miia1
08.05.06, 00:08
Język reklam wkrada się do języka potocznego. Ciężka praca copyrighterów nie
idzie na marne. Mówimy już : "a świstak siedzi i zawija w te sreberka", "bo
zupa była za słona", "bądź sobą - pij Pepsi" itd...
Żyjąc w czasach bombardowania reklamą, filmów przerywanych przewagą margaryny
nad podpaskami, w porze kolacji atakowani "siłą wodospadu", "prawie - stanowi
różnicę", "przylep sobie na lodowkę", automatycznie wyłuskujemy i kodujemy w
pamięci co smakowitsze hasła. Hasła, do których odniesienia nie odnajdujemy w
produktach, lecz w sytuacjach. Podziwiam twórców inteligentych reklam, takich,
których hasła pamięta się po latach i cytuje się w momentach zupełnie nie
związanych z zakupami. I mimo, że nasza rodzima reklama ograniczona jest nie
tylko wymogami producenta, ale i mentalnością kołtuna, cieszy jakiekolwiek
wyjście poza schemat.