dowcip o bliźniakach

15.01.06, 22:03
Stare.Okres wojny.Mamunia rodzi bliźniaki/Franek i Wacek/.Franek juz opuścił
mamę i ujrzał ,że odbierającym poród jest niemiecki lekarz.I krzyczy: Wacek
nie wyłaź bo ŁAPANKA.
    • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach i nie tylko.. 21.01.06, 22:34
      CZY ZNASZ RODZAJE UPOJENIA ALKOHOLOWEGO?
      1 na Kopciuszka - przyjść do domu w jednym bucie
      2 na Królewne Śniezkę - obudzic się w łóżu z siedmioma facetami
      3 na Czerwonego Kapturka - obudzic sie w łóżku babci
      4 na Spiącą Królewne - przez 1000 lat niczego nie pamietasz
      5 na Myszke Miki - opuchnięte uszy,białe rękawiczki,ale nie masz fraka
      6 na Kolumba - nie wiesz gdzie jedziesz,jak juz przyjedziesz to nie
      wiesz,gdzie jesteś,ale za przejazd i tak płaci państwo CDN
      • marta979 Re: dowcip o bliźniakach i nie tylko.. 22.01.06, 09:18
        buhahahahaha
        • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach i nie tylko.. 22.01.06, 10:44
          7 na Reksia obudzic się w budzie dla psa
          8 na Władce pierścieni - obudziłes się na komisariacie w kajdankach
          9 na ogniem i mieczem - obudziłes sie w kotłowni na koksie
          10 na W pustyni i w puszczy - obudziłes się w parku miejskim na grzadce z różami
          11 na Rejtana - obudziłes się przed własnymi drzwiami z rozdarta koszulą
          12 na Wakacje z duchami - obudziłes sie na strychu zawinięty w prześcieradło
          I PAMIĘTAJ ,że nie jestes naprawdę pijany jeśli możesz leżeć na podłodze bez
          trzymanki.
    • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 24.01.06, 09:08
      Jak długo ma pani zeza? - pyta okulista pacjentkę.
      - Odkąd moje bliźniaki raczkują.
      • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 25.01.06, 13:16
        Opowiadanko o bliźniaczkach.
        Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w
        Carrefourze.Stoje...stoje...stoję....Nagle zauważam przy drugiej kasie,
        wpatrzona we mnie i usmiechająca się DO MNIE blondynę.Ale jaka blondynę!!!Mówie
        Wam!!!Karaiby,słońce,plaża,Bacardi...!Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak
        usmiechały,gdy przytaszczyłem do akademika,na drugi dzień po imprezie,skrzynkę
        zimnego piwa.Ale to było 10 lat temu...Ta jednak uśmiechała się do mnie
        przyjaźnie nawet bez piwa.Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie
        mogłem sobie przypomnieć skąd...Pewnie podobna do jakiejś aktorki..Powoli
        budził się we mnie głęboko uspiony instynkt łowcy.Mieszanka adrenaliny i
        testosteronu wypełniały mój organizm.To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
        -Przepraszam,czy my się skądś nie znamy?
        Wypadło nawet nieźle.Lala połknęła haczyk.Jej reakcja była szybka,uśmiech bez
        zmian:
        - Nie jestem pewna,ale chyba jest pan ojcem dwójki z moich dzieci...
        Mówi się,że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstrmalnych pracować nie gorzej
        od komputeraa.Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi.Po
        chwili miałem wydruk.Zawsze używam zabezpieczeń Zdrada małżeńska jest już sama
        w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny.Po co ją
        jeszcze dodatkowo komplikować?Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy
        przypadki,które były odstępstwem od tej zasady.Koleżanka z pracy,koleżanka żony
        z pracy po dużym alkoholu,że mi tak nie do końca...
        Jest!!!
        "Już wiem!!!- wrzasnąłem - TO PANI musi byc tą stripteaserką,która koledzy
        zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8- ma laty,kiedy zgodziła sie zrobic
        to za niewielka opłatą na stole przy klaszczących kolegach i tak sie
        rozochociła ,że na koniec wszyscy na tym skorzystali."
        Zaległa cisza.Nawet kasjerki przestały pracowacWszyscy wpatrywali się na
        przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę.Kiedy kolorek
        osiągnął juz dojrzałego buraka,wysyczała przez śliczne usteczka:
        - Pan się myli!
        Jestem wychowawczynią pana bliźniaczków w 2b...
        • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 26.01.06, 11:01
          Podobno tak było.....
          Mój brat bliźniak spacerwał kalifornijską plażą pogrążony w głębokiej modlitwie.
          Nagle przemówił głośno: - Panie Boże spełnij jedno moje życzenie.
          I usłyszał głos Boga: - Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami spełnię twoje
          życzenie.Brat bliźniak poprosił:- Zbuduj dla mnie most na Hawaje żebym mógł tam
          jeździć samochodem,kiedy tylko zechcę.
          Bóg odpowiedział:-Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne.Pomyśl logicznie
          jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie.Ile betonu,stali.Rzecz jasna
          mogę to zrobic,ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby.Może
          wymyśliłbyś inne życzenie,które bardziej oddałoby moją chwałę?
          Brat bliźniak długo sie zastanawiał i w końcu odrzekł: - Dobrze Panie Boże,w
          takim razie chciałbym być w stanie zrozumieć kobiety.Chciałbym wiedzieć,co
          One czują w głębi duszy,co myślą kiedy nie odzywają sie do mnie,albo kiedy
          płaczą.O,co tak naprawdę Im chodzi kiedy na moje pytanie:Co Ci jest??
          Odpowiadają:- A nic...?I chciałbym wiedzieć jak mogę uczynić kobietę naprawdę
          szczęśliwą. I CISZA.Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedziałó:-Ej!!!Bliźniaku!
          Chcesz dwa,czy cztery pasy ruchu na tym moście?
          • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 27.01.06, 10:09
            Drogi Mężu!!!
            Piszę do Ciebie ten list,aby powiedziec,że opuszczam Cie na dobre. Byłam dla
            Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to nic
            dobrego.Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem.Twój szef zadzwonił do mnie
            i powiedział,że rzuciłes dziś robotę.Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i
            nawet nie zauważyłeś,że mam nowa fryzurę,pieknie zrobione paznokcie,
            przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na sobie nową i kusząca bieliznę.
            Przyszedłes sobie,zjadłeś w dwie minuty i poszedłes spać zaraz po obejrzeniu
            meczu.Nigdy nie mówiłeś mi też,że mnie kochasz czy coś podobnego.Zatem albo
            mnie zdradzałeś,albo nigdy nie kochałeś.Ale to już nieważne, poniewaz odchodzę.
            P.S.Jeżeli masz ochotę mnie szukać,to nie rób tego.Twój BRAT BLIŹNIAK i ja
            przeprowadziliśmy sie razem do Szczecina!Mamy nowe wspaniałe życie!Twoja Była
            Małżonka. CDN
            • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 27.01.06, 11:41
              ten jest naprawde swietny
              • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 27.01.06, 12:45
                są tam literki CDN - co znaczy ciąg dalszy nastąpi,i jak na razie nie ma nic do
                smiechu poczekaj na reszte kiedy będzie finisz
                • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 28.01.06, 02:20
                  Droga Była Małżonko!:
                  W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list.To prawda,że bylismy
                  małżeństwem przez siedem lat,jednak do dobrej kobiety było Ci naprawdę
                  daleko.Oglądałem mecze za każdym razem,kiedy epatowałaś mnie swoją załosną
                  nagością,chodząc po domu w bieliźnie,aby na to nie patrzeć.Szkoda że to nie
                  działało.Zauważyłem kiedy obcięłas włosy w ubiegłym tygodniu i pierwsza rzeczą
                  która pomyślałem było"wyglądasz jak facet".Moja matka nauczyła mnie,żeby lepiej
                  nie mówic nic,kiedy nie jestem w stanie powiedzieć czegoś miłego.Kiedy
                  przygotowywałaś moje ulubione mięso musiałas mnie pomylic z MOIM BRATEM
                  BLIŹNIAKIEM,ponieważ zaprzestałem jedzenia wieprzowiny juz siedem lat
                  temu.Poszedłem spać,kiedy zobaczyłem Twoją nowa bieliznę,poniewaz była na niej
                  jeszcze metka z ceną.Modliłem się,żeby to był przypadek,że tego samego
                  dnia,którego rano pożyczyłem mojemu BRATU dwieście złotych,Twoja bielizna miała
                  na metce 199,99zł.Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem,że jeszcze
                  możemy to naprawić.Zatem kiedy zorientowałem się,że własnie wygrałem w totka
                  dziesięć milionów,rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę.Kiedy
                  jednak przyszedłem do domu.Ciebie juz nie było.Jak sądze,wszystko to stało się
                  nie bez powodu.Mam nadzieję,że właśnie ułożyłaś sobie zycie,tak jak zawsze
                  chciałaś.Mój prawnik powiedział,że list,kyóry do mnie napisałaś jest
                  wystarczajacym powodem,aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić
                  majątku.Zatem trzymaj się.
                  P.S.Nie wiem czy Ci mówiłem,że MÓJ BRAT BLIŹNIAK Karol urodził się jako
                  Karolina.Mam nadzieję,że to nie problem.Bogaty i Wolny Twój Były MĄŻ.
                  • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 29.01.06, 05:07
                    BLIŹNIAK I CUD
                    Pewien Bliźniak wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju.Wkurzony,że on
                    ciężko pracuje,a żona zostaje w domu,czując się niedoceniany tak oto zakończył
                    swą wieczorną modlitwę:-Panie Boże,codziennie idę do pracy,haruje ciężko przez
                    8 godzin,podczas gdy moja żona siedzi sobie w domu.Chciałbym,by poznała przez
                    co muszę przechodzić codziennie.Gdybys mógł sprawić,by choć przez jeden dzień
                    zamienić się płcią i rolami.Bóg w swej nieskonczonej mądrości,spełnił zyczenie
                    Bliźniaka.
                    Następnego dnia nasz bliźniak-mężczyzna obudził się jako kobieta.Wstał
                    wczesnie rano,zrobił śniadanie dla swego męża.Potem obudził dzieci,przygotował
                    im ubranie do szkoły,dał śniadanie,spakował do tornistrów drugie śniadanie i
                    zawiózł dzieci do szkoły.Następnie wrócił do domu,spakował brudne rzeczy i
                    zawiózł do pralni.Po drodze wstąpił do banku,by założyć lokatę.Z banku zaszedł
                    do sklepu zrobić zakupy.Wrócił do domu zostawił zakupy i wyszedł opłacić
                    rachunki i uzupełnić debet.Wrócił do domu,umył kuwetę i zmienił żwirek
                    kotu,potem wykąpał psa.Zorientował się że minęła 13.00.Szybko pościelił
                    łóżka,zrobił pranie poodkurzał,powycierał kurze z mebli i zmył podłogę w
                    kuchni.Odpalił auto w pośpiechu,by zdążyć odebrać dzieci ze szkoły i pokłócił
                    się z nimi w drodzr do domu.Ugotował mleko,postawił ciastka i odrobił z
                    dzieciakami zadania domowe.Potem zabrał się za prasowanie.O 16.30 obrał
                    ziemniaki,umył warzywa na sałatkę,przygotował schabowe,wyłuskał fasolkę na
                    obiadokolacje.Po kolacji sprzątnął w kuchni,włączył zmywarkę do
                    naczyń,rozwiesił pranie,wykąpał dzieci i położył je spać.Po 21.00 był tak
                    wyczerpany,że pomimo,iż nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia,poszedł
                    do łóżka.W łóżku partner już czekał by się z nim kochać.Zniósł wszystko bez
                    słowa skargi i usnął zmęczony.Nastepnego dnia,od razu,jak tylko się zbudził,
                    klęknął przy łóżku i powiedział: - Panie Boże,nie wiem,czemu właściwie tak
                    pomyślałem.Myliłem się zazdroszcząc żonie,że marnuje w domu całe dnie.Przywróć
                    nas Panie ,do naszych dawnych postaci...
                    A Bóg w swej nieskończonej mądrości odpowiedział: - Synu ,widzę że była to dla
                    Ciebie dobra lekcja.Bardzo chętnie przywróce was do dawnych postaci.Niestety
                    będziesz musiał na to trochę poczekać,jakieś 9 miesięcy.Ubiegłej nocy zaszedłes
                    w ciąże......
                    • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 30.01.06, 08:31
                      Bliźniak zawodowiec
                      Zakochana para spaceruje po parku.Mijają kilkoro emerytów a oni zachęcaja: - A
                      co wy tak za rączkę.Idżcie lepiej do motelu, czy do lasu!Idący BLIŹNIAK wydaje
                      sie być zakłopotany,udaje,że nic nie słyszy.Idąc dalej, przechodzą koło placu
                      budowy.Eee!!!Fujaro!Ty tu nie łaź ,tylko idź gdzies do ciemnego kąta i ją
                      przeleć! Już bardzo zakłopotany,doprowadza w końcu dziewczynę do domu i żegna
                      się z Nią:-Cześć!Do jutra kochanie.Ona:Oczywiście,do jutra Ty GŁUCHY KOŁKU!!!

                      I jaki moralik z tego wypływa?BLIŹNIAKU w ekstremalnych warunkach powinieneś
                      słuchać i realizowac porady podpowiadaczy,ażeby Twój wizerunek zawodowca nie
                      ucierpiał!!!
                      • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 31.01.06, 13:23
                        Student BLIŹNIAK przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora:
                        - Pan Profesorze wszystko rozumie z tej logiki?
                        -Oczywiście,co za pytanie!
                        -To ja mam taką propozycje Panie Profesorze:- Zadam Panu pytanie i jeśli Pan
                        nie odpowie ,stawia mi Pan 5,a jeśli Pan odpowie ,wywala mnie Pan na zbity pysk.
                        Pewien siebie Profesor:OK,niech Pan pyta...
                        -CO obecnie jest legalne ale nielogiczne,logiczne ale nielegalne,a co nie jest
                        ani logiczne ani legalne?
                        Niestety Profesor nie potrafił dać zadawalającej odpowiedzi,więc postawił
                        naszemu BLIŹNIAKOWI 5.
                        Woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź.
                        Ten mu natycgmiast odpowiada:
                        -Panie Profesorze,ma Pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą,co jest
                        legalne ale nielogiczne.
                        Pana żona ma 20-letniego kochanka ,co jest logiczne ale nielegalne.
                        Pan stawia kochankowi swojej żony 5,chociaż powinien go Pan wywalić na zbity
                        pysk i to jest ani logiczne ani legalne
                        • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 31.01.06, 19:03
                          ten jest naprawde dobry,
                          • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 24.08.06, 18:41
                            Kobietka "Bliźniaczka" z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie
                            przyjdzie do pracy, bo jest chora.
                            - A co pani jest? - pyta szef.
                            - Mam jaskrę analną.
                            - że co!? Czym to się objawia ?
                            - Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...

                            "Czasem rano budzę się ze strachem, a czasem jej nie budzę"
                            Lech Kaczyński

                            • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 24.08.06, 21:03
                              hahahahahahahahahahaahhaahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah
                              ahahahhaahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahahahahahhaahahahahahahhaahaha
                              h...............................................................................
                            • jamajka10 Re: dowcip o bliźniakach 26.08.06, 02:35
                              trafiony zatopiony.
                              • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 26.08.06, 10:27
                                Polacy są wyśmiewani w dowcipach, powiedzeniach itd w różnych krajach zwłaszcza
                                w USA,Niemczech. Kawalarze - myślę ,że Bliźniacy pozwolili sobie na mały rewanż
                                i poukładali powiedzonka na temat sąsiadów zachodnich.

                                - Niemieccy piłkarze są jak niemieckie jedzenie, żeby byli dobrzy
                                muszą być przywiezieni z Polski

                                - Dlaczego prostytutki na Mundial w Niemczech są importowane? Żeby
                                Niemki nie musiały dopłacać..

                                - Dlaczego Niemcy nie radzą sobie z powodziami? Bo nie da się ich
                                rozstrzelać.

                                - Niemcy wymyślili nowa mikrofalówkę, ma 10 miejsc siedzących.

                                - Jedźcie do Niemiec, majątek waszych dziadków już tam jest.

                                - Jak to jest, że w Niemczech produkują tyle dobrych samochodów? Jak
                                się ma takie żony, czymś trzeba się zająć.

                                - Dlaczego Niemcy lubią Mercedesy? Bo mają celownik i czują się jak w
                                Tygrysie.

                                - Co to znaczy, gdy krowa jest ładniejsza od kobiety? Po prostu
                                przekroczyłeś granicę na Odrze.

                                - Jak odróżnić niemiecką kobietę od niemieckiej krowy? Po kolczykach.

                                - Dlaczego narodowy test inteligencji Niemców wypadł tak słabo? Bo
                                pisali ludzie, a nie krasnale ogrodowe.

                                - Dlaczego Niemiec nie złapie AIDS? Bo nie ma przyjaciół.

                                - Po czym poznać postępowego Niemca? Nie odwozi dziadków do domu
                                starców tylko na zabieg eutanazji.

                                - Dlaczego japoński sędzia nie uznał bramki Krzynówka? Bo z
                                przyzwyczajenia na widok Niemców podniósł rękę do góry.

                                - Gdzie leżą Niemcy? Pod Stalingradem.

                                - Wiecie, jak powstały Niemcy? Otóż siedział sobie Pan Bóg nad rzeką
                                Odrą i mocząc nogi w płynącej wodzie, z gliny lepił nasz piękny kraj.
                                A to, co mu nie wyszło, wyrzucał za siebie.

                                - Dlaczego Krzyżacy przegrali pod Grunwaldem? Bo mieli wtedy paradę równości.

                                - Wiecie, że na 10 kobiet niemieckich 12 jest brzydkich.




    • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 30.08.06, 19:27
      wiecie jakie jest najsmutniejsze zwierzątko świata?
      -mężczyzna
      a dlaczego?
      -bo ma piersi bez mleka
      -ptaszka bez skrzydełek
      -jajka bez skorupek
      no i worek bez pieniędzy...
      -80% kobiet juz nie wychodzi za mąż, bo zrozumialo, że dla 60 gram kiełbasy
      nie opłaca się brać całego wieprza do domu...
    • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 30.08.06, 19:27
      Zyli sobie kiedys w bardzo patologicznej rodzinie, ale wciaz zakochani, Krycha
      i Zdzichu, siedza sobie i
      obalaja kolejna flaszke nagle Krycha mowi:
      -Zdzichu tak bardzo bym chciala miec komorke, wszyscy maja te komorki a ja nie.
      na to Zdzichu:
      -dobrze Krysiu, dobrze
      po czym standartowo "zaliczyli zrzut", nagle Zdzichu budzi sie jeszcze w
      pijackim amoku i mysli sobie
      tak kocham ta moja Kryche, zszedl na dol znalazl kilka desek i sklacil komorke.
      Nad ranem przechodzilo kilku lepkow z imprezy i na komorce napisali "Krycha to
      kur....".
      Gdy Zdzichu sie obudzil zszedl na dol zeby zobaczyc jak mu wyszla nocna
      budowla, nagle krzyczy:
      _Krycha!!!!!! Krycha!!!!! Zlaz tu szybko smsa dostalas
    • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 30.08.06, 19:29
      POPRZEDNIO DAŁAM FACETOM W KOŚĆ TO TERAZ COS DLA MĘSKICH BLIZNIAKÓW

      Dlaczego faceci "MAJĄ TAK FAJNIE" (podobno)

      1. Ich dupa nigdy nie jest czynnikiem decydującym podczas rozmowy o pracę.
      2. Ich orgazmy są zawsze prawdziwe. Zawsze!
      3. Ich nazwisko zostaje.
      4. Garaż jest ich cały.
      5. Ich plany weselne troszczą się same o siebie.
      6. Nigdy nie mają ochoty odwieźć przyjaciela od bzykanka.
      7. Mechanicy samochodowi zawsze mówią im prawdę.
      8. Gucio ich obchodzi, że ktoś zauważa ich nową fryzurę.
      9. Gorący wosk nigdy nie wchodzi we włosy łonowe.
      10. Ta sama robota, większa płaca.
      11. Zmarszczki dodają charakteru.
      12. Nie muszą opuszczać pokoju aby poprawić sobie krocze.
      13. Suknia ślubna 2000 PLN; Wynajem smokingu 100 PLN.
      14. Ludzie nigdy nie gapią się na ich klatkę piersiową podczas rozmowy.
      15. Nowe buty nie tną, nie robią pęcherzy, nie deformują stóp.
      16. Jeden nastrój, zawsze!
      17. Rozmowy telefoniczne w 30 sekund.
      18. Pięciodniowe wakacje wymagają tylko jednej walizki.
      19. Sami otwierają słoiki.
      20. Dostają fory za każdy przejaw troskliwości.
      21. Bielizna kosztuje 5 PLN za trójpak.
      22. Jeśli mają 34 lata i są samotni, nikt tego nie zauważa.
      23. Mogą po cichu doznawać przyjemności z jazdy siedząc na miejscu pasażera.
      24. Trzy pary butów w zupełności wystarczą.
      25. Mogą w ciszy oglądać piłkę nożną ze znajomymi przez wiele godzin ani
      przez chwilę nie myśląc "Musi być na mnie zła"
      26. Nie używają podpasek.
      27. Jeśli inny facet przyjdzie na przyjęcie w takim samym ubraniu, mogą
      zostać najlepszymi przyjaciółmi na wiele lat.
      28. Nie muszą znać nazw więcej niż pięciu kolorów.
      29. Nie muszą się zastanawiać, w którą stronę kręcić nakrętką czy też śrubą.
      30. Posiadają dar niezauważania zagnieceń na ubraniach.
      31. Ta sama fryzura potrafi przetrwać latami, a nawet dekadami.
      32. Ich brzuch zazwyczaj ukrywa duże biodra.
      33. Jeden portfel, jedna para butów, jeden kolor przez wszystkie pory roku.
      34. Manicure robią przy pomocy scyzoryka.
      35. Zakupy Świąteczne dla 25 członków rodziny robią 24 Grudnia, w kilka
      minut.
      36. Cały Świat jest dla facetów ubikacją.
    • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 30.08.06, 19:30
      imlardis2


      To i ja dorzucę:

      Sposoby na ptasią grypę:

      1) nie bawić się ptaszkiem
      2) nie chodzić spać z kurami
      3) nie siadać na jajach
      4) nie rzucać pawia
      5) nie wycinać orła w progu
      6) uważać na wylatujące gile
      7) nie pić na sępa
    • lemikki Re: dowcip o bliźniakach 30.08.06, 20:08
      mam nadzieję że nie będzie następujące zbyt gorszące...?:

      Mecz o SUPER PUCHAR EUROPY, 100 tysięcy ludzi na trybunach. Kibice
      szaleją, wrzeszczą i ogólnie jest
      fajno. Wszyscy oczywiście stoją, wszyscy oprócz jednego faceta,
      który zamiast patrzeć na grę, ostro
      się onanizuje, nie zwracając na nikogo uwagi. W pewnym momencie
      ktoś to zauważa i zaczyna się
      przyglądać. potem szturcha drugiego i już po chwili duża grupa
      ludzi patrzy na ostro walczącego z
      klejnotem gościa. Kilka minut później cały stadion patrzy już na
      faceta, który nadal nie wie jakie
      wzbudza zainteresowanie. Nawet telewizyjne kamery się na nim
      skupiły. Wreszcie zawodnicy obu drużyn
      zauważyli brak dopingu i też patrzą tam gdzie wszyscy. W końcu -
      UUUUHHHH! Facet skończył, czerwony
      z wysiłku ale szczęśliwy... Schował interes, wyciągnął papierosy i
      zapałki. W tym momencie widzi, że
      cały stadion patrzy w milczeniu na niego. Gościu zamiera z fajką
      przy ustach i zapaloną zapałką,
      spogląda powoli wokoło w końcu mówi ze zrezygnowaniem:
      - Niieeeee no, qr... - nie mówcie, że tu jarać nie wolno...
      • marta979 Re: dowcip o bliźniakach 31.08.06, 06:36
        hahahahahahahahahahahhaahahahah
        ihihihihhiihihihiihihihihhiihhi
        • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 31.08.06, 16:09
          Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
          - Cholera, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do
          każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
          - Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się
          gdzieś.
          - O.K.
          Spotykają się po dwóch tygodniach:
          - Chryste, aleś mi doradził.
          - Co się stało?
          - Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak
          szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
          - A jaki jej samochód kupiłeś?
          - No, syrenkę.
          - Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
          - O.K. teraz kupię jaguara.
          Spotykają się po dwóch tygodniach:
          - Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
          - Co, nie żyje? A nie mówiłem?
          - Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę
          odgryzał.

          • lemikki Re: dowcip o bliźniakach 31.08.06, 21:53
            heh, no niezle :))
            • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 10.09.06, 18:13
              Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
              - Nie jestem już dziewicą.
              Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
              - Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak
              frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego,
              zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
              Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
              - Ty też jesteś winna! Kochasz się z pierwszym lepszym kolesiem na
              naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry!
              I jeszcze masz w szafce wibrator!
              W tej chwili odzywa się jego żona:
              - Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto
              spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd
              mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta
              twoja szmatława sekretareczka.
              Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
              Potem zwraca się do córki będącej powodem dyskusji:
              - Jak to się stało, skarbie?
              - To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach.
              Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką.

              • ryszardo43 O bliźniakach studentach.... trudne o piekle 10.09.06, 18:50
                Jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii National
                University of Ireland).
                PYTANIE: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne
                (absorbuje ciepło)?
                Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w
                stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie
                proporcjonalna do jego ciśnienia.

                Jeden ze studentów pewnie Bliźniak napisał tak:
                Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do
                tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba
                dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze
                sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do
                piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie do
                piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj
                religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy
                nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej
                niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można
                założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość
                narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać
                będzie logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się
                objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby
                dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i
                ciśnienie w piekle pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:
                1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do
                niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły
                aż piekło się rozpadnie.
                2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam
                dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż
                piekło zamarznie.
                Która z tych możliwości jest bardziej realna?
                Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Krystyny, która powiedziała do
                mnie "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również
                to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja.
                Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi
                być już zamarznięte.
                Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna
                dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to
                dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Krystyna
                cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".

                Oczywiście ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".



    • tatianna1 urlopik 11.09.06, 10:07
      Postanowiłem pójść na krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież
      wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub dwa?)
      Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego,
      że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież przemęczony jestem,
      przepracowany i... zaczyna mi odbijać. Samo życie... Następnego dnia
      przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookola i... Mam!
      Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i
      wiszę! Wchodzi kolega zza biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie
      (drewniany wzrok ma koleś, czy co?). - Ciiiii - szepczę konspiracyjnie. - Rżnę
      psychola, bo chcę kilka dni wolnego. Gram żarówę, rozumiesz? Kilka sekund
      później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam robię u góry. - Ja
      jestem żarówka! - wypiszczałem. - No co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni
      wolnego, niech Ci główka odpocznie! Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam
      się pakować. Kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować! Szef
      zainteresowany pyta go: - A pan dokąd? Kolega odpowiada: - No do domu ...
      Przecież po ciemku nie będę pracował
      • ryszardo43 Ruski mafiozo 14.09.06, 15:26
        Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał, ze dwa złote
        łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w
        kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiscie same setki. Wziął ze sobą trzy
        flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął.
        Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki
        po swoich ludzi i nie mineło pół godziny,a podjechały cztery czarne
        mercedesy w każdym po pięciu ludziwszyscy z kałachami. Stwierdzili, że to
        najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa.
        Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku
        wsi. Wpadaja do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma
        dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu
        rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys
        mówi:
        - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu
        nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszstko przy
        sobie. No to go obrobiłem, na koniec ściągąłem mu gacie i wykorzystałem od
        tylca i poszedłem do domu.
        Chłopaki patrzą pytajacym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do
        sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
        - To nie moje...










        • ryszardo43 krótkie..podobno..o Bliźniakach 16.09.06, 14:25
          Mąż wrócił wcześniej do domu. Kochanek schował się pod łóżko.Wszystko widział
          trzyletni chłopiec,który zagląda do kryjówki i pyta:
          - Nie oddychasz? A tak dyszałeś, tak dyszałeś....


          - Kochanie! - woła z kuchni żona,słysząc otwierane drzwi w predpokoju. - Mleko
          kupiłeś?
          - Mlekoku???....Nie piłem.....


          Żona skarży się mężowi;
          - Wczoraj koło spożywczaka kilku pijaczków nazwało mnie dziwką!!!
          - A po co łazisz tam,gdzie cie znają?


          Pracownik krematorium nieumyślnie kichnął - a teraz nie wie, kto gdzie....



          Podróżujący pociągiem mężczyzna usiłuje nawiązać znajomość z piękną
          wspołpasażerką.
          - Jakie jest pani hobby/ - zagaduje.
          - A co to jest hobby?
          - To, co pani najbardziej lubi.
          - Aaa, to kapuśniak!


          Policjant pyta przyglądajacego mu się chłopca:
          - Podoba ci się czapka?
          - Tak.
          - A mundur?
          - Też.
          - To w przyszlości pewnie zostaniesz policjantem?
          - Nie,prosze pana, bo ja się bardzo dobrze uczę.
    • noirdesir2 Re: dowcip o bliźniakach 17.09.06, 13:08
      super te historyjki, ryszardo, one są z życia czy skąd je wynjadujesz? :))
      pozdro
      • ryszardo43 Re: dowcip o bliźniakach 17.09.06, 15:56
        Witam, oczywiscie szukam po necie by ciekawsze tu umieścić i umilić Bliźniakom
        chwile na forum i by do nas częściej zaglądali i chociaż od czasu do czasu,
        coś komentowali w różnych tematach. Przy okazji noirdesir2 zajrzyj do
        Kawiarenki.
    • lemikki Re: dowcip o bliźniakach 18.09.06, 14:04
      ...to tak a propos naszego wątku o zazdrości ;D :

      Pewna para była świeżo po ślubie-dwa tygodnie temu było wesele.
      Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty by spotkać się ze
      starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze.
      Zaczął więc się ubierać i mowi do żony:
      -Kochanie wychodzę, ale wrocę niedługo.
      -A dokąd idziesz Misiaczku? - zapytała żona
      -Idę do baru ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
      -Chcesz piwo mój ukochany? - żona podeszła do lodowki otworzyła drzwi i
      zaprezentowała mu 25 rożnych rodzajow piwa z 12 rożnych krajow: Niemiec,
      Holandii, Anglii i innych.
      Mąż stanął zaskoczony i jedynie co zdołał wydusić z siebie to:
      -Tak, tak cukiereczku… ale w barze… no wiesz… te schłodzone kufle……
      Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
      -Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki
      wielki oszroniony kufel.
      Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną.
      -No tak skarbie, ale w barach mają naprawdę świetne i pyszne przystawki… nie
      będę długo, wrocę naprawde szybko, obiecuje.
      -Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam:
      słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i
      wiele innych smakołykow.
      -Ale kochanie… w barze....no wiesz… te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany
      język
      -Chcesz przekleństw moje ciasteczko? Więc pij te kur...kie piwo z jeb..ego
      zmrożonego kufla i żryj te pier...lone przystawki! Jesteś teraz do ch...ja
      ciężkiego żonaty i nigdzie ku..a nie wyjdziesz! Pojąłeś skur..synu?!

      Wieczorem mąż wchodzi do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. Wyjmuje
      rewolwer i BANG Zabija delikwenta. Na to żona z pretensją:
      - No widzisz? A potem się dziwisz że nie mamy przyjaciół
      • ryszardo43 dowcip z pubu 18.09.06, 18:27
        Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka - z pewnościa Bliźniaczka podchodzi do
        baru, daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy ten jest
        już blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz do
        jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego gęstą,
        krzaczastą, czarną brodę.
        "Czy to Ty jesteś tu właścicielem?" - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi
        "Nooo, nie." - odpowiada mężczyzna
        "A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuję z nim porozmawiać.." -szepcze,
        przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny
        "Niestety, nie ma go..." - dyszy barman - najwyraźniej podniecony - "Czym
        jeszcze mogę służyć?"
        "Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego" - kobieta ciągnie dalej niskim,
        zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je
        delikatnie
        - "Powiedz mu, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego..."
        • ryszardo43 dowcip ze szpitala... 19.09.06, 07:40
          Podczas polowania myśliwy strzelił sobie przypadkowo śrutem w krocze.
          Odtransportowano go do szpitala i zoperowano. Gdy mężczyzna budzi się z
          narkozy, natychmiast sprawdza, jak udała się operacja. Profesjonalizm lekarzy
          go zaskakuje - wszystko ma na miejscu. Po chwili podchodzi do niego chirurg,
          który wykonywał ten skomplikowany zabieg i wręcza mu wizytówkę.
          - To adres mojego brata, umówiłem go z panem na jutro. Proszę koniecznie
          pojawić się u niego.
          Pacjent ogląda wizytówkę z niedowierzaniem.
          - Ale tu jest napisane, że on zajmuje się zawodowo grą na flecie?
          - I właśnie on pokaże panu, jak rozkładać palce, żeby nie nasikać sobie w oko.

          • ryszardo43 Re: dowcip z dentystą... 20.09.06, 05:14
            Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
            - Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentysta, ginekolog
            przyjmuje piętro niżej!
            - Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu
            sztuczną szczękę?
            - Tak.
            - No to teraz ją pan wyciągaj!!!
            • ryszardo43 dowcipy krótkie 20.09.06, 21:04
              Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
              - Dziś muszę pokazać klasę... na trybunie siedzi moja teściowa.
              - E! nie dorzucisz...
              ------------------------
              Kto cię tak pogryzł?
              - Mój pies.
              - Jak to się stało?
              - Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.
              ------------------------
              Do szpitala wchodzi osobnik z kompletnie zabandażowaną głową. Podchodzi do
              okienka rejestracji, wsuwa tam głowę i chce się zarejestrować. Pielęgniarka nie
              może rozpoznać nawet płci pacjenta, więc pyta:
              - Kobieta?
              - Nie, tym razem motocykl
              --------------------------
              Czym różni się krowa od byka?
              Byk się uśmiecha jak go doisz.
              ==========================
              • lemikki jak rozerwać się w kolejce... :) 20.09.06, 22:12
                "Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie
                czekając w kolejce do kasy.
                Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem,
                ze nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie
                powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad
                20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w
                większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej,
                że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie
                bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to
                żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar
                znowu ja zastosować. Musze zaznaczyć, ze teraz wszyscy w kolejce byli
                oczarowani moją opowieścią zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą.
                Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo
                zatrułem się pożywieniem dla psów? Powiedziałem jej, ze nie - ale usiadłem
                na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył.
                Myślałem, ze trzeba będzie pomoc facetowi za nią wyjść ze sklepu, bo
                zataczał się ze śmiechu..."
                • ryszardo43 jak rozerwać się w kolejce, tez o pieskach 20.09.06, 23:07
                  U weterynarza spotykają się trzy rotwailery. Pierwszy pyta drugiego:
                  - co nabroiłeś?
                  Odpowiada: Pogryzłem mojego pana
                  - i Co?
                  Odpowiada: Do uśpienia!
                  Drugi pyta pierwszego:
                  - a ty co nabroiłeś?
                  Odpowiada: Pogryzłem dziecko mojego pana
                  - i co?
                  Odpowiada: Do uśpienia!
                  Obydwaj pytają trzeciego: a ty co nabroiłeś?
                  Trzeci odpowiada: przeleciałem moją Panią!
                  - i Co?
                  - DO OBCIĘCIA PAZURKÓW

    • ryszardo43 list w treści..... komputerowy 22.09.06, 15:13
      * * * List od użytkowniczki * * *

      Dzień dobry, chcę skopiowac film na dyskietkę gdy dam kopiuj pojawia
      mi się komunikat, że na dysku A nie ma wystarczająco miejsca. Potem daję
      "skopiuj skrót" i wtedy mi się film mieści na dyskietce.
      Problem jednak powstaje gdy chcę go uruchomic na innym komputerze
      dlatego, że pojawia mi się komunikat "skrót nie został znaleziony",równiocześnie
      na moim komputerze ten film normalnie uruchamiam.
      Co z tym moge zrobic?
      I odpowiedź:
      Droga użytkowniczko, do swojej torebki nie zmieści Pani swojego futra.
      Karteczka z tym, że futro ma Pani w szafie, do torebki się jednak
      zmieści.
      Tak więc dopóki jest Pani w domu a przeczyta Pani karteczkę z torebki,
      że futro jest w szafie, bez problemu je Pani tam znajdzie. Gorzej gdy,
      będąc u przyjaciółki wyciągnie Pani karteczkę z torebki i przeczyta, że w
      szafie ma Pani futro. W szafie u przyjaciółki może Pani długo szukac,
      ale tego futra tam Pani na pewno nie znajdzie.

      Jeszcze podpowiedź:
      torebka = dyskietka
      futro = film
      karteczka = skrót
      szafa = komputer
      mól w szafie = wirus komputerowy
      sąsiad w szafie = hacker
      małżonek wracający z podróży służbowej a zaglądający do szafy = BSA
      (Business Software Alliance)

      • ryszardo43 Rodeo..stara figura na nowo podana.. 23.09.06, 19:31
        Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
        - Jaki rodzaj seksu preferujesz?
        - Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
        - Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
        - Na rodeo, o co w tym chodzi?
        - Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że
        mam AIDS i próbuję się utrzymać.

        • ryszardo43 konsternacja do kwadraru....... 27.09.06, 20:47
          Chorobliwie nieśmiały chłopak prawdopodobnie Bliźniak dostrzegł przy barze
          piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i
          zapytał cicho:
          - Czy możemy chwilę porozmawiać?
          Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
          - Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
          Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak
          wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i
          przeprasza:
          - Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych
          sytuacjach.
          Na to chłopak ile sił w płucach:
          - Dwie stówy Ci wystarczą !?!
          • lemikki Re: konsternacja do kwadraru....... 28.09.06, 00:56
            :)))))))))))) tym to jutro kolegów i koleżanki w pracy uraczę - co zresztą
            często robię z Waszymi kawałami, kochani bliźniacy. dziękuję Wam za te
            rozweselacze :)
            • ryszardo43 Mówia ,że polityczny..ale chyba NIE!!! 30.09.06, 11:25
              Mówi kumpel do kumpla:
              - Słyszałeś !?!?
              - Co?
              - Kaczyński nie chce już być prezydentem.
              - Pieprzysz?
              - Nie, słowo honoru, pojutrze koronacja!!!

              • ryszardo43 krótkie.... 03.10.06, 09:12
                Nienawidzę prac domowych.Trzeba ścielić łóżka, myć naczynia i odkurzać.
                A pół roku później znowu to samo...
                ----
                Wkurzaja cię koledzy z pokoju? Zrób przerwę,zjedz czosnku i grochówkę......
                ----
                Niewykonana w porę depilacja uchroniła niejedną kobietę przed nieprzemyslanym
                krokiem.
                ----
                Przychodzi baba do lekarza i mówi:
                - Panie doktorze, nie mam włosów na łonie!
                Doktor ogląda i mówi:
                - A ile razy pani dziennie TO robi???
                - Nooooo, 5-6 razy!!!
                - Prosze pani! Na autostradzie też trawa nie rośnie...
                ----
                Panienka, pod wpływem "Czterech pancernych i psa", bedąc samotna, napisała w
                ogłoszeniu matrymonialnym:
                - Poszukuje meżczyzny tak przystojnego jak Grigori, tak miłego jak Janek,
                silnego jak Gustlik, odważnego jak Tomek i wiernego jak Szarik.
                Po miesiacu dostala odpowiedz:
                - Droga pani, co prawda nie jestem tak przystojny jak Grigori, miły jak Janek,
                silny jak Gustlik, odważny jak Tomek i wierny jak Szarik, ale za to... lufę mam
                jak RUDY!!!
                • ryszardo43 Re: krótkie.... 03.10.06, 18:02
                  W tramwaju jest duży tłok. Jedna z kobiet zwraca uwagę mężczyźnie, który na nią
                  napiera:
                  - Pan się pcha jak niedźwiedź.
                  - Te, malutka, gdybyśmy byli sami, to byś do mnie mówiła misiu
                  -----
                  Rozmawia trzech rolników:
                  - Jakie mi w tym roku jabłka powschodziły, normalnie półkilowe.
                  - A mi jeszcze większe, mówię Wam, conajmniej z kilo.
                  - Ale to nic w porównaniu z moim. Było taki duże, że jedno tylko wiozłem
                  furmanką na targ i wyszedł z niego taki robak, że mi konia wpieprzył.
                  -----
                  Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna:
                  - No, zeskocz tu do mnie mała...
                  - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
                  -----
                  Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta
                  go co potrafi.
                  - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę
                  zwierząt.
                  - Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krówek, zobaczymy co pan
                  potrafi.
                  Wchodzą do krówek a tu krasula: "Muuuu!"
                  - Co ona powiedziała?
                  - Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
                  - O kurde! Ale chodźmy do świnek.
                  Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
                  - A ta co powiedziała?
                  - Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
                  - O ja pierniczę.. Chodźmy jeszcze do baranów.
                  W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
                  - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy
                  pijany...
                  -----
                  Na lekcji w przedszkolu:
                  - Dzieci, jak mówią kotki?
                  - Miau, miau.
                  - Dobrze, a jak mówią krówki?
                  - Muuu, muuu...
                  - Pięknie, a psy?
                  - Ręce na maskę, nogi szeroko!!!
                  -----
                  Po łące spaceruje krowa, obok drzewa widzi zająca palącego papierosa, więc mówi
                  do niego:
                  -Taki mały i fajkę pali...
                  Zajac na to:
                  -Taka duża i stanika nie nosi...
                  ------
                  Przychodzi zajączek do sklepu:
                  -Dzień dobry, jest szampon?
                  Sprzedawca na to:
                  -Jest, ale tylko jajeczny
                  -Dziękuję, nie skorzystam, bo chciałem się cały wykąpać.
                  -----
                  Dwie stonogi baraszkują sobie na łączce, pod dużym liściem klonu, dość długą
                  chwilę. Nagle słychać błagalny głos samca:
                  - No powiedz najdroższa, między którą parą nóg ją masz?
                  -------
                  Niedźwiedź mówi:
                  -Jak ja zaryczę to wszystkie zwierzęta w lesie uciekają.
                  Na to lew:
                  -Jak ja zaryczę to wszystkie zwierzęta ze stepu uciekają.
                  Na to kurczak:
                  -A jak ja kichnę to cały świat robi w gacie.
                  --------



                  • ryszardo43 odprawka 13.10.06, 22:53
                    Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go
                    pożegnać, każdy ma swój własny pomysł.
                    Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy
                    i wręcza mu czek na 200zł.
                    W drugim domu dostaje pudelko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej
                    whisky.
                    Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka.
                    Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa..pięć
                    orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam
                    koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka
                    zblazowany drapie się po głowie.
                    To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć
                    złotych?
                    - Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryture.
                    W końcu mąż mi doradził:
                    Pie(p)r... go - daj mu dychę! A kawę sama wymyśliłam ;-)

                    • ryszardo43 misio i króliczek 23.10.06, 15:32
                      Przychodzi króliczek do misia i mówi:
                      - Misiu.. mam do ciebie sprawę.
                      - No słucham Cię , mów ..
                      - No bo wiesz... mam fortepian .. i muszę go wnieść na 10 piętro w wieżowcu...
                      i sam sobie chyba nie dam rady..
                      - Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi
                      zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
                      Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1
                      piętro, i misiu mówi:
                      - No teraz opowiedz mi ten kawał...
                      - No dobra...
                      i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się , ze śmiechu... i tak samo
                      było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i
                      zsapany powiedział:
                      - No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
                      - Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczysz
                      ze śmiechu...
                      - Ok, wal...
                      - To nie ta klatka...


                      • lemikki Re: misio i króliczek 24.10.06, 01:33
                        eeech, świetne to to Rico :DD
                        jak to dobrze jest się tak po prostu ucieszyć z kawału.
                        • ryszardo43 Re: misio i króliczek 25.10.06, 20:31
                          Jedzie Czerwony Kapturek rowerkiem przez las, nagle na Czerwonego Kapturka
                          napada Wilk, łamie rowerek i ucieka. Czerwony Kapturek zczyna płakać. Dochodzi
                          do niej niedźwiedź, pyta się co sie stało. Po usłyszeniu całej historii,
                          niedźwiedź goni wilka i każe mu spawać rowerek.
                          Tak samo dzieje się przez kilka następnych dni, aż w końcy Czerwony Kapturek
                          bez szwanku dojeżdza do babci. Jednak coś jest nie tak.
                          Czerwony Kapturek pyta się babci:
                          - Babciu, a dlaczego masz takie duże uszy?
                          - Żeby cię leiej słyszeć, wnuczusiu.
                          - A czemy masz taki duży nos?
                          - Żeby lepiej czuć twój zapach, słoneczko.
                          - A dlaczego masz takie czerwone oczy?
                          - Od spawania, kur*a od spawania!

                          Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
                          - Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
                          - Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle...
                          - No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!
                          - Bo podkreślają mój ch...owy nastrój.


                          Lew - król zwierząt, wydał rozporządzenie, że wszystkie zwierzęta muszą się
                          zważyć, a potem przyjść do niego i powiedzieć ile ważą.
                          Przychodzi sarenka.
                          - Ile ważysz? - pyta lew.
                          - 50 kilogramów.
                          - W porządku.
                          Przychodzi wiewiórka i mówi:
                          - Ważę 2 kilo.
                          - Dobrze, zanotowałem - mówi lew.
                          Gdy już wszystkie zwierzęta podały swoją wagę, na końcu przyszedł zając.
                          - Ile ważysz, zajączku? - pyta lew.
                          - 60 kilo.
                          - Bez żartów, zajączku!
                          - 60 kilo.
                          - Zajączku, bez jaj!! Ile ważysz??
                          - Aaa... jak bez jaj, to 2 kilo.


                          -Jaki jest najszybszy ssak na ziemi?
                          -Gepard.
                          -A jaki jest najszbyszy ptak na ziemi?
                          -Ptak geparda;]


                          Lecą dwa orły i jeden pyta drugiego:
                          - Hej! Wydaje mi się, że tobie w locie cały czas stoi?
                          A ten drugi odpowiada:
                          - Co się dziwisz, skoro latasz jak cipa...



                          • ryszardo43 O ZUS-ie 25.10.06, 23:10
                            Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40-tej
                            rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota :
                            - Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować
                            awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas
                            odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
                            Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:
                            - Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
                            - Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
                            - A za telefony ?
                            - Też zapłaciłam najdroższy.
                            Karol myśli, myśli, myśli...
                            - A ZUSy nasze popłaciłaś ?
                            - O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!
                            Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak
                            wariat:
                            - Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skur***** znajdą nas, nawet na końcu
                            świata!!!!

                            • ryszardo43 torreador i macho. 01.11.06, 18:06
                              W Hiszpanii angielski turysta poszedl do restauracji , zasiadl przy stoliku i
                              studiuje karte dań. Zaciekawila go pozycja "jaja ala corrida". Zamówił,a kelner
                              przyniósl dwa jaja na twardo wielkie jak jablka.
                              Anglikowi tak smakowalo , ze kilka dni pózniej przyszedł jeszcze raz i zamówił
                              to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu.
                              Pyta się kelnera:
                              - Dlaczego takie małe ?
                              - No cóz, nie zawsze torreador wygrywa ....
                              --------------------------------------------------------------------------------
                              Powolny Joe wybrał się do agencji towarzyskiej. Gdy znajduje się już sam na sam
                              z panienką w pokoju, mówi flematycznie:
                              - Roooozbieeraj sieeee!!!
                              Panienka zrobiła to o co powolny Joe prosił. A on mowi dalej:
                              - A teeeraz poooskładaj ciuchy w kooosteczkeee!
                              Nie minęła chwila a ciuchy były poskładane.
                              - AAA teeeraz wyyywal te ciuchy przeeeez okno - mówi Joe
                              - Ale dlaczego Joe, dlaczego mam wyrzucic ciuchy przez okno? - wtraciła się
                              panienka. A Joe na to:
                              - Bo jaaak skończę się kochać... tooo sieee moda zmieeeni.
                              • ryszardo43 Re: torreador i macho. 02.11.06, 22:53
                                Idą Jaś z Malgosią przez mostek i Malgosi zachcialo się sikać. Usiadla na
                                poreczy mostu i sika. Nagle krzyczy:
                                - Jasiu, Jasiu nasikałam do kajaka.
                                Jasio wychyla się przez porecz:
                                - To nie kajak to twoja cipka się odbija w wodzie
                                -------------------

                                • ryszardo43 Posikała i pedalska brać. 02.11.06, 22:57
                                  ęRozmowa dwóch homoseksualistów:
                                  - Ty, słuchaj - jesteś gejem?
                                  - Jestem.
                                  - A masz garnitur od Armaniego?
                                  - Nie mam...
                                  - A masz chociaż buty od Gucciego?
                                  - Też nie mam...
                                  - To ty zwykły pedał jesteś!

                                  • ryszardo43 Rozróżnianie niedźwiedzi 02.12.06, 08:25

                                    Jak odróżniać gatunki niedźwiedzia (metoda praktyczna)
                                    ======================================================
                                    Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć w
                                    jaja, oczywiście z całej siły. Następnie spieprzamy ile sił w nogach i teraz:
                                    - jeśli szybko włazimy na drzewo a niedźwiedź włazi za nami, to jest niedźwiedź
                                    brunatny.
                                    - jeśli szybko włazimy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak,że spadamy
                                    w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly
                                    - jeśli szybko włazimy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza
                                    liście, to jest miś koala
                                    - jeśli szybko spieprzamy i nigdzie nie ma drzew, to prawdopodobnie jest to
                                    niedźwiedź polarny...
                                    - jeśli szybko spieprzamy a niedźwiedź nie goni nas ,to jest to miś pluszowy
                                    - a jak kopnięty w jaja niedźwiedź nie goni nas tylko zaczyna płakać, to jest
                                    to miś Kolargol - największy głąb wśród niedżwiedzi.
                                    • ryszardo43 Stworzenie świata 03.12.06, 08:16
                                      Najpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie, pomyślał :
                                      "Muszę stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"

                                      Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
                                      Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.
                                      Dwie piękne nogi, długie i aksamitne
                                      delikatne i gładkie, można rzec wybitne.
                                      Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym,
                                      by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym.
                                      Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,
                                      tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.
                                      Ukochane ręce, idealne do przytulania,
                                      i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania.
                                      Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających
                                      I para błękitnych oczu, zawsze czułych i wielbiących.
                                      Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało.
                                      Dodał jeszcze usta. Wszystko się zjebało...



                                      • ryszardo43 Pedofil 03.12.06, 23:03
                                        Był sobie facet, niedorajda życiowa - żona go robiła w jajo, dzieci nie
                                        lubiły, kiepska praca, 20 lat bez awansu, bez pieniędzy itd.Dla kolegów
                                        popychadło. Któregoś razu idzie przez las - patrzy a na drodze siedzi mała
                                        żabka i mówi do niego: - Znam Cię. Znam twoje problemy - wiem że jesteś dobrym
                                        człowiekiem - pomogę ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj.
                                        Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo ...ZASKOCZENIE! Żona
                                        pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w
                                        pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło .... PIĘKNIE!
                                        Koleś aż nie może uwierzyć i myśli - musze pójść do tej żabki i jej
                                        podziękować! Idzie do lasu spotyka tą żabkę i mówi: Tyle dla mnie zrobiłaś,
                                        jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie
                                        zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność. Żabka
                                        na to: Przeleć mnie. A facet z zażenowaniem: -Ale jak,.... przecież ty taka
                                        mała jesteś, jak mam to zrobić? .....Żabka: - wiesz... mam ograniczone
                                        możliwości i nie zmienię się w 25 letnią, piękną, dorodną blondynkę z
                                        wielkimi cyckami.... Szczyt moich możliwości, to gdzieś... 12 lat.
                                        Facet: - Ok, niech będzie dwunastolatka. Żaba się w mig zmieniła w 12-tkę
                                        facet ją przeleciał..."
                                        I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta gówniara.





                                        • ryszardo43 Pijaczysko 07.12.06, 08:05
                                          Matka Jasia sprząta w domu przed świętami. Zła jest, bo roboty kupa, a
                                          mąż jak zwykle w knajpie. Wysy­ła więc Jasia, żeby sprowadził ojca do domu.
                                          Jasio znajduje ojca, prosi, żeby wrócił do domu, bo matka zła. Ojciec napełnia
                                          kieliszek i mówi:
                                          - Siadaj, synu, i pij!
                                          - Ale tato, ja mały jestem!
                                          - Pij, mówię!
                                          - Ale tato!
                                          - Pij!
                                          Jasiu wypił, oczy mu wyszły na wierzch, krzywi się mocno.
                                          - No i co, dobre było?
                                          - Oj, okropne, tato, okropne!
                                          - No! To biegnij do matki i powiedz jej, że ja też tu miodów nie mam!

                                          • ryszardo43 Niby dowód, że kobiety to problem... 07.12.06, 08:58
                                            Ktoś przysłał ponoć z netu:
                                            To find a woman you nead time and money therofore:
                                            - - - Woman = Time x Money
                                            "Time is money" so
                                            - - - Time = Money
                                            Therefore
                                            - - - Woman = Money x Money
                                            - - - Woman =(Money)2
                                            Money is the root of all problems
                                            Money = \/ Problems
                                            Therefore
                                            Woman = \/Problems 2
                                            WOMAN = PROBLEMS
                                            • ryszardo43 Zakonnice.... 14.12.06, 22:40
                                              Były sobie dwie zakonnice...
                                              Jedna z nich nazywana była Siostra Matematyka (SM),
                                              a druga znana była jako Siostra Logika (SL).
                                              Ściemnia się a one wciaż sa daleko od klasztoru.
                                              SM: Czy zauwazylas, ze sledzi nas jakis facet od
                                              trzydziestu osmiu i pól minuty? Zastanawiam sie czego chce.
                                              SL: To logiczne. Chce nas zgwalcic.
                                              SM: Oh, nie! W tym tempie dogoni nas w ciagu 15 minut!
                                              Co mozemy zrobic?
                                              SL: Jedyna logiczna rzecza jaka mozemy zrobic to oczywiscie isc szybciej.
                                              SM: Nie dziala.
                                              SL: Oczywiscie, ze nie podzialalo. Ten facet zrobil jedyna
                                              logiczna rzecz. Równiez zaczal isc szyciej.
                                              SM: Wiec co powinnysmy zrobic? W tym tempie dogoni nas w ciagu minuty.
                                              SL: Jedyna logiczna rzecza jaka mozemy zrobic to oczywiscie rozdzielic sie.
                                              Ty pójdziesz tamta droga a ja ta On nie moze sledzic nas obu jednoczesnie.
                                              Mezczyzna postanowil isc za Siostra Logika.
                                              Siostra Matematyka dotarla do klasztoru i zaczela martwic sie o Siostre Logike
                                              Siostra Logika w koncu dotarla
                                              SM: Siostro Logiko! Dzieki Bogu juz jestes!
                                              Opowiedz mi co sie stalo!
                                              SL: Wydarzyla sie jedyna logiczna rzecz.
                                              Mezczyzna nie mógl sledzic nas obu wiec poszedl za mna.
                                              SM: Tak, tak! Ale co bylo pózniej?
                                              SL: Stala sie jedyna logiczna rzecz. Zaczelam biec najszybciej
                                              jak potrafie ale on równiez zaczal biec najszybciej jak potrafi.
                                              SM : I?
                                              SL: Stala sie jedyna logiczna rzecz. Zlapal mnie.
                                              SM: Oh, biedactwo! Co zrobilas?
                                              SL: Jedyna logiczna rzecz.
                                              Podnioslam moja spódnice.
                                              SM: Oh, Siostro! Co zrobil mezczyzna?
                                              SL: Jedyna logiczna rzecz jaka mógl zrobic.
                                              Opuscil spodnie.
                                              SM: Oh, nie! Co bylo potem?
                                              SL: Czy to nie logiczne, Siostro?
                                              Zakonnica z uniesiona spódnica moze biec szybciej niz facet ze spuszczonymi
                                              spodniami.
                                              A dla wszystkich, którzy mysleli, ze bedzie cos brzydkiego:
                                              Zmów dwie Zdrowaski!

                                              • ryszardo43 Studenci 17.12.06, 01:40
                                                Bóg zainteresował się życiem Polskich studentów. Postanowił posyłać aniołka na
                                                ziemię, by wybadał sytuację i dostarczał raporty. Tak więc pierwsza wizyta była
                                                w październiku.
                                                - No i jak tam? - pyta Bóg
                                                - Studenci medycyny wszystkich uczelni kują 3h na dobę. Uniwerki chleją. -
                                                =Politechniki chleją.
                                                -Niedługo potem aniołek znów wrócił i zameldował:
                                                - Studenci medycyny wszystkich uczelni kują 5h na dobę. Uniwerki piją. -
                                                Politechniki chleją.
                                                -Trzy tygodnie przed sesją przyszedł kolejny raport:
                                                - Studenci medycyny wszystkich uczelni kują 10h na dobę. Uniwerki trzeźwieją -
                                                Politechniki chleją.
                                                W przeddzień rozpoczęcia sesji:
                                                - Studenci medycyny wszystkich uczelni kują 16h na dobę. Uniwerki uczą się.
                                                Politechniki się modlą.
                                                A Bóg na to:
                                                - No i oni zaliczą!
                                      • lemikki Re: Stworzenie świata 17.12.06, 12:56
                                        wyslalam to mojemu Lwowi z zapytaniem, czy go czasami nie zameczam, a on na to,
                                        ze gdybym przestala mowic, to by zapytal dlaczego... ujelo mnie to jak nic :)
                                        • ryszardo43 Re:Re Stworzenie świata 17.12.06, 16:28
                                          To tylko wierszyk z netu , uznałem że dowcipny. Ja też nie wyobrażam sobie by
                                          tak miało być i gratulacje dla Twojego Lewka.
                                          • ryszardo43 Spowiedź np Bliźniaka 03.01.07, 01:43
                                            Żonaty facet przyszedł do spowiedzi.
                                            - Mam romans z pewną kobietą - mówi
                                            - A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz.
                                            - No,spotykamy się, ale tylko ocieramy się
                                            o siebie, jeszcze nigdy nie było penetracji!
                                            - Tarcie to jest to samo co włożenie!
                                            Odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100zł.
                                            Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia,
                                            a ksiądz cały czas go obserwuje.
                                            Wybiega z konfesjonału i krzyczy:
                                            - Widziałem! - Nie wsadził pan 100zł na ofiarę!
                                            - Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił,
                                            że tarcie to to samo co włożenie!
                                            • ryszardo43 Re: Spowiedź np Bliźniaka 09.01.07, 20:32
                                              Amerykański żołnierz do polskiego:
                                              - We have George Bush, we have Stevie Wonder, Bob Hope and Johnny
                                              Cash. And what you have?
                                              Polak odpowiada:
                                              - We have Jarosław Kaczyński. No wonder, no hope, no cash.

                                              * * *

                                              Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie
                                              dorosłych: - Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na
                                              pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
                                              Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu.
                                              Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50 złotych, z
                                              przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
                                              Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę" i dostał 100
                                              złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
                                              Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza
                                              rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
                                              - Znam całą prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
                                              Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i
                                              wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia...

                                              • ryszardo43 Golf 17.01.07, 15:47
                                                Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszło w
                                                lewo. Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań nagle zgiął się w pół,
                                                wsadził dłonie pomiędzy uda i wrzasnął.
                                                Pani podbiegła do niego przerażona:
                                                - Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
                                                Pan obserwator dalej jęczy...
                                                - Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc...
                                                Pan obserwator nadal jęczy...
                                                Pani rozpięła mu spodnie i rozpoczęła masowanie. Po 5 minutach pyta: - No i jak?
                                                - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli..

                                                • ryszardo43 Różności 23.01.07, 09:22
                                                  Noc poślubna. Pan młody chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i
                                                  spogląda przez okno. Panna młoda czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W
                                                  końcu pyta zniecierpliwiona:
                                                  - Czego ty tam szukasz...? No chodź tu do mnie!!!
                                                  - Mówią... - odpowiada zdegustowany, świeżo upieczony mąż - że noc poślubna
                                                  taka piękna a tu leje i leje...
                                                  * * *
                                                  Pewnego razu mąż przychodzi na grób swojej żony:
                                                  - Kochanie! Gdybyś żyła, nosiłbym cię na rękach, sprzątałbym,
                                                  gotował, kupiłbym ci futro... - lamentuje.
                                                  Wtem ziemia drgnęła, poruszona przez kopiącego w tym miejscu
                                                  kreta. Nowak krzyczy:
                                                  - Leż spokojnie kochanie, na żartach się nie znasz?
                                                  * * *
                                                  Przychodzi facet do pracy pobity i podrapany. Kumpel go pyta:
                                                  - Kto ci to zrobił?
                                                  - Żona...
                                                  - Żona? Za co!?
                                                  - Powiedziałem do niej - "chyba ty".
                                                  - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś?
                                                  - Ona mówi do mnie "chyba już z miesiąc się nie
                                                  kochaliśmy...", a ja do niej: "chyba ty".
                                                  * * *
                                                  Przyjaciel zwierza się przyjacielowi:
                                                  - Żona odstawiła mnie od łoża i od stołu...
                                                  - To ty jeść też nie umiesz?!?
                                                  * * *
                                                  Żona szyje na maszynie, a mąż krzyczy:
                                                  - W lewo! Prosto! Wolniej! Uwazaj!
                                                  Żona na to:
                                                  - Przestań! Przecież ty nie umiesz szyć na maszynie!
                                                  - Wiem, chciałem Ci pokazać jak się czuję gdy jedziemy razem autem.
                                                  * * *
                                                  Przychodzi mąż do domu o 1:00 w nocy, żona mówi:
                                                  - Gdzie ty tyle czasu byłeś?!?
                                                  Mąż na to:
                                                  - Ja tylko po gitarę!




                                                  Przychodzi pijany mąż z pracy do domu o 3.00 nad ranem.
                                                  Wściekła żona wita go wrzaskiem w drzwiach. Nakrzyczała na męża,
                                                  że ma już dość tych kłamstw o konferencjach i pracy po godzinach
                                                  i w końcu się pyta:
                                                  - Będziesz jeszcze pił?
                                                  Mąż coś bełkocze pod nosem. Żona nic nie rozumie:
                                                  - No pytam się, będziesz jeszcze pił??
                                                  Znowu mąż bełkocze
                                                  - Będziesz jeszcze pił, czy nie!! - wrzeszczy żona.
                                                  Na to mąż:
                                                  - Nie mialem ochoty, ale jak nalegasz - to polej po jednym.



                                                  • ryszardo43 Re: Różności 2 23.01.07, 09:39
                                                    Drze się żona na męża:
                                                    - Jak przychodzisz do domu to nogi wytrzyj!!!
                                                    - Mogę nie przychodzić...
                                                    * * *
                                                    Po 15 latach małżeństwa żona pyta:
                                                    - Kochanie, czy jak mnie prosiłeś o rękę, to klękałeś, bo ja
                                                    już nie pamiętam?
                                                    -Ja też chcę zapomnieć.
                                                    * * *
                                                    W środku nocy z małżeńskiego łoża wstaje mąż i trzymając się w
                                                    okolicach krocza zaczyna nerwowo stąpać z nogi na nogę i
                                                    przechodząc się po pokoju...
                                                    - Co ci jest? - pyta rozbudzona żony - A tak cholernie mi się kobity chce... -
                                                    odpowiada małżonek.
                                                    - No to wskakuj - żona zapraszająco odsuwa pierzynę.
                                                    - Eee.. Jakoś to rozchodzę...
                                                    * * *
                                                    Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia:
                                                    - Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina...
                                                    Kelner pyta:
                                                    - A warzywo?
                                                    Żona:
                                                    - A on...? On zje to co ja...
                                                    * * *
                                                    Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie
                                                    odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona
                                                    zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie,
                                                    owce...
                                                    - Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
                                                    - Tak, teściowie - odpowiada mąż.
                                                    * * *
                                                    Żona do męża:
                                                    - Wykąp dzieciaka, ja źle się czuję i muszę się położyć.
                                                    Żona kładzie się spać, ale zrywa się słysząc wrzask dziecka.
                                                    Wbiega do łazienki, patrzy, a mąż trzyma dziecko za uszy i
                                                    wkłada do wanny.
                                                    - Idioto, urwiesz mu uszy!
                                                    - A co, mam się poparzyć?
                                                    * * *
                                                    Kobieta zamówiła nową szafę. Przyjechała ekipa. Zamontowała
                                                    wszystko i odjechała. Po pewnej chwili na dole, na ulicy
                                                    przejechał tramwaj, a tu nagle się szafa otwiera. I tak kilka
                                                    razy. Kobieta zamyka szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera.
                                                    Zdesperowana idzie po sąsiada. Opowiada mu wszystko. Zamykają
                                                    razem szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera i tak kilka razy
                                                    pod rząd. W końcu sąsiad proponuje:
                                                    - Wie pani co? Ja wejdę do środka szafy, jak będzie jechał
                                                    tramwaj i szafa się znowu otworzy, to wtedy zobaczę to od
                                                    wewnątrz i będę wiedział co się dzieje.
                                                    Tak jak zaproponował, tak i zrobił. Tramwaj nie jechał, a w
                                                    międzyczasie przyszedł mąż z pracy. Ściąga płaszcz. Myśli sobie:
                                                    - O nowa szafa! Pewnie żona chciała mi zrobić prezent.
                                                    Otwiera szafę i wryty ze zdziwienia mówi:
                                                    - A pan co tutaj robi?
                                                    - I tak pan nie uwierzy. Czekam na tramwaj! - informuje sąsiad.
                                                    * * *
                                                    A to co mówi mąż do żony w kolejnych latach małżeństwa,
                                                    przechodząc przez ulicę:
                                                    Rok 1. Poczekaj kochanie, aż samochód przejedzie.
                                                    Rok 2. (Tu imię) poczekaj, bo samochód!
                                                    Rok 3. Czekaj, samochód!
                                                    Rok 4. Nie widzisz samochodu?!
                                                    Rok 5. Cholera, ślepa jesteś?!
                                                    Rok 6. (To już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to leć pod koła!
                                                    * * *
                                                    O trzeciej w nocy mąż budzi żonę, podaje jej szklankę wody i
                                                    dwie aspiryny.
                                                    Żona: - Zwariowałeś?!! Po co mnie budzisz?
                                                    Mąż: - Masz kochanie tabletki na ból głowy.
                                                    - Przecież nic mnie nie boli, idioto!
                                                    - Mam Cię!!!
                                                    * * *
                                                  • ryszardo43 Re: Różności 3 25.01.07, 23:27
                                                    Gość w aptece kupuje prezerwatywy.
                                                    - Poproszę tą o smaku malinowym...,truskawkowym...,bananowym...
                                                    Starsza pani nie wytrzymuje długiego wymieniania smaków i ponagla:
                                                    - Panie, a co tak przebierasz w tych owocach? Kompot będziesz gotował czy co?
                                                    * * *
                                                    Podobno autentyczne.
                                                    Mały 5-letni urwis ,raczej upierdliwy ,pewnie przedszkolak jest z rodzicami w
                                                    kościółku. Ksiądz właśnie skończył spowiadanie i siedzi sam w konfesjonale
                                                    czekając na następnych. Urwis akurat zaczął przyglądać się ,samotnie
                                                    siedzącemu ,powoli podchodzi i pyta:
                                                    - A co ty tak siedzisz cicho, zesrałeś się czy co?
                                                    * * *
                                                  • ryszardo43 Re: Różności 4 08.03.07, 19:03
                                                    Facet u kochanki (maż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
                                                    Babka, niewiele myśląc, mówi mu:
                                                    - Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka
                                                    statuę kupiłam.
                                                    Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
                                                    - A to co?!
                                                    - No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda...
                                                    Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje,idzie
                                                    do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę,
                                                    serek,ogóreczka... podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
                                                    - Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć ku... nakarmiła...
                                                    * * *
                                                    Facet dał ogłoszenie do gazety "Szukam żony".
                                                    Jeszcze tego samego dnia
                                                    otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość zaczynała się słowami
                                                    "Weź pan moją".
                                                    * * *
                                                    - Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
                                                    - Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić jedną kobietę,
                                                    niż co tydzień kolejnego mężczyznę.
                                                    * * *
                                                    - Ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz?
                                                    - A skąd! To nie mój, to żony...
                                                    * * *
                                                    Mąż do żony: - Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi.
                                                    Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
                                                    * * *
                                                    Spotyka się dwóch mężów:
                                                    - Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się
                                                    coś? - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
                                                    * * *
                                                    - Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją
                                                    żonę z wszystkich dolegliwości!
                                                    - Jak to zrobił?
                                                    - Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
                                                    * * *
                                                    Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają jakie to ich żony są
                                                    przerażające. Pierwszy mówi: - Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na
                                                    polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
                                                    Drugi na to:
                                                    - A moja ma wymiary 90/80/60.
                                                    - To całkiem nieźle.
                                                    - Taak... Druga noga tak samo...
                                                    * * *
                                                    Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
                                                    - Oj Ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
                                                    - No...
                                                    - Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz wytrzemy... pewnie
                                                    znowu ta stara ksiegowa wycałowala cię w pracy
                                                    - No...
                                                    - Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię ubrudził w
                                                    autobusie... nie przejmuj się
                                                    - No...
                                                    - Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć biedaku...
                                                    - No...
                                                    - Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem
                                                    - No....
                                                    - Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
                                                    - No to teraz kombinuj...
                                                    * * *
                                                    Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba...
                                                    Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa.
                                                    Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
                                                    - Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
                                                    Kowalski jest następny:
                                                    - Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...
                                                    * * *
                                                    Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę.
                                                    Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ.
                                                    INFORMACJA W TYM DOMU.
                                                    Małżonka robi mężowi karczemną awanturę: - Nawet nie mam pretensji, że chcesz
                                                    się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd wziąłeś cenę?!
                                                    - Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus
                                                    złota obrączka - 200. Razem 360.
                                                    Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną
                                                    przez żonę: PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ.
                                                    INFORMACJA W TYM DOMU. Tym razem awanturę robi mąż. - To ja cię wyceniłem na
                                                    360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?
                                                    - Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po
                                                    32 to daje 64 grosze plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy.
                                                    * * *
                                                    Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h.
                                                    Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna
                                                    monolog:- Już Cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
                                                    Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi
                                                    dalej: - Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
                                                    Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
                                                    Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu: - Chcę dzieci!
                                                    Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h. - Chcę dom i samochód!
                                                    Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h. - Chcę aby wszystkie karty
                                                    kredytowe i akcje był na moje nazwisko. Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza
                                                    do 150 km/h.- A czego ty chcesz?
                                                    - Ja już mam wszystko co mnie potrzeba!
                                                    Mąż przyspiesza do 200km/h.
                                                    - A co masz?!
                                                    Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:- Poduszkę powietrzną!!!
                                                    * * *
                                                    Żona mówi do męża:
                                                    - Brałeś dzisiaj prysznic?
                                                    - Dlaczego jak coś zginie w tym domu zawsze jest na mnie!
                                                    * * *
                                                    Spotyka się dwóch kumpli z wojska (dawno się nie widzieli).
                                                    - A co tam u ciebie?
                                                    - Ożeniłem się.
                                                    - I co, dobrze ci, nie narzekasz?
                                                    - Nie narzekam...
                                                    - A to limo pod okiem to skąd?
                                                    - A to jak narzekałem...
                                                    * * *
                                                  • ryszardo43 Re: Różności 5 24.03.07, 12:53
                                                    Rozwiedziony facet spotyka na przyjęciu obecnego męża swojej byłej żony.
                                                    Po kilku drinkach nabrał odwagi, podchodzi do gościa i pyta z przekąsem:
                                                    - No... jak to jest używać takiego przechodzonego sprzętu?
                                                    Na to nowy mąż odpowiada:
                                                    - Nie jest źle. Po pierwszych 8 centymetrach dalej to właściwie nówka.
                                                    ****
                                                    Spotyka się trzech facetów.Pierwszy mówi:
                                                    - Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki? Papierosy...nie wiedziałem że pali
                                                    Na to drugi:
                                                    - To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę... Nie wiedziałem że pije
                                                    A trzeci facet mówi:
                                                    - Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę... Nie
                                                    wiedziałem że ma penisa
                                                    *****
                                                    Dwóch facetów sika obok siebie. Jeden pyta się drugiego:
                                                    - Dlaczego tobie leci jak z konewki?
                                                    - Bo moja żona bierze mi do buzi.
                                                    - Moja żona też bierze mi do buzi i sikam normalnie!
                                                    - Tak. Ale moja się brzydzi i bierze widelcem!
                                                    ****
                                                    Jadą informatycy w pociągu i ciągle dyskutują o komputerach.
                                                    Postronny pasażer znudzony wysłuchiwaniem bełkotu, którego nie rozumie, prosi
                                                    informatyków:
                                                    - Panowie a może o dupach porozmawiacie?
                                                    Cisza i konsternacja... I jeden w końcu zaczyna:
                                                    - Windows jest do dupy....
                                                    ****

                                                    Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
                                                    Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował
                                                    się. Przyjechała
                                                    policja, gliniarz chodzi do okola, patrzy, gładzi wąs i mówi:
                                                    - No i co? Zaklinował się pan?
                                                    Na co kierowca:
                                                    - Nie, k..wa! Most wiozłem i mi sie paliwo skończyło!
                                                    ****


Pełna wersja