kawa_malinowa
07.09.06, 11:36
Bo tak:
Okazalo sie wczoraj, ze praca roczna na zaraz, a nie do konca wrzesnia.
Okazuje sie, ze Ossolineum w weekend nie czynne, wiec jutro albo koncerty,
albo gnicie nad jakims chorym eposem. Od szostej rano zabieram sie
za "Transakcyje wojny chocimskiej" i o dwunastej to juz na pewno poooojde
czytac, na bank. Zamiast tego wypilam trzy kawy, spalilam pol paczki
papierosow, siedzialam dwie godziny na gronie. Nie chce mi sie, "w nocy beda
ci sie snily wojny trupy i mogily", o ile by sie spalo, a nie sleczalo nad
potockim. A i tak strona czytania, to ja sobie moze w pasjansa pogram. O
czwartej wlaczylam stare Need For Speed....
I jeszcze wyszlam z domu, to oczywiscie przeszlam sie po lumpach. I teraz nie
bardzo wiem, jak wytlumaczyc rodzinie koniecznosc kupna czwartej w tym
tygodniu spodnicy... A sprzedawca juz mnie zna i jeszcze mi o 10 zl obnizyl.
Do 14 mam czas... A spodnica jest przesliczna. heh.
Ide sobie zapalic.