formaprzetrwalnikowa
23.03.06, 18:09
Od wczoraj się temu dziwuję i od wczoraj pytam róznych osób o ich zdanie na
ten temat. Otóż skonczyłam własnie szkolenie. jedno z zadan polegało na
opowiedzeniu o jednym ze swoich osiagnięć, czymś, co było dla opowiadajacego
trudne, ale mimo trudności osiągnął zaplanowany cel. Słuchający mieli tak
kierować rozmową, żeby pokazać opowiadającemu, jaki radził sobie z
trudnościami, podkreślić mocne strony, itp, itd - dość oczywiste.
Pracowaliśmy w 5-6 osobowych grupach.
Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego dwie z dwóch zapytanych o osiągnięcia
kobiet powiedziały, że ich największym życiowym osiągnięciem jest posiadanie
dzieci?
Mimo, że nie o 'największe osiagnięcia życiowe' w ćwiczeniu pytano.
Mimo, że żadna z nich - jak się okazało, kiedy próbowałam (o, ja wredna, tępa
i bezuzyteczna społecznie jednostka nie posiadajaca dzieci, więc cóż moge o
tym wiedziec!) się dowiedzieć, dlaczego to aż takie osiągnięcie- nie miała
szczególnych problemów z zajściem w ciażę, urodzeniem ani wychowaniem; obie
mają mężów i rodziny - pomagajace w wychowywaniu.
Mimo, że obie mają odpowiedzialną, satysfakcjonującą (powiedziały o tym!)
pracę, w której wiele osiągnęły.
Mimo, że jedna najpierw powiedziała, że jej wielkim osiągnięciem jest to, że
w wieku 16 lat przyjechała do UK z pakistanu, nie znając jezyka - musiała sie
tego języka nauczyć, zdała swietnie egazminy, dostała sie na studia medyczne,
skonczyła je z dobrymi wynikami, dostała sie na specjalizację i już ma za
sobą dwa lata (mając dwójke małych dzieci!) - ale potem stwierdziła, że
jednak nie - jej najwiekszym osiagnięciem zyciowym jest posiadanie dzieci
(samo w sobie).
oczywiscie, nie mam o tym pojęcia, bo nie mam dzieci... ale czy samo w sobie,
nieskomplikowane zajście w ciążę, urodzenie i posiadanie dzieci jest AŻ tak
trudne, zeby rozważac to w kategorii 'osiagnięć'?
co o tym sądzicie?