kubissimo
02.08.06, 16:24
jakis czas temu wydawnictwo Cyklady wznowilo caly cykl Italo Calvino "Nasi
przodkowie". Dawne tłumaczenie Sieroszewskiej w ładnych, twardych okładkach.
oczywiscie zapragnalem miec, ale cena za calosc byla zniechecajaca (prawie
100), a poza tym:
1. calosc juz czytalem,
2. czesc mam w starych, brzydkich i zaczytanych egzemplarzach,
3. w Rzymie czeka na mnie wersja oryginalna, wiec nie bylo to pragnienie w
trybie NATYCHMIAST, tylko PRZY OKAZJI
okazja nadarzyla sie w tym tygodniu, bo na allegro ktos wystawial caly cykl w
baaardzo przyzwoitej cenie (1/3 ceny rynkowej), wiec stanlem do licytacji.
Nie pilnowalem jej za bardzo, dlatego wylicytowalem tylko jedna ksiazke, a
dwie pozostale mi przepadly.
Poniewaz ja allegrowe transakcje zawsze zalatwiam od reki, zeby potem nie
zapomniec, wiec od razu napisalem do tego czlowieka z prosba o numer konta, a
przy okazji upewnic sie, czy faktycznie - tak jak napisal - czy to on pokrywa
koszt wysylki. W mailu wspomnialem tez, ze liczylem na calosc, ale niech
bedzie i ten jeden tomik, na co sprzedajacy odpowiedzial, ze ma jeszcze na
skladzie, wiec moze mi dorzucic pozostale dwa tytuly. Zaproponowana przez
niego cena byla nizsza, niz ta, za ktora te dwie ksiazki byly sprzedane na
allegro.
Oczywiscie sie skusilem, zrobilem przelew, puscilem mu maila z adresem, na
ktory mial mi wyslac ksiazki po wplynieciu kasy na konto. Chlopak
odpowiedzial, ze wygladam porzadnie (przynajmniej w sieci) i on mi te ksiazki
wysle od razu, bez czekania na potwierdzenie przelewu. Przy czym od razu
wystawil mi komentarz na allegro z wyrazami uwielbienia.
Calosc miala miejsce w poniedzialek, a ksiazki dostalem we wtorek, poniewaz
chlopak puscil przesylke kurierem, a przypomne, ze deklarowal wysylke na swoj
koszt.
Biorac pod uwage, ze za calosc zaplacilem mniej niz 30 zlotych, a przesylka
szla z innego miasta caly czas sie zastanawiam, czy on na tym cokolwiek
zarobil. Az mialem odruch, ze moze mu cos jeszcze przeleje ;)
Nic nie rozumiem, ale jest milo :)