Dodaj do ulubionych

Smutki :-(

14.12.05, 21:47
Tak mi jakoś :-(
Wracaliśmy dzisiaj samochodem z miasta do naszej wsi. Na poboczu stała
kobieta. Zatrzymywała samochody. Zatrzymaliśmy się. Jechała do innego miasta.
Jechała tak od rana. Nie miała pieniędzy na bilety więc zdana była na łaskę i
niełaskę tych co mieli na beznzynę. Jechała do szpitala do syna. Syn ma 21 lat
i umiera na nowotwór płuc. W domu dwójka nastolatków. Pracy brak, pieniędzy
brak, brak perspektyw i nadziei.

Bezradność.

:-(
M.

Po co to piszę? Chyba po to, żeby podzielić się z Wami tą moją dzisiejszą
bezradnością.
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Smutki :-( 14.12.05, 22:12
      faktycznie smutno.
    • diabollo Re: Smutki :-( 15.12.05, 18:37
      maika7 napisała:

      > Tak mi jakoś :-(
      > Wracaliśmy dzisiaj samochodem z miasta do naszej wsi. Na poboczu stała
      > kobieta. Zatrzymywała samochody. Zatrzymaliśmy się. Jechała do innego miasta.
      > Jechała tak od rana. Nie miała pieniędzy na bilety więc zdana była na łaskę i
      > niełaskę tych co mieli na beznzynę. Jechała do szpitala do syna. Syn ma 21 lat
      > i umiera na nowotwór płuc. W domu dwójka nastolatków. Pracy brak, pieniędzy
      > brak, brak perspektyw i nadziei.
      >
      > Bezradność.
      >
      > :-(
      > M.
      >
      > Po co to piszę? Chyba po to, żeby podzielić się z Wami tą moją dzisiejszą
      > bezradnością.

      No, właśnie. W końcu jakiś prawdziwy obrazek z życia.
      Kłaniam się nisko.
      • maika7 Re: Smutki :-( 15.12.05, 18:46
        >>>No, właśnie. W końcu jakiś prawdziwy obrazek z życia.


        Prawdziwe życie to nie tylko tragedie.

        Ale ten wymiar prawdziwego życia jest też naszą codziennością. Ostatnie dni były
        dość obfite w takie zdarzenia. Szczególnie w relacjach moich koleżanek, które
        pracują w dość szczególnych zawodach i często dotykają, tej, mrocznej strony życia.

        M.
        • diabollo Re: Smutki :-( 15.12.05, 23:09
          maika7 napisała:

          > >>>No, właśnie. W końcu jakiś prawdziwy obrazek z życia.
          >
          >
          > Prawdziwe życie to nie tylko tragedie.

          Jasne, że nie. Nie zmienia to faktu, że Twoja opowieść jest bardzo prawdziwa.


          > Ale ten wymiar prawdziwego życia jest też naszą codziennością. Ostatnie dni był
          > y
          > dość obfite w takie zdarzenia. Szczególnie w relacjach moich koleżanek, które
          > pracują w dość szczególnych zawodach i często dotykają, tej, mrocznej strony ży
          > cia.

          Opisz w wolnej chwili.

          Kłaniam się nisko.
          • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 07:34
            > Opisz w wolnej chwili.

            Nie opiszę - bo i po co?
            O dzieciach , które rodzą się z dysfunkcjami i uszkodzeniami, takimi, że jedyne
            co mozna to mozolnie uczyc je najprostszego kodu porozumiewania się i np.
            samodzielnego jedzenia.. O nastolatkach "powypadkowych" (skoki do wody,
            prędkośc, pech), którym trzeba oprócz usprawniania ciała leczyc i duszę.
            O 12-latce w ciązy, o chłopakach, ktorzy wymuszają haracze od... rencistów
            terroryzując ich co miesiąc, o molestowaniach seksualnych w rodzinach i przemocy
            rodzinnej, o dzieciach z popegeerowskich wiosek pomorskich, których rodziny są
            w rozypce, a bezmiar biedy jest powalający, itd...

            Po co mam o tym pisać?

            Zadaję sobie pytanie co ja mogę zrobic, żeby komus pomóc - nie mam duszy J.
            Ochojskiej - nie założę organizacji charytatywnej. Nie jestem osobą zarabiającą
            tyle, żeby sensownie wspomagać te organizacje, które wspomagają. Wolontariat?
            Może - ale... na emeryturze...
            No wiec? No więc pozostaje czasem pomoc doraźna tym, z którymi przetną sie moje
            drogi :-(

            M.
            • a000000 Re: Smutki :-( 16.12.05, 10:13
              maika7 napisała:


              > Nie opiszę - bo i po co?
              > O dzieciach , które rodzą się z dysfunkcjami i uszkodzeniami, takimi, że jedyne
              > co mozna to mozolnie uczyc je najprostszego kodu porozumiewania się i np.
              > samodzielnego jedzenia.. O nastolatkach "powypadkowych" (skoki do wody,
              > prędkośc, pech), którym trzeba oprócz usprawniania ciała leczyc i duszę.
              > O 12-latce w ciązy, o chłopakach, ktorzy wymuszają haracze od... rencistów
              > terroryzując ich co miesiąc, o molestowaniach seksualnych w rodzinach i przemocy
              > rodzinnej, o dzieciach z popegeerowskich wiosek pomorskich, których rodziny są
              > w rozypce, a bezmiar biedy jest powalający, itd...

              O młodych ludziach siedzących przed własnym domem z butelką w ręce podczas gdy
              ten dom wali się w ruderę, okna wybite, tynk odpadnięty, a małe dzieci (wiek
              przedszkolny) w samych koszulkach z gołymi pupami biegają po dziurawej szosie po
              której jeżdżą samochody - WIDZIAŁAM.
              O gminie, która ogłosiła, że materiały remontowe daje za darmo, jeśli tylko ci
              panowie zechcą się wziąść za remont domu - nikt sie nie zgłosił.
              O szalejącym narkomaństwie, przemocy, głupocie....
              O nastolatkach zakatowujących na śmierć bezdomnego, gdyż nie miał 20 groszy.
              O bardzo starej kobiecie, tak starej, że wioskowi orzekli, że na pewno była na
              przymusowych robotach "za Niemca" a więc dostała odszkodowanie - co było
              nieprawdą- i dlatego ją zamordowano, aby ukraść te domniemane majątki...

              O CHORYCH DUSZACH! o beznadziei i rozpaczy.....

              .......
              a dzisiaj czemu wśród ludzi
              łez tyle, mąk i katuszy?
              bo nie ma miejsca dla Ciebie,
              w niejednej człowieczej duszy.

              • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 11:00
                > O CHORYCH DUSZACH! o beznadziei i rozpaczy.....

                pisanie o nich nie uleczy im dusz :-(


                > a dzisiaj czemu wśród ludzi
                > łez tyle, mąk i katuszy?
                > bo nie ma miejsca dla Ciebie,
                > w niejednej człowieczej duszy.

                Aj, Azerko..... w duszach idących na bój bywał ponoć... po obu stronach
                walczących stron. I co?
                Szukałabym przyczyn bardziej przyziemnych.

                M.
                • a000000 Re: Smutki :-( 16.12.05, 11:23
                  maika7 napisała:

                  > > O CHORYCH DUSZACH! o beznadziei i rozpaczy.....
                  >
                  > pisanie o nich nie uleczy im dusz :-(


                  Podejrzewam, że nic nie uleczy. To jest smutne i skomplikowane, nie na nasze
                  pogaduchy.
                  >
                  >
                  > > a dzisiaj czemu wśród ludzi
                  > > łez tyle, mąk i katuszy?
                  > > bo nie ma miejsca dla Ciebie,
                  > > w niejednej człowieczej duszy.
                  >
                  > Aj, Azerko..... w duszach idących na bój bywał ponoć... po obu stronach
                  > walczących stron. I co?

                  Ty mówisz o biednych wojakach, zniewolonych rozkazami. Pomyśl o tych, którzy te
                  rozkazy wydają.


                  > Szukałabym przyczyn bardziej przyziemnych.

                  Moim zdaniem, jedyną przyczyną człowieczego upadku, jest brak Boga w życiu. Taki
                  faktyczny brak, przekładający się na deptanie Dekalogu, nie mający niczego
                  wspólnego z przynależnością do jakiejś wiary lub niewiary.
                  • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 11:36
                    > Ty mówisz o biednych wojakach, zniewolonych rozkazami. Pomyśl o tych, którzy
                    te rozkazy wydają.

                    O nich też myślę, oni tez opieki Bożej wypatrują :-) Kazdy dla swojego wojska...


                    > Moim zdaniem, jedyną przyczyną człowieczego upadku, jest brak Boga w życiu.
                    Taki faktyczny brak, przekładający się na deptanie Dekalogu, nie mający niczego
                    > wspólnego z przynależnością do jakiejś wiary lub niewiary.

                    Dekalog obejmuje tylko ludzi wierzących . Wyjątki z Dekalogu są uniwersalne, a
                    nie cały Dekalog.
                    • a000000 Re: Smutki :-( 16.12.05, 14:49
                      maika7 napisała:

                      > Dekalog obejmuje tylko ludzi wierzących . Wyjątki z Dekalogu są uniwersalne, a
                      > nie cały Dekalog.

                      Pozornie masz rację. Ale tylko pozornie. Dekalog jest to torowisko, po którym
                      pociąg zwany człowiekiem jako tako bezpicznie może dojechać do celu.

                      Dzieli się na dwie części.

                      Pierwsze trzy przykazania dotyczą krzywdy, jaką człowiek robi sam sobie.
                      Dalsze siedem - przykazania dotyczące krzywdy czynionej bliźniemu.

                      Myślę, że dalsza siódemka wyjaśnień nie wymaga, gdyż są one oczywiste.
                      Natomiast pierwsze trzy:

                      1. nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

                      Bóg jest postrzegany jako DOBRO, żródło i przyczyna wartości uznanych jako
                      MORALNOŚĆ. Te wartości powinny być jedynym wyznacznikiem działania człowieka,
                      wówczas zapanuje powszechne szczęście, spokój, miłość - to, o czym człowiek
                      marzy. I te wartości powinny "leżeć na ołtarzu". Jeśli człowiek na ołtarz położy
                      "mamonę", czyli: władzę, bogactwo, uciechy, przemoc, rozpustę...nastepuje
                      degeneracja i zniszczenie człowieka.

                      2. Nie będziesz wzywał Imienia Pana Boga nadaremno.

                      po to, aby się nie zdewaluowały wartości.


                      3. Pamiętaj abyś dzień święty święcił.

                      Życie białkowe jest genialne w swoim skomplikowaniu. Ale się zużywa, jak każdy
                      materiał ulega zmęczeniu. Dlatego KAŻDY białkowy stwór(również Twój osioł, a
                      więc zwierzeta) MUSI mieć czas na regenerację, odpoczynek. Jest to tak ważne dla
                      funkcjonowania organizmu, że Bóg w swej mądrości obłożył ten dzień TABU i sobie
                      kazał poświęcić.


                      Majko, dla Boga nie ma znaczenia, czy ktoś weń wierzy, czy też nie. Bóg stworzył
                      człowieka i dał mu wolną wolę. I dał mu torowisko, które gwarantuje
                      bezpieczeństwo. MOŻESZ skorzystać, nie musisz. To nie jest droga "tylko dla
                      wierzących".
                      • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 18:32
                        >>>Pozornie masz rację. Ale tylko pozornie. Dekalog jest to torowisko, po którym
                        pociąg zwany człowiekiem jako tako bezpicznie może dojechać do celu.

                        Azerko do jakiego celu? Celem Dekalogu nie jest takie przeprowadzenie człowieka
                        przez życie, żeby dostąpił zbawienia?

                        >>Myślę, że dalsza siódemka wyjaśnień nie wymaga, gdyż są one oczywiste.

                        Mysle, że okaże sie, ze nie są oczywiste w rozumieniu katolika i ateisty.

                        >>>Bóg jest postrzegany jako DOBRO, żródło i przyczyna wartości uznanych jako
                        MORALNOŚĆ. Te wartości powinny być jedynym wyznacznikiem działania człowieka,
                        wówczas zapanuje powszechne szczęście, spokój, miłość - to, o czym człowiek
                        marzy. I te wartości powinny "leżeć na ołtarzu". Jeśli człowiek na ołtarz położy
                        "mamonę", czyli: władzę, bogactwo, uciechy, przemoc, rozpustę...nastepuje
                        degeneracja i zniszczenie człowieka.

                        Można tak interpretowac to przykazanie. Tylko po co? Dla wierzących ma ono
                        odniesienie do Boga osobowego, z ktorym nawiązuje sie relację. Biorac pod uwagę
                        przykazania "odnoszące sie do bliźniego" spokojnie można pominąc to przykazanie
                        - wynik będzie taki sam. Bo reszta przykazań zakazuje wykorzystywania władzy,
                        przemocy, bycia rozpustnym.....

                        >>>2. Nie będziesz wzywał Imienia Pana Boga nadaremno.
                        po to, aby się nie zdewaluowały wartości.

                        nie rozumiem.

                        >>>Życie białkowe jest genialne w swoim skomplikowaniu. Ale się zużywa, jak
                        każdy materiał ulega zmęczeniu. Dlatego KAŻDY białkowy stwór(również Twój osioł,
                        a więc zwierzeta) MUSI mieć czas na regenerację, odpoczynek. Jest to tak ważne
                        dla funkcjonowania organizmu, że Bóg w swej mądrości obłożył ten dzień TABU i
                        sobie kazał poświęcić.

                        Musi. Ale w przykazaniu jest o świętowaniu dnia świętego.. nie o odpoczynku, o
                        świetowaniu. O dbaniu o siebie i swoje białkowe życie wyczytałabym raczej z
                        przykazania miłości bliźniego :-)

                        >>>Majko, dla Boga nie ma znaczenia, czy ktoś weń wierzy, czy też nie. Bóg
                        stworzył człowieka i dał mu wolną wolę. I dał mu torowisko, które gwarantuje
                        bezpieczeństwo. MOŻESZ skorzystać, nie musisz. To nie jest droga "tylko dla
                        wierzących".

                        Azerko - spolaryzuję swoje stanowisko i odpowiem w podobnym stylu, w jakim do
                        mnie piszesz. Dla Boga nie ma znaczenia czy ktos weń wierzy bo Go nie ma. To
                        człowiek wymyslił sobie Boga. Uniwersalne, ogólne prawa zostały ustanowione
                        przez człowieka. Ma szanse zastosowac się do nich dla dobra nas wszystkich ,
                        albo z nich zrezygnować.

                        Piszę tak, zebyś zrozumiała, że wmawianie mi, że Bóg jest, jest dla mnie tak
                        samo bezsensowne jak dla Ciebie wmawianie Ci że Go nie ma. Nie damy rady w ten
                        sposób.

                        M.

                        • a000000 Re: Smutki :-( 16.12.05, 19:01
                          > Piszę tak, zebyś zrozumiała, że wmawianie mi, że Bóg jest, jest dla mnie tak
                          > samo bezsensowne jak dla Ciebie wmawianie Ci że Go nie ma. Nie damy rady w ten
                          > sposób.

                          Majko, skoro tak uważasz, to niech każda z nas pozostanie przy swoim stanowisku.
                          A która się myliła, okaże się w swoim czasie. Dziś uszanujmy swoje
                          światopoglądy. Ja Ci nie mówię po to, abyś się nawróciła. Ja Ci tylko mówię, jak
                          ja ten problem widzę.
                          • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 19:32
                            >>Majko, skoro tak uważasz, to niech każda z nas pozostanie przy swoim
                            stanowisku. A która się myliła, okaże się w swoim czasie. Dziś uszanujmy swoje
                            światopoglądy. Ja Ci nie mówię po to, abyś się nawróciła. Ja Ci tylko mówię, jak
                            ja ten problem widzę.

                            Azerko - myślę, że wiele w postrzeganiu świata nas łączy - wbrew pozorom i wbrew
                            diametralnie różnemu światopoglądowi. Nie wiem czy Twoje odniesienia do Boga w
                            naszych rozmowach będę umiała odczytywać nie osobiście. W każdym razie postaram się.

                            :-)
                            M.
                          • diabollo Re: Smutki :-( 16.12.05, 20:09
                            a000000 napisała:

                            > > Piszę tak, zebyś zrozumiała, że wmawianie mi, że Bóg jest, jest dla mnie
                            > tak
                            > > samo bezsensowne jak dla Ciebie wmawianie Ci że Go nie ma. Nie damy rady
                            > w ten
                            > > sposób.
                            >
                            > Majko, skoro tak uważasz, to niech każda z nas pozostanie przy swoim stanowisku
                            > .
                            > A która się myliła, okaże się w swoim czasie. Dziś uszanujmy swoje
                            > światopoglądy. Ja Ci nie mówię po to, abyś się nawróciła. Ja Ci tylko mówię, ja
                            > k
                            > ja ten problem widzę.

                            No, nie, czcigodna A000000, po Tobie się tego nie spodziewałem.

                            Skąd czerpiesz swoje pyszałkowate przekonanie o tym, że to czcigodna Maika7
                            wymaga "nawrócenia"? Skąd pewność, że Ty tego nie potrzebujesz?

                            Kłaniam się nisko.
                            • diabollo Rany, przepraszam! 16.12.05, 20:12


                              > a000000 napisała:
                              > Ja Ci nie mówię po to, abyś się nawróciła. Ja Ci tylko mów
                              > ię, ja
                              > > k
                              > > ja ten problem widzę.
                              >
                              > No, nie, czcigodna A000000, po Tobie się tego nie spodziewałem.
                              >
                              > Skąd czerpiesz swoje pyszałkowate przekonanie o tym, że to czcigodna Maika7
                              > wymaga "nawrócenia"? Skąd pewność, że Ty tego nie potrzebujesz?
                              >
                              > Kłaniam się nisko.

                              No, to miałem rację, że się tego po Tobie nie spodziewałem!
                              Przepraszam, źle doczytałem, że każesz się sie nawrócić czcigodnej Maice...
                              Jak człowiek nie dowidzi to sobie do-wymyśli.

                              Kłaniam się nisko.
                      • diabollo Re: Smutki :-( 16.12.05, 20:05
                        a000000 napisała:

                        > maika7 napisała:
                        >
                        > > Dekalog obejmuje tylko ludzi wierzących . Wyjątki z Dekalogu są uniwersal
                        > ne, a
                        > > nie cały Dekalog.
                        >
                        > Pozornie masz rację. Ale tylko pozornie. Dekalog jest to torowisko, po którym
                        > pociąg zwany człowiekiem jako tako bezpicznie może dojechać do celu.
                        >
                        > Dzieli się na dwie części.
                        >
                        > Pierwsze trzy przykazania dotyczą krzywdy, jaką człowiek robi sam sobie.
                        > Dalsze siedem - przykazania dotyczące krzywdy czynionej bliźniemu.
                        >
                        > Myślę, że dalsza siódemka wyjaśnień nie wymaga, gdyż są one oczywiste.
                        > Natomiast pierwsze trzy:
                        >
                        > 1. nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
                        >
                        > Bóg jest postrzegany jako DOBRO, żródło i przyczyna wartości uznanych jako
                        > MORALNOŚĆ. Te wartości powinny być jedynym wyznacznikiem działania człowieka,
                        > wówczas zapanuje powszechne szczęście, spokój, miłość - to, o czym człowiek
                        > marzy. I te wartości powinny "leżeć na ołtarzu". Jeśli człowiek na ołtarz położ
                        > y
                        > "mamonę", czyli: władzę, bogactwo, uciechy, przemoc, rozpustę...nastepuje
                        > degeneracja i zniszczenie człowieka.

                        Czcigodna A000000,

                        Po pozwolę sobie na encyklopedyczne wyjaśnienie co to takiego moralność
                        (Internetowa Encyklopedia PWN):
                        ----------------------------------------
                        MORALNOŚĆ [łac.]:

                        1) W szerokim sensie — dziedzina zjawisk o nie zawsze ostrych granicach
                        pojęciowych, powiązana m.in. z etyką, etosem oraz z faktem, że człowiek jest
                        osobą, a także świadomym, wolnym podmiotem i przedmiotem moralnym, który może
                        rozpoznawać, wybierać i realizować różne możliwości (zwł. wartości etyczne,
                        takie jak dobro bądź zło etyczne), za co staje się etycznie odpowiedzialny
                        wobec: Boga (moralność oparta na religii), wiecznych, niezmiennych idei
                        (platonizm), „idealnego, kompetentnego obserwatora”, innych ludzi
                        (moralność laicka), samego siebie, własnego sumienia (wobec Boga, idei i in.
                        ludzi łącznie) itp. moralność jest powiązana z odkrywaniem (absolutyzm) bądź
                        samodzielnym, dowolnym tworzeniem (subiektywizm), hierarchizowaniem i
                        realizowaniem wartości etycznych (i innych, np. prawdy, sprawiedliwości,
                        obiektywizmu), z kierowaniem się w życiu regułami, normami (nakazami, zakazami)
                        etyki, z etycznymi osądami motywów, sposobów postępowania, następstwami wyborów,
                        działań lub zaniechań, z rozwiązywaniem dylematów moralnych, z etyczną relacją
                        osoby ludzkiej wobec świata instytucji, idei, ideologii, a także z postawami
                        wobec świata pozaludzkiego (np. zwierząt, roślin), z działaniem człowieka jako
                        człowieka (osoby) lub jako członka określonej wspólnoty, bądź wykonawcy
                        określonej roli, funkcji. Wyodrębnia się też np. moralność opartą na
                        przekonaniach: rel. (np. moralność chrześcijańska, buddyjska, muzułm.), filoz.
                        (np. moralność stoicka, cynicka, hedonistyczna, manichejska, nihilistyczna),
                        ideologicznych (np. moralność totalitarystyczna, komunist.), a także moralność
                        charakteryzującą: epokę (np. moralność starożytnej Grecji, staroż. Rzymu,
                        renesansu, oświecenia), określone zawody (np. moralność lekarzy, nauczycieli,
                        polityków), sfery życia (np. moralność sfery seksualności, medycyny, polityki,
                        biznesu, sztuki), grupy społ. (np. moralność patrycjuszowska, niewolnicza,
                        mieszczańska), oraz moralność związana z preferowanym punktem odniesienia ocen w
                        społeczności (np. moralność indywidualistyczna lub kolektywistyczna); moralność
                        może być związana ze specyficznymi przeżyciami (np. poczuciem winy,
                        sprawiedliwości, odpowiedzialności). Niekiedy do moralności w sensie szerokim
                        zalicza się także etykę opisową i normatywną oraz szeroko rozumianą refleksję
                        teoret. i praktyczne tematy etyczne, moralne oraz etologię.

                        2) Moralność w węższym rozumieniu to moralność w sensie normatywnym, czyli
                        preferowanie i postulowanie etycznie dodatnich postaw, wzorów osobowych, wyboru
                        dobra, a nie zła, prawdomówności, a nie kłamstwa, traktowanie ich jako celu
                        samego w sobie, a nie jedynie jako środka do celu, stosowanie np. zasady równej
                        wobec wszystkich, poczuwanie się do odpowiedzialności za motywy, intencje,
                        słowa, czyny (bądź zaniechanie czynów), ich następstwa; kształtowanie i
                        utrwalanie pozytywnych etycznie postaw moralnych (np. prawości, prawdomówności,
                        życzliwości, miłości bliźniego, obiektywizmu, męstwa) — czynienie tego, co jest
                        powinnością etyczną. Przeciwieństwami moralności są: niemoralność
                        (antymoralność, cynizm, realizowanie norm przeciwnych normom etyki) i nihilizm
                        (amoralizm, indyferentyzm, ignorowanie wszelkich norm etyki). Moralność jest
                        realizowana w historycznie powstających formach współżycia wspólnot ludzi
                        (obyczajach, instytucjach, interakcjach, relacjach).
                        -----------------------------------------------

                        Poza tym ośmielę się wyrazić brawurową opinię, że jeżeli Bóg jest źródłem
                        moralności to albo celowo jest nikonsekwentny, albo coś mu się popieszyło i
                        wygenerował różne Moralności różnym kulturom, które na dodatek się dynamicznie
                        zmieniają.

                        O ile Bóg naprawdę istnieje, to pomimo najszczerszych wysiłków mojej wyobraźni
                        jakoś żadna z powyższych możliwości mi do Niego nie pasuje, dlatego osobiście
                        nie łączyłbym Moralności z Bogiem.

                        Kłaniam się nisko.
    • kora3 Re: Smutki :-( 16.12.05, 00:15
      Maiko, też "dotykam mrocznych stron zycia" - czasem .. Czasem udajwe się je
      troche rozjaśnić ... Wtedy się czuje sens swojej pracy ...
      • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 07:43
        >>Czasem udajwe się je troche rozjaśnić ... Wtedy się czuje sens swojej pracy ...

        :-) oby więc udawało się rozjasniac choć czasami te różne mroki, albo żeby
        udawało się dac pomocną dłoń by któś mógł przejść przez mrok nawet wtedy, gdy
        samego mroku juz rozjasnić nie można.
        No i marzenie na koniec - żeby mrocznych stron zycia było jak namniej - takie
        utopijne, ale takie własnie często są marzenia.

        :-)
        M.

        • maria421 Re: Smutki :-( 16.12.05, 08:56
          Wczoraj w niemieckiej ARD byla Jose´Carreras Gala, w ktorej zbierano fundusze
          na leczenie bialaczki. Pokazywano chore dzieci, takze doroslych, z ktorych
          niektorzy juz przegrali walke z choroba.

          "Szlachetne zdrowie..."

          W programie muzycznym m.inn. Elton John spiewajacy "Daniel", co uwielbiam, ale
          co tez bardzo melancholijnie nastraja.

          A za oknem pogoda taka, ze lepiej nie mowic. Leje i wieje.
          • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 09:16
            > Wczoraj w niemieckiej ARD byla Jose´Carreras Gala, w ktorej zbierano fundusze
            > na leczenie bialaczki. Pokazywano chore dzieci, takze doroslych, z ktorych
            > niektorzy juz przegrali walke z choroba.

            Teraz jest taki czas, kiedy częściej niż kiedy indziej pokazywane są ludzkie
            nieszczęścia i tragedie. Pieniądze z fundacji są bardzo potrzebne, ale bardzo
            odczuwam brak jakis sensownych rozwiązan "systemowych". Wczoraj mówiono u nas o
            opiece nad chorymi na stwardnienie rozsiane w Polsce. A własciwie o braku tej
            opieki :-( Gdzie nie dotkniesz tam "dziury" :-(

            > A za oknem pogoda taka, ze lepiej nie mowic. Leje i wieje.

            U nas podobnie, ale u nas (Wielkopolska) każda kropla jest na wagę złota. Przez
            ostatnie trzy lata padało o wiele za mało. Każdy deszcz teraz jest "darem
            Natury". Niech pada, na tyle wolno, żeby zdażyło wsiąkać i na tyle obficie, żeby
            miało co wsiąkac :-) Przez całą zimę.

            M
            • a000000 Re: Smutki :-( 16.12.05, 10:17
              > maika7 napisała:


              > U nas podobnie, ale u nas (Wielkopolska) każda kropla jest na wagę złota. Przez
              > ostatnie trzy lata padało o wiele za mało. Każdy deszcz teraz jest "darem
              > Natury". Niech pada, na tyle wolno, żeby zdażyło wsiąkać i na tyle obficie, żeby
              > miało co wsiąkac :-) Przez całą zimę.

              Nareszcie droga Majko mogę się z Tobą w całej rozciągłości, zgodzić. Niech pada,
              długo i powoli. Kraj nam stepowieje.
              • maika7 Re: Smutki :-( 16.12.05, 11:02
                > Nareszcie droga Majko mogę się z Tobą w całej rozciągłości, zgodzić. Niech pada,
                > długo i powoli. Kraj nam stepowieje.

                Dobry punkt do szukania innych "miejsc styku" :-)))) Może są, tylko jeszcze o
                nich nie wiemy ???

                M.
        • kora3 wiesz co Maika ?? 16.12.05, 21:29
          Im bardziej czlowiek stara sie ów mrok rozjaśnaić , tym wiecej wizdi wokół
          innych rozjaśnaiczy, ale tym jaskrawiej widać tż "mrokorobów ":(
          Mam taka prace ,z e zcasem w miare pozwala mi komuś pomóc, czasem w drobnej
          sprawie, a zcasem w wazniejszej , ale jak moge to sie staram zawsze i nie zawsze
          dostaję za to jakas kasę (decyzja zcy dostane zalezy tu ode mnie, ci co wiedzą
          co robię , wiedzą o co chodzi). Czasem człowiek po prostu naciska tu i tam, nie
          dla eksponowania, jak to pomaga, tylko, zeby ruszyć z miejsca sprawe . czasem
          taki człowiek pzryjdzie po prosr powiedzieć "Dziękuje, bo dzieki Wam " Ostatnio
          starszy pan przyszedł rozanielony na maxa, twarda ze mnie sztuka a łzy mi
          naplyneły :) W sumie drobna sprawka, ale dlań cholernie wazna. Tearz mam
          powazniejszą znacznie ! Chore dziecko, wymaga bardzo drogiego leku i
          zdiagnozowania poza domem. a w domsiu starsze rozdeństwo, matka po ciezkiej
          chorobie i ojciec dajacy w gaz. Chylę zcoła pzred jednym z naszych posłów -
          bardzo pomógł i nazwiska jego nie wymienię tylko dlatego, z tego z nim nie
          ustaliłam. Niech mu Bóg wynagrodzi dobroć, bo reszta "parlamentarzystó" sparwę
          OLALA. Są jeszzce gorsi niż olewzce. Na jednej imprze prosiłam o wplaty na konto
          zdiecka, to mnie wlasciciel jakieś firemki objechał, ze po co w ogóel pomagać,
          jak pomoże sie jednemu a innym nie, od tego jest pańśtwo , i tak dalej :(((((
          Smutek ogarnia, a jak rzekomy sąsiad tej rodziny zadzwonił do mnie i mnie
          pzrekonwał, ze "im źle nie jest, bo mają gorzej" to już ja go objechalam , zcy
          by sie z tym dwuletnim cierpiacym dzieckiem zamienić zcasem nie chciał ....
          Najgorsze te "mrokoroby" nie pomoze, jeszcze krytyka cholera, wnerwilam sie
          wrrrrr.....
          • maika7 Re: wiesz co Maika ?? 17.12.05, 18:05
            >>Im bardziej czlowiek stara sie ów mrok rozjaśnaić , tym wiecej wizdi wokół
            innych rozjaśnaiczy, ale tym jaskrawiej widać tż "mrokorobów ":(

            Bo jak się człowiek stara rozjaśniać mroki, to wnika w ich (mroków) porzyczyny,
            a one czasm okazują się być np. zawistnym sąsiadem :-(
            Na szczęście obok mrokorobów są i Ci, którzy podają dłoń i pomagają czasem
            przedrzeć się przez mrok.

            :-)
            M.
            • kora3 Znów jasniej Maiko :) 19.12.05, 23:09
              dziewczynka mi wrócila z rabki po diagnozie ... Diagnmoza nie jest dobra ..
              Dziecko jest uczulone na roztocza :( Czyli na kurz, a zatem .. w sumie na każdy
              mebel, misia, koc itede :( niestety, nawet przy lsniacej zcystosci no nie da się
              kuzru wyeliminowac. ale już wiadomo, na co i zmieniono jej leki, maj,a byc
              proby odczulania .. Kamień z serca ..
              Nasz poseł spisal sie na medal :) Zalatwił dziecku transport z matka w obie
              stronki, dał kaski, szuka dalej innych darczyńców, w parlamencie też ! Spisało
              się też paru innych ludzi, celnicy zebrali kwotkę :) Jasniej, jasniej na te
              Święta mi bęzdie :) Licze, ze uda mi sie dziewczynke odwiedzić jescze w tym
              roku, musze tylko pamiętać, zeby sie nie zapylic po drodze, bo ona sie tuli do
              mnie, jak koteczek maly ... Udało się .. a już matka nie maila nadziei na te
              Rabke, Są dobrzy ludzie ..!!! Chwala Bogu !!!
              • maika7 Re: Znów jasniej Maiko :) 19.12.05, 23:40
                >>Udało się .. a już matka nie maila nadziei na te Rabke, Są dobrzy ludzie
                ..!!! Chwala Bogu !!

                Może jeszcze uda się dziewczynce "wyrosnąć" z uczulenia - jak to się udało
                mojemu synowi (rozrocza i pyłki traw i bylicy). Bez specjalnego odczulania sie
                nawet obyło. Oby :-)

                :-)
                M.

                • kora3 Re: Znów jasniej Maiko :) 19.12.05, 23:48
                  maika7 napisała:

                  > >>Udało się .. a już matka nie maila nadziei na te Rabke, Są dobrzy lu
                  > dzie
                  > ..!!! Chwala Bogu !!
                  >
                  > Może jeszcze uda się dziewczynce "wyrosnąć" z uczulenia - jak to się udało
                  > mojemu synowi (rozrocza i pyłki traw i bylicy). Bez specjalnego odczulania sie
                  > nawet obyło. Oby :-)
                  >
                  > :-)
                  > M.
                  >
                  Oj dobrze byłoby Maiczko (usciski dla synka !!!), ale tu może być problem:(
                  Strsze rozdeństwo tej malutkiej (ma na imie Mirelka) też jest alergiczne :(
                  Tearz juz nacznie mniej uciązliwie, ale jednak. Rozmawialm dzis z mama ...
                  Szcześliwa, ale zgrzyt juz jest :( Ojciec - pijak zrobił awanture, jak tylko
                  wrociły :( Była policja :( na samiutkie swięta ...:( No, ale ja juz wiem, ze
                  jasno calkiem to bywa tylko w krainie Elfów u Toliena, a i tam dociera mrok
                  Mordoru .. Sorry, jestem fanem Tolkiena i tak brezde :)
                  • maika7 Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 08:09
                    > Oj dobrze byłoby Maiczko (usciski dla synka !!!)

                    Synek już nie specjalnie lubi moje uściski - jest całkiem sporym, młodym facetem
                    :-))) I też fanem Tolkiena - jedyny w rodzinie :-)


                    ale tu może być problem:(
                    > Strsze rozdeństwo tej malutkiej (ma na imie Mirelka) też jest alergiczne :(
                    > Tearz juz nacznie mniej uciązliwie, ale jednak. Rozmawialm dzis z mama ...
                    > Szcześliwa, ale zgrzyt juz jest :( Ojciec - pijak zrobił awanture, jak tylko
                    > wrociły :( Była policja :( na samiutkie swięta ...:( No, ale ja juz wiem, ze
                    > jasno calkiem to bywa tylko w krainie Elfów u Toliena, a i tam dociera mrok
                    > Mordoru .. Sorry, jestem fanem Tolkiena i tak brezde :)

                    Kora - każdy organizm inaczej reaguje. Więc nie wiadomo jak będzie z Mirelką.
                    Masz możliwość, żeby była pod stałą opieką alergologa czy to niemożliwe?

                    Rodzina ta mieszka w mieście czy na wsi?

                    M.
                    • kora3 Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 09:08
                      maika7 napisała:

                      > > Oj dobrze byłoby Maiczko (usciski dla synka !!!)
                      >
                      > Synek już nie specjalnie lubi moje uściski - jest całkiem sporym, młodym facete
                      > m
                      > :-))) I też fanem Tolkiena - jedyny w rodzinie :-)

                      No to po prostu pozdrów ode mnie syna :)

                      >
                      >
                      > ayła policja :( na samiutkie swięta ...:( No, ale ja juz wiem,
                      > ze
                      > > jasno calkiem to bywa tylko w krainie Elfów u Toliena, a i tam dociera mr
                      > ok
                      > > Mordoru .. Sorry, jestem fanem Tolkiena i tak brezde :)
                      >
                      > Kora - każdy organizm inaczej reaguje. Więc nie wiadomo jak będzie z Mirelką.
                      > Masz możliwość, żeby była pod stałą opieką alergologa czy to niemożliwe?

                      Dziewczynka jest w sumie od urodzenia pod opieką alergologa , tyle, ze
                      dotychczasowy osrodek nie był w stanie ustalić wszystkich alergenów.

                      >
                      > Rodzina ta mieszka w mieście czy na wsi?
                      >
                      Na wsi
                      • isma Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 10:03
                        Kora.
                        Roztocza da sie przezyc (a ona jest uczulona na roztocza czy na ich odchody? To
                        drugie jest czestsze, i trudniej sie alergenu pozbyc). Trzeba: 1) mopowac 2)
                        prac 3) wietrzyc, a zwlaszcza na mrozie. Teraz jest dobra pora, codziennie
                        koldry, koce i co sie da - za okno. W domu nie grzac za duzo (jesli to
                        uczulenie na odchody, to ogrzewanie jest zabojcze, bo wymusza cyrkulacje
                        powietrza, i to swinstwo sie rozpyla), a juz zwlaszcza - nie nawilzac. Jesli
                        zbierzecie jakas sensowna kase, to 1) nowy materac z pokrowcem antyroztoczowym,
                        2) posciel antyalergiczna,a w kazdym razie taka, zeby sie dawala prac powyzej
                        60 stopni.
                        Jak bys cos potrzebowala, to wal na priv - my mamy trzypokoleniowe
                        doswiadczenie w te klocki ;-(((.
                        • a000000 Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 10:20
                          Słyszałam w audycji medycznej, że aby zabić roztocza w pościeli której się nie
                          da wyprać, należy pościel włożyć do foliowego SZCZELNEGO worka i wystawić na
                          KILKA godzin na mróz, jak największy.
                          • kora3 Isma , Azercia ... 20.12.05, 10:41
                            Dzięki Wam serdeczne !!!
                            Takich szczegółów większych medycznych nie nam jeszcze, boi jeszcze nie
                            widziałam dokummentów z tej Rabki :(
                            Jak zobaczę co i jak bede madrzejsza. Kase staram sie zbierać (nie tylko ja )
                            gdzie sie da, bardzo pomaga mi pewien poseł stąd , w porzo gosc :)
                            Isma, może Ty wiesz .. dziecko ma orzeczony stopień niepełnosprawności czasowy,
                            ze względu na własnie uczulenie! Czy te posciel, materacyk można by było
                            podciągnąć pod sprzet rehabilitacyjny i uzyskac zniżke na zakup? Mnie się zdaje,
                            ze tak ! Ale poszukam dokładnie. Jeśli wiesz, daj znaka !!
                            Azercia ! Swietny doiraźny opomysł , zaraz na pewno "sprzedam" go mamie dziecka
                            ! Tearz mróz, a zatem spokojnie można tym bardziej, ze mieszkaja na wsi, a wiec
                            czyste powietrze, bez spalin i zwiazków ołowiu ..
                            Jesteście super !!!!
                            Pozwolę sobie jeszzce Was "pomęczyć" jak poznam inne szczegóły !
                            • isma Re: Isma , Azercia ... 20.12.05, 12:09
                              A, to, przepraszam ze napisze, szczesciara w nieszczesciu. Moje dziecko
                              takowego nie uzyskalo, bo w moim wojewodztwie zeby na alergie/astme dostac
                              orzeczenie, trzeba zrobic badanie spirometryczne, czyli wydolnosci pluc,
                              ktorego oczywiscie nie da sie zrobic trzylatce, bo do tego trzeba wspolpracowac
                              (wdychac i wydychac na maksa na komende), ergo w Malopolsce kilkulatek z
                              definicji astmy miec nie moze ;-))).

                              Z tego co ja wiem, to w przypadku alergii/astmy nie ma listy srodkow (tak jak
                              np. przy mukowiscydozie, gdzie wiadomo, ze, powiedzmy, raz na trzy lata
                              sprezarka do nebulizatora sie nalezy). Ale ja bym zrobila tak: obdzwonila
                              producentow i poprosila o wystawienie tzw. faktury pro forma, czyli czegos w
                              rodzaju oferty cenowej. A potem te fakture zalaczyla do prosby o
                              dofinansowanie. Jak zechca, to dofinansowanie dadza, i napisza, ile moga. W
                              Lodzi jest firma, ktora taka posciel robi, sa w sieci.

                              Materac moze byc normalny, nawet lepszy z gabki, niz te niby antyalergiczne
                              kokosowe itp. (kokos, chi, chi, wprawdzie nie stanowi pozywki dla roztoczy, ale
                              za to sam w sobie wyjatkowo czesto uczula ;-))), bo sie go da prac albo
                              przelewac wrzatkiem, grunt, zeby mial specjalistyczny pokrowiec.

                              Pluszaki tez mozna mrozic. Z tym, ze to niestety nie rozwiazuje problemu
                              odchodow, tylko utrupia roztocza aktualnie zywe, a nowe sie i tak po paru
                              dniach namnoza. Odchody mozna usunac tylko przez pranie i wietrzenie, no i,
                              niestety, ograniczenie ilosci gabczastych rzeczy do niezbednego minimum ;-(((.
                              • kora3 :) 23.12.05, 01:51
                                Udało mi się znaleźc kolejnego parlamentarzystę, ktory pomoże :) zaraz po
                                świetach zacznę stukac do PCPR-u i dowiem sie, jak z dotacja na pościel i
                                pokrowiec. Bęzdei odkurzacz z filrem wodnym (chyba ,ze wiesz o zcyms
                                skutecznejszym w temacie) :) Poseł obiecal zakupić.Przede mną jeszcze pare gali
                                noworocznych, balów itepe :) Tam też bede dawać mole uloteczki, obdzwanaic ,
                                prosić! Musze to zdobyć wszsytko i weim,z e sie uda ..
                                Isma - dzięki za wskazówki !!!Są mi bardzo pomocne - pisz słonko wszystko co
                                wiesz !
                                • isma Koro, uwaga, dlugie ;-))) 23.12.05, 08:52
                                  A, no widzisz. To sie ciesze. Ale tego co wiem, jest niestety (dla mojego
                                  dziecka zwlaszcza niestety) sporo, i duza czesc z tego sie nie musi Wam
                                  przydac. Mam nadzieje, ze sie nie przyda ;-))).

                                  Odkurzacz z filtrem wodnym bardzo pozyteczna rzecz. Posiadamy, produkcji
                                  krajowej, znakomicie sie sprawdza, ino trzeba pamietac o dokladnym czyszczeniu
                                  i suszeniu filtra przed zlozeniem do schowania, bo lubi plesniec,a wtedy efekt
                                  jest odwrotny od zamierzonego, bo sie zarodniki plesni po domu rozpylaja.

                                  Jak zbierzesz baaardzo duzo kasy ;-))), to jeszcze bardziej pozyteczna rzecza
                                  jest oczyszczacz powietrza (uwaga, nie myslic z nawilzaczem, nawilzanie jest
                                  przy uczuleniu na roztocza, a zwlaszcza plesnie zdecydowanie niewskazane) to ma
                                  byc oczyszczacz, np. Bionaire). Przydaje sie zwlaszcza jesli w domu sa rzeczy,
                                  ktorych odkurzaczem nie potraktujesz, np. ksiazki w duzych ilosciach. Albo przy
                                  uczuleniu na pylki roslin. Tylko, ze drogie to jest okrutnie, i prad niestety
                                  zre jak cholera.

                                  Czy dziecko ma zalecone wziewy? Jesli tak, to oprocz samego leku (na recepte, w
                                  dozerze) dla malucha do trzech-czterech lat konieczny jest tzw. spejser, czyli
                                  taka tuba-komora z maska (my mamy babyhaler). Male dzieko nie potrafi
                                  skoordynowac wdechu z zaaplikowaniem leku, i bez spejsera lek nie dociera, tam
                                  gdzie powinien, czyli do oskrzeli, a zostaje w gardle - czego niepozadanym
                                  efektem sa zazwyczaj grzybice tegoz, no i oczywiscie brak efektu
                                  terapeutycznego, przy wywalonych ciezkich pieniadzach na leki. Kosztuje ponizej
                                  setki, ale naprawde trzeba.

                                  Aha - poniewaz nawilzac powietrza nie mozna, to w sezonie grzewczym dobrze jest
                                  indywidualnie nawilzac dziecko. Metody sa rozne, od chalupniczych pt. termos z
                                  solanka (sol bochenska sie b. dobrze sprawdza, ale generalnie kazda jodowana) -
                                  ale ciepla inhalacja latwo gardlo oparzyc, do zaawansowanych z uzyciem
                                  nebulizatorow. Te ostatnie moga byc uzywane tez do aplikowania lekow wziewnych,
                                  inhalacja jest w temperaturze dwudziestu paru stopni. My mamy prosty model w
                                  cenie z calym osprzetem (maska, wezyki itp.) circa poltorej stowki, robi to
                                  firma Aero-medica z Sewerynowa, sprzedaja wysylkowo. Jak masz zamiar zajmowac
                                  sie ta rodzina dlugofalowo, to w przyszlym roku, na kolejnej konferencji
                                  alergologicznej robionej w Krakowie wlasnie przez ludzi z Rabki moge Ci
                                  zorganzowac nabycie w cenie nader korzystnej (he, he, promocja dla lekarzy).

                                  Matke, mam nadzieje, w tej Rabce mniej wiecej pouczyli, co i jak. Codzienne
                                  scieranie kurzu tylko na mokro, pranie i prasowanie/maglowanie poscieli,
                                  sprzatanie bez obecnosci dziecka, po sprzataniu wietrzyc (w ogole duzo
                                  wietrzyc - kurz zewnetrzny jest nieszkodliwy, alergizuje kurz domowy),
                                  likwidacja zaslon i durnostojek. Ciuchy w zaknietych szafach (nie nalezy ich
                                  zostawiac, ze sie tak wyraze, na widoku), przebieranie, czesanie, obcinanie
                                  paznokci w lazience, nie w pomieszczeniu dziennym. Moj astmatyczny ojciec przy
                                  alergii na roztocza zaleca ponadto dzialania radykalne polegajace na skroceniu
                                  wlosow, bo te france roztocza sie zywia wlasnie resztkami naskorka, wlosow itp,
                                  no, ale to juz, mysle, tylko mezczyzna mogl wykoncypowac ;-))).

                                  Co to za kosztowne smarowidlo do skory? Jesli to jjst cud pt. Elidel, to tez
                                  moge zorganizowac nabycie tegoz taniej, przez producenta, ale osobiscie nie
                                  polecam. Baaaaardzo niepokojace efekty uboczne zwlaszcza przy ekspozycji
                                  leczonych nim miejsc na slonce. Firma korzysta na panicznym leku rodzicow i
                                  pacjentow przed sterydami, ktore sa alternatywa wprawdzie tez niezbyt
                                  optymistyczna, ale przynajmniej o wszechstronnie zbadanych mechaniznmach
                                  dzialan, rozwniez ubocznych.

                                  Przyslij mi na priva, co jeszcze wiesz (albo czego nie wiesz ;-))), to bedziemy
                                  radzic. Tak naprawde, to 80 procent efektow w tym temacie zalezy od edukacji i
                                  samodyscypliny - niewiele kosztuje w wymiarze materialnym, a czyni cuda. Zadne
                                  leki i inne cuda techniki medycznej tak nie pomagaja, jak konsekwentna
                                  eliminacja alergenow. Jak dziecko troche podrosnie (piec lat, powiedzmy), i
                                  jesli nie ma drastycznie zawyzonego IgE calkowitego (ile ma? musialo miec
                                  oznaczane, to jest standardowe badanie), to sie nadaje do odczulania przeciw
                                  tym roztoczom (tylko na roztocza jest uczulone, czy jeszcze na cos?). Podobno
                                  efekty sa niezle, a odczula sie chyba na kase chorych, wiec w miare
                                  bezkosztowo.

                                  I wesolych świat ;-))).
                                  • kora3 Re: Koro, uwaga, dlugie ;-))) 23.12.05, 09:52
                                    Dzięki Ismuś :) odpiszę na priva, jak tylko bede miec wszystkie info. Jezszce
                                    jakieś wyniki maja dojśc z Rabki pocztą
                      • maika7 Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 10:39
                        > No to po prostu pozdrów ode mnie syna :)

                        :-) dzięki :-)

                        > Dziewczynka jest w sumie od urodzenia pod opieką alergologa , tyle, ze
                        > dotychczasowy osrodek nie był w stanie ustalić wszystkich alergenów.

                        ma zalecone leki i regularnie je przyjmuje?

                        M.
                        • kora3 Re: Znów jasniej Maiko :) 20.12.05, 11:15
                          maika7 napisała:

                          > > No to po prostu pozdrów ode mnie syna :)
                          >
                          > :-) dzięki :-)
                          >
                          > > Dziewczynka jest w sumie od urodzenia pod opieką alergologa , tyle, ze
                          > > dotychczasowy osrodek nie był w stanie ustalić wszystkich alergenów.
                          >
                          > ma zalecone leki i regularnie je przyjmuje?
                          >
                          Maiiczko, ja moze wcześniej nieco za chaotycznie napisałam. Dziewczynka ma 2
                          lata i praktycznie od urodzenia ma problemy z alergią. Była leczona (dotychczas)
                          nieco na domysł, jako ,ze na miejscu nie ma osrodka o tak dużej referencyjności
                          alergologii, byu jednoznacznie stwierdzić co jesdt alergenem głównym. Matki po
                          prostu nuie było dotychczas na wyjazd z dzieckiem np. do Rabki, gdzie jest
                          specjalistyczny ośrodek oznaczający alergeny. Leczono ją preparatami doustyni i
                          miejscowo mascią, m.in. cholernie drogim, a nie efundowanym szwajcarskim
                          specyfikiem. Jak troszki nagłośniłam sprawę i poprosilam posłą o pomoc i
                          patronat, to on załatwił troszki kaski, transport dla nich do Rabki, noi mogły
                          pojechac. Wróciły cos przedwczoraj i jeszcze nie wiem jakie leki dziecko
                          dostało, tyle wioem, ze matka mówiła, ze ej znienili. Wuęcej dowiem sie na
                          mniejscu ..
                          Dzięki za zainteresowanie
    • mamalgosia Re: Smutki :-( 20.12.05, 11:48
      Własnie bezradność, bezsilność to to, czego najbardziej nie lubię:(
      A nędza tego życia jest ogromna. Często mnie to przygniata i nie mam recepty
      własciwie na nic. Jakoś radość chrześcijańska nie jest moją najmocniejszą
      stroną:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka