Dodaj do ulubionych

nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:)

30.01.06, 22:24
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3674

Jak to z doborem płciowym jest, skłania nas w jednym z wyścigów "czerwonej
królowej" do coraz to nowych rozwiązań, ulepszeń, walki z konkurencją, czy
też prowadzi do... wyginięcia jednej z płci- co przewiduje Steve Jones (Y.O
pochodzeniu mężczyzny)?:)) Czy rozwój może prowadzić w tym przypadku do
eliminacji jednej z płci? Czy druga bez Y przetrwa i będzie się rozwijać? Czy
jest w stanie zastąpić możliwości jakie daje daje koogzystencja dwóch płci?
Jak długo? :)
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 31.01.06, 01:47
      revenge of the nerds?
      no to dlaczego metke "seksownych" przykleja sie do oczywistych bezmozdzy, typu
      Elvis co krecil pelvis i zyskal w ten sposob slawe i wielkie pieniadze? a z
      jednego filmu o epoce wiktorianskiej to pamietam taka linijke:
      - ona musiala nauczyc sie jakiegos zawodu, bo jest taka brzydka ze nikt by jej
      nie utrzymywal
      (w filmie to bylo o jakiejs lekarce czy tez pielegniarce, nie pamietam szczegolow)

      no i dlaczego w takim razie okres najwiekszej aktywnosci seksualnej nie koreluje
      sie z okresem najwiekszej aktywnosci umyslowej, ktory bez wyjatku nastepuje
      pozniej?

      a praktycznie rzecz biorac: sex sells; z czego ma zyc ktos zatrudniony w tak
      nierynkowej dziedzinie jak psychologia? jako psycholog-psycholog zarabialby
      grosze i nikt by o nim nie slyszal, i to przy wielkodusznym zalozeniu ze w ogole
      ktos by go zatrudnil jako psychologa; a jako best-selling autor ma slawe i
      pieniadze i ludzie o nim mowia
      a moze dr. Miller uciekl sie do tego sposobu aby uwiesc jakas oporna niewiaste?
      obawiam sie jedynie ze jesli jej rozwoj umyslowy nie dorownuje doktorowemu to
      ona i tak nic z tego nie zrozumie i mimo wszystko wybierze budowlanca, bo ma
      lepsze miesnie
      • skrzydlate Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 31.01.06, 17:20
        odlece pozornie od tematu
        otoz udowodniono ze najzdrowsze spolecznosci to te w ktorych w stalych
        związkach pomiedzy doroslymi osobnikami przychodzi na swiat duzo potomstwa....
        jest sensowny przyrost naturalny i do tego gwarancja ze potomstwo rowniez
        splodzi nastepne, bo maja dobre wzorce i tzw fundamenty.... i tak jest, i
        dyskusje nic tu nie zmienią, u nas to jest np - Suwalszczyzna zakuta mrozem...
        jak to sie ma do tego wszystkiego co napisane zostalo w artykule? mam wrazenie
        ze ktos sie popisywal swoim blyskotliwym umyslem co by uwieśc intelektualnie
        jakies nieintelektualne czytelnictwo ;)
        • skrzydlate Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 31.01.06, 17:21
          jeszcze cos mi przyszlo do glowy - stan zakochania kojarzy mi sie z wyjątkowym
          odłaczeniem Pana Rozumu od systemu ;-)))
          • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 31.01.06, 22:58
            Chyba trudno odróżnić coś, co nazywa się klasycznie "rozumem" od czegoś, co
            określa się "sercem", "emocjami". To tylko reakje naszego mózgu, tylko
            prezentujące się inaczej, czasem b. uporządkowane, w innych sytuacjach b.
            impulsywne, nieskoordynowane :)
      • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 31.01.06, 17:48
        zettrzy napisała:

        > revenge of the nerds?
        > no to dlaczego metke "seksownych" przykleja sie do oczywistych bezmozdzy, typu
        > Elvis co krecil pelvis i zyskal w ten sposob slawe i wielkie pieniadze? a z
        > jednego filmu o epoce wiktorianskiej to pamietam taka linijke:
        > - ona musiala nauczyc sie jakiegos zawodu, bo jest taka brzydka ze nikt by jej
        > nie utrzymywal
        > (w filmie to bylo o jakiejs lekarce czy tez pielegniarce, nie pamietam
        szczegol
        > ow)

        Hm- oczywiście to przykłady, które niekoniecznie muszą potwierdzać pewne ogólne
        prawidłowości wychwycone przez Millera, zresztą jego teksty są mocno spójne z
        tym, co nt. ewolucji ludzkiego umysłu mają do powiedzenia np. Fisher czy
        Riddley. To, że piękne ciało się podoba, jak najbardziej ma związek ze
        stopniowym rozwojem cech, które podobają się zewnętrznie drugiej płci, a umysł-
        zgodnie z tym co pisze Miller- ma być niejako przedłużeniem ciała, gdy ciało
        już do zalotów nie wystarcza. Piszesz tu o przykładzie Elvisa, ale ... tenże
        przecież dysponował szczególnymi umiejętnościami (pewien rodzaj inteligencji?),
        które trafiły idealnie w potrzeby epoki, nie tylko zresztą kobiet. A co można
        powiedzieć o podobnych przyczynach popularności gwiazd muzyki, czy tylko
        emanacja fizycznej seksualności, czy również seksualność postrzegana jako
        zespół cech o nieco szerszym spektrum, hm? :)
        >
        > no i dlaczego w takim razie okres najwiekszej aktywnosci seksualnej nie
        koreluj
        > e
        > sie z okresem najwiekszej aktywnosci umyslowej, ktory bez wyjatku nastepuje
        > pozniej?
        >
        Zapewne związane jest to z wydłużeniem okresu życia, jak i możliwości
        przyswajania większej ilości informacji w dłuższej perspektywie czasu, ale to
        efekt nie tak znowu długiego okresu w historii człowieka :)

        > a praktycznie rzecz biorac: sex sells; z czego ma zyc ktos zatrudniony w tak
        > nierynkowej dziedzinie jak psychologia? jako psycholog-psycholog zarabialby
        > grosze i nikt by o nim nie slyszal, i to przy wielkodusznym zalozeniu ze w
        ogol
        > e
        > ktos by go zatrudnil jako psychologa; a jako best-selling autor ma slawe i
        > pieniadze i ludzie o nim mowia
        > a moze dr. Miller uciekl sie do tego sposobu aby uwiesc jakas oporna
        niewiaste?

        Millera kojarzę również z programów TV (Disc. Chanel), jeśli dobry, ma niezłą
        gadkę to i nieźle się sprzedaje, ale swoje role na uniwerkach też pełni.
        Co do jego lubej- jak pamiętam w książce jest i dedykacja dla niej :))

        > obawiam sie jedynie ze jesli jej rozwoj umyslowy nie dorownuje doktorowemu to
        > ona i tak nic z tego nie zrozumie i mimo wszystko wybierze budowlanca, bo ma
        > lepsze miesnie

        Pewnie i tak można, tylko mięśniak na dłuższą metę wysiada w stosunku do
        możliwości, jakie ma inteligent. Jeśli zechcesz faceta na dłużej, to wybierzesz
        budowlańca? Nie wykluczam, że nie, ale ten drugi wydaje się dla większości
        kobiet b.perspektywiczny, nieprawda? :)
        • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 00:13
          fakt, ze ten pan sie produkuje po telewizorniach potwierdza moja hipoteze
          wyjsciowa: meczy sie biedak jak zarobic na Ferrari i wpadl na swietny pomysl -
          napisac bestseller, jak bedzie cos o seksie sprzeda sie jak swieze bulki, no
          wiec hop
          taka zreszta jest ponoc geneza "naukowego odkrycia" Freuda - facet mial meczaca
          matke, ktora bez przerwy oczekiwala wielkiego sukcesu, zrzedliwa zone, ktorej
          trzeba bylo a to lepszego mieszkania, a to bardziej sprawnej (czyli drozszej)
          sluzacej, slowem musial cos wykombinowac i po jakims tam czasie (nie byl to
          sukces natychmiastowy) mu wyszlo
          osobiscie nie wierze w nic czego nie mozna dowiesc eksperymentalnie, lub przez
          odtworzenie; nazwijmy to zboczeniem zawodowym
          • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 00:39
            Jeśli w gatunku pt. socjo-antropologia w związku z psychologią, biochemią i
            innymi zabawami wokół ludzkiej natury tu i wstecz można czegoś dowieść, to
            zapewne to, o czym wyżej jest całkiem ciekawą hipotezą mającą niezłe wsparcie w
            innych hipotezach, popartej badaniami społeczności ludzkich, jak i pewnych
            gatunków zwierząt. Czyli- pewna mieszanka- do pewnego stopnia poparta
            badaniami, do pewnego hipotezami badawczymi, które próbują je łączyć.
            Gdyby wyjść z założenia, że tylko doświadczalne się liczy (sugerujesz coś
            takiego)?:) wszelkie hipotezy i obowiązujące hipotezy nauk o człowieku
            niesprawdzalne do k-ca należałoby wyrzucić do piachu, a tak zapewne nie jest,
            prawda?:)
            • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 01:29
              wszelkie hipotezy i obowiązujące hipotezy nauk o człowieku
              > niesprawdzalne do k-ca należałoby wyrzucić do piachu, a tak zapewne nie jest,
              > prawda?:)

              a jednak - pomysl czy takie hipotezy maja jakakolwiek wartosc poznawcza, poza
              oczywiscie poznaniem sposobu myslenia hipotezodawcy
              maja za to kapitalna wartosc rozrywkowa, skutkiem czego rozni panowie Millerowie
              lubia sie pojawic na ekranie telewizora
              • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 09:21
                To, że coś się nieźle czyta, ogląda, wywiera wrażenie chyba niekoniecznie musi
                skazywać dane dzieło na potępienie, po prostu ktoś się dobrze sprzedaje, ale
                pod naszą szerokością geograficzną to może być niemodne (?).
                Miller stawia na rozwiązania problemów powstania i rozwoju naszej natury za
                pomocą dywagacji, porównań, zgrabnego łączenia odkryć, bliżej mu przy tym do
                A.Smitha czy Nietzschego niż do abstrakcji i dywagacji filozoficznych I.Kanta
                czy Arystotelesa. Przyznam, że mnie osobiście takie podejście do rozwiązywania
                problemów ludzkiej natury wydaje się blizsze prawdy (czy też jej przybliżenia)
                niż właśnie dywagacje abstrakcyjne oparte w dużej mierze o... słowa
                odziedziczone po przodkach, ale bez sprawdzonego na 100% źródła. Szacunek dla
                tego słowa przodków- owszem, ale bez przesady, dlaczego ma na tym cierpieć
                poznanie?:)
                • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 22:54
                  Przyznam, że mnie osobiście takie podejście do rozwiązywania
                  > problemów ludzkiej natury wydaje się blizsze prawdy (czy też jej przybliżenia)
                  > niż właśnie dywagacje abstrakcyjne oparte w dużej mierze o... słowa

                  zauwaz, ze ten proces

                  > Miller stawia na rozwiązania problemów powstania i rozwoju naszej natury za
                  > pomocą dywagacji, porównań, zgrabnego łączenia odkryć,

                  nie rozni sie heurystycznie od abstrakcyjnych dywagacji, tyle ze slowa, na
                  ktorych sie opiera, nie pochodza od przodkow a od modnych w obecnej chwili biologow
                  co oczywiscie nie umniejsza przyjemnosci przy czytaniu badz omawianiu tak
                  skonstruowanych teorii
                  • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 23:12
                    Chyba o czymś ZZZ zapomniała pisząc w/w post (?: celowo?) Zwróciłem uwagę, że
                    te słowa łączą również pewne badania w wielu dziedzinach, stąd trudno wg mnie
                    podejrzewać te teore tylko i wyłącznie o snucie dywagacji czy dzielenie włosa
                    na czworo w świecie abstrakcji, czyż nie? :)
                    • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 01.02.06, 23:48
                      nie, nie zapomnialam - blyskotliwe laczenie wynikow badan w rozmaitych
                      dziedzinach niewatpliwie zadziwia, ale aby mialo prawdziwa wartosc wymaga czegos
                      wiecej niz znajomosci samych wynikow - trzeba byc ekspertem w kazdej z tych
                      dziedzin aby wiedziec czy dany wynik naprawde mozna polaczyc z innym
                      oczywiscie, przy laczeniu czysto powierzchniowym zawsze otrzymamy idealna spojnosc
                      • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 02.02.06, 21:16
                        Wydaje mi się, że Twa ocena jest nieco pobieżna i na wyrost, krytyka- fachowa,
                        to rozumiem, ale nie widzę "konkretu" w Twych zarzutach. Możesz podać bliższe
                        szczegóły, może to w jakiś sposób wyjaśni z jakimi problemami rzeczywiście
                        spotykamy się analizując wpływ doboru płciowego na rozwój umysłu?
                        Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę czytając tę książkę (mniemam, że to już
                        nastąpiło, skoro te krytyczne słowa są przedstawiane, zapewne nie działasz jak
                        wybitni znawcy z pewnego toruńskiego radia, którzy bazują na .. plotkach :), iż
                        dobór płciowy wskazany został jako jeden z dominujących elementów wpływu na
                        rozwój człowieka, przynajmniej w ostatnim jego okresie (ost. kilkaset tys.
                        lat), ale inne czynniki wcale nie są pominięte, po prostu zostały zepchnięte na
                        dalszy plan jako niewystarczające do osiągnięcia takiego poziomu inteligencji
                        jaki jest nam znany dziś. Pzdr :)
                        • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 03.02.06, 02:47
                          nie, nie przeczytalam tej ksiazki i nie zamierzam jej czytac, to co napisalam
                          bylo na podstawie zalaczonego linka
                          jesli mam podac rzeczowa krytyke tematu "dobor plciowy a umysl" to po pierwsze
                          nie trudno zauwazyc ze najpiekniejsze, najbardziej atrakcyjne i seksowne sa
                          organa plciowe organizmow pozbawionych umyslu, czyli roslin dwuplciowych - i to
                          atrakcyjne nie tylko wizualnie ale rowniez olfaktorycznie
                          na przeciwnym biegunie, najbardziej seksualnie aktywne i rozrodcze formy zycia -
                          owady - sa po prostu obrzydliwe, przewazajaco; motyle niby sa piekne, ale
                          planeta nosi na sobie chyba jednak wiecej karaluchow; one tez nie posiadaja umyslu

                          nie prowadzilysmy badan stricte naukowych, ale wiele moich psiapsiol poczynilo
                          te sama obserwacje co ja: kot wykastrowany jakby przybieral na intelekcie, robi
                          sie naprawde bystry i potrafi duzo wiecej sam wykombinowac niz dachowiec
                          pelnosprawny seksualnie
                          tak ze, w swiecie przyrody trudno zaobserwowac jakis pozytywny zwiazek miedzy
                          umyslem i seksualnym aspektem zycia - dlaczego gatunek czlowiek ma byc inny?

                          i ostatnia obserwacja: skoro umysl sie rozwinal aby wspomoc dobor plciowy,
                          dlaczego wsrod ludzi wyksztalconych i bardziej inteligentnych niz ogol dominuja
                          samotnicy, single, aseksualisci, rodzice jednego dziecka, stare panny i nerdy?
                          czyzby rozwoj umyslowy powodowal wieksza wybrednosc przy wyborze partnera, ktora
                          bardzo utrudnia dobor plciowy? oraz wieksza ostroznosc przy produkcji potomstwa?

                          zauwaz bowiem, ze ostatecznie dobor plciowy ma za zadanie tylko jedna rzecz:
                          zapewnic kontynuacje gatunku; a tu tymczasem umysl, rozwinawszy sie, doszedl do
                          wniosku ze mozna przeciez stosowac kontracepcje, czyli unieszkodliwic
                          kontynuacje w zarodku

                          moglabym kontynuowac, ale musze znowu wysylac faksa...
                          • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 03.02.06, 17:42
                            Kilka uwag do tego, co wyżej:

                            Jeśli piszesz, że atrakcyjne są organa płciowe innych gatunków, tu podajesz
                            rośliny w opozycji do np. owadów- atrakcyjnie wizualnie dla człowieka owszem,
                            odnosząc to do jednego ze sposobów odczuwania piękna, wpływu na zmysły poprzez
                            wzrok, zapach, dotyk, to owszem, może to być dla nas przyjemne, tylko ... jakie
                            to ma przełożenie na atrakcyjność seksualną? Te osobniki, o których piszesz są
                            atrakcyjne wzajemnie w obrębie własnego gatunku, a jeśli się to podoba
                            osobnikom innych gatunków, to jest to efekt pośredni. Kwiaty ukształtowały się
                            w ten sposób, by mamić owady czy innych roznosicieli gamet, tedy i skutkiem
                            ubocznym jest zainteresowanie tymi efektami min. człowieka, tylko z
                            rozmnażaniem ma to związek raczej niewielki, nieprawdaż?
                            Kot rzezaniec- efekt ubytku testosteronu, który w nadmiernej ilości powoduje
                            niekorzystny wpływ na inteligencję, ale .. czy w przypadku ludzi zaobserwowano
                            podobne efekty- eunuchy są inteligentniejsze?
                            Dobór naturalny a płciowy to nie to samo, pierwszy odnosi się do konkurencji
                            między gatunkami, a drugi do tej w obrębie gatunku. Jeśli piszesz o tych
                            przypadkach, które wskazują na występowanie inteligentnych jednostek pośród
                            osób nie przenoszących genów dalej- a tak, takie przypadki są liczne, te geny
                            zapewne nie zostaną przeniesione dalej. Dlaczego tak się dzieje? Cywilizacja
                            nasza rozwinęła się znacznie w stosunku do okresu sprzed kilkudziesięciu lat,
                            skutkiem tego jest możliwość wykonywania przez wielu z nas czynności, które
                            niekoniecznie są związane tylko z realizacją dwóch podstawowych celów każdego
                            gatunku- przetrwać i rozmnożyć się, po prostu możemy sobie na te zajęcia
                            pozwolić i nic się z tego powodu generalnie nie dzieje. Realizacja tych
                            czynności może się wszak odbywać przy wykorzystaniu atutów wypracowanych przez
                            mln lat, bo niby dlaczego by nie? Przyczyna tkwi min. w braku naturalnych
                            wrogów (czyli dobór naturalny w zasadzie w przypadku człowieka zamiera),
                            natomiast konkurencja w obrębie samego gatunku jest coraz większa, co uruchamia
                            dodatkowe mechanizmy związane min. z rozwojem umysłu, bo niby co takiego
                            człowiek może jeszcze w konkurencji z innym człowiekiem rozwinąć, hm? Wielu z
                            nas się zapewne wydaje, że mózg służy do myślenia, ale wg mnie to złudna
                            koncepcja, z pkt. w widzenia natury nie powstałby, gdyby nie był użyteczny.
                            Z drugiej strony- człowiek w jakiś sposób wpływa poprzez rozwój świadomości,
                            wiedzy, cywilizacji na dobór naturalny i płciowy, to, że u zarania te dwa
                            sposoby wyłaniania lepszego skutkowały rozwojem, na dzień dzisiejszy może
                            wyglądać zgoła odmiennie. Jak wyżej- dobór naturalny- człowiek a inne gatunki
                            ma znaczenie raczej na poziomie walki z pasożytami, mikrobami, wirusami, ale
                            nie na poziomie człowiek kontra inne zwierzę. Dobór płciowy nie wygląda również
                            już tak jak kiedyś, przewaga płynąca z posiadania większej ilości i ciekawszych
                            wskaźników sprawności (wygląd, inteligencja, bogactwo, zdrowie) niekoniecznie
                            musi się przekładać wprost na sukces genów, nie wszyscy chcą się rozmnażać i
                            jest to świadomy wybór w ramach wielu możliwych zajęć wymyślonych przez
                            cywilizację, nie tylko na poziomie- rodzic i nierodzic. Pzdr
                            • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 03.02.06, 18:38
                              no i widzisz co sie dzieje kiedy zaczynamy glebiej wnikac w aspekt doboru
                              plciowego - umysl ginie gdzies za horyzontem, ponizej pewnego stopnia rozwoju
                              staje sie niepotrzebny, mimo ze przetrwanie tych gatunkow zalezy od doboru
                              plciowego (bo mozesz mi tu zaraz podsunac wirusy i inne, ktore tez sie
                              rozmnazaja, ale na singla, wiec mozna by powiedziec ze brak im umyslu bo brak im
                              plci i miec racje, przynajmniej w kontekscie tej teorii)
                              "geny inteligencji" maja te smutna wlasciwosc ze sie nie chca udzielac
                              potomstwu, pierwszy z brzegu przyklad - czy ktores z licznych dzieci Mickiewicza
                              potrafilo zrymowac chocby czestochowski dwuwiersz? ktory z geniuszy fizyki
                              teoretycznej mial genialne potomstwo? a co z talentami dzieci wielkich
                              kompozytorow, czy np. ktorys z mlodych Pendereckich popelnil jakis utwor
                              muzyczny? jedyny wyjatek, jaki mi przychodzi do glowy, stanowi Irena
                              Joliot-Curie, ale ponoc system nerwowy, czyli takze mozg, dziedziczny jest w
                              linii zenskiej, czyli mamy tentatywne wyjasnienie dlaczego genialni ojcowie
                              maja tak czesto niegenialne dzieci... i to pozwala nam na powrot do teorii
                              umyslu jako narzedzia doboru plciowego: dlaczego, skoro to umysl jest
                              odpowiedzialny za zapewnienie partnerki, te lepiej rozwiniete umysly samcze
                              szukaja suboptymalnych umyslowo samic?
                              a odwracajac sprawe: dlaczego te lepiej umyslowo wyposazone samice albo nie chca
                              zadnych partnerow, tym samym odrzucajac dobor plciowy in toto, albo ograniczaja
                              zajecia z doboru p. do minimum, a glowna energie zyciowa kieruja w inne strony

                              poza tym, skoro mamy skupic sie na gatunku ludzkim, jedno jest oczywiste: im
                              nizszy poziom umyslowy danej grupy, tym wieksze zainteresowanie seksem
                              prowadzacym do reprodukcji
                              aha, bo bym zapomniala: a co ta teoria robi z forma doboru plciowego
                              praktykowana przez mniejszosci seksualne?
                              • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 03.02.06, 23:03
                                Geny mają to do siebie, że powielają się całkiem przypadkowo, to, że objawia
                                się jakiś Penderecki czy inny Galileo Galilei to czysty przypadek, efekt
                                skojarzenia odp. genów tego mana i tej kobiałki. To, że podane przykłady
                                traktujesz jako coś wyjątkowego w nie oznacza, że to reguła w naszym gatunku,
                                są jednostki wybitne, ale jest pewna średnia, krzywa statystyczna, która
                                zapewne idzie w górę, na drugim jej krańcu jest mnóstwo jednostek ułomnych,
                                którym społeczeństwo też łaskawie pozwoliło egzystować.
                                To, że społeczeństwa wyżej "cywilizowane" coraz słabiej chcą się rozmnażać
                                wynika ze świadomych decyzji, możliwości wpływania na regulację poczęć, jak
                                również z coraz większych obciążeń zwiazanych z przygotowaniem do życia potomka-
                                w bardzo wymagających warunkach. Wg mnie to kolejne skutki cywilizacyjne,
                                które wpływają niekorzystnie na dobór płciowy. Na drugim biegunie mamy z kolei
                                społeczeństwa stojące niżej w rozwoju, które nie mają podobnych ograniczeń i
                                rozmnażają się na potęgę, te postawiły na ilość i zapewne w dłuższej
                                perspektywie spowodują obniżenie średniej wskazującej na poziom inteligencji-
                                dla całej ludzkości. Nie jest powiedziane, że musimy się rozwijać, możemy w
                                jakiś sposób ulec degeneracji, jak każdy inny gatunek, ale tu raczej z naszej
                                własnej winy.
                                Jeśli piszesz o innych sposobach przeżywania seksualności, to teorie
                                antropologiczne widzą w nich po prostu inną formę okazywania bliskości, np.
                                osobnikom tej samej płci, ale wskutek nieco innej konfiguracji genów.
                                Tak w ogóle- gdyby Ci się chciało, to możesz z łaski swojej przeczytać tą
                                knigę, czy coś podobnego, myślisz, że znam wszystkie możliwe rebusy a reburs?
                                To nie quiz, mnie też może się nie chcieć, a co :)() Pozdr :D)
                                • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 04.02.06, 02:41
                                  Wg mnie to kolejne skutki cywilizacyjne,
                                  > które wpływają niekorzystnie na dobór płciowy.

                                  i o to wlasnie mi chodzi caly czas - rozwoj cywilizacji stanowi konsekwencje
                                  rozwoju umyslowego gatunku, ktory to rozwoj kloci sie z potrzebami biologicznymi
                                  typu dobor plciowy; wiec teza autora, aczkolwiek atrakcyjna, nie wytrzymuje krytyki

                                  co do czytania ksiazki - nie wiem, czy sam ja przeczytales? ja przeszlam przez
                                  wiele dziel tego rodzaju, do tego musialabym ja kupic bo watpie czy jest w
                                  naszej wiejskiej bibliotece publicznej, a nie bardzo mi sie chce
                                  w kazdym razie, ciekawie sie dyskutowalo
                                  pozdrawiam
                                • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 04.02.06, 02:51
                                  przejrzalam to blyskawicznie na Amazon - wydawca okresla pomysly Millera jako
                                  "kontrowersyjne" i bardziej rozrywkowe niz naukowe, czytelnicy tez dorzucaja
                                  sporo merytorycznych zarzutow, aczkolwiek wszyscy sie zgadzaja ze dobrze
                                  napisane i latwo sie czyta
                                  no nie wiem, jak bedzie w bibliotece to moze pozycze, bo wlasnych ksiazek mam i
                                  tak za duzo
                                  chyba zeby to bylo gdzies on-line, moglabym przeczytac na kompie
                                  • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 05.02.06, 00:02
                                    Coś mi się przypomniało- rozwój cywilizacyjny i samo działanie człowieka w
                                    wielu przypadkach jest contra temu, co wykombinowała sobie natura metodą prób i
                                    błędów przez mln lat, tylko, że nasza cywilizacja jest stosunkowo młoda i nie
                                    wiadomo jak daleko i w którą stronę zaprowadzą nas te innowacje i próby życia
                                    po swojemu. Sądzę, że nie do końca wiadomo dlaczego akurat te, a nie inne osoby
                                    objawiają swe zdolności w sposób b. wyrazisty niż inne, po części być może
                                    wskutek uaktywnienia ich w sprzyjających warunkach, z tych samych przyczyn
                                    zapewne (czyli odp. kombinacja genów+ sprzyjające warunki) uaktywniają się
                                    zachowania homoseksualne, a i te osoby przecież mogą przekazać geny dalej.
                                    Wiele anomalii, jakie trafia się człowiekowi to też efekt dziwnych kombinacji,
                                    z pkt. widzenia rozwoju liczą się one w niewielkim stopniu, na tyle, na ile
                                    wpływają na średnią, a ta jest w sumie najbardziej miarodajna dla oceny zmian w
                                    dłuższej perspektywie. Czyli z tego pkt. widzenia w zasadzie jednostka się nie
                                    liczy. Wioska? Green Valley pod Chicago?:)
                                    • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 05.02.06, 01:13
                                      wiele zdolnosci wynika ponoc z bledow genetycznych, ktore nie posunely sie za
                                      daleko - geniusz to ktos czyj system percepcji jest nieco zaklocony, dzieki
                                      czemu moze odbierac to czego nie odbierze normalny, w pelni sprawny system, ale
                                      nie na tyle aby nie mogl funkcjonowac w normalnych warunkach; po przekroczeniu
                                      tej granicy zaczynaja sie problemy psychiatryczne
                                      tyle przynajmniej pamietam z lektur popularnej literatury medycznej
                                      srednia? jeden z zarzutow pod adresem dra Millera dotyczy unikania tematu ras -
                                      jak widac, wypracowanie jakiejkolwiek sredniej dla tak skomplikowanego gatunku
                                      jak nasz stawia wiecej problemow niz rozwiazuje
                                      pzdr.
                                      • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 05.02.06, 16:44
                                        www.ewolucja.org/d6/d62a49.html
                                        Tu akurat niewiele nt. temat różnic, które wynikają z podziału na tzw. rasy,
                                        więcej Steve Olson o tych problemach pisze bezpośrednio w samej książce.
                                        Wniosków popartych analizą materiału genetycznego ludzi na różnych kontynentach
                                        wynika kilka z tegoż kilka-
                                        - nasz gatunek wyszedł sobie z Afryki ok. 150 tys. lat temu, zatem pochodzenie
                                        wszystkich ludzi jest wspólne, nie ma potwierdzenia do tezy na równoczesne
                                        pojawienie się człowieka na świecie w różnych miejscach,
                                        - po ekspansji z Afryki na różne kontynenty poszczególne grupy ludzkości
                                        mieszały się jeszcze wielokrotnie, głównie w obrębie kontynentów, jak i
                                        pomiędzy nimi (głównie Afryka, Azja i Europa), dowody na powyższe tkwią w
                                        naszych genach, ostatnie najbardziej znane przemieszczenia się i wymiany genów
                                        dot. okresu ekspansji Europejczyków i mieszkańców Afryki do Ameryki, a także
                                        ruchów ludnościowych pomiędzy Europą, Afryką i Azją,
                                        - wskutek wymieszania genów, krzyżówek, kombinacji, nie ma możliwości
                                        wydestylowania czystych cech przynależnych tylko dla określonej grupy ludności,
                                        żadna z większych grup nie żyła oderwana od pozostałych, tym samym zawsze jakiś
                                        wpływ z zewnątrz następował.

                                        Wracając do problemu przedstawionego przez Millera- dobór płciowy jako jeden z
                                        decydujących czynników rozwoju ludzkiej inteligencji- kiedyś, owszem, ale dziś
                                        zapewne tych czynników jest o wiele więcej, sam człowiek próbuje naprawiać
                                        naturę (inżynieria genetyczna, postęp medycyny) więc dobór i wykluczanie
                                        słabszych genów nie następuje w ten sam sposób jak kiedyś. Pewnie z czasem
                                        natura wystawi nam za to rachunek, albo już wystawia, nawet jeśli nie mamy
                                        wielkiej naturalnej konkurencji :)
                                        • zettrzy Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 05.02.06, 17:33
                                          a tak sie spytam, czy sam te ksiazke przeczytales?
                                          bo z recenzji - tych licznych recenzji od czytelnikow - w Amazon by wynikalo, ze
                                          jest to proba opisu ewolucji gatunku, ze szczegolnym uwzglednieniem aspektu
                                          doboru naturalnego, ale nie ograniczona do tej jednej tezy
                                          i ponoc jako opis ewolucji ma wiecej dziur niz tresci
                                          ale relata refero, wiec moze ci inni czytelnicy nie maja racji
                                          • liberty_mike Re: nieprzyzwoity seksistowski ateizm?:) 05.02.06, 18:01
                                            Pytasz o Millera czy Olsona? Jednego i drugiego czytałem, ale knigi gdzieś
                                            poszły w obieg. Sądzę, że jak na wydawnictwa popularno-naukowe są niezłe, choć
                                            więcej punktów dałbym Millerowi. Każde tego typu wydawnictwo przybliża pewne
                                            hipotezy, ale nie daje 100% ich rozwinięcia, do czego zapewne potrzebne byłoby
                                            wielotomowe dzieło, które i tak np. po latach 10- ciu ulega stopniowej
                                            dezaktualizacji. Co do koncepcji Millera- sam przyznaje, że nie jest ona nowa,
                                            bierze swe źródło wprost z teorii doboru naturalnego, wiedzie przez różne próby
                                            rozwikłania zagadek rozwoju naszego umysłu, ale zapewne nie daje też 100%
                                            odpowiedzi- dlaczego się ten umysł rozwinął. Nie sądzę, by można to było
                                            przypisać tylko do jednego czynnika w sytuacji gdy wokół jest wiele innych o
                                            różnym stopniu oddziaływania, dlaczegóżby niby te inne czynniki nie miały mieć
                                            wpływu również? Jeśli coś w otoczeniu wokół nas istnieje i ma wpływ na nasze
                                            zachowanie, działanie, może istnienie, to być może będzie miało też wpływ na
                                            naszą naturę. Rzeczą naukowców jest zbadanie jaki wpływ, jeśli w ogóle :)
    • hedonista.oswiecony nieprzyzwoicie racjonalny człowiek 31.01.06, 20:10
      ja się tam takie pomysły nie obrażam, nawet jeśli mój mózg powstał aby jak
      najlepsze panny wyhaczyć to co? Czy to coś złego? A że przy okazji jest z tego
      i inny pożytek to w sumie dobrze. Myślę sobie, że my ludzie jesteśmy trwale
      skażeni przypisywaniem sobie wysokich pobudek swoich działań to w ten sposób
      wypadamy jeszcze korzystniej... i tak kółko się zamyka. Zmieniając trochę temat
      dodam, że w takiej psychologii reklamy coraz więcej się wie o działaniu mózgu,
      emocjach, instynktach... bo to one sprzedają towary i usługi, a nie patriotyzm
      czy inne "duperele" ;)
      ukłony
      HO
      • liberty_mike Re: nieprzyzwoicie racjonalny człowiek 31.01.06, 22:54
        I tu wychodzi pragmatyzm, ale poparty hipotezami, które są całkiem nieźle
        poparte... innymi hipotezami, a jeśli coś działa, to może nie bez przyczyny?
        Miller używa takich sformułowań jak np. "sprawniki sprawności"- to w
        odniesieniu do cech, których posiadanie ma wpływ na płeć przeciwną, mogą być i
        te klasyczne, typowo fizyczne, ale i wynikać z umiejętności, cech posiadanych
        przez ludzki umysł. Inteligencja jako jeden z tych wskaźników (a raczej ich
        zespół) wg mnie nie ma tu wąskiego, tradycyjnego znaczenia, lecz nieco szersze,
        przejawia się zaś w szczególnych umiejętnościach, które niekoniecznie są znane
        innym stworzeniom (śpiew, mowa, kojarzenie, przekazywanie informacji, empatia,
        etc.). Przewaga wobec innych stworzeń płynąca z posiadania tych cech jak widać
        wokół zmieniła nieodwracalnie świat, zmiotła z powierzchni ziemi wiele
        stworzeń, nawet tych fizycznie doskonalszych, zapewne to właśnie cechy
        posiadane przez ludzi (umysł) są przyczyną posiadania aż takiej przewagi w
        stosunku do innych stworzeń, podobne przełożenie istnieje w rywalizacji między
        osobnikami naszego gatunku, jak również pom. poszczególnymi grupami
        ludzkimi. "Wyścig zbrojeń" trwa, presja selekcyjna nie tylko w obrębie gatunku
        nie ma końca :)
        • hedonista.oswiecony ukłony 31.01.06, 23:59
          no i jakże mógłbym się nie zgodzić :) psycholog ewolucyjny z psychologiem
          ewolucyjnym ;)

          tak to prawda, stałem się strasznym pragmatykiem, interesuje mnie głównie to co
          osiągalne, co skuteczne... A co do naszej inteligencji emocjonalnej, bo to ona
          rządzi światem, to nawet wśród zbirów nie można być emocjonalnym tępakiem, co
          doskonale pokazuje przywoływany już przeze mnie serial Soprano :)

          Inteligencja pomaga rządzić skuteczniej niż brutalna siła. A zastanawiało Cię
          kiedyś dlaczego systemy oparte na niewolnictwie przegrały i przegrywają z
          demokracją? Demokracja to także wolność wyboru pracy... Choć naturalnie można
          by wskazać na nierówności pieniądza, które zastąpiły okowy niewoli osobistej....

          temat rzeka...

          ukłony
          HO:)
          • zettrzy Re: ukłony 01.02.06, 00:32
            alez wspolczesna demokracja, z wymaganiami nabycia wlasnosci (hm hm - czesto
            jest to zle zaprojektowana, ciemna i zimna kawalerka w marnej
            dzielnicy)ziemskiej oraz przymusowej reprodukcji, rowniez stanowi system oparty
            na niewolnictwie
            wolnosc wyboru pracy? oczywiscie, o ile jest co wybierac - jakies 90% musi sie
            zadowolic tym co jest: wybrac okreslony zawod i potem nie narzekac ze placa
            mniej niz by sie chcialo zarobic, cieszyc sie ze jest bo moga byc redukcje i
            brak zapotrzebowania na specjalistow w tym zawodzie, emigrowac za chlebem jesli
            akurat rynek na jakas dziedzine sie zalamie, przeprowadzac sie na obcy teren bo
            firma przesunela pracownika na inne stanowisko trzy strefy czasowe na wschod
            nierownosci pieniadza nie wyznaczaja bynajmniej sfery wolnosci osobistej - dzis
            najbardziej ograniczeni sa ci najbogatsi, ktorzy bez przerwy musza uwazac stanu
            kont, kontaktow osobistych i biznesowych, funkcjonowania interesu; niby duzo
            maja ale bardzo nerwowo reaguja na propozycje wyjazdu na wakacje bo nuz widelec
            podczas ich nieobecnosci konkurencja zrobi im jakas krzywde
            • hedonista.oswiecony Re: ukłony 01.02.06, 00:39
              wiem, że nie jest łatwo bo sam to obserwuję, ale widzę też, że choć wybór jest
              większy to większość na około zlękniona... a dlaczego? Bo nie słuchają innych,
              uważam, że inteligencja i emocje są najważniejsze, kto ma dobry mix to idzie do
              góry, wie jak zorganizować ludzi do swoich i ich celów ... kobiety też od
              takich nie uciekają w popołochu ;)
              ukłony
              HO
              • liberty_mike Re: ukłony 01.02.06, 00:48
                Sądzę, że system oparty na niewolnictwie był całkiem niezły jak na swoje czasy
                dla stworzenia takich cywilizacji, o jakich teraz możemy czytać na kartach
                historii, ale odbywało się to strasznym kosztem, przy niesamowitych
                dysproporcjach w poziomie życia. Skutek był taki, że rozwój następował raczej w
                enklawach, pośród elit (kapłani,władcy?), natomiast znaczna część społeczności
                była skazana na bytowanie z dala od wiedzy i jej zdobyczy, niekoniecznie tych
                praktycznych, skazana na brak samodzielności i możliwości realizacji własnych
                celów. Dysproporcje pozostały w zasadzie do dnia dzisiejszego, ale dziś
                przynajmniej nominalnie te możliwości istnieją, jeśli je dobrze rozreklamować,
                to można gonić króliczka do upadłego. Człowiek to takie nienasycone zwierze,
                które wiecznie będzie głodne, będzie gonić aż do zatracenia, szukać kolejnych
                granic, zadowolenie z demokracji traktując jako coś przejściowego, tzn.- ten
                ustrój dobry, w którym "mi" najlepiej ;)
                • zettrzy Re: ukłony 01.02.06, 01:54
                  w klasycznym niewolnictwie roznice miedzy panami i wlasnoscia ludzka nie byly az
                  tak straszne, nie demonizujmy - w Rzymie, gdzie niewolnik nie mial prawa wykupu
                  (mial go w Grecji), niewolnik mial prawo do posiadania niewolnikow; zycie
                  niewolnika nie bylo koniecznie jakims pasmem wyrzeczen, taki Epiktet studiowal,
                  na koszt swojego wlasciciela, filozofie zanim uzyskal status wyzwolenca, podczas
                  gdy tysiace wolnych obywateli tyralo np. przy naprawach budowlanych lub jako
                  najemnicy w armii; wiec nic tak naprawde nie jest proste az do konca

                  dzisiaj tez wieksza czesc ludnosci nigdy nie osiagnie realizacji wlasnych celow,
                  ale oczywiscie duzo zalezy od tego jakie cele sobie stawiamy
                  • liberty_mike Re: ukłony 01.02.06, 09:31
                    Myślę, że stawianie w opozycji tych dwóch systemów jednak ma jakieś znaczenie
                    (jeśli chodzi o ustrój np. Cesarstwa Rzymskiego, a to, co mamy dziś), postęp
                    jest ewidentny z pkt. widzenia chociażby traktowania jednostki ludzkiej,
                    posiadanych praw, trudno to oczywiście odnieść do całej populacji, zapewne
                    niewolnikowi Agryppy czy Cycerona żyło się o wiele lepiej niż dzisiejszym
                    mieszkańcom Kalkuty z przedmieść.
                    Inna sprawa, że np. znaczny udział w pracach przy budowie piramid mieli ludzie
                    wolni (teoretycznie), podobnie z murem chińskim, mur Hadriana to też robota
                    wykwalifikowanych fachowców, żołnierzy, ludności miejscowej.
                    Trudno zatem porównywać społeczeństwa ówczesne i teraźniejsze wprost, można co
                    najwyżej odnieść się do poziomu życia, przysługujących praw, obowiązków wobec
                    społeczeństwa, dostępności dóbr cywilizacyjnych, stopień zamożności, można też
                    porównać opiekę zdrowotną czy średni wiek- tu biorąc poprawkę na liczne kiedyś
                    choroby zakaźne czy wysoki poziom zgonów pośród małych dzieci.
                    • zettrzy Re: ukłony 01.02.06, 23:03
                      chyba niepotrzebnie mieszamy postep techniczny, niewatpliwy i bardzo wyrazny, z
                      postepem spolecznym, bo niewolnik to koncept spoleczny - juz nie pamietam kto to
                      zauwazyl, ale np. w dawnej Polsce glowna roznica miedzy szlachta zasciankowa i
                      panszczyznianym chlopstwem polegala na tym ze szlachcianki pracowaly przy
                      zniwach w rekawiczkach
                      w sumie, kto sie cieszy wiekszym zakresem wolnosci osobistej: bankowy pryncypal,
                      ktory MUSI dzien w dzien stawiac sie przy swoim biurku o 7 rano, pod grozba
                      wypadu z obiegu, czy sprzataczka w tymze banku, ktorej wsio ryba czy sie spozni
                      do pracy, bo w jej zawodzie natychmiast znajdzie inna
                      oczywiscie, sprzataczka, w przeciwienstwie do pryncypala, nie jezdzi jaguarem i
                      nie zatrudnia kilku osob do utrzymania jej rozleglej posiadosci z wlasnym kortem
                      tenisowym
                      • liberty_mike Re: ukłony 01.02.06, 23:17
                        Ot i tu jest subiektywne podejście każdej z tych osób, zderzenie się oczekiwań
                        z realiami + wyścig, swoista konkurencja na wielu polach działania, która
                        zmusza do coraz większych wyrzeczeń (zdrowie, czas) kosztem innych dziedzin
                        życia, skutek jest taki, że dla osiągnięcia niewielkich (stosunkowo) efektów
                        konieczne są b. poważne inwestycje. Kolejny efekt "czerwonej królowej"- kto
                        stoi, ten się cofa :)
                        Inne tempo życia, inne oczekiwania i sposoby spędzania czasu, to dzieli te
                        epoki, czy zatem to, co obserwujemy jest postępem? :)
                        • zettrzy Re: ukłony 01.02.06, 23:52
                          no wlasnie, czy walka o i gromadzenie dobr materialnych stanowi wyznacznik
                          wolnosci osobistej? a z drugiej strony, jak w swiecie zdeterminowanym
                          materialnie dac sobie rade bez tych dobr
                          i tak zle i tak niedobrze
                          • liberty_mike Re: ukłony 02.02.06, 21:19
                            kumulacja dóbr, wiedzy, kapitału, czy innych efektów ludzkiej działalności
                            zawsze może mieć przełożenie na inne elementy naszego życia, działalności,
                            wkraczać w jego sfery b. osobiste, mimo że ustawicznie zaprzeczamy (albo
                            próbujemny to czynić), iż żadnego związku nie ma, ale ...diabeł w szczegółach,
                            frymarczyć można wszystkim (>?):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka