mami2
12.07.06, 15:29
Tak jak obiecałam - piszę. Po prostu nie sądziłam że moze mnie jeszcze cos
zaskoczyć w tej dziedzinie, ale płyty, nagrania to jest może 50%
tego co ta kobieta potrafi. Ludzie byli zachwyceni, po prostu tłum poszedł by
za nią wszędzie. Ma taką zajebistą charyzmę i w tym mizernym ciałku naprawde
niemożliwy power. I wiecie co zrobiła na koniec koncertu? Zeszła do ludzi,
dała się "pomacac" po rękach i na koniec położyła się na wyciągnietych rękach
tłumu (no, dobra, ochroniarz ją asekurował ale i tak nie sądziłam że gwiazda
tego pokroju pójdzie na takie ryzyko). Koncert z tych mniejszych. Nie wiem
ile tam mogło być ludzi, ile wchodzi do tego amfiteatru, organizacja taka
sobie, ale to pryszcz przy tym co Badu nam zaserwowała podczas tych dwóch
godzin. Gdziekolwiek będzie i kiedykolwiek to będzie jade jak w dym kolejny
raz! Podobno wczorajszy koncert odbył się na jej wyraźne życzenie. Z
resztą "Poland, I love you" padło nie raz:)Aha, nie powiedziałam
najważniejszego. Na scene najpierw wyszło wieeelkie afro a potem dopiero
Erykah:) Fryzura wymiata:)Były jeszcze kadzidełka na scenie, zrzucanie kilku
części garderoby i kocie ruchy...Ale tego głosu to nie przebije nikt. Jest w
niej cos z cudu natury, bo normalni ludzie nie wydają dzwiękow w takich
rejestrach....