Dodaj do ulubionych

Przyjaciel

29.07.06, 22:20
Z tym przyjacielem, było tak, że kiedyś byliśmy razem, kochałam go, oj
kochałam. Później on zakończył tą znajomość, a ja w myśl zasady "na
nieszczęśliwą miłość, najleprza nowa miłość", znalazłam sobie męża. Jak między
mną i mężem zaczęło się dziać źle, wyszperałam numer i zadzwoniłam. Na
początku i mi serce mocniej biło, ale to chyba bardziej przez sentyment. Potem
dałam kolejną szansę mężowi, ale przyjaciel już zawsze został blisko. I jest
do tej pory, tylko, że ja kocham go ale nie w taki sposób:(((
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: Przyjaciel 30.07.06, 08:27
      no coz ,mysle ze sama musisz podjac decyzje co dalej z twoim małżenstwem i czy
      chcesz tkwic w zwiazku w którym jestes nie szczesliwa
      • roborobi Re: Przyjaciel 01.08.06, 09:54
        Co to jest nieszczęśliwy związek?
    • roborobi Re: Przyjaciel 01.08.06, 09:53
      W jaki sposób go kochasz?
      • agna1 Re: Przyjaciel 01.08.06, 11:58
        Jak przyjaciela:(((
        I choćbym chcała nie potrafię inaczej.
        • roborobi Re: Przyjaciel 01.08.06, 12:30
          Przecież jest to spełnienie największe, mam nadzieję, że On też taką miłością
          kocha :)
          • agna1 Re: Przyjaciel 01.08.06, 12:35
            Ale ja nic po za sympatią do niego nie czuję. To jest wspaniały facet, ale mnie
            od niego odpycha:(((
            • roborobi Re: Przyjaciel 01.08.06, 12:53
              A On nie chce być Twoim przyjacielem?
              • agna1 Re: Przyjaciel 01.08.06, 12:54
                On nim jest, ale chce więcej:(
                • misbaskerwill Re: Przyjaciel 01.08.06, 12:56
                  > On nim jest, ale chce więcej:(

                  To MU POWIEDZ.
                  Zaden facet nie czyta w myslach (nie wyprodukowano jeszcze takiego).
                  Najlepiej:

                  "Bardzo Cie LUBIE, dokladnie tak jak brata".
                  Mam nadzieje, ze kumasz o co chodzi:))
                  • agna1 Re: Przyjaciel 01.08.06, 13:01
                    Już mu powiedziałam, bez zciemniania, wprost. I chyba straciłam przyjaciela.
                    Nie mogłabym go okłamywać, tym bardziej, że spotykam się z kimś.
                    • misbaskerwill Re: Przyjaciel 01.08.06, 13:06
                      agna1 napisała:
                      > Już mu powiedziałam, bez zciemniania, wprost. I chyba straciłam przyjaciela.
                      > Nie mogłabym go okłamywać, tym bardziej, że spotykam się z kimś.

                      Nie martw sie. Stracilas co najwyzej kochanka... A jesli jest zdolny byc Twoim
                      przyjacielem, to nim zawsze bedzie - tak po prostu, i po tym prawdziwa przyjazn
                      sie poznaje. W koncu co to za przyjaciel, ktorzy zada w zamian milosci
                      (normalnie platna milosc z tego wychodzi:))?
                    • roborobi Re: Przyjaciel 01.08.06, 13:12
                      Chyba gdzieś już to pisałem, ale jeszcze raz napiszę:
                      Mi zajeło 7 lat dorastanie do przyjaźni z Kobietą

                      Teraz jestem szczęśliwym przyjacielem tej Kobiety
                      Daj mu trochę czasu, ale oczywiście za jakiś czas możesz się zapytać czy już
                      diszedł do siebie :)
    • misbaskerwill Re: Przyjaciel? 01.08.06, 12:12
      Czyli zamienilas kochanka w przyjaciela...
      Gratuluje udanej metamorfozy...

      Dzieki swojej zonie tez juz wiem, ze jak kobieta zaczyna nazywac kolege
      przyjacielem, to znak, ze "zaprzyjaznili" sie w lozku.

      Pozdrowienia dla meza, przypiluj mu rogi bo do auta nie wsiadzie:)
      • misbaskerwill Re: P.S. 01.08.06, 12:16
        Rozumiem, ze o tym "ze zaczelo dziac sie zle w malzenstwie" wiedzialas tylko Ty
        i kochanek...
        Bo niby po co wtajemniczac meza?:)
        • agna1 Re: P.S. 01.08.06, 12:37
          On nie jest moim kochankiem, nie sypiam z nim. Nie porównój wszystkich do
          swojej żony. Apropo męża, nie jesteśmy już razem i wcale nie przez faceta.
          • wesola_kicia Re: P.S. 01.08.06, 18:12
            agna,to,że mu powiedziałaś,że go nie kochasz to plus.
            Pan X (przyjaciel),prawdopodobnie przyjął to do wiadomości,i przyjał też ,że z
            kimś się spotykasz.Ale pilnuj się ,zakochany facet jest zdolny do
            wszystkiego.Może prosić Cię o spotkania czysto przyjacielskie,ale będzie starał
            się Ciebie rozkochać.Wystarczą miłe słówka,rozmowy,jakiś drobny podarunek,itp.
            itd. ,a Ty nie spostrzegniesz się kiedy,zaczniesz go kochać ,nie jak brata,ale
            jak "FACETA".Może X tak nie postąpi,nie wiem,każdy człowiek jest inny.
            • fantka Re: P.S. 01.08.06, 19:19
              agna1 napisała:
              > Ale ja nic po za sympatią do niego nie czuję. To jest wspaniały facet, ale
              mnie
              >
              > od niego odpycha:(((

              Agna!
              Piszesz że go kochasz i jednocześnie Cię od niego odpycha.
              Wydaje mi się że "kochasz" tego faceta który był kiedyś...
              "kochasz" swoją pamięć o nim...
              ale teraz już go nie ma,
              chyba nawet nie jest Twoim przyjacielem...
              • agna1 Re: P.S. 02.08.06, 11:59
                Kocham go ale nie tak jak kochanka, ale jak przyjaciela. Za to, że zawsze jest
                i zawsze mogę na niego liczyć.
                • fantka Re: P.S. 02.08.06, 17:47
                  po prostu potrzebujesz go,
                  ale czy to kochanie?
                  • verona81 Re: P.S. 02.08.06, 17:55
                    oto jest pytanie ;-)
                    • fantka Re: P.S. 02.08.06, 18:00
                      kochanie przyjacielskie?
                      co to właściwie jest?
                      • agna1 Re: P.S. 04.08.06, 13:54
                        To raczej nie miłość-miłość, tylko jakoś tak. Nie wieem, ale bardzo go lubię
                        • verona81 Re: P.S. 04.08.06, 15:03
                          czyli przyjazn ;-)
                          • agna1 Re: P.S. 05.08.06, 10:58
                            Ale tylko z mojej strony;)
                            • fantka Re: P.S. 05.08.06, 12:13
                              a z jego strony to miłość?
                              • agna1 Re: P.S. 05.08.06, 16:38
                                Tak twierdzi:(
                                • fantka Re: P.S. 05.08.06, 19:37
                                  to trochę go wykorzystujesz...
                                  tą jego miłość...
                                  on cierpi...
                                  • agna1 Re: P.S. 06.08.06, 02:10
                                    Ale ja zawsze stawiałam sprawę jasno. Nigdy nic mu nie obiecywałam:(
                                    Tylko teraz wynikła nowa sytuacja, nie jestem z męzem(którego on tolerował),
                                    tylko mam innego faceta:(
                                    • fantka Re: P.S. 06.08.06, 09:35
                                      pogmatwało Ci się solidnie...
                                      a on toleruje Twojego nowego faceta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka