Dodaj do ulubionych

do wszystkich, które są kochankami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:02
Ja też nią jestem. Nie ma się czym chwalić, ale muszę o tym komuś
opowiedzieć. :-(
Spotykałam się z nim kiedyś. Przez dośc długi czas. Później on kogoś poznał.
Ożenił się, mają małe dziecko. Może inaczej: ożenił się, bo dziecko było w
drodze (chociaż nie wiem czy to coś zmienia).
Po kilku miesiącach małżeństwa zadzwonił, zaczęliśmy się spotykać.
Nie wierzyłam w miłość, a jednak zakochałam się... :-( Moja pierwsza miłość...
Jest inaczej niż kiedyś; lepiej? nie wiem. On się zmienił, ja też. Teraz
potrafimy ze sobą rozmawiać, a nie tylko się kłócić.
Wiem, że robie źle :-( Spotykam się z żonatym facetem :-(
Ale nie umiem tego przerwać; a może nie chcę? nie wiem :-(
Jest mi z nim dobrze.

Zaraz pewnie będzie na mnie "nagonka": "jak Ty tak możesz?", "niszczysz
małżeństwo", itd
Wiem o tym! Nie powinnam tak postępować, a jednak nie umiem inaczej :-(

Przepraszam, ze przynudziłam, ale musiałam się wysmęcić.

Buźki
Obserwuj wątek
    • Gość: gryzmol Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.stnet.pl 27.02.05, 14:20
      problem nie wtym ze "rozbijasz rodzine" bo to kwestia swiadomych wyborów stron
      i wara innym do tego. wazniejsza jest perspektywa. To jest zwiazek który
      statystycznie bardziej jest skazany na rozpad niz trwałosc. i trawac moze
      latami. A roznica jest taka ze on ma rodzine zone dziecko kochanke . ma wiec
      wszytsko i moze jedynie odejmowac od tego stanu posiadania. Strata jednego z
      czynników nie powioduje zawalenia swiata. Ty masz jedynie kochanka i coraz
      wiecej lat. Perspektyw nawet statystycznie niewiele. Gdy tego kochanka stracisz
      zostana Ci tylko lata...i samotnosc kobiety w srednim wieku. samotnosc w której
      swoje zycie i jego dorobek tez bedzie trudno podsumowac. To forum jest trybuna
      takich kobiet..pisza jakie sa radosne , zadne swiata jak im wspaniale ale tio
      przede wszytskim jedynie maska jaka zakłada sie do walki z samotnościa.
      • Gość: żaba Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:31
        nie patrzyłam na to od takiej strony... :-(
    • kociak19 Re: do wszystkich, które s? kochankami 27.02.05, 14:29
      co to??
    • kociak19 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 14:29
      jesli jesteś z nim szczęśliwa...
    • Gość: kociak19 Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:34
      czy ktoś może mi wytłumaczyć po co te cyferki...??
    • Gość: hansi do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 14:38
      jedno mnie w Wazsej krytyce smieszy....

      Ale najpierw "wstepniak":
      Jezeli kobieta chce zalozyc rodzine i szuka kandydata na meza, to jasne jak
      slonce, ze szuka sobie kogos wolnego...
      natomiast jezeli tkwi w ukladzie "bez szans na przyszlosc" , to do hollery
      przeciez jasne, ze cos innego ja tam trzyma.

      KOCHANKE MA SIE DLA NIEJ SAMEJ, DAL RADOSCI PRZEBYWANIA Z NIA,
      radosci seksualnej, uczuciowej, duchowej.

      I prosze mnie nie przekonywac, ze to niemoralne, czy zle...
      (jezeli ma sie jeszcze zone...)

      Bo kazda taka krytykantke ZRZUCE ze schodow z pierwszego pietra.
      • Gość: żaba Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:44
        "KOCHANKE MA SIE DLA NIEJ SAMEJ, DAL RADOSCI PRZEBYWANIA Z NIA,
        radosci seksualnej, uczuciowej, duchowej."

        w takim razie dlaczego ma się jeszcze żonę? (pytam z ciekawości, nie po to,
        żeby się kłócić) bo tej informacji nie mogę od NIEGO wyciągnąć.
        p.s. żeby było jasne nigdy nie prosiłam GO o to, zeby się rozwiódł, ten temat
        jeszcze sie nie pojawił
        • Gość: gryzmol Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI IP: *.stnet.pl 27.02.05, 14:49
          ..to własnie komfort "pełni posiadania" >napisałem o tym w mojej wypowiedzi
          przed tymi cyferkami. Jesli uda Ci sie doprowadzic do rozwodu...to chweała ale
          watpie. bardziej pewne ze zona i dziecko beda wartosciami nadrzednymi. Bo zone
          moze bolec głowa, moze kazac zmyc naczynia moze gorzej sie czuc. Ty musisz i
          zapewne starasz sie i bedziesz bardziej bezproblemowa ,radosna ,spełniajaca .
          • Gość: żaba Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:53
            na razie nie wiem czy chcę doprowadzać do rozwodu...
            na razie jest dobrze, ale nie wiem jak to wszystko się dalej potoczy.
            Czyli teoretycznie zostają z żoną ... z obowiązku? czy dlatego, ze tak jest
            wygodniej?
            • Gość: hansi albo jedno, albo drugie IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:09
              a czasem i jedno i drugie.
        • Gość: hansi zone ma sie dla tego samego IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:07
          co powyzej (ale zazwyczj w gorszym wydaniu) PLUS dla calej reszty.
          • Gość: żaba Re: zone ma sie dla tego samego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:11
            to ja juz nie rozumiem...
            po co ma się dwie kobiety, z których jedna jest "full-servis"(żona), a druga
            jest swojego rodzaju "namiastką" pierwszej (kochanka)?
            • Gość: gryzmol Re: zone ma sie dla tego samego IP: *.stnet.pl 27.02.05, 15:19
              jesli chodzi o sex to jest całkiem odwrotnie. I o to własnie chodzi..
              • Gość: żaba Re: zone ma sie dla tego samego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:20
                kochankę ma się TYLKO I WYŁĄCZNIE dla łóżka????
                nie wierzę... :-(
                • Gość: gryzmol Re: zone ma sie dla tego samego IP: *.stnet.pl 27.02.05, 15:23
                  oczywiscie...jesli nie wierzysz to spróbuj obarczac go swoimi problemami. kaz
                  chodzic z Toba na zakupy, naprawic zlew opowiadaj mu o swoich dolegliwosciach,
                  problemach. reakcja bedzie zapewne szybka...
                  • Gość: żaba Re: zone ma sie dla tego samego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:26
                    ale ja go "obarczam" swoimi problemami..., mówię mu o swoich smutkach, czasem
                    mi coś doradza, jeśli umie; on mówi o swoich. nie tylko ze sobą sypiamy...
                    i co??
                  • zaba2000 do gryzmola 27.02.05, 21:20
                    ale ja go "obarczam" swoimi problemami..., mówię mu o swoich smutkach, czasem
                    mi coś doradza, jeśli umie; on mówi o swoich. nie tylko ze sobą sypiamy...
                    i co??
                • Gość: hansi oczywiscie, ze nie tylko IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:24
                  bo wtedy to bylaby naloznica, vel metresa.
            • Gość: hansi moim zdaniem... IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:23
              to po to, ze gdy sie jest urodzonym kobieciarzem,
              to chce sie miec rodzine (bo to chce kazdy), ale i inna kobiete jeszcze...
      • margot50 Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI 27.02.05, 22:08
        A spruboj, nie masz szana!
        • zaba2000 Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI 27.02.05, 22:33
          proponuję lekturę słownika ortograficznego...
      • Gość: armia5 Re: do wszystkich, które KRYTYKUJA KOCHANKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 20:05
        Jak widać kazdy ma własne poczucie godności.
    • dziabaa Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 15:18
      kcesz czekolady dobrze na smutki robi:P

      tzw:!!dziaba
      • Gość: żaba Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:19
        ??
        • dziabaa Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 15:24
          ; > nie lubisz wiem:P

          paaaaaa


          zerwij z nim .. brniesz w slepy zaułek

          :|
          • Gość: hansi nastepna "doradczyni" sie znalazla IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:27
            pisalem powyzej, ze bywa sie czasem z kims bez zadnego celu, dla samej RADOSCI
            bycia razem, a dokad ta dziewczyna "brnie" - to jak z jej postow wynika,
            sama raczej dobrze wie.
    • dziabaa Re: do wszystkich, ktĂłre sÂą kochankami 27.02.05, 15:26
      zaba Ty sie nie wygoopiaj:P
      • Gość: żaba Re: do wszystkich, ktĂłre sÂą kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:29
        co?? dlaczego??
      • Gość: hansi LIGA POLSKICH RODZIN szaleje na watku IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:32
        zglosilem was wszystkie do admina, do kasacji.
        • Gość: żaba Re: LIGA POLSKICH RODZIN szaleje na watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:36
          jak to wszystkie???????? tzn. skasują mi wątek?
          to ja - założycielka wątku
          • Gość: hansi nie... IP: *.arcor-ip.net 27.02.05, 15:38
            to zalezy od admina.
            jak leniwy - to nic nie skasuje.
            jak pracowity, to tak jak ja prosze, skasuje tylko te posty z cyferkami.
            do skasowania calego watku nie ma podstaw.
            • kociak19 Re: nie... 27.02.05, 15:50
              a co trzeba zrobić, żeby skasował te posty?
              • hansii ja juz to zrobilem ze wszystkimi... 27.02.05, 15:54
                jak otwierasz dany post, masz po prawej stronie na gorze na czerwono napisane:
                - skasujcie ten post.
                kikasz na to i potwierdzasz.
            • kociak19 Re: nie... 27.02.05, 15:53
              o co chodzi z tymi cyferkami...??
              • hansii idiotka z ligi polskich rodzin nie znosi kochanek 27.02.05, 15:55
                i przeszkadza nam po prostu w milej o kochankach rozmowie.
          • Gość: gryzmol Re: LIGA POLSKICH RODZIN szaleje na watku IP: *.stnet.pl 27.02.05, 15:50
            cos mi sie wydaje ze te cyferki to tez Twoje zabo.
            IP takie same .
            Zarty sobie robisz?
            • Gość: żaba Re: LIGA POLSKICH RODZIN szaleje na watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:52
              Żadnych cyferek nie wbijałam...!!! serio!! ktoś mi się podszył pod nicka :-/
              kiedy on to skasuje???
            • zaba2000 Re: LIGA POLSKICH RODZIN szaleje na watku 27.02.05, 16:01
              to ja - założycielka wątku - tylko zalogowana.
              żeby nie było :p
              • hansii powtarzam wiec, to co bylo 27.02.05, 16:06
                do Ciebie:
                gdy sie jest urodzonym kobieciarzem,
                to chce sie miec rodzine (bo to chce kazdy), ale i inna kobiete jeszcze...


                • Gość: gryzmol Re: powtarzam wiec, to co bylo IP: *.stnet.pl 27.02.05, 18:24
                  brawo "zosia-samosia" sprawnie i szybko uporzadkowałes ten watek
                • libressa Re: powtarzam wiec, to co bylo 27.02.05, 18:26
                  Obiad w domu, deser na mieście :DDDD
                • zaba2000 Re: powtarzam wiec, to co bylo 27.02.05, 21:19
                  no to już wiem...
                  ale dlaczego????????
                  • hansii bo zycie wtedy 27.02.05, 21:54
                    lepiej smakuje i ma wiecej colorow!
                    co tu tlumaczyc?
                    • zaba2000 Re: bo zycie wtedy 27.02.05, 21:57
                      no w sumie to nic :-))))))))))
                      wyjeżdżamy na weekend w przyszłym tygodniu :-)))))))))))
    • margot50 Re: CZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAADUUUUUUUUUUUU 27.02.05, 22:27
      Obstrukcja calkowita czy czesciowa?
    • izka82 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 22:52
      Solidaryzuje sie z toba. Mam tak samo, wiem ze robie zle, a mimo to jest jakas
      sila, okrutna sila, ktora trzyma mnie przy nim, a kiedy odchodze...ta sila znow
      przyciaga.....:(

      pozdrawiam
      • zaba2000 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 22:57
        a już myślałam, że jestem sama...
        długo już?
    • Gość: ff do żaby:))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 22:55
      nie pekaj..nigdy nie zrozumiesz,choc wiem,ze to Cie nie pocieszy-jesli bedziesz
      wnikac doglebnie dlaczego tak sie dzieje,to predzej ześwirujesz anizeli poznasz
      PRAWDE-czymkolwiek ona jest. krzycz w glos ze szczescia i ciesz sie kazda
      chwila-bannalne dla coniektorych- najskuteczniejsze (przynajmniej do czasu) dla
      Ciebie chyba....
      aha, nie wmawiaj sobie,ze robisz zle- moze to najpiekniejsze co moglo Cie
      spotkac? przesmiewcom i krytykantom po,kaz jezyk i zyj wg wlasnych potrzeb:)) a
      niewatpliwie on sie do nich zalicza;)
      pozdroo4U:)
      • Gość: she34 Re: do żaby:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 22:56
        tak...najwazniejsze zyC dla siebie...
        • Gość: ff Re: do żaby:))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 22:58
          wyczuwam nute ironii..?
          • Gość: she34 Re: do żaby:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:00
            nie...tu nie ma zadnej ironii..tylko my mamy wpływ na nasze zycie..
            • Gość: ff Re: do żaby:))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:06
              :) no ba! wiec poki sil badzmy twardzielami;)- mam tu na mysli,sile i wiare ze
              to moze trwac i caly czas byc piekne,piekniejsze i naprawde zajebiste!
      • zaba2000 dzięki :-))))))))) 27.02.05, 23:00
        dzięki :-)))))))))
        nie mogę krzyczeć ze szczęścia w realu, ale tu sobie pokrzyczę:

        WYJEŻDŹAMY RAZEM NA WEEKEND W PRZYSZŁYM TYGODNIU!!!!!!!!!!!!!!!!
        :-)))))))))))))
        mmmm... ;-)
        • Gość: she34 Re: dzięki :-))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:03
          i tak trzymaj...a ja jutro idę z nim na kawę...mam nadzieję że dotrzyma
          słowa...wiesz te chwile są najpiękniejsze..chwytaj je...
        • Gość: ff Re: dzięki :-))))))))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:05
          mozesz w realu:))) kurcze zaba zajebiscie Cie rozumiem:))) wiesz,te wszystkie
          posty na nie-to pisza ci smutni ludzie,ktorzy nie umieja cieszyc sie zyciem;)
          • Gość: she34 Re: dzięki :-))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:06
            ..tak popiera...ci co nie potrafią pokazać swojego piękną..są tak zgoszkniali..
            Brr...
            • Gość: ff Re: dzięki :-))))))))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:07
              olać ich:)))
          • zaba2000 Re: dzięki :-))))))))) 27.02.05, 23:11
            no moze i mogę w realu, ale nie umiem... :-(
            nie umiem pokazywać, że cieszy mnie marnowanie życia innej kobiecie... :-(
            • Gość: ff Re: dzięki :-))))))))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:14
              nie mysl o tym w ten sposob.... ja piernicze!!!! to nie Twoja wina!!! jakby
              wszystko bylo ok-nie byloby tak jak jest!!! najbardziej bezsensowne to miec
              poczucie winy-ja mam to gdzies!!!!
              • zaba2000 Re: dzięki :-))))))))) 27.02.05, 23:16
                a ja nie umiem... :-(
                moja babcia zawsze powtarzała, żeby nie budować swojego szczęścia na czyimś
                nieszczęściu...
                • Gość: ff Re: dzięki :-))))))))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:22
                  najpewniej mam inny tok myslenia,ale pomysl,czy ona jest z nim szczesliwa? to
                  oczywiscie zalezy od tego ile czasu Wy spedzacie z soba itd. jesli koles kazda
                  chwile stara sie spedzic z Toba, to ona(ta gorsza polowa:) raczej wyczuwa,ze cos
                  jest nie tak-tym samym za bardzo szczesliwa byc nie moze,wiec zgadza sie mozesz
                  Ty sie obwiniac ,ale i tak wszystko zbiega sie ku temu,iz to on jest sprawca jej
                  nieszczescia ,a dlaczego? bo ona(ta g.p.) nie dostarcza mu pewnych atrakcji.to
                  nie ironia,,mysle o caloksztalcie tego co facet moze oczekiwac od drugiej
                  kobiety w sensie tworzenia zwiazku.. pasja ,namietnosc,dlugie
                  rozmowy,adrenalina,..itd....ja nie wiem czy mnie rozumiesz,ale i hope:)))
    • Gość: student Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:06
      Z własnego doświadczenia wiem, ze w zyciu wszystko co wysyłamy do innych,
      wraca........wraca jak boomerang ( i te dobre rzeczy jak i te złe )

      postaw sie na miejscu zony........czy Ty chciałabys by Twój mąż miał
      kochankę?????????????? no właśnie
      pozdrawiam Cie
      • Gość: ff Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:11
        z tym boomerangiem masz racje,ale hmmm zastanow sie... tkwic w zwiazku bez
        emocji,jakims dziwnym schemacie??? przeciez to koszmar... bo nie zaprzeczysz,ze
        facet ktory zdradza zone, ma braki i to niekoniecznie seksualne?
        • beate1 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 23:13
          to dlaczego ten biedny facet nie skończy związku z żoną? bo tak mu wygodniej,
          chociaż przez niego cierpią dwie kobiety?
          • zaba2000 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 23:15
            jedna (żona) nie cierpi, bo nic nie wie o drugiej.
            a druga (kochanka) nie cierpi, bo jest świadoma tego w co się "pakuje"...
            • beate1 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 23:17
              wydaje mi się, że żaba nie jest specjalnie szczęśliwa

              jeśli żona nie wie i niczego się nie domyśla to kiedyś i tak się dowie
              • zaba2000 Re: do wszystkich, które są kochankami 27.02.05, 23:20
                żaba (czyli JA!!) jest szczęśliwa!!!!!!!!! baaaaaaaaaaardzo!!!!!!!!
                nie wiem dlaczego, ale jestem z nim szczęsliwa; po raz pierwszy w życiu mogę to
                NAPRAWDĘ szczerze powiedzieć...
            • Gość: ff Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:17
              sluchaj w zaleznosci ile trwa romans-nie wierze,zeby zona nie byla
              swiadoma-kobiety czuja takie sprawy,to po pierwsze,a poza tym czesto na
              przeszkodzie stoi masa czynnikow,przez ktore facet zony zostawic nie moze. olej
              to naprawde-doglebna analiza na dluzsza mete sprawi,ze zwariujesz!!!!
              ps.nigdy naprawde nie cierpialas?
          • hansii rece opadaja... 27.02.05, 23:18
            przyszla nastepna do obrobki...
            nie konczy, bo najpiekniej, Kochanie, miec i zone i kochanke!
            paniatna?
            • Gość: ff Re: rece opadaja... IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:29
              owszem- to zadna ameryka moj drogi;) mimo wszystko kazda sytuacja pomimo jednego
              podloza moze sie przerodzic w calka ciekawa historie,zalozenia wstepne nie
              zawsze musza sie sprawdzixc-i to nie naiwniactwo:)
        • Gość: Student Re: do wszystkich, które są kochankami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:19
          zgadzam sie, winę onośi takrze facet.
          Uważam ze kochanka powinna przejąć inicjatywe i stanąc oko w oko przed żoną i
          uswiadomic Ja co jest grane, jezeli facet nie chce sie zdecydoeac. Jestem
          zdania ze zona powinna o tym wiedziec. Facet nie zrobi nigdy pierwszego kroku,
          jemu jest tak dobrze i nie bedzie chciał zmienic tego, dlatego kochanka
          powinna "rozjaśnic umusł " żonie

          A tak na marginesie, osobiście zanim wymierze w kogos swoje działania, to
          stawiam siebie na jego miejscu i zadaje sobie pytanie czy gdyby mi ktos cos
          takiego zrobił to czy byłbym zadwowlony, czy czułbum sie z tym dobrze ? jesli z
          kalkulacji wynika ze byłoby mi z tym dobrze, to wtedy podejmuje działanie.
          • hansii to co piszesz, to dziecinada. 27.02.05, 23:22
            jezeli kochanka poinformowalaby zone, ze jest kochanka
            na 99 % zadna zona sie na to nie zgadza i stawia meza przed alternatywa: ona .
            lub ja.

            Proza zycia (dzieci, mieszkanie, kredyty itd...) powoduje, ze facet w takiej
            sytuacji na 90 % wybiera zone.

            Kochanka zostalaby wiec na lodzie.
            cale szczescie kochanki sa deko madrzejsze od Ciebie
            i same szkodzic sobie nie zamierzaja...
          • zaba2000 do Studenta 27.02.05, 23:23
            masz kochankę? albo nią jesteś?<!>
            • Gość: Student Re: do Studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:32
              jestem 24 letnim studentem, w wieku szkolnym ( podstawówka) znalazłem przez
              przypadek dowody ( były to dowody stwierdzające jednoznacznie )na to ze ojciec
              zdradza Mamę, potem juz było coraz gorzej. wiec niech nikt mi nie próbuje
              usprawiedliwiac kochanek w żaden sposób. W domu niczego mu nie brakowało,
              ciepła atmosfera, zdrowe dzieci z których możnabyć dumnym. Jednym z efektów
              działania kochanki i mojego ojca jest to ze teraz nie potrafie normalnie
              funkcjonowac w zadnym związku, jakiekolwiek dziwne i odbiegające od normy
              zachowanie mojej obecnej (i byłych ) dziewczyny powoduje u mnie stan
              podejrzenia, nigdy nikomu nie zaifam do końca, zawsze bede podejrzliwy i
              doszukiwał sie we wszystkim zdrady - temu właśnie jest winien moj ojciec razem
              z kochanką
              • zaba2000 Re: do Studenta 27.02.05, 23:37
                1.
                a nie pomyślałes o tym, że Tobie (jako dzieciakowi w podstawówce) WYDAWAŁO się
                tylko, ze ojcu nic nie brakuje?????
                powiedz mi co 12latek wie o związkach i o tym czy akurat te, które widzi
                funkcjonują poprawnie czy nie
                2.
                nie masz zielonego pojęcia jak czuje się kochanka w takiej sytuacji...

                3.
                ja nigdy nie wierzyłam, że NORMALNA (nie-pazerna i łasa na kasę) kobieta może
                zostać kochanką
                to, że ktoś nią zostawał tłumaczyłam zawsze wygodą i chęcią zdobywania tzw.
                prezentów
                do czasu... do czasu kiedy zakochałam się w żonatym facecie...
                • Gość: Student do zaba2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:51
                  1 Masz racje , wydawało mi sie, wydawało mi sie wszystko....to ze znalazłem
                  film który razem nagrali, bo musiał to sobie oglądac po kilka razy jak dymał ta
                  zdzire w naszym mieszkaniu. Byłaś kiedys w takiej sytuacji kiedy właczasz video
                  i ukazuja ci sie takie sceny?????????????????????????????????????????????????
                  jesli nie to po prostu zamilcz i nie polemizuj ze mna w tej sprawie
                  Miał ciepły, katolicki, kochający dom, a jemu zachciało sie myslenia fiutem.
                  Rozpieprzył wszystko to co było najpiekniejsze dla jakiejs zdziry
                  Ale co tu sie dziwic.......jego ojciec postepował tak samo, tylko ze babcie
                  trzyamła to w tajemnicy az do po slubie.
                  • zaba2000 do Studenta 27.02.05, 23:57
                    masz rację - dyskusja o tym czy Ci się wydawało czy nie ma sensu...
                    ale Ty tez nigdy nie pokochałes męzatki, więc nie wiesz jak to jest...
                    • Gość: Student Re: do Studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:06
                      Zona była pierwsza, jesli nie sprzeciwiłaś sie w momencie gdy ksiądz dokonywał
                      ślubu. Wypowiada on mniej wiecej takie słowa: jesli ktos zna powód dla którego
                      zebrana tu para nie miałaby wejsc w zwiazek małżeński to niech to powie , ALBO
                      ZAMILKNIE NA WIEKI ( słowa nie są przytoczone dokładnie, ale sena jest taki
                      sam ) Skoro tego nie zrobilaś, to nie masz prawa rozłącząć czegos co Bóg złączył
                      • zaba2000 Re: do Studenta 28.02.05, 09:12
                        no chyba nie wyobrażasz sobie, że byłam na ich ślubie....??
              • Gość: ff Re: do Studenta IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:38
                o fuck! wszystko sie komplikuje jesli facet ma rodzine (dzieci czyli) i to jest
                pewne!!! no coz moge powiedziec- wspolczuje Ci stary,bez kitu!! moze powinienes
                zasiegnac porad specjalisty? i tak juz jest calkiem dobrze,skoro zdajesz sobie
                sprawe,ze zwiazki ktore starasz sie zbudowac rozpieprzaja sie z TWojej ponikead
                winy(czyli chorobliwa zazdrosc/szpiegowanie itd)
                • zaba2000 do ff 27.02.05, 23:40
                  nie rozumiem...
                  co jest pewne?? że ma rodzinę??
                  • Gość: ff Re: do ff IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:45
                    jest trudniej,gdy facet ma pelna rodzine,czyli oprocz zony-dzieci..
                    • zaba2000 to jak w takim razie....?? 27.02.05, 23:47
                      to nie czytałaś mojego pierwszego postu?? (ja założyałam wątek)
                      najpierw mówisz, żebym cieszyła się tym co mam, a teraz... ;-(
                      • Gość: ff Re: to jak w takim razie....?? IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:52
                        i jak najbardziej to podtrzymuje:) oczywisice,ze czytalam!
                        z dziecmi mam na mysli jest ciezej,gdy Wasz zwiazek ewouluje i zaczynaja sie
                        pytania co dalej.. thats all.. natomiast zawsze bede sie upierac swojej (byc
                        moze dla innych niezrozumialej wersji) ze nalezy CIESZYC SIE KAZDA SEKUNDA
                        NASZEGO DZIWNEGO ZYCIA:)))
                        • Gość: Student do ff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:59
                          CIESZYC SIE NAWET WTEDY GDY NASZE POSTEPOWANIE KRZYWDZI INNYCH I SPRAWIA IM
                          BÓL?????????
                          • Gość: ff Re: do Studenta IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.02.05, 00:24
                            masz racje Studencie,wiec co proponujesz? wsxystkie koiety ktore sa kochankami
                            palic na stosie? SWIETNY POMYSL-na pewno wowczas tatusiowie beda super tatusiami
                            i bedzie pieknie i anielsko!
                        • Gość: Student Re: to jak w takim razie....?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:00
                          CZYLI ZA WSZELKA CENE DO NASZEGO SZCZESCIA??????????????????
                    • Gość: ff do żaby IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:49
                      ale to tez oczywisice zalezy-nie mozna rezygnowac ze swojego szcescia ...i to
                      jest wlasnie ta zajebista analityka sytuacji...
                      • zaba2000 ech... 27.02.05, 23:51
                        to ja się chyba połoze już spać...
                        Dobranocka
                        • Gość: ff Re: ech... IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 23:56
                          Ty zaba nie mysl tyle:)))) kolorowych!! niech Ci sie przysni;-)
                          • zaba2000 oj chciałabym.... 27.02.05, 23:59
                            bardzo bym chciała, żeby mi się przyśnił, bo nie widzę go już 5 dzień... :-(((
                            klocki-dobranocki
                            • Gość: Edyta Re: oj chciałabym....Drogie Kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:12
                              Pozwolcie ze cos wam skrobne.Tez bylam kochanka ,moj pierwszy dluzszy zwiazek
                              byl z zonatym i wierze ,ze wy naprawde ich kochacie,nie kazda z was jest
                              egoistka-wierze wam, sama to przeszlam.Na szczescie w pore dostalam lekcje
                              zycia.Moj zonaty mial bardzo madra zone,ktora pewnego dnia po prostu do mnie
                              zadzwonila i spotkalysmy sie.Dzieki Bogu ,bo Agnieszka wyleczyla mnie ze
                              zludzen,ktorymi on mnie karmil.Nie tylko nie zgadzal sie jego portret zony-
                              wstretna jedza -ale wyszlo na to, ze Tadeusz to klamca zarowno w stosuku do
                              mnie jak i do niej.Zraniona natychmiast go rzucilam i nie reagowalam na jego
                              blagalne wizyty, telefony.Dzis po 5 latach jestem w szczesliwym,zdrowym zwiazku
                              dopiero w nim poznalam smak prawdziwej,pelnej milosci,on jest tylko
                              moj /rozwiedziony ale duzo wczesniej a jego ekswife nawet mnie lubi ,bo
                              rozstali sie zanim ja sie pojawilam/.Z tego co wiem Tadeusz rozwiodl sie z Aga
                              i po moim odrzuceniu go ,dalej szuka nastepnej pocieszycielki.A ja juz od kilku
                              lat mam milosc w calosci,a nie na pol etatu.Zareczylismy sie z moim ukochanym,
                              od 3 lat razem mieszkamy i choc nie zawsze jest rozowo bo wszyscy czase sie
                              kloca, maja swoje kryzysy to nigdy nie zamienilabym tej pelnej milosci na jej
                              namiastke z zonatym.Nawet jesli trzeba zmagac z ta codziennoscia i problemami
                              to i tak jest pieknie,bo on jest tylko moj,ze mna spedza kazda wolna chwile i
                              daje mi szczescie.Wy kochanki tez na nie zaslugujecie,na prawdziwa milosc a nie
                              samotne chwile w weekendy i swieta,bo on ma rodzine.On ma was w calosci a co wy
                              z tej milosci macie-rozmyslania co on teraz z nia robi,jego klamstwa i bajki ze
                              nie spia ze soba,ze ona jest wstretna podla,zla,ze on sie rozwiedzie jak tylko
                              dzieci podrosna.Uluda.Wiem jak to jest byc kochanka i zadna mi nie powie ze
                              jest na 100 procent SZCZESLIWA CIERPIAC,CZEKAJAC I DZIELAC GO Z INNA LUB CALA
                              RODZINA.Zaslugujecie na pelnie szczescia a nie stres,samotnosc,nie wspominajac
                              o konfrontacji z jego zona,ktora nie bedzie przyjemna.Oczywiscie ciezko jest
                              zerwac ta TOKSYCZNA wiez jak sie kocha,ja to wiem.Tez chcialam najpierw go
                              zostawic i dla paru chwil szczescia,bylam z nim dalej.Na szczescie zestawienie
                              jego klamstw z rzeczywistoscia OTWORZYLO MI OCZY i dobrze.Dzis jestem
                              szczesliwa,bo to ja jestem ta PIERWSZA I JEDYNA a nie jakas druga. Ja to prostu
                              wiem.To ja prowadze nasz dom i rozwijam sie dzieki niemu we wszelkich
                              dziedzinach zyciowych to ze mna spedza kazda wolna chwile,to mnie sie zwierza.I
                              jestem z kims, kto wybral TYLKO mnie swiadomie.A nie z kims, kto nie umiejac
                              rozwiazac malzenskich problemow,po kryjomu szuka pocieszycielki.I takiego
                              szczescia wam zycze drogie kochanki,bo z perspektywy czasu wiem ,ze
                              pozostawalam w toksycznym zwiazku,takze z TESKNOTY za miloscia,BYCIEM KOCHANYM
                              i STRACHEM przed samotnoscia.A nawet jesli sie spelni wasze marzenie i on
                              rozstanie sie z zona,jestescie pewne ze wasz wspolny zwiazek bedzie szczesliwy
                              i on jest taki jakim,jakiego sobie go wyobrazacie.A moze zona miala swoje
                              powody i nie daj Boze ,bedziecie teraz na jej miejscu jako te
                              zdradzane.Wiem ,ze milosc jest slepa,sama pol roku jako kochanka prawdy nie
                              widzialam,moze nie chcialam widziec.Zastanowcie sie chwile czy namiastka
                              milosci,ktora dostajecie jest tego warta.Prawdziwa milosc choc to banal jest
                              dobra a nie uludna. Zycze wam takiej dobrej,prawdziwej milosci. E.
                              • another.senor piszesz oczywistosci 28.02.05, 13:48
                                kazda kobieta chce kogos "stanu wolnego" na stale. To tako oczywiste,
                                jak to, ze slonce co dzien wschodzi. Tyle tylko, ze jak sie nie ma tego
                                kogos, to zamiast siedziec samej i samotnej, lepiej miec zonatego "na pol
                                etatu" , a samej dalej szukac tego kogos wlasciwego.

                                samotnosc, kompletna samotnosc jest najgorsza i nikt mi nie powie, ze nie.

                                • Gość: Edyta Re: piszesz oczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:23
                                  MASZ racje tylko czy poswiecajac wolny czas zonatemu znajdziesz tego
                                  wlasciwego?Napisalam rzeczywiscie oczywistosci ale dla wielu dziewczyn,ktore sa
                                  z zonatymi to nie jest takie oczywiste,ze wiele daja,a otrzymuja tylko
                                  namiastke szczescia zapatrzone w swojego bohatera.Dobrze, ze dla kogos jest to
                                  oczywiste,bo sama kiedys to przeszlam,a do dzis znam kobiety,ktore wyczekuja
                                  jego rozwodu,jak pierwszej gwiazdki na niebie pelne nadziei,ze to
                                  nastapi.Dobrze tez znam cierpki smak samotnosci, doswiadczylam ale zwiazek z
                                  zonatym lekiem na samotnosc?ok.moze i bylby w jednym przypadku ,jesli facet od
                                  poczatku jest szczery,nie mydli oczu obietnicami,ktorych nie moze lub nie chce
                                  spelnic,jesli to tylko "czysty seks" miedzy nimi to ok.ale wiekszosc kobiet
                                  angazuje sie w to emocjonalnie i wtedy to juz nie jest takie proste i
                                  piekne.Chodzilo mi o to, by te dziewczyny,chociaz przez chwile zastanowily sie
                                  czy to co daja,jest wspolmierne do tego co otrzymuja.Jesli to z ich strony
                                  tylko seks lub finanse to inna sprawa,ale jesli ich kochaja,a takie wypowiedzi
                                  dominuja,to w tej milosci tylko daja,ale za malo dostaja,dlatego to uluda.W
                                  moim przypadku bycie kochanka/kilka lat temu/ nie okazalo sie lekiem na
                                  samotnosc.Bo chociaz na poczatku mialam sie nie angazowac w tym zwiazku,to
                                  pozniej jak w wiekszosci takich przypadkow to sie zmienilo i powiem tylko tyle
                                  z perspektywy czasu ,ze dla mnie to brniecie w slepa uliczke,z ktorej nie ma
                                  pozytywnego wyjscia, bo niestety kochanka jest w wiekszosci przypadkow na
                                  straconej pozycji.Chyba ,ze jest to tylko seks lub wymiana finansowa.A ja
                                  swoja "druga polowe"poznalam dopiero jak bylam sama a nie z zonatym,bo wtedy on
                                  by mnie po prostu nie zaczepil,myslac ze moj zonaty to moj facet.Ale moze macie
                                  lepsze recepty na szczescie,ja z perspektywy porownania widze ,ze wtedy bedac
                                  kochanka tylko zabrnelam w slepy zaulek.Pozdrawiam
                                  • Gość: ff Do Edyty IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.02.05, 22:35
                                    witam, no wlasnie.. sytuacja sie zmienia gdy kobieta od poczatku jawnie i
                                    swiadomie pakuje sie w romans,ona nie moze oczekiwac wiecej,jej oczekiwania z
                                    zalozen musza byc bardzo minimalistyczne. na poczatku jest rewelacja,dopiero,gdy
                                    pojawiaja sie uczucia ,to sie wszystko komplikuje. i co z tym poczac?
                                    trwac,czerpac te cala mieszanine fantastycznych wrazen,emocji,chwil i zarazem
                                    szukac innego? zalozenie ,ze sie nie zaangazuje w zwiazek upadlo nim zdalam
                                    sobie sprawe jakie bylo zabawne, to nie jest fajna sytuacja,bo masz racje,te
                                    samotne wieczory sa okropienskie,ale z drugiej strony...CHWILO TRWAJ:) pozdrawiam:))
                                    Ciebie Żaba też!! jak tam nastroj? wykrzyczalas w glos swoje szczescie?:)
                                    • zaba2000 do ff 28.02.05, 22:40
                                      nie wykrzyczałam :-(
                                      mam podły nastrój dzisiaj
                                      dół
                                      tęsknota
                                      chandra
                                      i
                                      PMS

                                      ;-((((((((((((
                                      • Gość: ff DOŁOWI POWIEDZ STANOWCZE NIE!!! :)))) IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.02.05, 22:48
                                        wiesz gdyby mi sie szykował wyjazd z lubym na weekend,to tak by mnie nakrecal,ze
                                        nie mialabym czasu na smucenie sie,podejrzewam,ze chodzilabym z glowa w chmurach
                                        i snula wizje jak bedzie przyjemnie;)
                                        cos sie stało?
                                        oprocz PMS? :)
                                        • zaba2000 schiza 28.02.05, 22:52
                                          schiza ciążowa - to u mnie normalne, chociaż akurat w tym cyklu nie mam podstaw
                                          +
                                          tęsknota baaaaaaaaaaaardzo wieeeeeeeeeeelka

                                          jak ja mam to wytrzymać??
                                          echh... życie

                                          (filozof mi się włączył)
                                          • Gość: ff Re: schiza IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.02.05, 22:56
                                            bez schizy to nie zycie..:)))
                                            wez kapiel i legnij sobie z jakas ekster lekturą...zajmij sie czyms kobieto i
                                            nie torturuj samej siebie;)
                                            pozdrooo
                                            • zaba2000 robię projekt 28.02.05, 23:15
                                              właśnie tym się zajmuję od kilku dni
                                              i juz mi od niego niedobrze

                                              ale tak.... zajmuję sie czymś pozytecznym...
                                              hmmmm
                                              wolałabym zając się czymś innym
                                              • Gość: ff Re: robię projekt IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.02.05, 23:31
                                                :)))) nie tylko Ty,jesli Cie to pocieszy....

                                                ide spac...dobrej nocki,pi i si:))
                                                • Gość: zaba2000 buźka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 23:42
                                                  dobranoc
                                                • Gość: Edyta Re: robię projekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:54
                                                  Czesc ff ,w nawiazaniu do twojego tekstu ,ja tez jak jeszcze bylam kochanka
                                                  zonatego ,to zalozylam sobie z gory ,ze nie bede sie angazowac.Dzialalo ale
                                                  tylko pierwsze pare miesiecy.Serce nie sluga.Wiec sama wiem ,ze w takiej
                                                  sytuacji ciezko jest jednoczesnie rozgladac sie za kims wolnym na stale itd.To
                                                  moze robic dziewczyna jesli jej uklad jest np.typowym sponsoringiem ,bez jej
                                                  uczuc do niego ale nie taka,ktora wzdychala za nim/tak jak kiedys ja/i
                                                  przeklinala istnienie zony itd.Ale powiem wam ze dwie rzeczy mnie
                                                  wkurzaja.PIERWSZA RZECZ- te wszystkie obronczynie moralnosci,zonki,dziewice
                                                  orleanskie pietnujace,obrazajace i wyzywajace kochanki/chociaz sama jestem w
                                                  stalym,dlugoletnim zwiazku ,wiec teoretycznie powinnam byc po ich
                                                  stronie/pietnuja na kazdym kroku dziewczyny zonatych,jakby to tylko one byly
                                                  przyczyna zdrad malzenskich/do tanga trzeba dwojga/.DRUGA RZECZ,ktora mnie
                                                  wkurza to pewna specyficzna grupa zonatych facetow,swiadomie i bez sentymentow
                                                  mydlaca dziewczynom oczy.Wiem ,ze za glupote i naiwnosc trzeba placic.Ale
                                                  spotkalam sie/na szczescie nie osobiscie- moj byly zonaty byl juz bardziej
                                                  szczery ,niz oni choc tez klamal ,/-lecz w gronie znajomych z osobnikami,
                                                  bedacymi naprawde mistrzami w profesjonalnym mydleniu dziewczynom oczu.Faceci
                                                  ci od lat SZCZESLIWIE zonaci ,opowiadali dziewczynom takie bajki o
                                                  zonie,rychlym rozwodzie/tylko jeszcze dzieci niech podrosna,jeszcze musze
                                                  majatek podzielic,jeszcze nie teraz ale niedlugo bedziesz cierpliwa itd/ze uszy
                                                  puchly.Zapytalam sie tych manipulatorow wprost -po co rujnujesz tej zapatrzonej
                                                  w ciebie pannie zycie.Odpowiedzi-´´bo jak sie ma super zone i jest bardzo
                                                  dobrze, to chce sie miec jeszcze lepiej,bo chodzi o to zeby gonic
                                                  kroliczka,faceci maja poligamie we krwi im wiecej tym lepiej,zona w
                                                  domu,kochanka dla rozrywki,bo to inny rodzaj jogurtu dla mnie a zona to danie
                                                  glowne´´ itp.Jak ofiary zorientowaly sie jaki on jest naprawde,odbywalo to sie
                                                  kosztem ich cierpien i upodlenia psychicznego,bo czuly sie jak niepotrzebne
                                                  wyrzucone mebele.Nieraz w niezbyt przyjemnej konfrontacji z zona,ktora
                                                  oczywiscie wiekszosc winy zrzucila na ta ``bezwstydnice´´,ktora uwiodla jej
                                                  biednego mezusia.A potem manipulatorzy szukaja sobie nastepnych samotnych
                                                  pocieszycielek.Pisze znowu oczywistosci ale sama bylam swiadkiem jak robili
                                                  sobie zaklady o ilosc zbajerowanych dziewczyn,ten kto mial najwiecej-the best,a
                                                  dziewczyny przekonane o ich milosci i o tym, ze sie dla nich rozwioda.Ich
                                                  skutecznosc polega na tym ,ze one calymi latami bedac z nimi wierza w te
                                                  zapewnienia.Moj byly zonaty tez probowal takich sztuczek na szczescie tak
                                                  nieudolnie,ze sie zorientowalam/jednak tak samo mocno bolalo/.Wiem ze samotnosc
                                                  jest czasami dobijajaca,poznalam wielokrotnie jej okropny smak ,zanim trafilam
                                                  na kogos z kim moglam utkac i tkam normalny,szczesliwy wieloletni
                                                  zwiazek.Spotkalam tylu wolnych idiotow,dupkow i egoistow,ze potrafie zrozumiec
                                                  ze ktos woli zonatego ale fajnego niz wolnego dupka albo samotne wieczory.Tylko
                                                  ze bedac z zonatym, czesto jest sie tez tak naprawde samemu,zwlaszcza w
                                                  dniach,w ktorych sie najbardziej kogos potrzebuje,nie wspominajac o
                                                  psychicznych dolkach.Wiem to z wlasnego doswiadczenia,ze nigdy nie wiadomo co
                                                  sie zdarzy i kogo spotkamy,czasami warto miec nadzieje na lepsze jutro,choc to
                                                  cholernie trudne.Zaslugujecie na to, by te uczucia dac komus,kto je szczerze
                                                  bedzie odwzajemnial, dla kogo wy bedziecie NR 1 a nie 2.Ale sie
                                                  rozpisalam.Pozdrawiam E.
                                                  • Gość: ania38 Re: robię projekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 20:04
                                                    Edytko, dziekuje.To straszne dla mnie ,co napisalas,ale tak madre :(.Jestem z
                                                    nim od 02.06 2004.I myslalam,ze swietnie dam sobie rade, ze to tylko
                                                    romansik.Juz w sierpniu wzielo mnie na calego.Widzimy sie tak
                                                    czesto ,rozmawiamy, sms-ujemy. I on codziennnie odchodzi do zony, synka.
                                                    Bylismy kilka razy na wyjezdzie ,z noclegiem.Najcudowniejsze chwile mojego
                                                    zycia.Ale dzis, po przeczytaniu tego ,co napisalas, nie wierze juz w nic ,co
                                                    mowil.Widze ile masz racji, jaka ja jestem glupia,mimo wieku.Jaka bylam
                                                    zaslepiona. Tylko nie wiem teraz, czy lepiej bylo nadal trwac w tej uludzie,
                                                    czy jednak ,tak jak w tej chwili czuc sie niesamowicie nieszzcesliwa.
                                                    Szykuje sie do wyjazdu za granice.Mialam wahania, czy zostac jednak z nim, czy
                                                    doprowadzic do rozwodu, czy jednak ruszyc samotnie swiatu na przeciw, ulozyc
                                                    sobie zycie?Dzis widze, ze to jest najlepsze wyjscie.Wiec wyjade. A Tobie
                                                    dziekuje, za prawde, za jej gorycz, ale nie okazala sie trucizna! A przeciez
                                                    jego slowa dzis inaczej beda brzmiec! O Boze ,co ja zrobie ze soba tej nocy?
                                                    Ja nie wiem co zrobic teraz ze soba, nie wiem....
                                                  • Gość: ff do E. IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.03.05, 23:46
                                                    czesc edytka:))
                                                    sluchaj przeczytałam Twoj wpis i sie lekko zadumałam... chodzi o to,ze zycie
                                                    niesie wiele scenariuszy...jest tysiac opcji-ja nie ulegam schematom i jakims
                                                    swoistym prawdom w kogos mniemaniu... to co napisałas jest super wazne dla
                                                    kobiet,ktore maja oczy szeroko zamkniete...;) odrzucajac uklad,gdzie jest czysty
                                                    seks ,totalny mechanizm i zero uczuc.. skupiajac sie natomaist na zwiazkach
                                                    kobiet,ktore sa z zonatym facetem i pewnego dnia budza sie i wiedza,ze zalozenia
                                                    na ktorych oparty byl uklad runely..bo zaczely cos czuc... wszsytko sie
                                                    zmienia..ja twardziel z zalozen stałam sie kurde miekka bułą... oczywiscie ,ze
                                                    nie okazuje tego...!!!! co jest strasznie niedobre,bo nic gorszego jak skrywanie
                                                    i tlumienie emocji...ale nie pozwole by on zauwazyl,ze ja chyba sie
                                                    zakochałam...jest pieknie,jest naprawde zajebiscie... nie egoistycznie,jest tak
                                                    jak byc nie powinno;) to jest naprawde ciezki temat... kazda z nas zasluguje na
                                                    wszystko co najlepsze... dla kazdej z nas cos innego to znaczy, nie kazda z nas
                                                    jest swiadoma pewnych spraw,ktore Ty poruszylas,.. wszystko jest do
                                                    ogarniecia..ja pomimo,ze troszenieczke cierpie..jestem szczesliwa...powaznie -
                                                    mam wspomnienia :))to jest najprawdziwsze i nikt mi ich nie zabierze...
                                                    kujmy dalej :)) tak jak tego chcemy!! pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka