magdzie
13.08.06, 09:05
i dzisiaj juz kolejna noc podczas ktorej sie budze. i moglabym zaczynac dzien,
ot tak. zrobic sobie sniadanie o godzinie 2.00. pojsc do pracy na 3.00. etc.
ale, kurcze... nie jestem matka karmiaca zeby budzic sie w srodku nocy. licze
barany...i nic. i jak juz w koncu zasne po dwoch godzinach to po pobudce jest
istny koszmar. chodze do tylu. i w dodatku we Wrocławiu pada deszcz...
okropienstwo...