conejito13
09.12.05, 23:25
No... to chcialabym kilka obserwacji przedswiatecznych wymienic.
Uwazam, ze w Polsce zrobilo sie strasznie drogo (a moze bylo, tylko ja nie
zwrocilam uwagi). Wszystko: ciuchy, buty (no jak byle gowniane kozaki moga
kosztowac np. 150-200 euro??? skoro w Hiszpanii moga 70 a za 130 to sa super
markowe i odlotowe najmodniejsze a tutaj za to samo jakies badziewiaki ze
tylko slome wsadzic), ozdoby choinkowe to koszmar jakis (4 bombki - 40 zl!!),
jeszcze jedzenie jest w miare. Nawet gastronomia przechodzi sama siebie (kawa
cappuccino: 7 zl, u mnie - 1.80 do 2 euro, moze na plazy 3). A i tak nie
bylam w najdrozszym centrum handlowym! No co jest grane??? Paliwo kosztuje
rowniez tyle samo co w krajach, gdzie ludzie zarabiaja srednio sporo wiecej
niz w Polsce. No czegos tu nie rozumiem, qrwa mac! Dla kogo jest ten kraj???
Dla tych 3%, ktorzy zarabiaja powyzej 10 tys zlotych czy dla tych 15 tys.
osob, ktore maja zgromadzone na koncie 1 mln zlotych??? Bosz... Nigdy sie nad
tym nie zastanawialam, ale dzisiaj to zrobilam i kompletnie sie zalamalam.