewczyna nie bardzo ma talent do seksu, to ja wszystko
                              powiem, pokażę i wyjaśnię, OK? :)))) Nie to, żebym był jakimś tam guru w tych
                              sprawach (chociaż licho wie? :))) ), ale wiem, czego chcę i potrafię o tym
                              rozmawiać. Delikatny i subtelny też potrafię być jak potrzeba, a w innych
                              sytuacjach napalony i nie do opanowania, OK?
                          • mia-majta Re: MEZCZYZNI TO SEKSISCI!!!! 17.11.04, 15:23
                            Zagdzam sie łudziłam sie ze niby łużko nie jest najważniejsze , ale to
                            nieprawda. bylo super tylko w sypialni tak se . A teraz to nawet poz sypilania
                            nie jets tak se:( . I nieby wiem co powinnam zorbic a nie mam sil. A czas
                            ucieka. O jejku nie bierzcie ze mnei przykładu. Bo bedzie zgredami tak jak ja.
                      • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 12:23
                        słuchaj....nie bądź taki cwany...:-))))))))))))))))) powienieneś wiedziec że
                        nie o wszystkim się da pogadać, prawie o wszystkim ale nie o wszystkim....:-)))
                        więc zerwałbyś związek z kobieta gdyby była twoim absolutnym ideałem poza tym
                        że w łózku byłoby tak sobie???????
                        • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 12:31
                          Widzisz ja uważam że mozna a nawet trzeba o wszystkim rozmawiać, ale to jest
                          moje zdanie.
                          Myśle,że ja NIGDY nie zerwalbym z Kobietą którą kocham, a z problemem łóżkowym
                          poradziłbym sobie-DIALOG:)))w łożku i poza nim:))
            • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:46
              Bo najważniejsze, to żeby zawsze stawiać sprawę jasno i mówić prawdę.
              Idiotyczne jest takie podejście, że będę milczeć, bo on(a) taki(a) zakochany
              (a). Nie badźmy walniętymi masochistami! :)))) Potem to wybuchnie jak wulkan i
              sprawa się skończy w fatalnej atmosferze, dojdą zdrady, nerwy i "zorana
              psychika". Oto zasady, którymi należy się kierować:
              - zadowolona: uśmiech,
              - niezadowolona: grymas,
              - jest orgazm: pochwała :),
              - nie ma orgazmu: prawda (nie mówię, żeby zaraz za pierwszym razem robić
              awanturę, ale jak to się parę razy powtórzy, to trzeba pogadać) :))).
              I żadnych tam, no bo on jest zakochany, to mu nie powiem. I co? Za chwilę mu to
              wygarniesz w taki sposób, że mu kapcie z nóg pospadają i wtedy to będzie OK?
              Lepiej reagować od razu ..... :)))
              • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 11:50
                Szefu!!!!jak bedzie orgazm to zamiast pochwały proponuje "kliknąc myszką"-dwa
                razy:)))))))))))))))
              • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 11:57
                teraz to jesteś taki mądry bo swoje przeżyles i kilka tu obecnych osób zapewne
                również ma jakieś doświadczenia...ale gwarantuje ci że nie potrafisz się
                postawić w sytuacji 19 latki której się własnie wydaje że poznała faceta
                swojego życia i która jest przekonana że tak włąsnie musi być bo nie ma żadnego
                doświadczenia ani z facetami ani w łóźka...i musi upłynać trochę czasu zanim to
                doświadczenie zdąbędzie i zrozumie co i jak. I to nie jest zła wola czy
                okłamywanie tylko po prostu naiwność... i wiara że szystko się zmieni...:-))))
                • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna IP: 62.29.137.* 05.11.04, 12:00
                  przeżyłem i z tej perspektywy też piszę,podobno wiara czyni cuda-w moim
                  przypadku to sie nie sprawdziło:)
                • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 12:04
                  sunny to twoja historia?
                  • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 12:21
                    hm...może nie do końca taka moja...ale podobna do mojej....tez kiedyś byłam
                    grzeczną dziewczynka z dobrego domu....:-)))))... i chciałam żeby wszystko było
                    jak należy ...ale jak w przypadku Grzesia mnie również wiara nie uczyniła
                    żadnego cudu za to nieźle namieszała w zyciu...:-)
                    • madziapoznan Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 12:27
                      historia jaka opisalas jest DOKLADNIE taka jaka przytrafila sie mi kiedy ja
                      mialam 19 lat i kiedy nie mialam zadnego doswiadczenia i kiedy poznalam
                      faceta "ze swoich snow" i kiedy przechodzilam przez to wszystko i kiedy
                      walczylam o przyszlosc tego zwiazku bez przyszlosci i kiedy odeszlam a
                      potem ... w mniej lub bardziej wyszukany sposob zagluszalam swoj wewnetrzny
                      glos..
                      • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 12:41
                        czasemi tak trzeba.... każde doświadczenie życiowe czagoś nas uczy, nie ma co
                        patrzeć jak było do bani tylko teraz robić tak żeby było dobrze...:-)))))
                        • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 13:28
                          No właśnie. Kiedyś się coś przeżyło, zakałapućkało, a teraz już mamy
                          doświadczenie i wiemy co i jak. Jak ktoś jest młody i naiwny to normalne, że
                          błądzi, ale to, co robi nadal nazywa się błądzeniem, prawda? I dlatego uważam,
                          że wszystkie 19-latki powinny czytać nasze posty jako lekturę obowiązkową :)))))
                          • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko IP: 62.29.137.* 05.11.04, 13:30
                            I nosic TWOJE ZDJECIE w PORTFELU:)))))))))
                            • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko 05.11.04, 13:35
                              Chahahahahahah!!!!! :))))))))))))))))))))
                              Grzesiu, czy Ty coś do mnie masz konkretnie? :))))))))))))))))))))))))))))
                              • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko IP: 62.29.137.* 05.11.04, 13:39
                                Ave Cezar:)))))))No co Ty?????:))))Przecież musze dbac o Twój wizerunek!!!!!!
                                Jestem odpowiedzialny za to jak szef sztabu wyborczego, czyżbys zapomniał??/nie
                                rób mi tego:))))
                                Ps: fajnie sie gada ot co , cała tajemnica
                                Szefu proponuje jeszcze wypuścić dla 19-latek koszulki z Towim wizerunkiem...a
                                moze prezerwatywy z Twoim nickiem i wkorczymy do szkół, 19-latki-moga już
                                głosować:::))))
                                • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko 05.11.04, 14:04
                                  Grzesiu opanuj się jeśli nie chcesz, żebym się ześmiał ze śmiechu! :)))))))))))
                                  Pomysły masz genialne! Każdy kandydat na Prezydenta powinien Cię od razu
                                  zatrudnić na Szefa swojego Sztabu Wyborczego :)))))))))))))

                                  A 19-latki, to już studiują ....... Ale wejdziemy z prezerwatywami do wyższych
                                  uczelni .... a myślałem, że tam, to już nie ma po co .... :)))))) Jakież to
                                  człowiek ma mylne wyobrażenie o rzeczywistości ... niestety :)))))))))
                                  • Gość: grześ Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko IP: 62.29.137.* 05.11.04, 14:10
                                    Z gumkami, rzecz jasna z Twoim nickiem to uderzmy jeszcze do młodziezy
                                    katolickiej, wiesz OAZA, kółka różańcowe, pielgrzymki....i seminaria-tam
                                    postawimy automaty:))))z gumkami...z wymalowaną podświetloną Twoją podobizną:)))
                                    ORGAZM dla Każdej i każdego!!!!!!!!!niezaleznie od światopogladu płci i wieku..
                                    I ja sie ciesze ze możemy WSPÓŁPRACOWAC:))))
                                    AVE WODZU
                                    • sunny73 Re: Ozieblosc seksualna do Szefu i nie -tylko 05.11.04, 14:19
                                      chciałes powiedzieć AVE SZEFU!!
    • Gość: ... Re: Ozieblosc seksualna IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 05.11.04, 14:07
      za długie nie chce mi się czytać
      • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 14:37
        Cierpliwości. Bez cierpliwości nigdzie nie zajdziesz. :))))) Czsami trzeba się
        naczytać, naanalizować i nawysilać intelektualnie, żeby się czegoś dowiedzieć i
        wysnuć słuszne wnioski :))))))))))))
        • Gość: ... Re: Ozieblosc seksualna IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 05.11.04, 17:06
          Szefu, co ten Grzes tak się Tobą zachwyca? Nie martwi Cię to ? A może Grześ to
          Ty... wiesz zawsze moge się mylić. Jedno wiem, poznaje Twoje teksty niezależnie
          od nicka jakim się poslugujesz?;))))))))))))))))) Te dłuższe oczywiście, tam
          już można coś wywnioskować:)
          • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 05.11.04, 21:02
            Ochłoń nieco, Kasiu. Masz rozgrzany umysł :))))))))))))
            Zapewniam Cię, że występuje zawsze i tylko pod jednym nickiem: szefu13.
            Piszę rzeczy, których nie muszę się wstydzić, a innych nie mam ochoty pisać,
            więc nie potrzebuję innego nicku. Poza tym korespondowanie samemu ze sobą to
            taki rodzaj onanizmu intelektualnego - mało zabawne i nie daje satysfakcji.
            Tylko w ostatecznośći :)))))))))))))))))))))))))
            • Gość: Myszka Re: Do Szefu IP: router.ds* / *.us.edu.pl 05.11.04, 22:39
              Czy Ty na tym forum jesteś 24/h?
              • szefu13 Re: Do Szefu 08.11.04, 11:42
                Nie tylko 23 h 59 minut :)))))))))))))))))))
    • Gość: mimi Re: Ozieblosc seksualna IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.11.04, 04:11
      Dziekuje bardzo za wszystkie posty i madrosci. Przyznam ,ze macie ogromne
      doswiadczenie i madrze prawicie. Potwierdze, ze mnie taka sytuacja doprowadzila
      do zdrady. Posmakowalam, fajnie. A teraz emocjonalnie cierpie, tzn lecze sie z
      tego "smacznego" kolesia. Ale coz wiem ,ze seks jest wazny i tyle, nie ma co
      sie poswiecac. W zwiazku ma byc dobrze obojgu , a nie tylko jednej str. i to na
      kazdej plaszczyznie. A dialog o seksie , tez wazny ale co zrobic jak sie mowi
      facetowi, ze jest zle , a do niego nie dociera...
      Bo jemu jest fajnie. Co dalej nie wiem wydaje mi sie ,ze jeszcze najgorsze
      przede mna czyli rozstanie z ta dlugoletnia miloscia ( aseksualna) i pogodzenie
      z faktem, ze bede musiala go skrzywdzic.
      Pozdrawiam! i jeszcze raz dzieki!!!
      • szefu13 Re: Ozieblosc seksualna 09.11.04, 16:09
        Ale lepiej skrzywdzić jego niż siebie - mówię to szczerze i bez przekąsu :)))))
        • Gość: ... Re: Ozieblosc seksualna IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 09.11.04, 16:19
          jasne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka