mathildae
19.12.02, 14:44
zycze Wam by nie trzeba bylo uzywac w stosunku do Was ponizszych sposobow.
Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mowi:
- John, przykro mi jesli zepsuje Ci dzien, ale musze Ci cos powiedziec.
Twoja matka i ja postanowilismy sie rozwiesc. Doszlismy wspolnie do
wniosku,
ze 45 lat to wystarczajaca ilosc czasu i nie ma co sie wiecej ze soba
meczyc.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale juz nawet patrzec na siebie nie mozemy, a zreszta nie
chce mi sie nawet o tym gadac, wiec moze Ty zadzwon do swojej siostry do
Chicago i jej o tym powiedz. - Stwierdzil ojciec i odlozyl sluchawke.
Syn caly przejety dzwoni szybko do siostry i wola:
- Mary, nasi starzy chca sie rozwiesc!
- Co?? O nie, nie pozwole na to! Dzwonie do nich.
Odklada sluchawke i dzwoni do Phoenix. Odbiera jej ojciec, ale Mary nie
dopuszcza go do glosu tylko wola:
- Tato! Nie mozecie sie rozwiesc! Nie robcie nic dopoki mnie tam nie ma.
Zaraz dzwonie do Johna i jutro u was jestesmy. Wszystko wspolnie sobie
wyjasnimy i na pewno bedzie dobrze. TYLKO NIC NIE ROBCIE BEZ NAS! - po czym
sie rozlacza.
Ojciec odklada sluchawke po czym odwraca sie do swojej zony i mowi:
- Zrobione, beda na Wigilii, tylko co wymyslimy na Wielkanoc?