agna1
29.07.06, 22:20
Z tym przyjacielem, było tak, że kiedyś byliśmy razem, kochałam go, oj
kochałam. Później on zakończył tą znajomość, a ja w myśl zasady "na
nieszczęśliwą miłość, najleprza nowa miłość", znalazłam sobie męża. Jak między
mną i mężem zaczęło się dziać źle, wyszperałam numer i zadzwoniłam. Na
początku i mi serce mocniej biło, ale to chyba bardziej przez sentyment. Potem
dałam kolejną szansę mężowi, ale przyjaciel już zawsze został blisko. I jest
do tej pory, tylko, że ja kocham go ale nie w taki sposób:(((