marquis
19.11.05, 20:53
Czy ktoś może mi przypomnieć o co z grubsza chodziło Eco w jego koncepcji
czytelnika modelowego? Tekst gdzieś zagubiłem, a czytałem juz dość dawno (i
nie zaliczyłem, ale to juz inna kwestia). O ile sobie przypominam, czytelnik
modelowy to było wyobrażenie auora o osobie, która będzie czytać jego dzieło,
to znaczy coś w rodzaju "targetu", jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli. Czyli, że
autor pisze książkę pod konkretnego czytelnika (przy czym robi to często
nieświadomie). Czuję, że w tym moim wyjaśnieniu brakuje jakiegoś elementu, ale
ni w ząb nie mogę sobie przypomnieć :(