Dodaj do ulubionych

Mieszkanie z chłopakiem

16.10.06, 20:02
Czy wasza decyzja o zamieszkaniu z chłopakiem padła szybko i spontanicznie
czy była to raczej przemyślana decyzja wymagająca sporej ilości czasu?
Pojawiły się w związku z tą nową sytuacją jakieś zaskakujące problemy? Coś o
czym nawet nie pomyślałyście że może się zdarzyć? Może jakieś tragikomiczne
historie? :)
Obserwuj wątek
    • prabucianka Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.10.06, 11:21
      Lubie ten temat ostatnio, wiec sie wypowiem.
      U mnie to bylo bardzo przemyslane i bardzo przeciagniete w czasie, teraz jednak
      mysle ze to nie bylo takie zle.
      Mieszkalam przez lata z kolezankami, co bylo okresem neizwykle barwnym w moim
      zyciu. Teraz zrobilo sie domowo, co nie znaczy nudno.

      Problemy mnozylam, zanim zdecydowalismy sie razem zamieszkac, jak
      zamieszkalismy okazaly sie nieistotne.
      Jeden jest- On ma rodzicow 500 metrow od nas, ja 500 kilometrow.
      To jest dla mnie trudne, chociaz ich lubie. Nie moge sie przyzwyczaic.
      Do tego mam jakies takiego przekonanie, ze zawsze bede o kawaleczek badziej
      samotna w trudnych chwilach niz on. Ale to sie pojawia tylko czasem.

      Jest tez taka kwestia, bo problem to chyba nie jest- oboje jestesmy dosc
      zajeci, mamy prace, duzo zainteresowan, i tak naprawde czesto widzimy sie pozno
      wieczorem. Jak razem nie mieszkalismy, to rezygnowalismy dla siebie z roznych
      rzeczy, teraz jakos trudniej to przychodzi.

      Ale tak poza tym to uwielbiam z nim mieszkac:)
    • nerri Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.10.06, 13:41
      U mnie była to raczej szybka decyzja...co nie znaczy,że nieprzemyślana.P.
      poznałam na czacie,mieszkał 160 km odemnie.Widywaliśmy się półtora roku raz,dwa
      razy w miesiącu(na weekendy).Najgorsze było to odliczanie
      godzin,minut,sekund...do spotkania...Wtedy jeszcze oboje mieszkaliśliśmy z
      rodzicami.Pewnego razu P. napomknął,że moglibyśmy razem zamieszkać...A ja wole
      czyny niż gadanie;)W ciągu miesiąca znalazłam pracę,miesiąc mieszkaliśmy u
      znajomych(dojeżdżałam wtedy do pracy około 60 km-z sąsiedniego miasta).Po
      miesiacu znaleźliśmy mieszkanie(wynajem).Mieszkaliśmy tam rok...teraz już na
      własnych śmieciach(od sierpnia:) ).
      Żadne z nas nie żałuje decyzji.Są oczywiście plusy i minusy:)
      *Plus to to,że jesteśmy ze sobą codziennie.Nie muszę płakać w poduszkę gdy mi
      żle...mogę się w niego wypłakać.*Teraz już wiem,że chcę z nim być...tak napewno
      i na zawsze...a nie mogłam tego powiedzieć widując go 4 dni w miesiącu.*Po
      prostu to,że jest...facet którego kocham i który kocha mnie.
      Minusy to np to,że on jest strrasznie upierdliwy i wredny czasem.*Straszny
      pedant(ja wręcz odwrotnie:) ).*Gdy widywaliśmy się w weekendy ciągle sie
      przytulaliśmy i takie tam:)A teraz...proza życia i zupełnie inne zmartwienia...

      To tylko niektóre plusy i minusy...ale w ogólnym podliczeniu...jestem
      strrrrrasznie szczęśliwa:))))
    • sumire Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.10.06, 14:51
      U mnie pojawił się tylko jeden problem, ale bardzo zaskakujący.
      Postanowiliśmy zamieszkać ze sobą po trzech latach, bardzo długo szukaliśmy
      odpowiedniego mieszkania. Jakoś tak się złożyło, że ja je znalazłam (przy Placu
      Inwalidów - krakuski wiedzą, jakie to miłe miejsce), ogromnie dumna zadzwoniłam
      do chłopa, a chłop oznajmił, że on się rozmyślił i nie tylko nie chce ze mną
      mieszkać, ale też w ogóle nie chce ze mną być.
      Od tamtej pory mam taką awersję, że w ogóle nie podejmowałam tematu wspólnych
      mieszkań z kolejnymi facetami. Zainwestowałam we własne 4 kąty :)
      • prabucianka Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.10.06, 15:29
        To my czekalismy nawet dluzej niz 3 lata, jakos tak trudno bylo podjac decyzje:)

        A potem widzialam jak rosnie przerazenie w jego oczach jak wpadlam w szal
        poszukiwania mieszkania. A jak znalazlam to byl juz koniec, nie umialam pojsc
        na kompromis pt poszukajmy dalej.

        Widzialam, ze sie przestraszyl (zawsze mowi, ze ja go kiedys pochlone z ta
        swoja energia, moim zdaniem jego jest niemniejsza), ale nie stchorzyl i ja tez
        nie stchorzylam;)

        I jeszcze jedna kwestia- ja zupelnie sie odzywczailam od mowienia komukolwiek
        gdzie ide i o ktorej wroce. A teraz musze mowic i musze przyznac, ze jakos
        bezpieczniej sie z tym czuje, choc na poczatku dziwnie bylo;)

        Ale jak juz pisalam powyzej nie zaluje ze zwlekalismy;)
        • myszka243 Re: Mieszkanie z chłopakiem 18.10.06, 17:39
          u mnie to jakoś samo wyszło;))wyjeżdzał za granice i jak wracał na miesiąc, dwa
          to prawie co noc spał u mnie.jego ciuszki sie gromadzily,gromadzily, ja
          przyzwyczaiłam sie do nocnego przytulania noi tak juz zostało:))))
          i nie wyobrazam sobie zebym mogła teraz spac samotnie...
          narazie mieszkamy z moją mamą która jest kochana bo gotuje nam obiadki i po
          pracy mamy cos cieplego do jedzonka:) i wogóle nam pomaga,ona tez ma wygode bo
          a ją kto wozic do pracy:))
          a za rok bedzie slub:))noi remontujemy domek po dziadkach:))
          • crrazy Re: Mieszkanie z chłopakiem 18.10.06, 18:54
            pozazdrościć mamusi i chyba wszystkie forumowiczki ją pozdrawiają ;-)
            Ja dopiero podejmę taką decyzję.. I to będzie bliżej jego rodziców niż moich,
            jego znajomych itd.. i z tego powodu też mam jakies tam obawy.. Ale co ma być
            to będzie. Jesteśmy razem ponad 3 lata, do tej pory oboje studiując dziennie
            nie mieliśmy nawet jak myśłec o samodzielnym mieszkaniu, a teraz kiedy moje
            Kocanie haruje cały dzień na nasz domek smutno mi...Pozdrawiam wszystkie
            dziewczyny.
            • myszka243 Re: Mieszkanie z chłopakiem 19.10.06, 19:29
              w imieniu mojej mamusi - dziekuje:))))))))))))
      • mama007 sumire 25.10.06, 00:56
        no jaki chlop by nie chcial mieszkania na placu inwalidow?? a jeszcez z Toba??
        toz to kompeltny imbecyl byl, dobrze , ze sie z Toba nie zwiazal !! :D:D:D ;p
        pozdrawiam
    • mroofka2 Re: Mieszkanie z chłopakiem 25.10.06, 00:40
      szybko i spontanicznie , i tak juz razem 5 roczek
      mieszkamy:)
    • beesok Re: Mieszkanie z chłopakiem 25.10.06, 21:02
      piewrszy raz (tzn z pierwszym z ktorym zamieszkalam) bylo bardzo nieprzemyslane :) ja mieszkalam u
      rodzicow z psem a zawsze chcialam miec kota wiec uratowalam sierote, ktora ulokowalam u niego a jak
      on wyjechal na miesiac sluzbowo to mieszkalam u niego, zeby opiekowac sie moim kotem....i tak juz
      zostalam :)
      z innym postanowilam ze nie zrezygnuje z wolnosci (juz wtedy mialam swoje (wynajete) mieszkanko) i
      bardzo cenilam sobie mozliwosci robienia absolutnie tego czego chce dokladnie wtedy kiedy chce w
      wlasnym domu a jak chcialam byc sama wieczorem to tez moglam :)
      teraz mieszkam z Mezyczyzna Mojego Zycia :) i bardzo mi z tym dobrze - z nim to byla szybka pilka,
      poznalismy sie mieszkajac w innych krajach ale rozlaka byla nie do wytrzymania wiec ja sie
      spakowalam i przenioslam do niego :)
      • m.garstka Re: Mieszkanie z chłopakiem 25.10.06, 22:36
        a ja jestem na etapie rozważania tej możliwości - co prawda dopiero od końca
        przyszłego lub początku jeszcze następnego roku,ale jednak...
        boję się z kilku powodów - głównie prozy życia (płacenie rachunków, pranie,
        gotowanie, sprzątanie...) i tego,że będę go miała na codzień (chcę być z nim
        częściej,ale nie wiem,czy będę umiała)...
        namieszałam... ;-)
        • wielorak Re: Mieszkanie z chłopakiem 26.10.06, 13:58
          myślę że decyzji o wspólnym mieszkaniu nie powinno się podejmować spontanicznie-
          a przede wszystkim dwie osoby powinny tego chcieć a nie jedna

          • beesok Re: Mieszkanie z chłopakiem 26.10.06, 17:22
            jak najbardziej: my podjelismy swiadoma decuzje i obydwoje tego chcielismy. Na
            szczescie jestesmy bardzo zgrani jak chodzi o "rytm zycia" i bardzo dobrze nam
            sie ze soba mieszka.
            Uwazam, ze to jest tez bardzo wazne - pamietam jak z jednym ex kompletnie nie
            bylismy zgrani pod tym wzgledem, on np. potrafil nie spac cala noc w piatek -
            ogladal filmy, komputer spotykal sie ze znajomymi itp do 6 nad ranem i potem
            cala sobote spal nastepnie to samo w sobotni wieczor i niedziela cala
            przespana....mnie to strasznie meczylo bo ja nie cierpie spedzac calego
            weekendu zamknieta w domu...OK lubie isc na impreze i nie kaze nikomu sie
            zrywac o 8:00 w weekend ale sa pewne granice :) Mnie osobiscie ten jego styl
            zycia bardzo przeszkadzal i m.in. dlatego nie mieszkalismy razem. Z obecnym
            jest zupelnie inaczej i bardzo to doceniam :)
            • andzia9641 Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.11.06, 12:20
              my się zdecydowaliśmy po pół roku bycia razem. oboje o tym myśleliśmy (ja
              wynajmowałam pokój- a i tak cały wolny czas poza pracą i uczelnia spędzałam u
              niego; a on ma własne mieszkanie)ale żadne nie potrafiło zacząć tematu (żeby
              nie ponaglać, bądź nie urazić drugiej osoby). pewnego wieczru byliśmy u
              znajomych, którzy zaczęli temat i zapytali czy nie byłoby nam wygodniej
              mieszkać razem, po powrocie przymyśleliśmy to i decyzja zapadła:) nie żałujemy
              tego, chociaż wiadomo bywają trudne momenty. na mojej glowie są takie
              prozaiczne sprawy jak rachunki, sprzatanie, pranie, gotowanie, ale dobrze mi z
              tym i nie wyobrażam sobie żeby ta sytuacja mogła się zmienic:)
              • shameeka Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.11.06, 13:12

                nasza decyzja o mieszkaniu wspolnym byla konieczna.
                i bardzo przemyslana.
                caly czas i tak pomieszkiwalam u niego. zaczelo to byc dla nas zbyt meczace..
                no i wiedzielismy ze i tak bedziemy razem.
                zareczyny planowalismy juz..
                po cichu o slubie mowilismy :)
                czy jestesm zadowolona?? tak - bardzo mocno.
                ale faktycznie ciezko sie zyje z mezczyzna..
          • mroofka2 Re: Mieszkanie z chłopakiem 05.11.06, 23:07
            zgadzam się
            • goscinnie_ino Re: Mieszkanie z chłopakiem 06.11.06, 21:09
              my tak mieszkamy-niemieszkamy razem. ja tu, on kilka tygodni za granicą, kilka
              u mnie :-).
              minusy:
              - nigdy nie pamięta która to jego szczoteczka, ręcznik, itp
              - nigdy nie wiesza ręcznika na chaczyk (rzuca na wannę)
              - zawsze podniesiona klapa w kiblu
              - jakos nie moze sie wypakowac z walizki i tak ciągle rozwala te swoje galoty
              (moze dlatego, że nie mam jeszcze mebli ;-)

              plusy:
              - nauczylam się gotować
              - sprzątam, piorę i dźwigam siaty z uśmiechem na ryju ;-)
              - czasami mam ugotowane i przytachane
              - zawsze mam pełną lodówe
              - "męskie" roboty są wykonywane na bieżąco
              - odkryłam, że codzienność jest urocza a siedzenie w domu może być przyjemne

              znaczy sie - warto :-)
              • goscinnie_ino Re: Mieszkanie z chłopakiem 06.11.06, 21:10
                o rzesz Ty w mordę - haczyk!!!
    • pris_rosen Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 12:10
      Decyzja nie byla podjęta, stało się to SAMO i spontanicznie.... i tak trwa kolejne lata (już trzeci rok w sumie).
      Wnioski? Mój facet kocha bałagan. Mycie naczyń przerasta jego możliwości. Mogę albo - po latach walk - złożyć broń, zaszyć się z nim w brudzie, albo go nękać, prosić, zmuszać. W tym momencie jest połowicznie, bo nie czuję się mamą, żeby po kimś zbierać brudne gacie, a jednocześnie powtarzanie codziennie mantrę o myciu po sobie naczyń zaczyna mnie męczyć a jego wkurzać. Sama nie jestem bogiem czystości i pedanterii, ale to, co on potrafi po sobie zostawiać jednak jest ponad moje siły. Do tego dochodzi po pewnym czasie przyzwyczajenie, oklapnięcie, domowe pielesze...
      Plusy oczywiście są - wszystkie szczęśliwe w związakch dziewczyny wiedzą jakie. Mimo wszystko mam ochotę uciec, wyprowadzić się, nie wkurzać się o brudne skarpetki na środku pokoju, pobyć sama i spotykać się z nim jak kiedyś na romantycznych wypadach, spotkaniach, imprezach i wspólnych nocach. Mam trochę dość tych wspólnych 4 kątów.
      Aha, mamy prawie 6-letni staż i uważam związek za udany, poza tym że zjada mnie proza życia codziennego i jego chłopskie nawyki.
    • popka5 Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 12:42
      My zamieszkalismy razem po 1,5 miesiaca znajomosci :) Mieszkamy juz prawie 2
      latka i nigdy tego nie zalowalam :) Niespodziewalam sie, ze mieszkanie z
      facetem moze byc tak zajebiste ( poprzendie moje doswiadczenia byly raczej
      przykre ) Herbatka, kanpka, obiadek nie jest dla mojego mezczyzny zadnym
      problemem :) posprzatac, odkurzyc, pozmywac rowniez nie :) Moge na nim polegac
      zawsze i o kazdej porze :)Kocham moje szczescie najbardziej na calym swiecie :))
      • popka5 Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 12:43
        tylko dla wyjasnienia - zeby moj facet nie wyszedl na jakiegos pantoflarza i
        pedanta :)
    • ebi3 Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 13:20
      Wlasnie sie nad tym zastanawiam...ale co na to moi rodzice - sa przeciwni,
      uwazaja ze jak mieszkac razem to po slubie...jak im wytlumaczyc ze tak na dobra
      sprawe papierek nie jest nam do niczego (przynajmniej narazie)potrzebny??
      • ewelina23-20 Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 13:28
        ebi3 napisała:

        > Wlasnie sie nad tym zastanawiam...ale co na to moi rodzice - sa przeciwni,
        > uwazaja ze jak mieszkac razem to po slubie...jak im wytlumaczyc ze tak na
        dobra
        >
        > sprawe papierek nie jest nam do niczego (przynajmniej narazie)potrzebny??
      • rrosemary Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 15:41
        ja i moj kochany jestesmy juz 2 lata razem, mieszkamy 2 bloki od siebie, kazde
        ze swoimi rodzicami.Oboje studiujemy dziennie,(po 2 kierunki)on pracuje
        dorywczo,ale tez nie sa to duze pieniadze,a przede wszystkim nie stałe.mimo to
        udaje nam się czasem pomieszkać chwilę razem-jak akurat rodzice wyjadą- i wtedy
        jest cudownie. Jak już któraś z was napisała - mamy wspólny rytm,przeważnie mamy
        ochotę na to samo, uzupełniamy się, on jest bardzo porządny i schuludny, uczy
        się gotować dla mnie :) Oboje chcemy zamieszkać razem,ale póki co nie
        możemy,czekam na to z utesknieniem :/

        Zdarzylo mi sie tez pomieszkiwac z innym facetem-moim bylym- to byl koszmar:
        kanapa,lezenie,skarpetki formowane w kulki walające sie z reszta ubrania po
        podłodze,itd nadawal sie tylko do dyrygowania: idz do sklepu, pozmywaj! zero
        wlasnej inwencji :(
    • mad_die Re: Mieszkanie z chłopakiem 07.11.06, 16:53
      A u nas posżło szybko ;) i jak widać nie była to zła decyzja, bo w kwietniu ślub bierzemy :D
    • ewcia_22 Re: Mieszkanie z chłopakiem 17.11.06, 22:48
      Ja mieszkam z chlopakiem 2 lata a znamy sie 5.Fajnie sie nam razem mieszka ale
      oboje jestesmy cholerykami i czesto dochodzi miedzy nami do spiec,czasem to
      blachostki a czasem konczy sie moim placzem.Ja takze jestem bardzo nerwowa a
      piotrek nie pozostajem mi dluzny.Ale nie ma nic piekniejszego niz mieszkanie z
      osoba ktora sie kocha.Uczymy sie razem z w codziennymi problemami,ale szczera
      rozmowa zawsze duzo daje,nie zawsze jest kolorowo ale dla tych pieknych chwil
      warto sie troche postarac zeby bylo dobrze:)pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka