Dodaj do ulubionych

Nowy zwyczaj..

27.12.05, 11:30
Swieta za nami a ...to co mnie toczy to pytanie .. Czy stalo sie modne
narzekanie na swieta?..Glosne i manifestacyjne wmawianie wszystkim ze nie
lubi sie swiat BO....(tu zazwyczaj pada bo nie lubie)a po swietach rownie
manifestacyjne mowienie .. n nareszcie juz po..

Wyjasnijcie mi ..rudowlosej kobiecie dlaczego ludzie nie lubia swiat co w
nich zlego itd
Obserwuj wątek
    • hedonista.oswiecony narzekacze 27.12.05, 11:37
      mi się zdaje, że to narzekacze... a ja z nimi mam kłopot bo jak ich nie udaje
      mi się rozruszać to się wycofuję... negatywnie na mnie wpływają, wolę
      towarzystwo ludzi pogodnych czego wszystkim życzę :)
    • a_cynamonka Re: Nowy zwyczaj.. 28.12.05, 13:17
      care_5 napisała:

      > Swieta za nami a ...to co mnie toczy to pytanie .. Czy stalo sie modne
      > narzekanie na swieta?..Glosne i manifestacyjne wmawianie wszystkim ze nie
      > lubi sie swiat BO....(tu zazwyczaj pada bo nie lubie)a po swietach rownie
      > manifestacyjne mowienie .. n nareszcie juz po..

      Nie zauważyłam takiej mody - serio!

      > Wyjasnijcie mi ..rudowlosej kobiecie dlaczego ludzie nie lubia swiat co w
      > nich zlego itd

      Nie przyszło Ci do głowy, że w wielu rodzinach rzeczy mają się bardzo "nie tak"
      i że w czasie Świąt odczuwa się to stokroć bardziej? To może być jeden z powodów
      nielubienia Świąt. Ja z powodu ich zbliżania się denerwowałam się już jakiś
      miesiąc wcześniej - i mam ku temu poważne powody. Pogoda ducha - owszem - ale
      zachowanie jej ZAWSZE i w KAŻDEJ sytuacji? TO już by zakrawało o cynizm - IMHO.
      Cieszcie się więc Świętami a innym pozwólcie ponarzekać :). Przyjmijmy
      życzliwie, że mają ku temu podstawy...
      • hedonista.oswiecony ano tak 28.12.05, 13:20
        święta to rodzina, a jak rodzina do dupy to i święta takie same, masz rację
        Cynamonka... czy wtedy wewnętrzna imigracja czy może lepiej złapać byka za
        rogi, zburzyć ruinę czy remontować?
        • a_cynamonka Re: ano tak 28.12.05, 13:27
          hedonista.oswiecony napisał:

          > święta to rodzina, a jak rodzina do dupy to i święta takie same, masz rację
          > Cynamonka... czy wtedy wewnętrzna imigracja czy może lepiej złapać byka za
          > rogi, zburzyć ruinę czy remontować?

          Nie ma uniwersalnej odpowiedzi! Jesteśmy zbyt skomplikowani na uniwersalne
          odpowiedzi! Na szczęście :)). W moim konkretnym przypadku, ze względu na
          rodziców, mogę tylko wziąć udział w tej grze - uważam, że ich samopoczucie jest
          ważniejsze od mojego.

          Tłumaczyła
          kobieta blondwłosa :)
          • care_5 Re: ano tak 28.12.05, 13:32
            No wlasnie.. Ty cos robisz.. a setki ludzi jedyne co robia to uwielbiaja
            napawac sie swoim bolem..zatruwajac jednoczesnie radosc tym ktorym swieta sa
            czasami jedyna mozliwoscia ucieczki od realii..

            Ps. masz slicznie pachnacy nick.
            • care_5 A tak z innej beczki.. 28.12.05, 13:39
              To chyba kazdy z nas nosi cos tam w sobie..
              Cos co odzywa sie przy okazji swiat lub innych intymnych okolicznosciach..WAzne
              jednak jest to by umiec za akceptowac to czego niejestesmy wstanie zmienic.. bo
              inaczej zniszczy nas to czy tego chcemy czy nie.
              • hedonista.oswiecony słuchanie 28.12.05, 14:03
                ostatecznie nie da się inaczej niż słuchając ludzi... ciągle się uczę... może
                idzie lepiej ale czasem żal, że nie wcześniej... Wracając do słów Care kiedyś
                lgnąłem do osób "pokrzywdzonych" bo się we mnie Judym odzywał, ale zauważyłem,
                że niektórych się nie da wyprostować, lepiej uciec... mam na swoim koncie parę
                ucieczek, niektóre powinienem był przeprowadzić szybciej... świata nie
                zbawimy...
    • liberty_mike przemyślenie ::) 28.12.05, 15:06
      a może jest to efekt- chwili wolnej dla myślenia, w której wzmocnieniu ulegają
      wszelkie stany obecne w nas codziennie, te dobre i złe, korzystne i mniej? Czyż
      w takich właśnie chwilach nie czujemy czegoś mocniej- czy to smutku, czy
      radości, mamy więcej czasu na przeżywanie i następuje to w nas z większą
      siłą? :))
      • hedonista.oswiecony Re: przemyślenie ::) 28.12.05, 23:55
        liberty_mike napisał:

        > a może jest to efekt- chwili wolnej dla myślenia

        może to też być skutek nagłej ilości czasu z rodziną. Na co dzień narzekamy na
        brak czasu, na pośpiech, na pracę, obowiązki, aż tu nagle święta i miast się
        cieszyć z przerażeniem stwierdzamy, że tak długo spędzamy czas kogo
        niekoniecznie lubimy???
        • liberty_mike Re: przemyślenie ::) 29.12.05, 10:39
          to właśnie efekt kondensacji tych niekorzystnych zjawisk w danym momencie, ale
          może być i odwrotnie- jeśli to lubimy, chyba że wskutek przesytu wkrada się ..
          nuda (?:) :)
          • hedonista.oswiecony przyczyny... 29.12.05, 10:56
            drugiego dnia świąt trochę musiałem po mieście pojeździć. Pusto było i wszystko
            zapowiadało super jazdę, ale się okazało, że choć kierowców niewielu to jakiś
            wkurw maksymalny wisiał w powietrzu i tyle trąbienia to ja w zwykły dzień nie
            słyszę, jakby się wściekli... może to ten nadmiar miłości rodzinnej? ;)
            • liberty_mike Re: przyczyny... 29.12.05, 13:35
              może te ich rodziny nie tak całkiem na bakier, rodzinne piekiełko może
              niekoniecznie nie znajduje swego innego ujścia niż na ulicach, to tylko efekt
              kumulacji ogólnych frustracji potęgowane wskutek przejedzenia i kaca
              okołoświątecznego?::)
            • sereni Re: przyczyny... 29.12.05, 13:39
              A moze to tylko niedzielni kierowcy wsiadli za kółko ? ;-)
              • hedonista.oswiecony Re: przyczyny... 29.12.05, 14:05
                też myślałem o niedzielnych kierowacach..., a najgorsze, że nie dam rady tego
                przeliczyć i zważyć udziału poszczególnych czynników w wyjaśnieniu zmiennej
                zależnej ;)
    • sereni Re: Nowy zwyczaj.. 28.12.05, 23:51
      Moze ludzie lubia narzekac, to teraz trendy.Inni narzekaja to czemu mamy byc
      gorsi , inni ?!
      A kysz ! Omijam narzekaczy wielkim łukiem. Lubie świeta a szczegolnie te,
      bozonarodzeniowe :-)
      • hedonista.oswiecony też omijam narzekaczy... 28.12.05, 23:53
        szczególnie od momentu, kiedy sobie uświadomiłem, że widzi człowiek narzekacza
        i w odruchu serca się pochyla, słucha, przytula... aż z czasem narzekacz
        narzeka na tego co się nad nim pochylił... niektórzy są niereformowalni...
        wtedy trzeba uciekać ;)
        • sereni Re: też omijam narzekaczy... 28.12.05, 23:56
          A ja juz się nie pochylam;-) Tylko jak to mowia "zadzieram kiece i lece..w
          przeciwnym kierunku ;-)
          • hedonista.oswiecony Re: też omijam narzekaczy... 29.12.05, 00:30
            i słusznie czynisz, ja się jeszcze pochylam ale się trzymania dystansu uczę...
            raczej skutecznie ;)
            • sereni Re: też omijam narzekaczy... 29.12.05, 00:39
              Moje serduszko tez czasem sie ugnie, niepotrzebnie ;-)
              Zmykam juz,jutro nowy dzien:-)
              • hedonista.oswiecony Re: też omijam narzekaczy... 29.12.05, 00:40
                sereni napisała:

                > Zmykam juz,jutro nowy dzien:-)

                słusznie, czytaj gazety ;)
                papa :)
                kolorowo-hedonistycznych snów
                • sereni Re: też omijam narzekaczy... 29.12.05, 00:42
                  Wzajemnie :) A na czytanie gazet nie mam czasu ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka