Dodaj do ulubionych

plastusiowy pamietnik- kulam trojke

01.03.06, 09:50
Kawke se wypilem, walne jeszcze jedna. Znow napadalo sniegu, kiedy wreszta
skonczy sie zima? Wiosny chce. Dzisiaj jednak troche wolnego, wczoraj
ukulalem 92 strony makulatury, ale bez sekregacji na Tonne. Butelki musze
jeszcze pozbierac, a otem pedze, bo dzis mocze sie w duzym 25m baniaku, w
ktorym bede czynil wiatraki.

Acha. Zapomnialbym kowianeczko, moglabys zle zrozumiec zamkniecie zeszyciku
nr 2: z forum GW odejde po moim trupie, znaczy sie umre wtedy odejde:))))

M.S.
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 01.03.06, 11:13
      Kowianeczko, wiem, ze zajrzysz. Mam troche wiecej czasu, ale musze dokonczyc
      sweterek dla wnuczki, ktory robie na drutach, wiec nie bardzo mam czas na
      forum..no i plywac zaraz ide.

      Znalazlem ladne wiersze w necie, zamiescilem na romantyce. Kiedys czlowiek
      musial przepisywac z ksiazki, a teraz wszystko jest, wystarczy kliknac, potem
      copy i pastet:)

      M.S.
      • kowianeczka Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 01.03.06, 11:45
        Rzeczywiscie ladne, poszukam innych.

        kowianeczka
        • kowianeczka bertolt 01.03.06, 12:06
          przewertowalam elektoniczne strony w poszukiwaniu Twojej ulubionej Jenny, ale
          nie znajduje tekstow opery. Szkoda:) opla!:))))

          Nuce, ale potem tez pomalenku kulam sie w kierunku do wyjscia:)

          kowianeczka
          • kowianeczka Mathiasie 01.03.06, 12:15
            czy moge zadac Ci jedno pytanie? Czy ja naprawde jestem bandytenka, czy raczej
            jestem aniolkiem?

            Odpisz prosze, bo to dla mnie wazne jak nie wiem co:)))

            kowianeczka
            • kowianeczka Re: Mathiasie 01.03.06, 12:21
              Powiedz, ze jestem aniolkiem, tak lubie jak mowisz do mnie:

              Moj kochany aniolku

              strozu moj

              ty zawsze przy mnie stoj

              rano, we dnie, w nocy

              badz mi zawsze ku pomocy

              i na stojce stoj...

              czy jakos tak:)

              kowaineczka aniolek:))))))))
              • kowianeczka moja nowa sukienka 02.03.06, 09:49
                :)
                • kowianeczka Re: moja nowa sukienka 02.03.06, 09:50
                  Jeszcze chwila i zaraz zwymiotuje!

                  kowianeczka
                  • mathias_sammer Re: moja nowa sukienka 02.03.06, 11:38
                    A gdzie masz autora sukienki? Czyzby ucielo? Poszukaj ladnie lub wpisz jako
                    cytat.

                    M.S.
        • mathias_sammer a teraz kowianeczko 02.03.06, 13:11
          zachecony mysla o Twoim cialku plywajacym na basenie a poruszanym rąsiami -
          wiatrakami ide tez poplywac, bo przerwa obiadowa zbliza sie w fabryce nakretek.
          Nic nie jadlem, glodny jestem, ide wiec wysportowic sie a potem jesc. W weekend
          mam gosci z Ch, wiec znow zakupy i zakupy. Czasami prowadzenie "otwartego domu"
          moze byc meczace.

          A co do forum. Ja mam teraz bardzo duzo czasu, inaczej mowiac
          wygralem "wiecznosc". Ostatnio bywalem zbyt czesto na forum, chcialbym
          zredukowac poswiecany temu miejscu czas. Na razie!

          M.S.
          • mathias_sammer Re: a teraz kowianeczko 02.03.06, 13:49
            Ale mam dzisij super dzien. Mialem po przerwie dokonczyc, ale jask sie
            rozpedzilem (pewnie z tego glodu, bo jak czlowiek nienazarty to wydajniejszy),
            ze wykonalem robotke za jutro i mam wolne! Juhu! Parampampam!

            M.S.
            • przeciwiza Re: a teraz kowianeczko 02.03.06, 18:16
              Mam dzisij tez super dzien.
              • ala-a Re: a teraz kowianeczko 02.03.06, 19:23
                przeciwiza napisała:

                > Mam dzisij tez super dzien.


                ja tez mialam udany dzien;)))
            • kowianeczka Re: a teraz kowianeczko 03.03.06, 09:00
              Kawe sacze, do 9.00 jestem a potem fru.

              Uwag kilka rozowego wilka:):

              1. Dziekuje za wyrazy sympatii wyrazone w okolo -dziestu miejscach oraz
              trzymanie gardy tuz przed ócz mych. Milej byloby, zebys jednak na ócz mych
              wpisal swe wyrazy milosci ale w jednym watku:), a nie po katach sie szwedal
              akcje obstawiajac.

              2. milo widziec, ze popierasz stanowisko w sprawie wlasnosci oraz
              odpowiedzialnosci za slowa czyli solidarnosc byla dobra, ale w latach 80-tych,
              teraz mamy pluralizm:)- tak trzymaj, choc prawdziwy brak solidarnosci moze byc
              przejawem kontynuacji procesu oddzielania boskiego od cesarskiego:)(cieciem:)))

              3. skrzywilam sie jednak kilka razy widzac, ze jeszcze w starych nawykach
              niczym w ryzach sam sie utrzymujesz liczac (postep, bo jednak juz rzadziej), ze
              dwie glupie gesi:) na jednym ogniu upieczesz:) to juz koncowka metody,
              kolego:)))). Czas na diety ,zdrowe odzywianie i zmiane menu:))), by nawet nie
              wspominac o patakow zagrypieniu. Ciesze sie, ze nie kazesz mi opisywac na czym
              metoda laczenia czasu i przestrzeni polega- w koncu to Ty Kanta czytujesz i
              madrzejszy ode mnie jestes:)))))

              4. Ach i jeszcze jedna madrosc z mojej slicznej glowki:): wiem, ze temat
              zydowski uwazasz za tzw "slaby punkt" niektorych goikow zwiazanych z Zydami,
              ale zapytaj sam siebie w glebi d.ucha swego:), czy naprawde warto pobudzac
              antysemityzm w Polsce, skoro bilans ostatnich lat w mediach zagranicznych jest
              taki, ze "polska opinia publiczna" pokazala, ze ojczyzna brzydkich kaczatek
              jest krajem nad wyraz antysemickim. Mowie o tym, abys wzrokiem dalej siegnal,
              tam gdzie wzrok nie siega:), bo nosek Pinokia zaslania:)))))

              To tyle ode mnie do Ciebie, ale teraz zerkne jeszcze przez minut kilka i pojde
              tam, gdzie moje miejsce na Ziemi jest:)))

              kowianeczka
              • mathias_sammer kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazety? 03.03.06, 14:07
                Mowa oczywiscie o www.titanic-magazin.de

                Okladka najnowszego numeru (musisz wklikac biurko) suuuper!!!:))))

                Ponizej zalaczam wstep do komentarza o karykaturach, ktore oczywiscie
                publikuja:)))

                Islamisches Dilemma
                Strenggläubige Muslime sind bekanntlich »reizbar wie ein Sack voll Katzen«
                (Flann O’Brien), aber einen interkontinentalen, die islamische Welt von
                Mauretanien bis Kaschmir erfassenden Proteststurm wird die Redaktion der
                dänischen Zeitung Jyllands-Posten nicht erwartet haben, als sie den Propheten
                Mohammed zwölf Mal karikieren ließ. Mir liegen gerade zwei dieser Karikaturen
                vor: Die eine, die Mohammed mit einer Bombe im Turban zeigt, deren Lunte
                glimmt, ist unkomische Dutzendware; das Bildmotiv ist altbacken und die Aussage
                unsinnig, denn als Selbstmordattentäter treten ja gerade nicht die religiösen
                Führer in Erscheinung, sondern die von ihnen Verführten, während die Führer
                sich’s bei einem Wasserpfeifchen wohlsein lassen und so bequem vorm Fernseher
                sitzen, daß sie sich bei jeder Meldung eines geglückten Selbstmordattentats die
                Hände reiben können »und noch andere Organe« (Herbert Wehner). Sehr viel besser
                hat mir die andere Witzzeichnung gefallen, in der Mohammed im Himmel eine
                Schlange verschmorter und sogar noch qualmender Selbstmordattentäter mit dem
                Ausruf abwehrt, daß keine Jungfrauen mehr auf Lager seien.






                »Nun darf Satire bekanntlich alles, auch geschmacklos sein«, schrieb Reinhard
                Wolff als Kommentator der Affäre in der taz und beklagte, nachdem er darauf
                hingewiesen hatte, daß sich »manche Betrachter an Zeichnungen aus dem
                nationalsozialistischen Stürmer« erinnert gefühlt hätten, die »muslimischen
                Reaktionen«: »Eine unheilige Allianz undemokratischer Regime wie Iran, Libyen
                und Saudi-Arabien hat den Streit nämlich zum Anlaß genommen, massiven
                politischen und wirtschaftlichen Druck auf Dänemark auszuüben. Diese Reaktion
                läßt einer westlichen Öffentlichkeit nur die Wahl, im Zweifel für die
                Pressefreiheit einzutreten. Auch wenn dies angesichts der unappetitlichen
                Karikaturen schwerfällt.«





                Ich weiß ja nun nicht, was sich dieser Humorkritiker unter einer appetitlichen
                Karikatur vorstellt, aber angesichts der objektiv unappetitlichen Nachrichten
                aus dem Vereinsleben derer, die es als Blasphemie betrachten, wenn sich jemand
                ein Bildnis ihres Propheten macht, möchte ich über die dänischen Karikaturen
                doch ein deutlich günstigeres Geschmacksurteil fällen. Gläubige, die Morde und
                Selbstmord begehen, um in ein Paradies einzurücken, das sie sich als
                Gratisbordell ausmalen, krebsen, wenn ich als Ungläubiger keiner optischen
                Täuschung erliege, ethisch so unermeßlich tief unter jedem zahlungsmoralisch
                gefestigten Passagier aller Thailand ansteuernden Bumsbomber herum, daß mir die
                Verteidigung der Pressefreiheit hier leichter fällt als Herrn Wolff. Und
                geradezu lächerlich kommen mir die religiösen Irren vor, die aus Wut über die
                Witzbilder eines dänischen Käseblättchens Botschafter abberufen, deren Häuser,
                Autos und Flaggen abfackeln, Milchprodukte boykottieren, EU-Vertretungen
                verwüsten, Veitstänze aufführen und Zeter und Mordio schreien.
                Nach tausenderlei Rückzugsgefechten haben sich die christlichen Kirchen
                zähneknirschend zur mehr oder weniger friedlichen Koexistenz mit den
                Verhohnepipelern ihres Aberglaubens bereitgefunden. Bis die islamische Welt
                eine Ausstellung ulkiger Mohammed-Karikaturen in der Stadtbibliothek von
                Alexandrien achselzuckend akzeptiert, wird wohl noch viel Wasser den Nil
                hinunterfließen; ganz zu schweigen von Euphrat und Tigris. Selbstverständlich
                wäre auch die ulkigste Mohammed-Karikatur kein Menschenleben wert, das
                religiöse Fanatiker im Zuge der Protestkundgebungen ihrem Götzen zum Opfer
                brächten, und so etwas muß ja nun jeder Witzemacher befürchten, den die Raserei
                des islamischen Mobs erst recht zum Witzemachen reizt.
                Tja. Und nun? Zurückweichen und sich entschuldigen, so wie es die Redaktion der
                Jyllands-Posten getan hat? Oder den frech gewordenen »Islamerern« (Eckhard
                Henscheid) einmal ganz deutlich zu verstehen geben, »daß es so nicht geht«
                (Arnold Hau)? »Versöhnen statt Spalten« (Johannes Rau) oder »Spalten statt
                Versöhnen« (Chlodwig Poth)? Ich tendiere ja zum Spalten, doch ich sehe auch
                ein, daß der Spaß am Spalten aufhört, wenn Menschenleben auf dem Spiel stehen.
                Aber wenn wir jetzt nicht auf unserem guten, in Jahrhunderte währenden Kämpfen
                erstrittenen Recht beharren, Religionsstifter vergackeiern zu dürfen, ohne
                einen Kopf kürzer gemacht zu werden, wird es niemals etwas werden mit der
                großen Wanderausstellung der besten Islam-Witze von Hans Traxler bis
                Greser&Lenz in Alexandrien, Bagdad, Mekka und Islamabad.
                Was ich nicht sehe, ist ein Ausweg aus diesem furchtbaren Dalai Lama, nein,
                pardon: Dilemma.
                • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:11
                  Kliknij na lampke stojaca na biurku:)))))))))))))))))))

                  M.S.
                  • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:13
                    POcztowki do wyskania a na nich ">Du bist OStdeutschland!" Z Andzie, hahahahaha

                    Egzemplarz kupilem, ale dziele sie zajawkami z z wersji elektronicznej. Takiej
                    gazety brakuje wPl, ale o tym juz miwlem dawno jak Harald sie przeniosl do niej

                    M.S.
                    • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:19
                      Uhuhuh, a ta kartka swietna:DDD

                      "Neuer Brief vom Papst: Abtreibung erlaubt!"
                      • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:21
                        iiihiiii :)
                        "Freude in Afghanistan: Die deutschen Wolldecken sind da!"


                        Dieses Motiv auswählen!

                        1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10

                        • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:37
                          Te kartke tez poslalem:))))))))))))))))

                          Modefrühling im Iran"
                          • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 14:40
                            Ten jest mocny, aua! Spodoba sie mojej osobistej zonie:)

                            "Aus der Damenwelt"
                            • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 15:00
                              Wlasnie dostalem smsa "bin gerade gelandet" znaczy sie, musze pomalu mich
                              entfernen::) celem odsniezenia wejscia goscia na posesje panstwa, u ktorych
                              odsniezam:)

                              M.S.
                              • przeciwiza Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 03.03.06, 18:06
                                mathias'ja wszystko pojmal' ludzie nie' ty im rzecz kto to pipilutek 'ze to to
                                samo a pojma '. Smieje sie ' smieje sie.


                                • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 06.03.06, 22:03
                                  Ciesze sie. Goscie pamietniku tez mile widziani:)(nawet ze wsi:))))), ale swoj
                                  do swojego ciagnie;))

                                  M.S.
                                  • mathias_sammer Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 06.03.06, 22:18
                                    Ide ogladac ZDF

                                    M.S.
                                    • kowianeczka do MS wylacznie 07.03.06, 09:32


                                      No musze, choc zastanawiam sie jak wywinac sie z obowiazku czytania prasowki?
                                      Wczoraj ustawilam jeszcze jeden serwis i wlasciwie newslettery pokrywaja moje
                                      zapotrzebowanie a raczej koniecznosc na newsy. Wiesz, tak jak kiedys
                                      cudzoziemcy dostawalimy "Poland a.m." tak musze ja.

                                      Malymi kroczkami, malutenkimi. No dobrze, skoro rady nie ma.

                                      kowianeczka

                                      PP Ten list nie jest do Ciebie Zorba.
                              • mathias_sammer Re: kuk-ma kowianeczko, 07.03.06, 12:24
                                Zajrzalem na pinezke i poeme, ale poszlem:) dalej iiii...:)))))))))))))))))

                                Tukej jestem:)

                                www.flaneur.org/flanifesto.html
                                • mathias_sammer Re: kuk-ma kowianeczko, 07.03.06, 12:26
                                  Dziwi mnie tylko jezyk. Flaneurowi nalezny jest francuski i niemiecki, no ale
                                  nie zamykajmy pojecia. Kanta tez przetlumaczono na wiele jezykow.

                                  Ide dalej:)

                                  M.S.

                                  Ps kowianeczko a jak jestes dzisiaj ubrana? Masz ponczoszki? A stringi? A
                                  bluzeczke obscinieta na cycuszkach masz?
                                  • mathias_sammer kowianeczko, 07.03.06, 12:47
                                    Normalnie nie wytrzymam! Wiesz co przed chwila Zorba do mnie wyslal? Ze na nic
                                    moje proby, moge go odrzucac, poniewierac, obrazac, ale on zawsze pozostanie
                                    przy mnie, bo mnie kocha, podziwa, szanuje, a "co gorsze" (""moj przypis)
                                    kochac bedzie i chcialby byc z kim takim jak ja w zyciu realnym.

                                    No wyobrazasz sobie, ze ja tego biednego chlopca przygarne z litosci, bo ze
                                    fizycznie mnie nie rusz to juz od kilka lat tlumacze.

                                    No zesz, go mac!

                                    On sie do mnie przykleil i odkleic nie chce, do niego przykleil sie ktos inny
                                    (zasada domina i rzepa do ogona), a ja kuwra mialbym ciagnac ten caly obsrany
                                    majdan. Ni ch.uj.a!


                                    Zorba, kuwra znajdz se innego frajera, a ode mnie sie odwal. I nie bagatelizuj
                                    sprawy. Idz miedzy ludzi, do knajpy , moze znajdziesz se podobnego Mathiaska,
                                    do ktorego bedziesz mogl wdychac (tylko nie kaz mu nosic tego samego imienia,
                                    czytac tych samych ksiazek, sluchac, plyt, nosic tejs amej fryzury (a raczej
                                    lysej paly) jak ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



                                    Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuucccccccccccccccccccccccccccccccc!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    M.S.
                                    • mathias_sammer Re: kowianeczko, 07.03.06, 13:00
                                      Nie
                                      chceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                      eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee idz precz do mamusi, idz precz do tatusia,
                                      idz precz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • mathias_sammer Re: kowianeczko, 07.03.06, 13:09
                                        Zaraz naprawde komus przypie..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        • mathias_sammer Re: kowianeczko, 07.03.06, 13:27
                                          Kowianeczka, gdzie jest placzka, ktoa we mni sie zakochala? Mam nadziej, ze nie
                                          smiejs ie pokatach, bo naprawde czuje, ze dzis go zatluke i "jego prawdziwa
                                          milosc skonczy sie tragicznie"- tak jak sam sobie zyczyl, a ja pojde siedziec!

                                          M.S.
                                          • mathias_sammer Re: kowianeczko, 07.03.06, 13:44
                                            Mysle, ze wreszcie napisalem co mi przeszkadza, naprawde mi ulzylo.
                                            Wracamy dos iebie i swoich watkow.
                                            Nastepnym razem ciag dlaszy mojego od lat ukochanego w literaturze
                                            flaneurowania.

                                            M.S.
                                            • kowianeczka Re: kowianeczko, MS 07.03.06, 14:12
                                              Wiem, ze masz juz dosc i wiem, ze musisz trwac na stanowisku. A co w Polsce? Tu
                                              masz szybki rekonesans, wystarczy 5 minut na myslenie, zreszta nie trzeba wiele
                                              wnioskow slusznych i jednoznacznych choc prezentujacych oczywiscie jedna
                                              odnoszaca sie do polskiego rzadu
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=38036307&wv.x=2&v=2&s=0
                                              Mam tylko nadzieje, ze glowna Twoja cecha, za ktore Cie lubie bedzie spokoj,
                                              cho ciaz czuje, ze tak masz juz dosc wszystkiego, ze bedziesz tlukl na odlew
                                              kazdego bez taryfy ulgowej.

                                              kowianeczka
                                              • kowianeczka web 02 07.03.06, 14:23
                                                KIJÓW
                                                Ukraińska prasa o wizycie Prezydenta L. Kaczyńskiego w Kijowie
                                                "Ukraina Moloda" z 02.03., H.Ruta
                                                Złe warunki atmosferyczne uniemożliwiły 01.03., L. Kaczyńskiemu wylot do
                                                Charkowa, gdzie oczekiwali go: polonia polska, wykładowcy i studenci Instytutu
                                                Narodowego im. Kazarina. Nie spotkał się on również ze swoimi krewnymi, ciotką
                                                i trzema rodzonymi braćmi, którzy mieszkają w Odessie i Połtawie. Ogólnie
                                                jednak pierwsza jego oficjalna wizyta na Ukrainie była dość znacząca. Oprócz
                                                spotkań i rozmów na najwyższym szczeblu, L.Kaczyński zobaczył się i porozmawiał
                                                z wieloma politykami ukraińskiej sceny politycznej. Dwudniowa Wizyta
                                                Kaczyńskiego w Kijowie, po części zamieniła się w poparcie dla "pomarańczowych"
                                                sił przed ukraińskimi wyborami parlamentarnymi. "Spodziewam się, że 26 marca
                                                będzie dla Ukrainy szczęśliwym dniem" -powiedział Kaczyński. Oświadczył, że
                                                Polska chciałaby, żeby po wyborach do Rady Najwyższej przy władzy pozostał "p
                                                omarańczowy "blok". Nawet podczas spotkania z liderami "pomarańczowego", ale
                                                zajmującego w rankingach słabą pozycję Bloku Kostenko - Pluszcz, Kaczyński
                                                wyraził przekonanie, że i ta koalicja dostanie się do parlamentu. Widać więc,
                                                że prezydent RP głęboko wieży w sukces sił narodowo-demokratycznych w
                                                zbliżających się wyborach. O wyborach L. Kaczyński rozmawiał również z Julią
                                                Timoszenko. Liderka BJUT przekonywała polskiego prezydenta, że po wyborach jej
                                                blok wesprze Wiktora Juszczenko.
                                                W kontekście wyborów na Ukrainie Kaczyński zapowiedział, że Polska jest gotowa
                                                wysłać swoich obserwatorów. Nie świadczy to jednak o tym, że Polacy nie mają
                                                zaufania do procedur wyborczych na Ukrainie. L. Kaczyński chce w ten sposób
                                                udowodnić całemu światu, że na Ukrainie w 2004 roku miały miejsce nieodwracalne
                                                zmiany dot. sprawiedliwości, demokracji i procedur wyborczych.
                                                Drugim przewodnim tematem kijowskich rozmów była energetyka. Obaj prezydenci po
                                                trwających rozmowach podpisali Deklarację o rozwoju współpracy w dziedzin ie
                                                energetyki. Zdaniem L. Kaczyńskiego sprawa rurociągu z jednej strony jest
                                                tematem rozmów z UE ( w kontekście jego realizacji z punktu widzenia biznes -
                                                planu). Z drugiej zaś strony Ukraina i Polska aktywnie analizują możliwość
                                                realizacji projektu niezależnie od UE. Np. W. Juszczenko zauważył, że: "projekt
                                                dobudowy rurociągu Odessa - Brody do Gdańska może być jednym z najciekawszych
                                                nowych projektów hurtowego rynku ropy naftowej w Europie".
                                                • kowianeczka Re: web 02 07.03.06, 14:23
                                                  KUALA LUMPUR
                                                  Promocja współpracy kulturalnej między Polską a Malezją
                                                  Informacja Ambasady RP z 03.03.
                                                  2 marca w największym uniwersytecie Malezji, UiTM, w Shah Alam k. Kuala Lumpur,
                                                  odbyło się uroczyste otwarcie Polsko-Malezyjskiego Międzynarodowego Pleneru
                                                  Malarskiego z udziałem przedstawicieli tut. Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego,
                                                  władz uczelni, środowisk artystycznych Malezji, prasy lokalnej i Ambasadora RP.
                                                  Ceremonia połączona była z otwarciem wystawy prezentującej obrazy namalowane
                                                  przez polskich, zagranicznych (Japonia, Ukraina, Belgia) i miejscowych
                                                  artystów. Od 28.02. UiTM gości grupę polskich i zagranicznych artystów, która
                                                  odwiedziła wcześniej stany Sarawak i Penang w ramach 3-tygodniowego tournee
                                                  zorganizowanego przez polską agencję artystyczną "Gardens" przy współpracy
                                                  placówki i wsparciu miejscowych sponsorów. Malezyjscy gospodarze z zadowoleniem
                                                  podkreślali, że ta unikalna wizyta otwiera perspektywy rozwoju kontaktów i
                                                  wymiany artystycznej z Polską, której sztuka i dziedzictwo kulturalne są
                                                  jeszcze mało znane w Malezji.
                                                  4 marca przewidziane są otwarte warsztaty artystyczne w tut. prestiżowej
                                                  Narodowej Galerii Sztuki w centrum Kuala Lumpur. 6 marca otwarta zostanie
                                                  kolejna wystawa malarska prezentująca dorobek wspólnych warsztatów malarskich
                                                  gości i miejscowych artystów przeprowadzonych podczas pobytu w UiTM.
                                                • kowianeczka Re: web 02 07.03.06, 14:25
                                                  SARAJEWO
                                                  Dzień Polski w BiH
                                                  ''Dveni avaz'', ''Nezavisne novine'' z 01.03.
                                                  Ambasada RP w Sarajewie wraz z WE-H z siedzibą w Zagrzebiu oraz Izbą Handlu
                                                  Zagranicznego BiH zorganizowały w dniu 28 lutego 2006 r. w Sarajewie forum
                                                  ekonomiczne dot. współpracy pomiędzy Polską i BiH. Celem imprezy pod
                                                  nazwą ''Dzień Polski'' było wyznaczenie nowych kierunków i możliwości
                                                  realizacji szerszej współpracy ekonomicznej pomiędzy dwoma krajami. Dzień
                                                  Polski wywołał duże zainteresowanie przedstawicieli biznesu BiH, którzy licznie
                                                  przybyli do siedziby Izby Handlu Zagranicznego w Sarajewie. Przewodniczący Izby
                                                  M. Hadziahmetović witając zebranych uczestników wskazał na możliwość
                                                  wykorzystania polskich doświadczeń w sektorze energetycznym i pozyskiwaniu
                                                  inwestorów zagranicznych. Ambasador RP w Sarajewie podczas swojego wystąpienia
                                                  podkreślił, że ''Polska nie jest usatysfakcjonowana wymianą handlową pomiędzy
                                                  BiH i RP, która w 2005 roku wyniosła 226,5 mln. KM (ok. 115 mln. Euro), podczas
                                                  gdy nasze możliwości są dużo większe. Słabe wyniki wymiany handlowej pomiędzy
                                                  RP i BiH, szczególnie niekorzystna różnica pomiędzy eksportem i importem do BiH
                                                  (import BiH z Polski 3-krotnie przewyższa eksport) są także wynikiem braku
                                                  Ambasady BiH w Polsce''. Ambasador wyraził nadzieję, że sytuacja ta ulegnie już
                                                  wkrótce zmianie, ponieważ prawdopodobnie już w kwietniu 2006 r. nastąpi
                                                  otwarcie tejże ambasady w Warszawie. Radca handlowy W. Kramar przypomniał
                                                  zgromadzonym drogę Polski do struktur europejskich i jej przystosowywanie się
                                                  do reguł rynku ekonomicznego Unii Europejskiej, a także możliwości polskiej
                                                  ekonomiki i oczekiwania polskich inwestorów. Następnie swe oferty na rynek
                                                  bośniacki przedstawili przedstawiciele polskich firm ''Kopex'', ''Rafako''
                                                  i ''Polski Dom'', po czym odbyła się robocza dyskusja przedstawicieli biznesu
                                                  Polski i BiH. ''Dzień Polski'' zakończył koktajl w Ambasadzie RP.
                                                  • kowianeczka Re: web 02 a wlasciwie seria "tja.." 07.03.06, 14:26
                                                    HAGA
                                                    "Polacy nie chcą zaakceptować homoseksualistów. Prędzej czy później ożenisz się
                                                    z kobietą""Handelsblad" z 26.02., S. Alonso Polska boryka się, tak jak i
                                                    pozostałe nowe kraje członkowskie UE, z kwestią homoseksualizmu. Premier uważa,
                                                    że to zaraźliwe a prezydent jest homofobem. Wielu polskich homoseksualistów
                                                    uważa, że państwa zachodnie UE dają zły przykład. W kulturze zachodniej
                                                    wszystko kręci się wokół zabawy i jest powierzchowne, a to nie o to chodzi.
                                                    Ksiądz jezuicki Kożuch prowadzi terapeutyczną grupę dyskusyjną "Odwaga". Na
                                                    wykorzenienie skłonności homoseksualnych potrzebuje około pięciu lat, a i tak
                                                    nie zawsze się to udaje - jego procent skuteczności wynosi około 30%.
                                                    Homoseksualizm jest brakiem dojrzałości, wyjaśnia jezuita. Homofile to dojrzali
                                                    fizycznie chłopcy, którym mimo to nie udaje się nawiązać kontaktu z płcią
                                                    przeciwną. Pochodzą często z rozbitych rodzin, mają o sobie niskie mniemanie i
                                                    poszukują swojej tożsamości. Według homoterapeuty społeczeństwo uczyniło z
                                                    homoseksualizmu modę. W Europie przechodzi to już wszelkie wyobrażenie. To, że
                                                    ktoś coś chce zrobić ze swoimi uczuciami to jedno, ale paradowanie się z tym
                                                    jest złe. Kożuchowi sprzyja jednak szczęście: oddziały pomocnicze już nadeszły.
                                                    Od niedawna moralny konserwatyzm ponownie góruje w Polsce.
                                                    L. Kaczyński zrobił ostatnimi laty furorę jako burmistrz Warszawy zabraniający
                                                    parad homoseksualistów. Ale tak naprawdę to nie były to żadne parady
                                                    homoseksualistów. Polscy homoseksualiści są bardzo grzeczni, nie ściągają
                                                    spodni i demonstrują zawsze w szerszych kręgach, na przykład z feministkami
                                                    albo innymi organizacjami mniejszościowymi. Ale dla L. Kaczyńskiego i tego było
                                                    za dużo.
                                                    L. Kaczyński obraca się w dobrym towarzystwie. Obecny rząd jest równie
                                                    konserwatywny jak i on sam. Premier Marcinkiewicz powiedział podczas jednego ze
                                                    swoich pierwszych wywiadów, że homoseksualizm jest zaraźliwy i jeśli ktoś jest
                                                    homoseksualistą i chce tym zarazić innych, to państwo musi tutaj wkroczyć, gdyż
                                                    dopuszcza się on naruszenia wolności innych.
                                                    Identyczny brat Lecha, który razem z nim walczył kiedyś o wolność uważa, iż
                                                    wolność w dzisiejszych czasach jest przesadzona, dlatego też wypowiada się on
                                                    za poważną dyskusją na temat cenzury moralności publicznej. PiS rozważa
                                                    również, aby zabronić nauczania w szkołach przez homoseksualistów.
                                                    Polityka PiSu staje się coraz bardziej niepokojąca i posuwa się w kierunku
                                                    autorytaryzmu, twierdzi M. Abramowicz, przedstawicielka KPH. Sami Polacy nie są
                                                    jednak takimi homofobami, jak chcieliby tego politycy.
                                                    Z ostatniego badania opinii publicznej wynika, iż 85% Polaków dezaprobuje
                                                    relacje homoseksualne. Powodem tego jest jednak ogólna niewiedza i brak
                                                    styczności z homoseksualizmem.
                                                    Tak naprawdę niewielu Polaków interesuje się prawami homoseksualistów. Muszą
                                                    sami walczyć o przetrwanie w kraju, w którym 18% społeczeństwa jest bezrobotne,
                                                    średnia pensja wynosi 600 euro, a druga praca w weekend często staje się
                                                    niezbędna.
                                                    M.A. Velez, redaktor kulturalny polskiego tygodnika, otwarcie przyznający się
                                                    do homoseksualizmu nie dziwi się, że Polska ma taką złą prasę. Według niego są
                                                    taki miejsca na świecie o wiecznie złej reputacji. Polska ma już opinię
                                                    antysemitów, więc nie zaszkodzi jeszcze i to. Twierdzi on również, że polski
                                                    ruch homoseksualny wiele zawdzięcza L. Kaczyńskiemu. Zmusił on polskich
                                                    homoseksualistów do zajmowania się naprawdę ważnymi rzeczami, takim jak prawo
                                                    do demonstracji oraz równouprawnienia. Do tej pory wszystko obracało się wokół
                                                    aspektu seksualnego.
                                                    Przed 1989 Polacy byli podwójnie ujarzmieni: przez komunizm i kościół. Według
                                                    oficjalnej propagandy homoseksualizm nie istniał w Polsce, chociaż w Warszawie
                                                    każdy wiedział, który pisuar był miejscem spotkań. Na początku lat
                                                    osiemdziesiątych sytuacja ta zmieniła się ze względu na AIDS. Nie przeszkodziło
                                                    to jednak w zorganizowaniu akcji policyjnej Hiacynt skierowanej przeciwko
                                                    homoseksualistom. Setki mężczyzn zostało złapanych, przesłuchanych i z
                                                    muszonych do współpracy ze służbami specjalnymi.
                                                    W 2005 roku ukazała się powieść M. Witkowskiego "Lubiewo", ilustrująca
                                                    subkulturę homoseksualną z lat osiemdziesiątych. Od tej pory wiele się
                                                    zmieniło, twierdzi Velez. To, że istnieje teraz pewien rodzaj "homoliteratury",
                                                    i jest ona omawiana przez media. Katoliccy konserwatyści czują się zewsząd
                                                    zagrożeni.
                                                    Róża Thun, przedstawicielka Komisji Europejskiej w Warszawie, wskazuje na falę
                                                    ostrej krytyki oraz masowe protesty, jakie przetoczyły się przez Polskę, po tym
                                                    jak władze zabroniły marszu w Poznaniu w listopadzie 2005 roku. Gdyby Polska
                                                    naprawdę była krajem homofobów, to zapadła by po tym jedynie grobowa cisza.
                      • kowianeczka Re: kuk-ma, dlaczego nie czytasz tak dobrej gazet 07.03.06, 09:34
                        Kartki super!

                        kowianeczka
                        • kowianeczka nareszcie ktos pomyslal o nas 07.03.06, 09:51
                          Nic bardziej nie cieszy. Swiat na szczescie idzie do przodu.
                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3196659.html
                          k.
                          • kowianeczka M.S. 07.03.06, 09:56
                            a czytales ten artykul?

                            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3197424.html


                            Spojrz jak wciagu krotkiego czasu lokalny, polski dziennikarz przyzwyczajony do
                            prezentowania linii wydawnictwa zmienil sposob pisania.

                            Nie ma juz jednej strony i to wylacznie polskiej, mieszkajac za granica ujrzal
                            dodatkowa optyke. przyklad na to, ze zeby poszerzyc horyzonty TRZEBA wyjechac z
                            Polski niezaleznie do jakiego kraju, byle Polske opuscicna chwile.

                            Jak wczesniej czytalam jego artykuly z lekkim zazenowaniem, tak musze przyznac,
                            ze kilka soatnich pokazuje dziennikarza na europejskim poziomie.

                            Oby wiecej takich!

                            kowianeczka
                            • kowianeczka Re: M.S. 07.03.06, 10:08
                              A teraz jedna rzecz odnosnie forum. Tego "zorbe" prosiles, zeby nie rozmawial z
                              Toba. Owszem, tej czesci sie trzyma natomiast podobnie jak reszta wioski nadaje
                              po katach. W zwiazku z tym Mathiasie radze zastosowac to, co pisales.

                              kowianeczka

                              PS Ten Bartosz naprawde mi sie podoba.
                              • kowianeczka Re: M.S. 07.03.06, 10:10
                                On wciaz rozmawia o Tobie.

                                Wykluczamy go znaszego skromnego malutkiego gremium. Swoja droga podobni sa do
                                siebie jak dwie krople wody, brrrrrrr , leeeee.

                                kowianeczka
                              • mathias_sammer 7.03.2006 rozpoczynam budowe muru berlinskiego 07.03.06, 11:28
                                Dostalem od Zorby z setke maili z blaganiem, zeby napisac na forum, ze mam
                                jeszcze jednego nicka, ze mu lamie prywatne (sic!) zycie, ze kobieta, ktora
                                kocha i dla ktorej jest w stanie zrobic wiele przestala mu ufac, bo ja- M.S.
                                smiem pisywac na forum, a juz co gorsza smialem zalozyc dodatkowy nick, ze moje
                                pojecie "wolnosci i prawa do pisania", nie pokrywa sie z jego pojeciem, bo jego
                                pojecie do wolnosci odnosi sie wlacznie do odbierania wolnosci innym ludziom.
                                Powiedzial, ze nie bedzie ze mna rozmawial (uch!), bo lamie wszelkie prawa Jego
                                i kwiatuszka istnienia na forum, na ktorym w uzaleznieniu od siebie w stopniu
                                rownym a tragicznym do bolu (wlasnego) i smiesznosci (wg innych)
                                zbudowali "swoj wlasny dom" , swoje zycie oraz dodal "na tym forum umrze bo tak
                                chce i lubi, i z przyjemnoscia pochowa tu tez kwiatuszka, ktorego naleznie po
                                smiercinaleznie oplacze. By nie opuszczac tresci dodal rowniez, ze nie jezdzi
                                na wozku inwalidzkim, nie jest chory w przeciwiniestwie do ludzi, ktorzy marza,
                                aby wstac i wyjsc na zewnatrz mieszkania bedacego dla nich klatka-
                                koniecznoscia, ze nie przestanie rozmawiac i tworzyc nowych tematow o mnie z
                                tzw "podatnym gruntem", bo jego zycie w realu jest tak beznadziejne, a jedynym
                                natchnieniem obok wiedniecia i usychania kwiatuszka, ktore dodaja mu sil
                                witalnych, jest potrzeba rozmowy z nim o kazdym moim slownym pierdnieciu. By
                                zwienczyc te cudna wypowiedz dopisal jeszcze, ze przeze mnie nie moze ulozyc
                                sobie zycia, dopoki ja bede w poblizu on nie podjemie decyzji, by cokowiek
                                zmienic i przeniesc kwiatuszka na normalna glebe, ze to ja go trzymam nie
                                pozwalajac podjac decyzji, by siegnac po kwiatuszka, ze ja mu pokazuje innosc i
                                kontrast w stosunku do kwiatka, a to czyni go uwiazanym ode mnie i niechetnym
                                kwiatuszkowi. Acha , jeszcze drobiazg, bylbym zapomnial, napisal, ze ja M.S nie
                                mam prawa pisywac na forum romantica, bo nalezy do jego uroczej wybranki i
                                tylko on i ona maja prawo zamieszczac tam wiersze i nienazne jest, ze kiedys
                                cytowalem duzo poezji. Kazdy wiersz nalezy sie jej a kazde jej westchnienie
                                (nawet zrobienie kupska) jemu. Koniec listu, za ktory wypada mi jedynie
                                podziekowac, dziekuje tez za szczerosc, bo tylko dzieki niej mozemy posuwac sie
                                do przodu.
                                Tyle prosba. Co zrobie? Podam zatem nick, ktorego jestem w posiadaniu, o
                                posiadaniu ktorego od razu wszystkich poinformowalem, a ktorego zawsze uzyje,
                                jesli wpadne na forum i zobacze, ze "kwiatuszek" lamie umowe nie bedac w
                                stanie przestrzegac zadnych zobowiazan (juz dzieci w przedszkolu sa bardziej
                                sensowne i odpowiedzialne). Co wiecej? Nie mam wyboru, musze wpadac rzadziej,
                                inaczej nick bylby w ciaglym ruchu, mnie osobiscie ogranialaby irytacja psujac
                                moj dzien w realu z racji po 600kroc powielania wpisow, no ale przed nimi
                                jeszcze cale zycie na forum, wiec bedziemy swiadkami jeszcze setek tysiecy
                                powielan. Dalej: nie bede zamieszczal wierszy na Romatnice, skoro prosi mnie,
                                bym zrezygnowal z wlasnego prawa do pisania na forum na rzecz "spokojnego stanu
                                ducha" kwiatuszka, ktoremu wszystko jest tu nalezne.
                                I co jeszcze? Musze tez pewna sprawe postawic jasno. O ile kiedys Zorbe lubilem
                                jako czlowieka, gdyz wydawalo mi sie, ze mamy podobne podejscie do demokracji,
                                tak musze przyznac, ze moja sympatia bardzo stopniala, niewiele zostalo juz do
                                wsolnego (jak mnie sie wydawalo) pielegnowania, dlatego najwlasciwszym bedzie
                                jesli wglebie sie w "web02" i tam rozwine swoje zainteresowania. Rezygnacja z
                                tej malenkiej czesci mojej osobistej wolnosci forumowej nie spowoduje u mnie
                                wielkiej straty, bo JA MAM WOLNOSC W GLOWIE, ale zrozumialem jedno, ze
                                wmuszanie komus informacji, ze ludzie sa rowni, ze maja prawo szanowac kazdego,
                                nawet osobe nawet o duszy poddanczej jest bzdura i musze te wiadomosc przyjac
                                a priori za dogmat. Tysiace ksiazek i setki filmow zrobiono na temat
                                niewolnikow. Nawet jesli dano im wolnosc, nauczono wyborow, pokazano jak nalezy
                                szanowac siebie jako jednostke majaca prawo do zycia w kazdym spoleczenstwie
                                nie wiedzieli co z nia zrobic , bo mentalnie byli w stanie tylko stanowic
                                podnozek. Zorba mial pretensje, ze kwiatuszek go poniza, a ja glupi wlaczylem
                                sie w te dyskusje, by pokazac, ze Zorba mam prawo do szacunku, ze toleracja
                                jest wlasciwa. Jest takie powiedzenie "uratujesz dziada, dziad ozyje i ci dupe
                                obije" i tak wlasnie zrobil w tym liscie. To, co Tobie dalem i co uzyskales
                                dzieki mnie teraz jednym prostym ruchem z powrotem zabieram. Chcesz cokolwiek
                                miec walcz o swoje prawa sam, chesz byc pantoflem- nie mieszaj i nie
                                angazujvinnych wzudzajac w nich wspolczucie, ateraz juz listosc. Tak, masz
                                racje, niewiele zostalo, a najgorsze jest to, ze ta reszta sympatii tez juz
                                bezpowrotnie odchodzi. Nie pozostanie juz nic, co bedziemy miec, bo przyjales
                                moje prawo do wolnosci tylko, by byc blizej moich zainteresowan, byc blizej
                                mnie, cokolwiek uzyskalem, cokolwiek powiedzialem i cokolwiek dla siebie
                                ugralem jest wylacznie moja wlasna zalsuga i moim wlasmym udzialem. ty byles
                                tylko klakierem tego smutnego przedstawienia, ktory raz glosniej raz cieszej
                                klaskal. Mam nadziej, ze nie jestes rozczarowany mna, bo to ze soba nie jestes
                                to wiem. Jesli masz potrzebe przezywania rozczarowania i zakonczenia (sic!)
                                naszego kumpelstwa i to zakonczenie sprawi, ze poczujesz sie lepiej i
                                podjemiesz decyzje to musze to nie trac wiecej czasu. Niech inni mysla, ze to
                                Ty jestes osoba, ktora podjemie wreszcie jakakolwiek decyzje, a ja usune sie w
                                cien.

                                Co do kawiatuszka- moj stosunek jest bez zmian, umowa jest umowa. Ubolewam, ze
                                to wlasnie Ty ja ciagle namawiasz, zeby umowe lamala wiedzac, ze jest podatna i
                                slaba i od Twojego pisania uazlezniona (wytrzymala jeden dzien tylko- jest
                                gorsza nawet od mojej matki, bo ta bez picia i bez poddawania sie dobrowolnym
                                torturom wlasnego mozgu i serca wytrzymywala tygodniami w abstynecji).

                                Jestescie bardzo do siebie podobni i pomyslalem sobie, ze gdyby moja mama miala
                                za meza faceta podobnego Tobie to na pewno dzis nie pisalbym. Kurator wzialby
                                mnie do domu dziecka, bylbym mlodocianych alkoholikiem i przestepsca, ktora ZA
                                PRZYZOWLENIEM RODZICOW stalby sie tak sam jak oni lub wnajlepszym razie czulbym
                                innosc i obrzydzenia, ale z niemocy, codziienego ogladania zapicjaczonych,
                                ubezwlasnowlnionych osob, ktore byly mi kiedy bliskie popelnilbym samobojstwo.

                                Mialem duzo szczescia, ze moj ojciec, choc jest dla mnie osoba, ktorej nie
                                szanuje za niezdolnosc zmiany swojego zycia, tak jak nie szanuje matki za jej
                                upadek dal miw iecej, dal mi sile, by nie trafic do takiej rodziny, ktora
                                moglibyscie zbudowac Wy. Jesli Bog istnije jestem mu za tow dzieczny, bo zdalem
                                sobie sprawe jak cholernym szczesciarzem jestem.
                                To wszystko i nie bedzie wecej ani lepiej. Badz wiec mezczyzna i daj poznac sie
                                po tym co ja za Ciebie zrobilem.

                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


                                --------------------------------------------------------------
                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                ------------------------------------------------------------------

                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                Zasieki postawilem. Uprasza sie o nie wchodzenia na teren nowego NRD
                                Niemieckiej republiki Demokratycznje (kurcze jakze celna nazwa) inaczej wrog
                                dostanie kule w leb.



                                M.S.



                                Klaniam sie,

                                M.S.
                                • vanderbilt Post scriptum 07.03.06, 11:41
                                  tajemnic nie mamy juz zadnychi,ale i nie zamierzalismy.ms wie kim jest
                                  kowianeczka, kim jestem ja.kowianeczka wie kim jestem ja i kim jest ms,a ja was
                                  wogole nie znam i nigdy nie poznam,jesli ms nie podejmie wlasciwych krokow
                                  (moze oczywiscie mnie podkapowac, bo prawdy o sobie pewnie nie poda,
                                  poda?).tyle pisania, tyle wysilku i nieprzespanych nocy vanderbilta, by dojsc
                                  do wniosku,ze wszystko bylo jest i bedzie uluda.umow?umowa stoi,warunki byly
                                  opisane na kobiecie.jesli nie skoncze pisac o tobie ms mozesz ze mnie zrobic
                                  kogo chcesz,choc nie chcialbym byc najwiekszym zapijaczonym zulem tego
                                  forum,gdyz przywiazem sie od innej mysli o sobie.

                                  vanderbilt
                                  • mathias_sammer Re: Post scriptum 07.03.06, 12:00
                                    w rzeczy samej, vanderbilt przestrzegaj umowy- ona dosc prosta do zrealizowania
                                    jest czyli zajmij sie wylacznie swoja niedola oraz niedola Zydow, a mnie i
                                    faszyzn mojej rodziny po osatnie pokolenie oomoijaj szerokim lukiem inaczej
                                    przykro bedzie widziec Twoja aktywnosc na wielu forach i zazenowanie innych. PO
                                    drugie licze, ze masz troche rozumu w glowie i nie bedziesz poddawac sie
                                    prowokacji Zorby, by rozmawiac na moj temat. Czy wyrazilem sie juz dostatecznie
                                    jasno?

                                    M.S.
                                    • vanderbilt Re: Post scriptum 07.03.06, 12:03
                                      i co z tego, ze mozna mowic w25 jezykach,jesli w zadnym z nich nie ma sie nic
                                      do powiedzenia?tak samo odnosnie rozumienia.wyraziles sie jasno.

                                      vanderbilt
                            • mathias_sammer Re: M.S. 07.03.06, 10:32
                              Mnie tez wielniski zaczyn bardzo sie podobac. Wrzuce komentarz do jego art.

                              M.S
    • kowianeczka Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 01.03.06, 11:43
      Kulaj braciszku, kulaj:)

      kowianeczka
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 10:55
      Czesc kowianeczko,

      super owocny dzien ma dzisiaj. W godzine zebralem materialy, na ktore
      potrzebowalbym pol dnia. I dziennikarze GW bardzo ulatwili mi robote. Super!

      Czas wiec na ruch z poczuciem wykonanego zadania.

      Zerkne jeszcze co na forum luzerow i pedze.

      M.S.
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:39
      Pierwszy inwestor w Gdańskim Parku Naukowo - Technologicznym
      Johan A. Krause Polska Sp. z o.o., spółka – córka niemieckiego koncernu Thyssen
      Krupp AG zatrudni w Gdańsku 125 osób i zainwestuje ponad 10 mln zł. Nowa
      fabryka będzie wytwarzać podzespoły dla branży samochodowej.




      Logo Thyssen Krupp
      Celem Gdańskiego Parku Naukowo – Technologicznego jest wspieranie rozwoju
      innowacji w województwie pomorskim. Stąd zainteresowanie firmy Johann A. Krause
      Polska Sp. z o.o., która działa w zakresie wysokich technologii wytwórstwa. 24
      lutego br. spółka otrzymała zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej
      na terenie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która obejmuje park.




      Uroczystość wręczenia zezwolenia. Od lewej:
      Prezes Zarządu Johann A.Krause Polska - Winifried Jaeschke,
      Prezes Zarządu Johann A. Krause Maschinenfabrik GmbH - Thomas Overbeck,
      Prezydent Gdańska - Paweł Adamowicz,
      Prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej - Włodzimierz Ziólkowski.

      Jeszcze w tym roku Johann A. Krause Polska Sp. z o.o. zatrudni 125 osób i
      zainwestuje ponad 10 mln złotych. Pracownicy firmy będą w przyszłości
      konstruować, montować i instalować maszyny automatyczne oraz miejsca pracy
      ręcznej dla linii montażowych silników, przekładni i osi, a także dostarczać
      gotowe już produkty dla przemysłu samochodowego.


      Uroczystość wręczenia zezwolenia. Od lewej:
      Prezes Zarządu Johann A. Krause Maschinenfabrik GmbH - Thomas Overbeck,
      Prezydent Gdańska - Paweł Adamowicz,
      Prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej sp. z o.o. Włodzimierz
      Ziólkowski.

      Spółka zamierza wynająć 3 000 m2 powierzchni biurowych i produkcyjnych, a
      następnie rozpocznie budowę nowej siedziby. Działalność produkcyjno -
      technologiczną uruchomi już na początku maja 2006 roku.

      Niedawno otwarty Gdański Park Naukowo - Technologiczny jest wspólnym
      przedsięwzięciem Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Miasta Gdańska,
      samorządu województwa pomorskiego oraz Politechniki Gdańskiej. Park zapewnia
      najlepsze warunki dla lokalizacji firm zaawansowanych technologii oraz
      laboratoriów badawczo - rozwojowych, głównie z zakresu: technologii
      informacyjnych i telekomunikacyjnych, biotechnologii oraz chemii leków.

      Dodatkowych informacji udziela:
      Iwona Paliszewska
      Biuro Marketingu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej
      ul. Władysława IV nr 9
      81-703 Sopot
      Tel.: (+48 58) 555 97 14
      Fax: (+48 58) 555 97 11

      • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:40
        Jedenaście nowych pozwoleń w Łodzi
        Wszystko wskazuje na to, że 2006 rok będzie niezwykle udany dla Łódzkiej
        Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Strefa wydała właśnie zezwolenia dla 11 firm,
        które łącznie zainwestują w niej ponad 482 mln zł i zatrudnią 1 078 osób.



        27 lutego 2006 roku w siedzibie łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego odbyło się
        uroczyste wręczenie 11 nowych zezwoleń dla firm rozpoczynających działalność w
        Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Zezwolenia wręczali: Wojewoda Łódzki
        Helena Pietraszkiewicz, Marszałek Województwa Łódzkiego Stanisław Witaszczyk
        oraz Prezes Zarządu ŁSSE S.A. Andrzej Ośniecki. W uroczystości uczestniczyli
        także przedstawiciele władz samorządowych miast: Łodzi, Piotrkowa
        Trybunalskiego, Kutna, Sieradza i Wolborza.




        Przedstawiciele inwestorów oraz władz samorządowych województwa łódzkiego
        podczas uroczystości wręczenia pozwoleń.

        Zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w Łódzkiej Specjalnej
        Strefie Ekonomicznej otrzymały następujące firmy:


        Mar Mit s.c. – produkcja komponentów do AGD,

        Juko s.c – recycling,

        Sirmax Polska – branża chemiczna,

        Fuji Seal – opakowania, etykiety,

        Häring Polska – mechanika precyzyjna

        Medana Pharma Terpol Group S.A. – branża farmaceutyczna,

        Partner Logistic Sp. z o.o. – logistyka,

        Baco Pack Sp. z o.o. & Sp. Komandytowa – branża papiernicza,

        Reculer Sp. z o.o. – recycling,

        Huta Szkła Feniks 2 Sp. z o.o. – przetwórstwo szkła,

        Ciat Sp. z o.o. – urządzenia klimatyzacyjne i wentylacyjne.




        Wręczenie pozwoleń na działalność w Strefie dla firm
        Sirmax Polska (po lewej) oraz Partner Logistic (po prawej).

        Wczorajsza uroczystość jest dowodem na to, że Strefa już rozpoczęła
        konsekwentną realizację zamierzeń na 2006 rok, zaprezentowanych na konferencji
        prasowej tydzień temu. Prezes Zarządu ŁSSE S.A. Andrzej Ośniecki poinformował
        wtedy, że w 2006 roku może zostać wydanych nawet 15-20 nowych zezwoleń na
        działalność w Strefie. Planowane jest także powiększenie Strefy o 160 ha pod
        duże inwestycje produkcyjne (powyżej 40 mln EUR) w branżach:

        kosmetycznej - Procter & Gamble – kapitał amerykański;

        IT – Dell - kapitał amerykański;

        papierniczej - Prowell - kapitał niemiecki;

        meblarskiej - Com 40 - kapitał polski;

        elektronicznej – kapitał japoński.
        Andrzej Ośniecki szacuje, że firmy, które wejdą do Strefy w 2006 roku
        zainwestują ok. 300 mln euro oraz stworzą ok. 5 000 nowych miejsc pracy.





        Zarząd Łódzkiej SSE S.A. podczas konferencji prasowej.
        Od lewej: Prezes Andrzej Ośniecki, Wiceprezes Paweł Jankiewicz.




        W 2006 roku ŁSSE S.A. zamierza także zrealizować własne inwestycje
        infrastrukturalne, zwłaszcza w podstrefie Łódź, w Kompleksie Nowy Józefów. W
        planach jest budowa drogi dojazdowej do części kompleksu oraz rozbudowa sieci
        kanalizacyjnej, wodociągowej i energetycznej. Inwestycje te mogą kosztować
        nawet 5 mln zł.

        Więcej informacji udziela:
        Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A.
        ul. Tymienieckiego 22/24
        90-349 Łódź, Polska
        Tel.: (+48 42) 676 27 53, 676 27 54,
        Fax: (+48 42) 676 27 55
        E-mail: info@sse.Łódź.pl
        www.sse.lodz.pl

        • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:40
          Muller - Die lila Logistik wybuduje w Polsce
          centrum obsługi logistycznej
          Zarząd Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wydał oficjalną zgodę dla
          Muller - Die lila Logistik AG na dokonanie zakupu działki o powierzchni 10 ha.
          Do końca 2006 roku zakończony zostanie pierwszy etap inwestycji: powstanie
          centrum logistyczne o powierzchni 12 000 m2.


          Po zakończeniu wszystkich trzech etapów budowy, klienci firmy będą obsługiwani
          w centrum logistycznym w Gliwicach o łącznej powierzchni użytkowej 36 000 m2.
          Oprócz nowoczesnych systemów przenoszenia i składowania, nowe centrum będzie
          także posiadało swój własny system przesuwny. Celem tego projektu
          inwestycyjnego jest umocnienie pozycji Muller - Die lila Logistyk na polskim
          rynku. "Przede wszystkim, chcielibyśmy wzmocnić istniejące już w Polsce więzi
          biznesowe naszej firmy jak również nawiązać nowe. Możemy tego dokonać jedynie
          dzięki właściwej reprezentacji i posiadaniu odpowiednich możliwości,"
          powiedział Michael Müller, Prezes Müller - Die lila Logistyk.



          Centrala firmy Müller - Die lila Logistik w Besigheim


          Muller - Die lila Logistik jest obecna na polskim rynku od 1997 roku, aktualnie
          zatrudnia około 45 osób. Gliwice są dla firmy interesującym miejscem do
          inwestowania, ponieważ wielu klientów przenosi swoje zakłady produkcyjne do
          Polski. Z punktu widzenia Muller - Die lila Logistyk, sprzyjające położenie
          geograficzne kraju ma również korzystny wpływ na potencjalne stosunki biznesowe
          z Europą Środkową i Wschodnią. Działalność firmy będzie w dalszym ciągu
          skoncentrowana na projektach logistycznych (doradztwo) oraz działaniach
          logistycznych (wdrażanie rozwiązań).



          Centrum logistyczno - magazynowe firmy Müller - Die lila Logistik w
          miejscowości Herne


          Muller – Die lila Logistik AG jest dostawcą usług logistycznych, łączącym
          doradztwo z wdrażaniem rozwiązań logistycznych. Firmę wyróżnia połączenie
          projektu logistycznego z logistycznym działaniem w zakresie zakupów, produkcji
          i dystrybucji. Muller – Die lila Logistik AG opracowuje zintegrowane,
          dostosowane do potrzeb każdego klienta rozwiązania logistyczne. Firma obsługuje
          przedsiębiorstwa z kluczowych sektorów gospodarki: motoryzacyjnego,
          elektronicznego, dóbr konsumpcyjnych i wyrobów przemysłowych. W 12 krajowych i
          6 międzynarodowych placówkach zatrudnia około 900 osób. Akcje Muller – Die lila
          Logistik AG notowane są na Giełdzie Papierów Wartościowych we Frankfurcie
          (Prime Standard).

          Dodatkowych informacji udziela:
          Müller - Die lila Logistik AG
          Ingo Hey, Tel.: +49 (0) 7143 / 810 - 125
          ingo.hey@lila-logistik.de,
          www.lila-logistik.de
          • mathias_sammer swietnie!:))) 02.03.06, 11:41
            Sie haben mit Ihrem Lotto NormalscheinXXXXXXXXX bei der Ziehung am 01.03.2006

            - 3 Richtige (Gewinnklasse 8)

            erzielt.
            Sobald die Gewinnquoten feststehen, wird der Gewinn Ihrem Spielkonto
            gutgeschrieben.
          • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:42
            Umowa z Cadbury Schweppes podpisana
            Już w styczniu 2008 roku ruszy produkcja nowego zakładu wytwarzającego gumę do
            żucia w Skarbimierzu w powiecie brzeskim. Powstająca fabryka to największa
            inwestycja w przemyśle spożywczym w Polsce od połowy lat dziewięćdziesiątych.
            Firma zainwestuje około 100 mln euro, a zatrudnienie znajdzie tutaj około 500
            osób.



            Wczoraj na brzeskim zamku zostały podpisane umowy rozpoczynające proces
            inwestycji. Przedstawiciele samorządu województwa, gminy Skarbimierz i
            inwestora podpisali trójstronną umowę, w której Cadbury Schweppes potwierdziło
            zamiar zainwestowania w Skarbimierzu, gmina zobowiązała się do uzbrojenia
            terenów inwestycyjnych pod przyszłą fabrykę, a władze województwa do
            przekazania gminie w ciągu najbliższych dwóch lat dotacji celowej na konieczne
            prace w wysokości 4 158 tys. zł. Firma podpisała także umowę nabycia
            nieruchomości od gminy Skarbimierz.


            Podpisanie umów. Od lewej: Józef Kotyś - Wicemarszałek Województwa Opolskiego,
            Andrzej Pulit - Wójt Gminy Skarbmierz, Judith Pickering - Cadbury Schweppes.

            Uroczystość podpisania umów to niezwykle ważna chwila w rozwoju całego regionu.
            Wójt Skarbimierza Andrzej Pulit podziękował Zarządowi Województwa za
            zdecydowane działania w momencie rozpoczęcia rozmów z inwestorem i szybkie
            decyzje zmierzające do dofinansowania inwestycji infrastrukturalnych wokół
            terenów w Skarbimierzu. Wicemarszałek Józef Kotyś podkreślił, że to nie
            ostatnie słowo Zarządu Województwa w tej sprawie - przyspieszona zostanie
            modernizacja wojewódzkiej drogi ze Skarbimierza do węzła autostrady A4, z
            obejściem miejscowości Bierzów. Inwestycja ta pochłonie około 16 mln zł. z
            budżetu województwa.


            Gumy do żucia produkowane przez Cadbury Schweppes
            Judith Pickering, dyrektor programów inwestycyjnych Cadbury Schweppes
            podkreśliła, że wybór Skarbimierza na lokalizację nowej fabryki wynikał przede
            wszystkim z dobrej infrastruktury drogowej wokół terenów inwestycyjnych,
            wysokich kwalifikacji siły roboczej na Opolszczyźnie, a także z dużego wsparcia
            władz lokalnych, jakie firma otrzymała już w momencie zainteresowania się
            regionem. Nie bez znaczenia był wysoki poziom bezrobocia w powiecie brzeskim, a
            zatem duży potencjał dla załogi powstającego zakładu. Pani Pickering wyraziła
            także nadzieję, że tak jak na wrocławskich Bielanach inwestycja Cadbury 12 lat
            temu spowodowała napływ nowych inwestorów i dynamiczny rozwój gminy Kobierzyce
            (była to pierws za zagraniczna inwestycja w tym rejonie), tak teraz podobnie
            stanie się w okolicach Skarbimierza. Jest to prawdopodobne, bo wkrótce powinna
            zostać podjęta decyzja o rozszerzeniu Wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej o tereny
            w gminie Skarbimierz.

            Władze miasta zauważają, że autostrada A4 staje się jednym z najważniejszych
            motorów rozwoju regionu. Niedawna inwestycja firmy HABA-Beton także
            zlokalizowana jest w pobliżu tej drogi, ale na jej drugim końcu, w Olszowej w
            gminie Ujazd.

            Skarbimierz jest laureatem konkursu PAIiIZ "Grunt na Medal" na najlepiej
            przygotowany grunt inwestycyjny w województwie i zaliczany do jednego z 16
            najlepszych w kraju.

            Cadbury Schweppes to jedna z największych na świecie firm produkujących
            słodycze i napoje, o kapitalizacji rynkowej ok. 11 500 000 000 funtów
            brytyjskich. Jest notowana na dwóch giełdach światowych - w Londynie i Nowym
            Jorku. Firma zatrudnia około 50 000 ludzi i posiada fabryki w ponad 35 krajach
            świata. Na polskim rynku pojawiła się w 1993 r., a w 1998 r. kupiła najstarszą
            polską markę czekolady "E.Wedel".

            Dodatkowych informacji udziela:
            Violetta Ruszczewska
            Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego
            Tel.: (+48 77) 4524382
            E+mail: rzecznik.prasowy@umwo.opole.pl

            • mathias_sammer z serii- tja.. 02.03.06, 11:43
              Sprzedaż detaliczna w cenach stałych była w styczniu br. o 8,5 proc. wyższa niż
              przed rokiem - poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Natomiast w cenach
              bieżących sprzedaż detaliczna w styczniu 2006 r. była o 8,6 proc. wyższa w
              porównaniu z analogicznym miesiącem ub.r.
              • mathias_sammer Re: z serii- tja.. 02.03.06, 11:44
                Stopa bezrobocia w styczniu br. wyniosła 18,0 proc. wobec 17,6 proc. w grudniu
                ub.r. Oznacza to, iż bezrobocie wzrosło o 0,4 pkt. proc. - poinformował GUS.
                Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu stycznia tego
                roku wyniosła 2 mln 866,7 tys. osób i była wyższa niż przed miesiącem o 93,7
                tys. osób, czyli o 3,4 proc.
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:45
      Lewiatan w Brukseli: polskie firmy nie boją się unijnego rynku

      Polskie małe i średnie przedsiębiorstwa nie boją się unijnego rynku; aż 8,9
      proc. z nich myśli o przeniesieniu działalności do innych państw Unii
      Europejskiej - to jeden z wniosków konferencji, jaką współorganizowała w
      Brukseli Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

      uż blisko dwuletnie członkostwo Polski w UE.

      Zdaniem konfederacji polskie firmy zmieniły nastawienie do UE. Rośnie nie tylko
      wartość eksportu, ale także liczba firm, które eksportują. Rośnie również
      odsetek firm, które deklarują chęć bezpośredniego działania na rynku unijnym. Z
      danych PKPP Lewiatan wynika, że aż 8,9 proc. małych i średnich przedsiębiorstw
      myśli o przeniesieniu swojej działalności do krajów UE.

      Wejście Polski do UE zdynamizowało gospodarkę. Mimo niższego tempa wzrostu PKB
      w 2005 r. (3,2 proc. w stosunku do 5,4 proc. osiągniętego w 2004 r.) polska
      gospodarka rozwija się w tempie ponad dwukrotnie szybszym niż kraje starej
      Unii.
      • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 11:46
        Przeciętne polskie gospodarstwo domowe spłaca corocznie ok. 800 euro kredytów

        Przeciętne polskie gospodarstwo domowe spłaca corocznie ok. 800 euro - ponad 3
        tys. zł kredytów. Tymczasem najchętniej dokonujący zakupów Brytyjczycy spłacają
        rocznie ponad 9,6 tys. euro kredytów - wynika z raportu Obserwator 2006.

        Raport jest przygotowywany od 1989 r. przez firmę Cetelem, zajmującą się
        kredytem konsumenckim. Badanie przeprowadzono w Polsce po raz drugi, wspólnie z
        TNS OBOP. W badaniu uczestniczyło ponad 8 tys. Europejczyków z 12 krajów.

        Z raportu wynika, że konsumenci europejscy są ostrożni, "wyczekujący". "Przy
        tym jednak są skłonni do zakupów, w tym coraz bardziej przekonani do zakupów w
        internecie" - powiedział podczas prezentacji raportu, rzecznik prasowy Cetelem,
        Pascal Roussarie.

        "Według badań, w 10 na 12 badanych krajów chęć konsumowania przeważa nad chęcią
        oszczędzania" - powiedział Roussarie. W Polsce 28 proc. ankietowanych chciało
        oszczędzać (7 proc. było tego pewne), a 32 proc. chciało kupować (10 proc. było
        tego pewne).

        Członek zarządu Cetelem Banku Łukasz Gębski powiedział, że od 1997 r. nie ma
        roku, w którym w Polsce nie rosłaby kwota zadłużenia gospodarstw domowych.
        Jednak Polakom "daleko do poziomu zaufania do pożyczania pieniędzy takiego, jak
        w Europie Zachodniej" - powiedział Gębski.

        Wg przedstawionych danych Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, od 1997 r.
        zadłużenie Polaków z tytułu kredytów konsumpcyjnych wzrosło z 33,3 mld zł do
        115,5 mld zł, zaś udział kredytów w dochodach do dyspozycji brutto wzrósł z 9,7
        proc. do 19,5 proc.

        Z kolei wg badań Cetelem, polski rynek kredytów konsumpcyjnych wzrósł w 2005 r.
        w stosunku do 2004 r. o 13,4 proc. i miał wartość 11 mld euro. Szybciej rósł
        rynek kredytów konsumenckich na Węgrzech (67,8 proc.) i w Czechach (24,1
        proc.).
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 02.03.06, 12:13
      ach du scheisse! :))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Hihihi

      M.S.

      :)))))))))))))))))))))))))))))))...:)))))))))))))))))))))
    • mathias_sammer 2 marca 2006 02.03.06, 12:40
      To wielki dzien w historii forum. Z tym dniem wiele sie zmieni.

      To co mysle teraz nie wymaga dluzszego koemntarza.

      M.S.
    • mathias_sammer bylem w kinie 06.03.06, 22:02
      musze sie pochwalic. Film genialny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Wicej ponizej. Jeszem przekonany, ze go w Polsce nie bede dystrybuowac. Oparty
      na faktach autentycznych. POlecam, naprawde swietny

      -----------

      Requiem von Hans-Christian Schmid: Michaela (Sandra Hüller) mit Mariannes
      Rosenkranz
      © X-Verleih
      Die wahre Geschichte einer Teufelsaustreibung
      Die Berlinale sollte eine Feuerwerk des deutschen Films werden. Vier Beiträge
      im Wettbewerb und unzählige Produktionen in den anderen Sektionen sollten die
      Stärke und Prominenz des hiesigen Filmlandes zeigen. Das ging, zumindest im
      Wettbewerb, ein wenig daneben. Die Houellebecq-Verfilmung Elementarteilchen von
      Oskar Roehler verärgerte, Matthias Glasners Der Freie Wille blieb nur durch den
      herausragenden Jürgen Vogel im Gedächtnis und Valeska Grisebachs Sehnsucht
      fiel, wider Erwarten und zu Unrecht, nicht weiter auf. Doch dann kam Requiem
      und die Kritiker begannen zu diskutieren. Für einen Film die höchste
      Auszeichnung.

      Der Film von Hans-Christian Schmid (23, Crazy, Nach Fünf im Urwald) beginnt mit
      dem Hinweis, dass die Geschichte zwar von einer wahren Begebenheit inspiriert
      ist, aber diese nicht exakt nachstellt. Begrenzt authentisch inszeniert der
      Regisseur ein paar Monate im Leben einer jungen Frau, die zwischen Familie,
      Glaube und Krankheit zerrissen ist. Die Theaterschauspielerin Sandra Hüller
      begeisterte in ihrem Leinwanddebüt die Zuschauer und wurde für ihre Rolle der
      Michaela mit dem Silbernen Bären als beste Darstellerin ausgezeichnet.

      Michaela ist 20 und verlässt ihr streng katholisches Elternhaus in der
      schwäbischen Provinz, um an der Universität Tübingen ein Studium zu beginnen.
      Ihr großer Traum: Lehrerin werden. In der neuen Umgebung genießt sie ihre
      Freiheit und steht zum ersten Mal in ihrem Leben auf eigenen Füßen. Mit ihrer
      Kommilitonin Hanna entdeckt sie eine ihr gänzlich unbekannte Welt, lernt auf
      einer Party den Chemiestudenten Stefan kennen. Die beiden werden ein Paar und
      das Elternhaus rückt in weite Ferne. Doch die Vergangenheit lässt Michaela
      nicht los. Sie ist Epileptikerin, die während ihrer Schulzeit oft monatelang in
      Krankenhäusern therapiert wurde. In Tübingen fühlt sie sich zunehmend von
      inneren Stimmen verfolgt, die sie nicht mehr loslassen. Sie glaubt, von Dämonen
      besessen zu sein und sucht Hilfe beim Pfarrer ihres Heimatortes. Der Geistliche
      glaubt ihr nicht, bestreitet die Existenz von Teufel und Fratzen, die Michaela
      sieht. Wieder bekommt sie Tabletten gegen Epilepsie. Dass sie psychisch krank
      ist, fällt niemandem auf. An Heiligabend eskaliert ein Streit mit ihrer
      Familie. Für diese und den Priester ist klar, dass ihr nur durch Exorzismus
      geholfen werden kann. Auf grausame Art und Weise versuchen sie den Teufel
      auszutreiben.

      Schmid, der schon mit Lichter ein packendes gesellschaftliches Drama
      inszenierte, zeigt eine problembelastete Familie, in der alles andere als
      Nächstenliebe herrscht. Besonders die Beziehung Michaelas zu ihren Eltern ist
      speziell und heikel. Mit einer unglaublichen Sorgfalt für Ort, Zeit und
      Atmosphäre des Films schafft es der Regisseur trotz einiger Längen und
      Grausamkeit der Handlung den Zuschauer zu fesseln. In einer starken
      Schlusssequenz entlädt sich die Spannung. Die Schauspieler, allen voran Sandra
      Hüller, sind ein unglaublicher Gewinn für den Film im 70-er Jahre-Look. Am Ende
      steht die Frage, ob nicht die eigene Umgebung die junge Frau krank gemacht hat
      und wie ihr besser hätte geholfen werden können. Ein Film, der lange nachwirkt.
      • kowianeczka Re: bylem w kinie 07.03.06, 09:33
        Film o katolicyzmie i egzorcyzmach? Zapomnij.

        k.
    • mathias_sammer 7 marca2006 07.03.06, 17:59
      Zapomnialbym o pamietniku. Dzis sprzatalem wylacznie na pol gwizdka, para
      poszla gdzie indziej. Troche jestem zmeczony, ale licze, ze uswiadomilem
      pewnego mlodego czlowieka, ze milosci zadnej po miedzy nami nie bedzie.

      A co na forum? Zerknalem dzis szybko na wieczorna a raczej nocna wycinanke
      jajbura. Otoz w nocy, prawie nad ranem pewna osobA pod nowym linkiem konczacym
      sie na bodajze .adi wrzucala spam, ale jajaburek mial nocny dyzur i spam wycial
      (dzis nawet zauwazylem odniesienie do tej wycinanki, spam oryginalnie pochodzil
      od kogos innego). Jak osobka zorientowala sie, ze jajburek patrzy to (patrzac
      po wycinku czasowym:)) zaczela pisac na inny temat (czyli chwilowo nie temat
      zwiazku) i nawet elokwetnie, zerknalem na auto-moto.

      Podsumowanie: Wszyscy juz widza i wiedza, tajemnicy zadnej nie ma. Wstydu tez
      nie wiec, nie ma o czym mowic:) Niektorzy z nas, jajburek, czesto ja wiemy, ale
      milczymy.

      M.S.

      Pa bandytenko:)
      • mathias_sammer Re: 7 marca2006 07.03.06, 21:39
        Wypowiedzi E. Steinbach dla węgierskiego dziennika
        04.03. "Népszabadság" zamieszcza artykuł E. Inotai, zawierający wypowiedź E.
        Steinbach dot. upamiętnienia wypędzonych. Poniżej treść artykułu."Kwestia
        wypędzonych jest nie tylko sprawą polsko-niemiecką, lecz ogólnoeuropejską -
        stwierdza E. Steinbach, którą polskie gazety przedstawiały jako <galopującą> na
        plecach b. kanclerza G. Schrődera w mundurze nazistowskim. Po II wojnie
        światowej ponad 200 tys. Niemców wywieziono z Węgier, tego samego dokonali
        także Jugosłowianie, Czesi i Rosjanie. Z terenów ZSRR wypędzono natomiast
        Polaków i Finów, a Czechosłowację musieli opuścić Węgrzy. Podczas gdy rząd w
        Pradze obstaje przy dekretach Benesza, w kręgach inteligencji czeskiej toczy
        się dyskusja czy przesiedlenia były zgodne z prawem - stwierdza Steinbach. W
        Polsce natomiast, na żadnym szczeblu nie można poruszyć tej kwestii i Warszawa
        jest jedyną stolicą, która ostro protestuje przeciwko utworzeniu Cent rum
        Przeciwko Wypędzrniom. Muzeum miałoby się koncentrować nie tylko na II wojnie
        światowej, znalazłyby w nim miejsce także przesiedlenia Ormian na początku XX
        w., jak również wojna w Jugosławii w latach 90-tych. <Przesiedlenia są
        narzędziem polityki. Stosuje się je dzisiaj w krajach afrykańskich. My
        chcielibyśmy zwrócić uwagę na niezgodność z prawem takiego postępowania>-
        stwierdza Steinbach. Kwestia wysiedlonych nie porusza niemieckiej opinii
        publicznej. Są tacy, którzy uważają, że pani Steinbach stanowi największą
        przeszkodę na drodze polsko- niemieckiego pojednania - pisze dziennik. Wiele
        osób jednak nie wie, o jakiej liczbie jest tu mowa: 15 mln Niemców zostało
        wysiedlonych, 2,5 mln nie przeżyło ucieczki, zginęło w obozach lub zmarło z
        głodu. Kwestia ta dotyczy co czwartej niemieckiej rodziny - stwierdza
        Steinbach. Jej samej również. Ojciec Steinbach, oficer Wehrmachtu trafił do
        niewoli radzieckiej. Z matką i siostrami chciała uciec z Prus Wschodnich na
        pokładzie słynnego Wilhelma Gustloffa, ale n a szczęście nie znalazło się dla
        nich miejsce. Statek z 6 tys. uciekinierów został zatopiony przez radziecką
        torpedę. Steinbach uważa - kontynuuje dziennik-, że każdy kraj musi zmierzyć
        się z własną historią. Niemcy tego już dokonali, teraz czas na sąsiadów. Polacy
        jednak myślą inaczej. Wysiedlenie Niemców było konsekwencją wymordowania wielu
        milionów Polaków i okropności II wojny światowej. W dodatku oddziały niemieckie
        nie po raz pierwszy pustoszyły kraj. Kto podkreśla wojenne cierpienia Niemiec
        podczas wojny, ten relatywizuje historię i zapomina, że to właśnie oni byli
        agresorami - stwierdzają Polacy, którzy straszą, że jeśli w Berlinie
        rzeczywiście powstanie Centrum Przeciwko Wypędzeniom, to oni utworzą muzeum
        spustoszeń dokonanych przez Niemców. Steinbach nie podważa powyższego, ale
        dodaje: <wszystko to nie wyklucza jednak pamięci o bombardowaniach i cywilnych
        ofiarach przesiedleń>. Steinbach nie inicjuje kwestii odszkodowań lub zwrotu
        niemieckiej własności. Pruskie Towarzystwo Powiernicze zbiera jednak dane, ale
        Steinbach, polityk chrześcijańskiej demokracji, odżegnuje się od tej
        działalności. Jej zdaniem rząd węgierski, po zmianie systemu politycznego,
        wzorowo rozwiązał ten problem udzielając rekompensaty finansowej wypędzonym,
        pomimo, iż była to mała kwota. Na pytanie, czy stałe podnoszenie tematu
        wypędzonych daje amunicję radykalnej polskiej prawicy, Steinbach machnęła
        jedynie ręką. Rozsądni politycy nie dopuszczają, by stało się to wiodącym
        tematem. Ale polska polityka dokonała, niestety, zwrotu w prawo. Ciekawe, że w
        2000 r. UE wyklęła kanclerza Austrii W. Schussela za to, że utworzył koalicję z
        J. Haiderem, a obecnie Bruksela, widząc wyniki wyborów w Polsce, nie
        powiedziała ani słowa. Program rządowy wielkiej koalicji w Niemczech popiera
        ideę, by w Berlinie powstał <jakiś widoczny element> upamiętniający
        przesiedlenia, ale A. Merkel nie będzie tej sprawy forsować. Tak sądzi pani
        Steinbach. Zamiast planowanego stałego i zmieniającego od czasu do czasu
        ekspozycję muzeum, pozostają na razie tzw. wystawy wędrowne. 13 sierpnia pani
        Steinbach zamierza pokazać losy 13 wypędzonych niemieckich rodzin. W Muzeum
        Historycznym w Bonn można już obejrzeć wystawę prezentującą integrację
        wypędzonych. <Niemieckie społeczeństwo nie przyjęło ze szczególną radością
        wypędzonych> - wspomina Steinbach. Po wojnie wszystko leżało w gruzach,
        następnie pojawiło się ponad 10 mln bezdomnych, z których duża część mówiła
        niezrozumiałym dialektem. Nam się udało, zostaliśmy przyjęci przez pewną
        rodzinę chłopską w Schleswig- Holstein, ale miałam takich znajomych, którzy
        przez dwa lata mieszkali w świńskim chlewie. To cud, że integracja w końcu się
        udała, nie doprowadziła do powstania gett, ani nie wywołało przemocy. Co
        więcej, w moim przekonaniu, z powodu gwałtownego wzrostu popytu, istotnie
        przyczyniła się do rozkwitu gospodarki niemieckiej." Ta sama gazeta cytuje
        wypowiedź znanego węgierskiego intelektualisty i pisarza, Gy. Konráda, który
        wspiera inicjatywę E. Steinbach. "Wysiedlenie Niemców żyjących w regionie Europ
        y Środkowej i Wschodniej po II wojnie światowej równało się czystkom
        etnicznym.. Tak więc węgierskich Szwabów niesprawiedliwie uznano za zbiorowych
        winowajców" -stwierdza Konrad. Godna szacunku jest osoba, która potrafi
        zrozumieć wrażliwość innych i jest zainteresowana tym, by włączyć inne kraje w
        działania przeciwko niesprawiedliwym przesiedleniom - pisze "Népszabadság",
        cytując opinię historyka K. Ungváryego nt. E. Steinbach. Ungvary jest nie tylko
        członkiem zespołu doradców w "Zentrum gegen Verteibungen" p. Steinbach, ale
        również reprezentuje Węgry w Europejskiej Sieci "Pamięć i Solidarność",
        fundacji badającej i dokumentującej historię XX w., dyktatury totalitarne i
        wymuszanie przesiedleń. Do tej inicjatywy, stanowiącej kontrprojekt dla działań
        E. Steinbach, włączyły się także Polska, Słowacja i Węgry - informuje gazeta,
        dodając, że zdaniem Ungváryego, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
        RW nie poczyniło jeszcze odpowiednich kroków, by rozpocząć z partnerami
        realizację uzgodnionych projektów. N ależy do nich np. wędrowna wystawa "Oczami
        sąsiadów", w ramach, której Węgrzy opracowali tematykę związaną z dekretami
        Benesza, a Słowacy nacjonalistyczną politykę Węgier po 1918 r.
        • mathias_sammer ten tez musze dokulac 07.03.06, 21:42
          KIJÓW
          „Dlaczego Polska nie robiła nic ws. projektu Odessa – Brody – Płock”
          ”Diełowaja Stolica" z 06.03.br. - "Rozmnożenie rurociągów", A. Starostin.
          Zdaniem W. Juszczenko projekt Odessa – Brody - Płock zawiera
          pakiet "subprojektów" m.in. dostawy kaspijskiej ropy via Ukraina i Białoruś na
          Litwę. Inny możliwy wariant, to dostawy ropy do rafinerii w Czechach. Wg
          ukraińskiego prezydenta już dzisiaj rafineria w Mozyrzu, Białoruś może przyjąć
          1,5-2 mln ton kaspijskiej ropy. Wypowiedź prezydenta W. Juszczenko nie była
          zaskoczeniem dla prezydenta Polski L. Kaczyńskiego. W czasie pobytu w Kijowie
          oświadczył on, że jeśli Polska wycofa się z projektu, to Ukraina otrzyma pełną
          swobodę działania. Zdaniem autora publikacji jednak nie taka perspektywa musi
          budzić zdziwienie. Bez odpowiedzi ze strony prezydenta RP pozostała bowiem
          kwestia dlaczego Polska w latach 2003-2005 nie zrobiła realnie nic, aby pr
          zybliżyć realizację projektu. Odpowiedź znana jest natomiast w Warszawie i ma
          związek z aferami korupcyjnymi. Wg polskich ekspertów po przejęciu władzy w
          Rosji przez W. Putina Kreml rozpoczął realizację nowej polityki energetycznej
          wobec sąsiadów. Np. nikomu nieznana kompania J&S Group otrzymała od rządu Rosji
          100% prawo na tranzyt przez Polskę do Europy ropy naftowej. Rzucając na prawo i
          lewo pieniędzmi J&S robiła wszystko, aby zablokować realizację projektu Odessa –
          Brody - Gdańsk. W 2003 roku opozycji udało się ujawnić fakty korupcji tej
          spółki. W wyniku skandalu stanowisko premiera stracił L. Miller. Pozycje J&S
          osłabły. 09.02.br w siedzibie spółki odbyło się przeszukanie. Okazało się, że
          rezydent wywiadu rosyjskiego W. Ałganow instrułował J&S w działaniach celem,
          których było blokowanie realizacji projektu Odessa – Brody - Płock. Wg
          informacji polskiej prokuratury skarb państwa w wyniku działalności wym. spółki
          oraz firm z nią związanych stracił blisko 3,3 mld USD. Rosja odrz uciła podobne
          oskarżenia. Z niezrozumiałych przyczyn ( dla autora publikacji) wym. sprawy nie
          były jednak tematem kijowskich rozmów Juszczenko - Kaczyński. Obaj prezydenci
          zgodzili się jednocześnie, że możliwe jest rozszerzenie projektu Odessa –
          Brody - Gdańsk o kierunek litewski i czeski.
          • mathias_sammer u.noch.mal 07.03.06, 21:44
            PRAGA
            Problemy z budową autostrady na pograniczu polsko-czeskim
            "Pravo", 04.03.06, "Szimonovsky obawia się, że Polacy spowolnią oddanie D47",
            Jirzi Novotny, Josef Gabzdyl. Dziennik podaje, że autostrada D47, która ma
            stanowić część magistrali łączącej Pragę, Brno i Ostrawę z Polską jest już w
            połowie gotowa. W 2006 mają się rozpocząć prace nad ostatnim odcinkiem
            prowadzącym do granicy, gdzie w 2008 D47 ma się połączyć z polską autostradą
            A1. Strona czeska obawia się jednak, że Polacy nie dotrzymają uzgodnionego
            terminu. Powodem opóźnień ma być problem z własnością gruntów po polskiej
            stronie granicy, które - paradoksalnie - należą do około 100 obywateli RCz z
            okolic Bohumina i Karviny. Ministerstwo Transportu RCz dostało informację, że
            strona polska ma problemy z ich odkupieniem od czeskich właścicieli, w związku
            z czym nie może rozpocząć potrzebnych prac nad budową swojego odcinka
            autostrady. O "zaniepokojeniu" stanem prac w Polsce poinformowa ła rzeczniczka
            Ministerstwa Komunikacji, dodając, iż w tej sprawie szef resortu - min. Milan
            Szimonovsky - zwróci się listownie do Ministra Infrastruktury Jerzego
            Polaczaka. W liście ma się znaleźć zapewnienie, że strona czeska dotrzyma
            uzgodnionego terminu zakończenia prac po swojej stronie granicy oraz pytanie,
            czy strona polska również będzie w stanie oddać w nim swój odcinek autostrady.
            Tygodnik "Tyden", nr 10/2006 z 06.03.06, "Przystanek końcowy D47 - w polu".
            Podtytuł: "Rolnicy z okolic Bohumina zagrożeniem dla budowy autostrady
            transeuropejskiej", Ivan Motyl. Tygodnik pisze o problemach z wykupem gruntów
            pod autostradę po polskiej stronie granicy. Zdaniem autora jest nią niemożność
            porozumienia się polskich urzędów z grupą czeskich właścicieli gruntów, które w
            wyniku korekty linii granicznej w 1958 znalazły się w Polsce. Wg tygodnika
            ludzie ci - w większości mieszkający w miejscowości Vietrzinovice przy granicy
            z Polską - do dnia dzisiejszego nie pogodzili się ze zmianą granic, w wyniku
            której str acili dostęp do swoich pól. Teraz, kiedy okazało się, że ma przez
            nie prowadzić odcinek transeuropejskiej magistrali Północ-Południe, ich
            grunty "stały się jednymi z najbardziej interesujących w Europie Środkowej". W
            rezultacie "właściciele około sześćdziesięciu poletek położonych wzdłuż granicy
            z RCz decydować będą o tym, czy autostrada z Ostrawy do Polski zakończy się na
            polskich polach, czy też - jako A1 - prowadzić będzie dalej, aż do Gdańska".
            Autor przedstawia losy kilku właścicielek takich gruntów mieszkających w
            okolicach Vietrzinovic. Wszystkie są zdania, że najpierw urzędy w obu krajach
            powinny naprawić "stare krzywdy", do których zaliczają przymusową
            kolektywizację przeprowadzoną przez komunistyczne władze Czechosłowacji w 1957
            oraz przeprowadzoną rok później korektę granic. "Najpierw niech nas wszyscy
            przeproszą" - mówi 75-letnia Libusze Wybraniecova z Vetrzinovic,
            która "zastanawia się nad odsprzedażą swojego pola". Zdaniem autora problemem
            jest nie tylko postawa czeskich właścicieli gruntów, le cz także fakt, iż w
            niektórych przypadkach trudno do nich dotrzeć lub nawet ustalić tożsamość po 48
            latach od zmiany linii granicznej. Wg dyrektora Urzędu Katastralnego z Karwiny,
            Josefa Kokoszki "żaden konkretny przypadek czeskiego właściciela gruntów nie
            był w Polsce rozwiązany - są to bardzo skomplikowane sprawy a doświadczenia z
            ich załatwianiem po stronie czeskiej i polskiej są straszne". Kokoszka
            przyznaje jednak, że dane, które jego urząd przygotował dla urzędów w Polsce
            pochodzą w większości z 1959. W oddzielnej ramce opatrzonej tytułem "Spory
            graniczne bez końca" tygodnik przypomina historię polsko-czeskich sporów o
            przebieg granicy w regionie Cieszyna, Karwiny i Bohumina. Jako ostatni i do
            dziś niezałatwiony spór wymienia sprawę 369 ha, które w wyniku korekty granic z
            1958 znalazły się w ówczesnej Czechosłowacji. Wg pisma zdaniem strony polskiej
            korekta nie została przeprowadzona "sprawiedliwie" i władze RP domagają się od
            RCz rekompensaty za wspomniany obszar. Ostatni wniosek w tej sprawie strona
            polska złożyła latem 2005. W odpowiedzi Rząd RCz zaproponował dwa rozwiązania:
            zwrot części terytorium i finansowa rekompensata za resztę lub wypłacenie
            rekompensaty za całe 369 ha bez korekty linii granicznej. Dalsze rozmowy na ten
            temat jak dotąd nie odbyły się.
    • kowianeczka 8 marca- dzien kobiet 08.03.06, 11:27
      Postanowilam byc dzisiaj mila, ale nie wiem, czy dam rade:)))))))))

      Hmmm...musze sie zastnawoic jak postawe przyjac:)

      A swoja droga, czyzby bandytence znow sie cos do pupy przylepilo? A tak
      uwazalam gdzie siadam. Mam dzisiaj ladna sukienke, bucki na obcasiku i
      elegancka torebke pod ich kolor:))))

      kowianeczka
      • mathias_sammer Re: 8 marca- dzien kobiet 08.03.06, 11:48
        Czesc babeczko:)

        Niestety dzis bede tylko z doskoku, ale sercem, mysla, uczynkiem a fizycznie
        zaniedbaniem caly czas z Toba. Co wolisz gozdzika, tulipana w folii czy pare
        rajstop? ;)

        M.S.
        • mathias_sammer ps a swoja droga 08.03.06, 11:49
          Nic tak nie cieszy widzac Cie w ten jeden jedyny dzien w szpilkach, ale pewnie
          mnie zwodzisz. Nosisz buciki na obcasiku, nieprawdaz?;)

          M.S.
        • mathias_sammer Re: 8 marca- a jednak malenki problemik mam 08.03.06, 13:09
          przy swiecie kobiet. Kartka z pamietnika.

          Jest artykul o molestowaniu, ponad 400 wpisow. Jesli zobacze, ze wysluguja sie
          zyciem bohaterki reportazu dla wyrazenia swojego plugawego myslenia o forum i
          relacjach na nim panujacych strace fason.

          M.S.
          • kowianeczka Re: 8 marca- a jednak malenki problemik mam 08.03.06, 15:06
            Zerkne jeszcze na chiwle na otoczenia stolika, na ktorym znalazly sie moje
            serwetki (ajajaj:)) i odddale sie krokiem tanecznym:)bo dzis dzien kobiet jest;)

            kowianeczka
            • mathias_sammer Re: 8 marca- a jednak malenki problemik mam 08.03.06, 17:24
              Kowianeczko, ide juz do domu, a wlasciwie podjade jeszcze do OBI bo znow
              zachcialo misie remontow w domku. Tymczasem jutro sprawdze, czy pod moja
              nieobecnosc magiel zacznie komentowac moja skromna osobe. Jak myslisz,
              slabeusze znow beda rozmawiac na moj temat, czy wykaza ponad przecietna
              szarokomorkowa w swoich glowach?:))))))))))))))))))))))))))

              Zauwaz, je ja w sprawie moich wlasnosci nie robie problemu, bo mi totalnie wisi-
              ja mam zycie gdzie indziej, ale jesli ktos chcialby roztrzasac case BEZ
              WLASCICIELA to bede zmuszony wrocic z bejsbolem, chociaz myslalem, zeby zaczac
              nauke gry w krykieta. Hmmm

              M.S.
              • kowianeczka Re: 8 marca- a jednak malenki problemik mam 08.03.06, 23:04
                Juz po wszystkim.
    • mathias_sammer zapalmy swieczke za zmarlych 08.03.06, 23:15
      Przy grobie ksiedza Jerzego Popieluszki

      Prosze ksiedza przychodze nad ranem
      kilka swiatel zblakanych zostalo
      mgly na drzewach jak komze podarte
      chce zapytac czy bardzo bolalo

      Bo jest prawda ktora boli gleboko
      i nienawisc co bije po oczach
      plomien mestwa piekacy jak ogien
      i kamienie rzucane po nocach

      Czy to boli Wisla krwi poplynac
      i jak piesnia zachlysnac sie mulem
      byc obmytym w szlochu w lzach matczynych
      i na piersiach miec czerwona stule

      Czy to boli lezec w sercu Polski
      jak pod laka skoszona na lato
      czy to boli ostatnim skinieniem
      blogoslawic oprawcom i katom

      Dzis na rekach tlumu kolysany
      w kazdej lzie odbity po kolei
      Ksieze Jerzy jeszcze mnie wyspowiadaj z
      tej rozpaczy buntu i nadziei.

      Listopad 1984 z tomiku "Jasnosc w srodku nocy" AK
      • mathias_sammer Re: zapalmy swieczke za zmarlych 08.03.06, 23:43
        Wybacz mi kowianeczko za to, co przed nami. Pan Cie prosil musialas wiec o tym
        napisac.

        Pomszcze kazde slowo, ktore padlo pod adresem zmalego mezczyzny i Twoim, ktore
        to slowa przynioslac. Dopadne kazda szmate, wytre sie kazda czastka wspomnien.
        Nie pozostawie niczego, tak jak nie pozostawiono Tobie. Byc moze Bog jest, ale
        miejsce scierwa jest nie w piekle tylko w gnoju. On - ten zmarly czlowiek
        chcial Cie prosic, a mnie chial powstrzymac. Z premedytacja skorzystam ze
        wszystkiego.

        M.S.


        M.S.
    • mathias_sammer ptasia grypa wiesci 09.03.06, 10:12
      Sadze, ze dzisiaj ze dokulamy trojke do pelnych 84 kartek minus okladki.
      Niepokojace wiesci:
      DUBLIN
      Ptasia grypa w Polsce
      "The Irish Times" z 07.03.
      Polska potwierdziła wystąpienie pierwszych przypadków śmiertelnego wirusa
      ptasiej grypy H5N1 w dniu 06.03. Oficjalni przedstawiciele ONZ oskarżyli bogate
      kraje zachodnie, że robią zbyt mało dla zwalczenia choroby. Wirus wystąpił w
      Toruniu. Polskie władze wdrożyły w życie restrykcje na farmach drobiarskich w
      mieście, po tym jak Polska – jako ostatnie z państw członkowskich UE - została
      zaatakowana przez H5N1. Wirus zabił ponad 90 osób w południowo-wschodniej Azji,
      Iraku i w Turcji. Ministrowie rolnictwa z Turcji i 4 innych państw Morza
      Czarnego spotkali się w dniu 06.03. w celu skoordynowania odpowiedzi na atak
      wirusa, który, według ekspertów, może przekształcić się w odmianę atakującą
      ludzi. To niebezpieczeństwo jest wyższe po tym jak w Chinach zmarł mężczyzna
      zarażony wirusem ptasiej grypy. Mieszkał on w regionie wolnym od epidemii i nie
      miał najprawdop odobniej kontaktu z drobiem. We Francji i Szwecji potwierdzono
      kolejne przypadki występowania wirusa. Koszty powstania epidemii ptasiej grypy
      szacowane są na powyżej 10 mld USD. Dotkniętych zostało 300 mln farmerów na
      świecie. J. Diouf dyrektor ONZ-towskiej Agencji ds. Żywności i Rolnictwa w
      wywiadzie dla francuskiej gazety Liberation zarzucił rozwiniętym państwom, że
      zbyt późno zareagowały na kryzys, kiedy ten zaczął się w grudniu 2003 r.
      Dopiero gdy ptasia grypa dotarła do Turcji podjęto działania.
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 10:13

      4 osoby podjerzewa sie o zarazenie


      RZYM
      Ptasia grypa w Polsce
      "La Reppublica", "Metro" z 06.03.
      Gazety zamieściły artykuł o pierwszych przypadkach ptasiej grypy w Polsce.
      Donoszą one, iż w okolicach Puław zostały znalezione dwa martwe łabędzie.
      Pierwsze analizy wskazują na obecność wirusa H5N1. Jednak na ostateczne wyniki
      trzeba poczekać kilka dni. W obszarze trzech km od miejsca znalezienia martwych
      ptaków ustanowiono strefę ochronną. Premier Marcinkiewicz zapewnia, że nie ma
      żadnego zagrożenia dla Polski. Obecność wirusa w Polsce wzbudza obawy w innych
      krajach Europy, z którymi Polska utrzymuje kontakty handlowe, w szczególności w
      Niemczech. Ptasia grypa dociera do kolejnych krajów. Ptaki zarażone wirusem
      H5N1 zostały znalezione na południu Francji oraz w Rumunii. W Chinach
      odnotowano kolejny, dwunasty, przypadek śmiertelny u człowieka. O zarażenie się
      wirusem podejrzewa się cztery osoby w Iraku.
      • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 10:15
        Jeszcze raz, bo wkleilem o podejrzeniach anie wypadkach smierci:

        "W Chinach odnotowano kolejny, dwunasty, przypadek śmiertelny u człowieka."
        Grypa mutuje i zabija.
        • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 10:50
          Kowianeczko, wczoraj kupilem trzy ramy i oprawilem obrazy przywiezione z Azji.
          Musze oprawic jeszcze trzy prace polskiej malarki zakupione kilka miesiecy
          temu na polsko-niemieckiej wystawie, tyle, ze musze pomalowac kawalek sciany,
          na ktorej prace beda wisiec. Kupilem tez zonie ksiazeczke "Mein schöner Garten-
          proffi Tips", nowa lopatke i grabki do zabawy w ziemi:). Ciekawy jestem, czy
          znow bedziemy miec tyle ptakow w goscinie, co w zeszylm roku. Troche mnie ich
          ewentualna obecnosc martwi, ponizej napisalem dlaczego.

          M.S.
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 14:38
      Plecy mnie troszku bola od fotela. No! Trzeba pogimnastykowac sie:)))
      ANKARA
      Wizyta komisarza UE V. Szpidli w Turcji
      W dn. 04-07.03.br. w Turcji przebywał V. Szpidla, komisarz ds. zatrudnienia,
      spraw społecznych i równouprawnienia w KE. 07.03.br. Delegatura KE w Ankarze
      zorganizowała briefing dla przedstawicieli ambasad państw UE, Bułgarii i
      Rumunii. Główne wypowiedzi V. Szpidli (VS):
      1. Komisarz spotkał się z przedstawicielami władz tureckich (ministrowie pracy
      i ds. kobiet oraz główny negocjator A. Babacan), organizacji pozarządowych
      zajmujących się problematyką praw człowieka i równouprawnienia, a także wziął
      udział w seminarium zorganizowanym wspólnie przez KE i ILO;
      2. Głównym przesłaniem, przekazanym przez VS reprezentantom władz było, iż
      tworzenie warunków zapewniających równy status kobiet i mężczyzn oraz
      poszanowanie swobody działania związków zawodowych będącym istotnym kryterium
      politycznym, branym pod uwagę przy rozpatrywaniu tureckiej kandydatury do UE;
      3. Rozmowy dotyczyły m.in.: - reformy tureckiego systemu ubezpieczeń
      społecznych; - stanu przygotowań do negocjacji akcesyjnych; - problemu
      zabójstw "w obronie honoru"; - migracji wewnętrznych i dysproporcji rozwojowych
      między poszczególnymi regionami Turcji; - sposobów rozwiązywania istniejących
      trudności społeczno- gospodarczych (VS podkreślił, że sukces w tej dziedzinie
      można osiągnąć tylko z aktywnym udziałem społeczeństwa obywatelskiego i zwrócił
      uwagę na znaczenie ekonomicznej niezależności kobiet); Nie omawiano natomiast
      coraz bardziej niepokojącego problemu masowego zjawiska pracy dzieci w wieku
      szkolnym. Kwestia praw mniejszości (etnicznych i wyznaniowych) została
      poruszona tylko marginesowo, ze względu na wyraźną niechęć strony tureckiej;
      4. W rozmowie z min. A. Babacanem VS zwrócił uwagę na szeroki, niemożliwy do
      zaakceptowania przez stronę unijną, zasięg "szarej strefy" w gospodarce
      tureckiej, sięgający wg różnych szacunków 50-60% (a w niektórych sektorach, np.
      w przemyśle tekstylnym – nawet 80%), co praktycznie uniemożliwia wdrożenie
      acquis. Średni udział "szarej strefy" w gospodarkach krajów członkowskich UE i
      kandydujących wynosi 16% (chociaż w Bułgarii jest to ok. 40%), dysproporcja
      jest zatem rażąca;
      5. Generalnie postawa partnerów tureckich była konstruktywna, zwłaszcza w
      odniesieniu do kwestii gospodarczych. W dziedzinie praw socjalnych i
      równouprawnienia obowiązujące przepisy prawa są satysfakcjonujące, natomiast
      problemem jest stan ich implementacji i społecznej percepcji. W tym kontekście
      minister ds. kobiet N. Cubukcu poinformowała o interesującym projekcie
      organizowania dla mężczyzn odbywających zasadniczą służbę wojskową specjalnych
      szkoleń z zakresu praw kobiet;
      6. Sytuację w zakresie praw związkowych VS określił jako "niejasną" i zauważył,
      że opinie środowisk pracowniczych były zdecydowanie odmienne od prezentowanych
      przez przedstawicieli rządu;
      7. Podczas spotkania z przedstawicielami parlamentu uwidoczniły się istotne
      różnice zdań między posłami AKP i opozycji na temat zabójstw (kobiet) "w
      obronie hon oru". Wszyscy zgadzają się wprawdzie, że jest to poważny problem,
      ale kontrowersje dotyczą definicji i etiologii tych czynów, a także oceny, czy
      jest to zjawisko tylko regionalne, czy ogólnokrajowe. Część deputowanych AKP
      uważa zabójstwo "w obronie honoru" za lżejsze przestępstwo niż zabójstwo
      popełnione z innych pobudek. VS stwierdził, że w odniesieniu do kwestii
      równouprawnienia kobiet i przemocy w rodzinie rozmówcy tureccy byli bardzo
      pewni siebie (self-confident) i zajmowali wręcz ofensywną postawę, np. dowodząc
      że rozmiary zjawiska przemocy w rodzinie w Turcji nie są większe niż w Danii (z
      natychmiastowym sprostowaniem wystąpił przedstawiciel ambasady duńskiej).
      Podkreślali również, że w Turcji dokonuje się szeroka emancypacja kobiet,
      szczególnie w sferze ekonomicznej. VS przyznał, że jest paradoksalnym faktem,
      iż w Turcji istotnie liczba kobiet na kierowniczych stanowiskach w gospodarce
      dwukrotnie przewyższa średnią unijną. Jednakże, jak zauważył, kobiety tureckie
      są już znacznie mniej widoczne w innyc h dziedzinach życia (np. w polityce), a
      ponadto poprawa ich statusu ma miejsce głównie w wielkich miastach. W regionach
      wiejskich dyskryminacja kobiet i przemoc rodzinna są szeroko rozpowszechnione
      i – co więcej – akceptowane przez same kobiety (aż 30% z nich uważa
      zabójstwa "w obronie honoru" za usprawiedliwione).
    • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 14:39
      Z przebiegu dyskusji panelowej nt. stosunków polsko-niemieckich
      Informacja Ambasady RP. 06.03.06, w pomieszczeniach Teatru im. M. Gorkiego w
      Berlinie miała miejsce dyskusja panelowa z prowadzonego przez znaną berlińską
      publicystkę Leę Rosh cyklu „Salon w teatrze Gorkiego”, tym razem na
      temat „nowej polityki wschodniej Niemiec”. Wzięli w niej udział; federalny
      przewodniczący ”Zielonych”, R. Buetikofer, deputowany do Bundestagu z ramienia
      SPD, K.-U. Benneter ( b. sekretarz generalny SPD), rzecznik ds. kultury
      berlińskiej CDU, U. Lehmann-Grauns oraz zastępca ambasadora RP w Berlinie W.
      Więckowski. Moderatorka Lea Rosh zaproponowała, aby dyskusja poświęcona była
      dwóm zagadnieniom polityce energetycznej i kwestii pamięci historycznej w
      kontekście ”wypędzeń”. Główne tezy zaprezentowane w części poświęconej polityce
      energetycznej (wg kolejności wystąpień):
      W. Więckowski
      - Plany powstania gazociągu bałtyck iego nie były konsultowane ze stroną
      polską, a tymczasem tego typu kwestie powinny być dyskutowane przez partnerów z
      UE.
      - Jest już za późno na dyskusje na temat ww. gazociągu, gdyż decyzja już
      zapadła, a prace przy jego budowie zostały już podjęte. Obecnie należy
      skoncentrować się na rozważeniu możliwości wypracowania w ramach UE i NATO
      wspólnych rozwiązań dot. bezpieczeństwa energetycznego.
      - Ostatni, rosyjsko-ukraiński kryzys energetyczny pokazuje, że dostawy energii
      mogą być wykorzystywane jako narzędzie nacisków politycznych.
      - Warszawa nie potępia Berlina za gazociąg bałtycki. Każde państwo ma
      niekwestionowane prawo samodzielnie określać swoje interesy oraz źródła
      zaopatrzenia w surowce energetyczne. Strona polska oczekiwała jednak od
      niemieckiej więcej solidarności. Bowiem kwestie energetyczne stanowią nie tylko
      własny, partykularny problem każdego z państw, lecz są problemem dotyczącym
      europejskiego bezpieczeństwa w szerokim kontekście.
      - „Stare” państwa unijne nie przywykły jak dotąd, że Unia liczy obecnie 25
      członków – przykładem takiego sposobu myślenia było pominięcie Polski i krajów
      bałtyckich w rozmowach na temat gazociągu.
      - Polska patrzy w przyszłość i stara się wnosić konstruktywny wkład do
      rozwiązania istniejących pilnych problemów. Zaproponowała zawarcie
      ETBE. ”Energetyczne NATO” nie jest trafnym określeniem dla polskiej inicjatywy
      Europejskiego Traktatu Bezpieczeństwa Energetycznego, chodzi bowiem o
      porozumienie krajów UE i NATO w sprawie świadczenia sobie wzajemnej pomocy w
      przypadkach kryzysu energetycznego, wyłączając jednak zdecydowanie możliwość
      zastosowania siły.
      - Celem ETBE nie jest marginalizacja Rosji - nie jest to także inicjatywa
      wymierzona w Rosję - lecz wspólne europejskie bezpieczeństwo energetyczne. Jest
      to propozycja godna gruntownej i szerokiej dyskusji, komplementarna wobec już
      istniejących rozwiązań.
      - Polsko-niemiecka grupa robocza, która spotyka się obecnie już po raz drugi,
      nie rozmawia już o gazociągu, lecz o prz yszłych projektach dot. bezpieczeństwa
      energetycznego.
      K.-U. Benneter:
      - Nie było potrzeby konsultowania się ze stroną polską, gdyż gazociąg bałtycki
      nie będzie przechodzić przez terytorium Polski.
      - Władze niemieckie kierowały się przede wszystkim interesem własnego kraju,
      chodziło im o maksymalne obniżenie kosztów transferu gazu, oraz zabezpieczenie
      długofalowych interesów geostrategicznych
      - Sprawa gazociągu nie zmienia faktu, że nadal możemy mówić o specjalnych
      relacjach polsko-niemieckich.
      - Ukraina od dawna już wiedziała, że z początkiem roku nastąpi urynkowienie cen
      energii.
      - Dzięki gazociągowi Niemcy uzyskają szerszy dostęp do bogatych źródeł surowców
      energetycznych na wschodzie Rosji.
      - Istnieje możliwość przyłączenia również i Polski do tego projektu
      (pociągnięcie ”nitki” z Greifswaldu).
      - Specjalne stosunki Niemiec z Polską nie mogą wykluczać takich samych z Rosją.
      - Poprzez swoje zatrudnienie w rosyjsko-niemieckim konsorcjum gazowym,
      Schroeder będzie reprezentował tam interesy Niemiec, nie jest to ani
      nieprzyzwoite, ani niestosowne (”czego żyliby sobie politycy, gdyby powstał
      kodeks etyczny, który ograniczałby możliwości ich zatrudnienia po zakończeniu
      służby publicznej?”).
      - Polski projekt ETBE wyklucza Rosję, a daje możliwość włączenia USA, jest to
      dla Niemiec nie do przyjęcia, bo to Rosja, a nie USA są głównym dostawcą
      surowców energetycznych. Dużo lepsza byłaby formuła „KBWE”.
      R. Buetikofer:
      - Nie istnieją ”czyste” relacje niemiecko-rosyjskie (takie założenie jest z
      gruntu złe). RFN funkcjonuje w otoczeniu również i innych krajów.
      - G. Schroeder nie rozumiał, że w tego typu zagadnieniach należy poruszać się
      w ”środowisku unijnym”, podobny błąd popełnia również A. Merkel.
      - Względy ekonomiczne są istotne, należy jednak myśleć szerszymi kategoriami.
      - Budowa gazociągu bałtyckiego nie przyczyni się do zwiększenia poziomu
      bezpieczeństwa energetycznego RFN. Ta inwestycja niesie ze sobą szereg zagrożeń
      ekologicznych.
      - Fakt, iż USA miałyby możliwość uczestniczyć w polskim projekcie (ETBE) nie
      oznacza, że należy od razu zbojkotować ten pomysł. Niewątpliwie należy
      wypracować multilateralną koncepcję bezpieczeństwa energetycznego.
      - Nie wolno zapominać, że Polska jest demokratycznym sąsiadem, członkiem UE i
      NATO, w Rosji natomiast stosuje się autorytarne metody rządzenia i kraj ten
      pokazał, do czego jest zdolny podczas ostatniego kryzysu energetycznego.
      - Byłoby lepiej, gdyby w Rosji produkcją i eksportem źródeł energii zajmowało
      się kilka wolnorynkowych i konkurujących ze sobą firm, a nie jak ma to miejsce
      obecnie jeden państwowy monopolista.
      - Obaw przed aktualną polityką władz na Kremlu nie wolno traktować
      automatycznie jako przejawów antyrosyjskości.
      - W trakcie ostatniego okresu rządów Schroedera, ”Zieloni” nie mieli zbyt wiele
      do powiedzenia w dziedzinie polityki rosyjskiej. Podczas oficjalnych wizyt w
      Moskwie J. Fischer również (podobnie jak obecnie Merkel ) spotykał się z
      przedstawicielami opozycji, nie towarzyszyły temu jednak media, tak, aby nie
      drażnić partnera koalicyjnego.
      - Są małe szanse na opracowanie kodeksu etycznego dla ustępujących polityków.
      U. Lehmann-Grauns:
      - Planując gazociąg i nie konsultując się z unijnymi partnerami na wschodzie,
      Schroeder popełnił błąd. Z drugiej jednak strony nie można zabronić Niemcom
      zabiegania o swoje interesy gospodarcze, ani tym bardziej kontaktów z Rosją.
      Obydwa te kraje łączą również specjalne stosunki.
      - Merkel realizującą niemiecką politykę wschodnią cechuje większa wrażliwość.
      - Nie wolno wykluczać Rosji z ww. multilateralnej koncepcji bezpieczeństwa
      energetycznego.
      - Schroeder jest z zawodu adwokatem i mógłby nadal wykonywać swój zawód. Jego
      ostatnia decyzja (zatrudnienie w rosyjsko-niemieckim konsorcjum gazowym)
      przyczyniła się do powstania olbrzymich szkód w wizerunku Niemiec.
      Główne tezy zaprezentowane w części poświęconej problematyce ”wypędzeń”:
      W. Więckowski:
      - Działania Schroedera w kontekście problematyki ”wypędzeń” podejmowane były w
      interesie zarówno Polaków, jak i Niemców. ( w odpowiedzi na pytanie L. Rosch).
      - Polski minister kultury Ujazdowski i pełnomocnik władz federalnych ds.
      kultury i mediów Neumann podczas swojego ostatniego spotkania w Berlinie
      potwierdzili swoje poparcie dla idei ”Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność”.
      Polski minister wskazał jednak, iż warunkiem jest rezygnacja z powstania
      Centrum przeciwko Wypędzeniom w Berlinie
      - Projekt planowany przez fundację E. Steinbach ma w swoim założeniu
      prezentować jedynie wycinek historii wyrwany z kontekstu, co z konieczności
      musiałoby prowadzić do relatywizowania historii, można to śmiało nazwać próbą
      pisania historii na nowo. Projekt przedstawiałby tylko skutki, a nie prz
      • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 14:39
        Subwencje UE, a rokowania na forum WTO – „Europejscy rolnicy mogą być spokojni”
        Die Tageszeitung z 7 bm., Nicola Liebert: „Europejscy rolnicy mogą być
        spokojni”. W rokowaniach w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO), które
        miały miejsce pod koniec ubiegłego roku w Hongkongu, Unia Europejska
        zadeklarowała chęć obniżenia ceł na produkty rolne przeciętnie o 47%, a dopłat
        nawet o 70%. Nadal trwają rokowania w genewskiej siedzibie WTO. Kraje
        rozwijające się domagają się dalszych ustępstw. W rokowaniach WTO strona unijna
        operuje tylko wielkościami średnimi – najwyraźniej świadomie. Za wynoszącymi od
        40 do 70% cłami na mięso, 85% - na mleko i 53% - cłami na zboża, kryją się
        bowiem stawki sięgające niekiedy kilkuset procent. Tych ceł przy pomocy,
        których europejska wołowina, drób, owoce i warzywa chronione są przed wyraźnie
        tańszą konkurencją z zagranicy, nie chce się oddać do dyspozycji WTO. Jeśli
        przyrzeka się obniżyć wartości średnie, można skoncentrować redukcje ceł na
        produktach nie mających raczej pierwszorzędnego znaczenia dla rolnictwa UE.
        Zresztą Komisja Europejska zawsze była w stanie zastrzec sobie wyjątkowe
        traktowanie przez WTO w odniesieniu do określonych produktów. Jasne, że liczby,
        którymi operuje WTO, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. UE nigdy nie
        zaoferowała obniżenia wszystkich subwencji. Zamiast tego dokonuje ona tylko
        zmiany kierunku swych dopłat. Ponadto rokowania WTO nie odnoszą się do realnych
        ceł i subwencji, lecz dotyczą fikcyjnych, zawyżonych wartości. Wszystkie
        państwa członkowskie WTO zgłaszają tej organizacji swe dopłaty i stawki celne.
        Te ˝notyfikowane˝ wielkości przewyższają zazwyczaj znacznie faktyczny poziom.
        Państwa przesadzają świadomie – zapewniają sobie w ten sposób elastyczność
        działania i margines do negocjacji. W razie potrzeby mogą one nawet zwiększyć
        subwencje dla swych rolników. Gdyby nawet UE zmniejszyła, jak to obiecywała,
        subwencje o 70%, żaden rolnik europejski nie byłby zmuszony rezygnować z ani
        jednego euro. Dane OECD wykazują, że od dwudziestu lat kraje przemysłowe
        wypłacają rocznie 250 mld. dolarów swym rolnikom i zakładom przetwórczym (w
        wielkościach realnych, po uwzględnieniu inflacji). UE zgłosiła do WTO
        wypłacenie w roku gospodarczym 2001/2002 subwencji w wys. 83,5 mld. euro, z
        czego większość przeznaczona została na wołowinę i mleko, następnie na pszenicę
        i inne zboża oraz mięso wieprzowe. Według symulacji przeprowadzonych przez
        Federalny Instytutu Badań nad Rolnictwem gdyby rzeczywiście, a nie na pozór,
        przystąpiono do redukcji subwencji i ceł UE, wielkie trudności z utrzymaniem
        się na rynku światowym miałyby takie produkty europejskie jak wołowina, owoce i
        warzywa oraz kukurydza i jęczmień. Tylko jeden rezultat konferencji WTO w
        Hongkongu może w dłuższej perspektywie dotknąć w bolesny sposób rolników UE–
        zapowiedź zniesienia do 2013 r. subwencji eksportowych. W 2004 r. UE wypłaciła
        z tytułu tych subwencji 3.4 mld. euro, co odpowiada jednej dziesiąt ej sumy
        przeznaczonej na wszelkiego rodzaju wewnętrzne dopłaty rolne. Na Niemcy
        przypada z tego 0,5 mld. euro. Największymi beneficjentami byli eksporterzy
        cukru, zboża i mięsa oraz sektor mleczny. Wg nieoficjalnych informacji z
        Brukseli wielkimi odbiorcami tych subwencji byli Nordmilch, Nestlé Niemcy,
        Südzucker i Südfleisch.

      • mathias_sammer Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 09.03.06, 14:41
        Recha Freier
        oder der Traum 10.000 Kinder zu retten

        Erdbeben:

        Der Stadtgarten
        Das goldglänzende Gitter
        geschlossen
        ein großes weißes Pappschild
        Ein Rahmen aus schwarzem Papier
        Eintritt für Hunde
        und Juden verboten!

        Mit diesen Zeilen beschreibt Recha Freier das Erfahrung im Alter
        von „Erdbeben", das diese erste antisemitische vier Jahren in ihr auslöste.
        Geboren 1892 in Norden/Ostfriesland, wächst sie in einer Kleinstadt in
        Niederschlesien auf. Wegen des Schreibverbots am Schabbat wird sie in der
        Schule verspottet und von einem Lehrer hämisch gefragt, ob sie sich denn
        samstags überhaupt die Schürze zubinden dürfe. Musikalisch und dichterisch
        begabt studiert sie neue Sprachen an der Universität Breslau und ist dann als
        Lehrerin und als Pianistin tätig. 1919 heiratet sie den Rabbiner Moritz Freier
        und geht mit ihm bis 1926 nach Sofia/Bulgarien.

        Dann wird ihr Mann als Oberrabbiner nach Berlin berufen. Recha Freier
        beschäftigt sich mit Märchenforschung und lehnt es ab sich über den Beruf ihres
        Mannes zu definieren. 1932 kommen fünf 16jährige ostjüdische Jungen zu ihr, die
        aus ihren Stellen gekündigt wurden und bitten sie um Hilfe. Im Gegensatz zur
        beschwichtigenden Haltung des jüdischen Arbeitsamtes sieht sie den Vorfall
        nicht als Wirtschafts- und Sozialproblem sondern als antisemitisches Handeln.
        Eines Nachts hat sie die Idee, Jugendliche nach Palästina zu bringen: Zur
        Persönlichkeitsförderung und zum Aufbau des Landes.

        Von allen Seiten bekommt sie Widerstand zu spüren: Von der zionistischen
        Bewegung, denn in Palästina brauche man Fachkräfte und außerdem sei alles nicht
        so schlimm, von Eltern und von der jüdischen Gemeinde. Am 30. Januar 1933, dem
        Tag von Hitlers Machtübernahme gründet Recha Freier bei einem Rechtsanwalt
        offiziell das "Hilfskommitee für jüdische Jugendliche".

        Täglich ist sie Krisen, Aufregungen und Intrigen ausgesetzt. Geld und
        Zertifikate für die Einreise nach Palästina müssen beschafft werden. Außerdem
        müssen die Jugendlichen ausgewählt und für das Leben in Palästina in
        landwirtschaftlichen Betrieben vorbereitet werden. In dieser Zeit reist sie
        viel zwischen Berlin und Palästina hin und her um Kontakte zu knüpfen und
        Gelder zu beschaffen. Als die erste Gruppe von 6 Jugendlichen startet, ist der
        Anhalter Bahnhof schwarz von Menschen.

        Ihre Methoden sind bei den anderen Vorstandsmitgliedern der jüdischen
        Jugendhilfe umstritten, weil sie sich nicht scheut in einer rechtlichen
        Grauzone zu agieren. Bei Reedereien beschafft sie Schiffspassagen mit der Lüge,
        sie habe die für die Einreise nötigen Zertifikate. Beim Palästinaamt droht sie
        mit den Fahrkarten, sie brauche jetzt die Zertifikate sonst gäbe es einen
        Skandal.

        1938 wird sie aus dem Vorstand der jüdischen Jugendhilfe ausgeschlossen, da man
        sich mit ihren illegalen Methoden nicht arrangieren will. Während der
        Pogromnacht hält sich Recha Freier mit ihrer Familie in London auf, kehrt aber
        sofort nach Deutschland zurück als sie hört, was passiert ist um ihre
        Aktivitäten auf eigene Faust fortzusetzen. Sie wird wegen Antinazipropoganda
        von Kollegen denunziert. Da sie rechtzeitig gewarnt wird, gelingt es ihr auf
        abenteuerlichen Wegen nach Palästina zu kommen und noch 40 Jugendliche
        mitzunehmen.

        Ihr Leben lang leidet sie, die mehr als 7600 Kinder aus Nazideutschland
        herausgebracht hat, darunter, daß sie nicht noch mehr Kinder retten konnte. Sie
        gründet ein Zentrum für die Ausbildung der Kinder und ruft 1958 die
        Stiftung "Testimonium" zur Unterstützung jüdischer Künstler ins Leben.

        Die von ihr gegründete Kinder- und Jugendauswanderungsbewegung verwaisten
        Kindern, "Jugend-Alijah" hilft nun die mit den verschiedenen
        Einwanderungswellen ins Land kommen. 1954 - inzwischen sind Kinder aus 72
        Ländern gekommen - schlägt Einstein sie vergeblich für den Friedensnobelpreis
        vor. Recha Freier stirbt 1984 in Jerusalem.

        hagail
        • przeciwiza Re: plastusiowy pamietnik- kulam trojke 10.03.06, 14:50
          dzis nic nie slychac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka