16.09.02, 08:30
Cowboy wszedł do baru i zamówił drinka. Gdy wpijał swoja Whiskey, młoda laska
usiadła obok niego.

Uśmiechając się do niego zapytała, "Czy jesteś prawdziwym Cowboyem?"

A on odpowiadał "Chyba tak, całe życie spędziłem na ranchach pilnując stada
bydła, karmiąc konie i naprawiając płoty a więc jestem prawdziwym Cowboyem"

"A ty kim jesteś?" - zapytał Cowboy.

Ona zaś powiedziała, "Jestem lesbijką. Cały dzień myślę o kobietach.Jak tylko
wstaje to myślę o kobietach, gdy kąpię się myślę o kobietach.Gdy oglądam TV
myślę o kobietach. Zawsze myślę o kobietach."

Chwilę potem jakiś facet przysiadł się do Cowboya i spytał, "Czy jesteś
prawdziwym Cowboyem?"

Na to cowboy odpowiedział: "Do tej pory tak myślałem, ale przed chwilą
zrozumiałem , iż jestem lesbijką"
Obserwuj wątek
    • kitek1 GORAL 16.09.02, 08:42
      Natchniona turystka do bacy:
      - Wy to jestescie szcześliwi. Widujecie zaślubiny górskich potoków z
      obłoczkami... Widujecie, jak zachodzące słońce wypija czerń całego dnia, jak
      blady księżyc topi się w bezdennych mgłach...
      - Wszystko to widywałem, panienecko ale teraz już
      nie pije...
      • Gość: hm hihihihi IP: *.pozn.gazeta.pl 16.09.02, 09:06
        :)
    • Gość: hm Re: COWBOY IP: *.pozn.gazeta.pl 16.09.02, 09:26
      Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi:
      -Tego się nie da wytłumaczyć... Oj, nie da się tego
      wytłumaczyć...
      Barman ciekawy o co chodzi próbuje dociekać:
      -Panie, powiedz pan, może jakoś razem wytłumaczymy...
      -Nie, nie próbuj pan, tego się po prostu nie da wytłumaczyć.
      -Ale opowiedz chociaż !
      -Dobra. Więc tak. Jestem rolnikiem ( choć to chyba widać ) i
      dwa dni temu poszedłem do obory wydoić krowę. Zacząłem doić, a tu
      nagle coś mnie kopnęło. Wiec wziąłem kawałek sznurka, i przywiązałem
      krowie obie tylne nogi do palików. Ale za parę minut znowu mnie coś kopnęło,
      wiec przywiązałem do palików również
      przednie nogi krowie. Myśli pan, że to coś dało ? Gdzie tam, za chwile
      znów mnie coś chlasnęło - myślę - ogon. Wiec dobra. A że nie
      było już palików - pomyślałem, że przywiąże ogon do belki przy
      stropie.
      Sznurka również już nie było, wiec zdjąłem ze spodni pasek.
      Stanąłem na stołku, uniosłem krowie ogon do belki pod sufitem,
      podniosłem pasek i w tym momencie spadły mi spodnie. I do obory weszła
      żona. I tego się nie da wytłumaczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka