Gość: żaba
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.05, 14:02
Ja też nią jestem. Nie ma się czym chwalić, ale muszę o tym komuś
opowiedzieć. :-(
Spotykałam się z nim kiedyś. Przez dośc długi czas. Później on kogoś poznał.
Ożenił się, mają małe dziecko. Może inaczej: ożenił się, bo dziecko było w
drodze (chociaż nie wiem czy to coś zmienia).
Po kilku miesiącach małżeństwa zadzwonił, zaczęliśmy się spotykać.
Nie wierzyłam w miłość, a jednak zakochałam się... :-( Moja pierwsza miłość...
Jest inaczej niż kiedyś; lepiej? nie wiem. On się zmienił, ja też. Teraz
potrafimy ze sobą rozmawiać, a nie tylko się kłócić.
Wiem, że robie źle :-( Spotykam się z żonatym facetem :-(
Ale nie umiem tego przerwać; a może nie chcę? nie wiem :-(
Jest mi z nim dobrze.
Zaraz pewnie będzie na mnie "nagonka": "jak Ty tak możesz?", "niszczysz
małżeństwo", itd
Wiem o tym! Nie powinnam tak postępować, a jednak nie umiem inaczej :-(
Przepraszam, ze przynudziłam, ale musiałam się wysmęcić.
Buźki