Dodaj do ulubionych

Tak sobie pisze...

14.10.05, 02:28
może to mi pomoże uwolnić się od zalegających we mnie emocji...
Myślę, że każdy człowiek ma jakieś problemy. Mniejsze, więkrze, ale zazwyczaj
ludzie mają z kim o nich porozmawiać. Ja nie mam. Przychodzi wieczór świat
śpi, a ja myślę. Wtedy jest mi najciężej. Nie mam nic do roboty, nie moge
spać... i myśle. Myśle o miłości, rodzinie, życiu. to wszystko mi nie wyszło.
Najgorsze jest to, że myśle.... i myśle i nie widzę w tym swojej winy. A
chciałbym. Było by mi łatwiej. Miłość. Mam wielką potrzebę kochać i czuć sie
kochany. Nie jestem sam, ale sestem potwornie samotny. Rodzina. Zawsze
chciałem mieć normalną rodzine. żone, dzieci ... mam żone,ale tylko
formalnie. Moim jedynym szczęsciem i powodem dla, którego tkwie w tym g. jest
syn. Nie potrafie żyć bez niego. Nie odejdeod żony,nie dam sobie szansy na
stwożenie nowego związku bo strace syna. strace codzienne zabawy z nim, bycie
z nim... to jest mój wybór. Jednocześnie bcyciałbym mieć drugie dziecko...
ale w tym związku to nie możliwe. Może kiedyś odejde... ale to już nie będzie
czas na budowanie rodziny, dzieci... mam prawie 40 lat. a poza tym nie chce
mieć dzieci w dwuch związkach. moi rodzice się rozwiedli i ...
Obserwuj wątek
    • kajtekwan Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 02:36
      no nie wiem ... moi się nie rozwiedli. niby dlamnie i teraz oczekują że będę im
      wdzięczny za poświecenie wzajemnego znoszenia siebie
      nasiąkłem tym jak gąbka.
      tak czasem myślę że co innego ich trzyma razem nieustanna potrzeba ranienia i
      bycia ranionym. oni zyją goryczą.
      • taksobiepisz Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 02:42
        dzięki, że piszesz. czytam Twój wątek od paru dni i ... Tesz nie masz z kim
        pogadać.
        Nie trzyma mnie ty nic innego niż syn. gdyby nie on to dawno bym to p... i
        poszedł sobie. Nie robie tego dla niego, tylko dla siebie. To ja nie potrafie
        życ bez niego.
        • tapatik Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 08:28
          Chłopaki...
          Idźcie razem na piwo.
          Obaj macie kłopoty, obaj chceice się przed kimś wyżalić.
    • lalunia77 Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 07:48
      Na budowanie czegoś nowego nigdy nie jest za późno, bez względu ile ma się lat,
      ponieważ wiek tutaj nie ma żadnego znaczenia.
      A każdy człowiek zasługuje na to, by być i czuć się szczęśliwym.
    • neita33 Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 09:20
      Owszem zgodze się z Lalunią,że w każdym wieku ma się szansę
      zbudować nowy związek,ale odchodząc i zrywając z przeszłością
      masz świadomość tego,że krzywdzi się dziecko,bo ono tak samo
      cierpi,a może i bardziej.
      A niestety w większości przypadków tak bywa,że po rozstaniu zmienia się
      diametralnie relacja z dzieckiem i tego najbardziej obawia się autor wątku,
      co nie znaczy,że nie zdarzają się przypadki,gdy "wilk syty i owca cała" :)
    • ulcia23 Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 10:40
      Nie piszesz nic o powodach takiego stanu rzeczy. Może jednak warto spróbować i
      uratować Wasz związek? Bo jeśli nie .. to sądzę, że nie ma sensu męczyć się w
      chorym i nie mającym przyszłości związku. Człowiek wówczas nie rozwija się
      prawidłowo, nie jest szczęśliwy. Relacje między małżonkami są nieprawidłowe,
      pełne złości a czasem i nienawiści. To wszystko jest odbierane przez dzieci.
      Czy one są z tego powodu szczęśliwe i zadowolone? Nie! Tak jak ktoś z
      przedmówców powiedział "nasiąkają jak gąbka" atmosferą panującą w domu. Nie
      piszesz w jakim wieku jest syn, ale jeśli jesteś z nim mocno związany to
      powinien to zrozumieć. Ty nie chcesz odchodzić od niego!
      Po kilku latach życia w chorym związku, mając 42 lata rozeszłam się z mężem. I
      ani razu, nawet przez moment nie żałowałam swojej decyzji.Jestem inną osobą,
      bardziej radosną, otwartą, pragnącą żyć!!!!
      • v.i.o.l.a Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 10:53
        Ulcia to czasem nie jest takie proste.
        • ulcia23 Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 11:02
          Bardzo dokładnie o tym wiem. Uwierz mi. I wcale to nie oznacza, że ja do tego
          namawiam. Nie!! Namawiać można a nawet należy do ratowania związku. Bo jednak
          rodzina i jej dobro jest bardzo ważne. Jednak nic na siłę.
          • v.i.o.l.a Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 11:05
            Masz rację,ale do pewnych kroków w życiu poprostu trzeba dojrzeć.
      • nezja Re: Tak sobie pisze... 14.10.05, 11:08
        Wkurzyłam sie normalnie tym postem .
        Chcesz nam powiedziec ze zona w chwili kiedy została Twoja małżonką zamknęła sie
        na twoją osobe?!( no moze troche pozniej , a mianowicie z chwilą poczęcia
        pierworodnego )Ze dązyłes do budowania wspolnych relacji poprzez np: rozmowe?Ze
        interesowała ona ciebie na tyle by w tym wszystkim były wazne równiez jej
        potrzeby ?A moze Ty podstawiałes jej wszystko na złotej tacy pod nos , a ona
        niewdzieczna ciebie zlewa?!Jak słysze tekst typu ze nie widzisz zadnej winy w
        sobie to mnie rozpie.. normalnie.NO-ANIOŁ POPROSTU Z CIEBIE!!!...czy w chwili
        kiedy sie zaczeło walic wsio pomyślałes o jakiej pomocy dla waszego związku z
        zewnątrz ?A moze nalezysz do tych co nie bedą swoich brudów prac przy obcych
        nawet jesli małoby to rozpieprzyc to co chciałes stworzyc ?!( a jesli miłosc do
        syna jest taka wielka to własnie dla niego warto było sie przemóc)No jak to z
        Tobą jest?!Się pytam !!!...a pytam sie bo jesli poruszyłes ten tematu tu na ft
        to chyba tym samym dajesz prawo do zadania takich własnie pytan co w innym
        przypadku nie miałabym do tego podstaw by je zadac.Nie graj swiętego tylko wyłóz
        karty i powiedz jak to z Tobą jest , co?!Powiedz nam ze zrobiłes wszystko by
        było poprawnie , no Powiedz!!!Wtedy sama okszykne Ciebie ANIOŁEM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka