Dodaj do ulubionych

Wizualizacja nicków

23.10.06, 22:25
Pod wpływem wspaniałych opisów postaci z galerii 30-tek, zbudowanych przez
procesa oraz odpowiedzi miiuszki w wątku o pauperyzacji, natchnęła mnie myśl
pociągająca jak zajebisty brunet z Alaski.
Chciałabym zaprosić chętnych, aby spróbowali swych sił w malowaniu słowami
siebie. Technikę opisu pozostawiam w Waszych pomysłowych głowach. Chodzi o
stworzenie autoportretu. Najlepiej jeśli będzie karykaturalny, zabawny i przez
to bardziej interesujący od zwykłej pospolitej fotki z galerii.
Obserwuj wątek
    • colop1 Re: Wizualizacja nicków 23.10.06, 22:30
      Katju, daj przykład ;)
      • grzes_wies Re: Wizualizacja nicków 23.10.06, 22:49
        Kurikulumtum Witaje.
        hrkhhh hek grhmmm. Halo proba mikrofonu!
        raz,raz!
        słychać mnie ? Acha ! Zaczynam!
        Ja: Urodziłem się.
        sala: aplauz
        ja (skromnie): dziękuję kochani!
        sala: bis !!! bis!!!
        ja: cisza ! będą śpiewał

        ja: Moje życie jest tak proste jak piosenka ta
        Rano wstaję doję krowy potem idę spać
        A gdy wstanę włożę buty jakiś obiad zjem
        Drugi raz wydoję krowy i znów kładę się

        sala : Jego życie jest tak proste jak piosenka ta
        Rano wstaje doi krowy potem idzie spać
        A gdy wstanie włoży buty jakiś obiad zje
        Drugi raz wydoi krowy i znów kładzie się

        ja: Moje życie jest tak proste jak piosenka ta
        Rano wstaje doi krowy potem idzie spać
        A gdy wstanę włożę buty jakiś obiad zjem
        Drugi raz wydoi krowy i znów kładzie się

        sala: (trybuny szaleją , kobiety zdejmuja staniki, marek12 odpala
        kamerkę)

        A więc kochani moi : Wstaję rano robię przedziałek i już

        Sala : jeszcze , jeszcze !!!
        Ja: Kocham Was
        ja: Danke schon
        Ja: DO WIDIENIA POLŚKA

        • lejdik Re: Wizualizacja nicków 23.10.06, 22:56
          ja(głos zza światów); Panu od krów już podziękujemy za piękny występ:D
          • lejdik Re: Wizualizacja nicków 23.10.06, 23:32
            Właściwie cóż ja mogę o sobie napisać...Nie znam aż tylu superatyw żeby Wam
            przedstawić pełną wizualizację swojego nicka, ale sami najlepiej wiecie jaka
            fajna jestem!;)
            ps. A jeśli ktoś twierdzi inaczej to ŁżA elYta z niego!:)
        • miia1 Re: Wizualizacja nicków 23.10.06, 23:09
          Urodziłam się jako siódme dziecko Bufonady Pretensja z domu Farfocel, przez
          niepokalane poczęcie, w roku pańskim 1813. Moja szpetna twarzyczka już sekundę
          po narodzenia wzbudziła grozę wśród akuszerek. Matka jednak bardzo mnie kochała.
          W trosce o moją przyszłość postanowiła całkowicie ignorować moje liczne defekty
          fizyczne i zajęła się mym rozwojem intelektualnym.
          Tak więc, idąc przez skomplikowane meandry życia, mierząc się z szyderstwami
          gawiedzi, licząc rany zadawane przez szczute na mnie zwięrzęta oraz ślady po
          jajach i pomidorach, ukończyłam, trwając w samozaparciu, wspierana przez dzielną
          rodzicielkę następujące kursy:
          -kurs szybkiego mówienia, za który otrzymałam liczne mandaty za przekroczenie
          prędkości
          -kurs w rzutach majtkami do talerza ( Wyróznienie w kategorii "Chaos Roku")
          -kurs prowadzony przez Stowarzyszenie Niechciana Ciąża ( ukończony z wyróznieniem)
          -udział w konkursie "Zupa bez trupa"- I nagroda w kategorii udźca wieprzowego z
          lebiody.
          -kurs innowacyjności - ukończony, piątka za drapaczkę do pleców z łyżki od spaghetti
          -korespondencyjny Uniwersytet Niecierpliwości - nieukończony
          -III Nagroda Fundacji "Przeklinaj bez barier" za "rozwartą szyszkę",
          "chujopląta" i "prukwę sprośną".
          -kurs dręczenia małoletnich
          -mistrzostwo świata w rzucie wacikiem w dal

          Obecnie zajmuję się szeroko prowadzonymi badaniami przestrzeni wirtualnych, jaki
          prowadzony jest przez agencję detektywistyczną "Lokomotywa", prowadzącą szeroko
          zakrojone działania w tępieniu idiotyzmów.

          Z poważaniem
          Miia
      • ruda_strzyga Re: Wizualizacja nicków 26.10.06, 20:21
        colop1 napisał:

        > Katju, daj przykład ;)

        dałam i poproszę o naśladownictwo:P
    • sprawa7 Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 02:18
      No cóż, najkrócej pisząc, jestem oszustką. Wszyscy myślą, że ze mnie taka
      niewinna leluja, a tak naprawdę moim ojcem jest Belzebub, a matką Wiedźma, ja
      sama jestem zmorą. Wiedzą to niektórzy panowie z czata<wstydniś>. Nistety urodę
      mam po matce, z tego powodu wyrwałam sobie połowę włosów i na całym ciele mam
      mnóstwo ran, co spojrzę w lustro, to chwytam za żyletkę i tnę:((. Mam trudności
      z czytaniem ze zrozumieniem, dlatego mało czytam, czasem tylko "Moje Dziecko",
      bo to taka wzruszająca gazeta jest, ale za to dużo słucham, najchętniej Radio
      Maryja, też wzruszające. Mówią, że rozum mam też po matce, ja tam nie wiem, ale
      dużo rzeczy nie rozumiem. Czasem ojciec mi tłumaczy, ale on wszystko czarno
      widzi i źle w dodatku. Czat jest moim domem, bo real mam do rzyci. Szukam
      fajnego chłopaka, który nie będzie zważał na urodę, znaczy, na jej brak i bedzie
      znał dużo dowcipów, bo ja się lubię śmiać. Hihihihihi...buhahaha...
      • justysbytomianka Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 08:34
        A ja jestem taka mala slodka dziewcineczka i jush:)
        real jest dla mnie za brutalny i strasznie w nim przeklinają tzn. mówią takie
        wyrazy na k i ch i s :(
        dlatego wolę moje koleżanki z lokomotywy bo są strasznie fajne i okropnie fajna
        z nimi jest zabawa:)
        Chłopaków to ja chyba nie lubię:-/ wolę allegro :)
    • vivalabeer znacie Marysię? 24.10.06, 11:50
      "Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i
      gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki
      do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę
      naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe
      śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do
      szkoły.Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc
      wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w
      najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego
      męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
      dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego
      dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką,
      znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie,
      jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle
      radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do
      kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego
      męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych
      pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a
      mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy
      płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki
      dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą
      Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka,
      co jest jawnym znakiem Jego woli.
      Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i
      bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej
      katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z
      kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
      nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo.
      Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc,
      wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole.
      Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie,
      których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
      różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ
      chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi
      grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą
      na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego
      grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
      będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę
      ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
      szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych
      chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy
      po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje
      on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze
      kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza
      telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja
      zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do
      cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu portowego w
      telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać.
      Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój
      obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze
      spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w
      myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot,które urodziły się
      kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na
      mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych
      przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija
      kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

      FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie"
      - autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły
      ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie -
      zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.
      • alinka64 Re: znacie Marysię? 24.10.06, 12:15
        Żartujesz Poker? ;> ...powiedz, że żartuesz 8-]
    • askort Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 12:21
      nie bede sie dlugo rozpisywal, zaznacze tylko, ze ze wzgledu na techniczna
      niemozliwosc umieszczenia mnie na szerokosc w kinowym formacie 16:9, zostalem
      pozbawiony szansy zagrania roli tytulowej w filmie "free willy". no i szmal na
      operacje przedluzania penisa diabli wzieli, eeeech zycie;)
      • zakamuflowany1 Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 16:25
        Ja tu się nie będę wpisywał, ponieważ stąd fiolety ściągają dane do swojej
        czarnej listy. Niedługo wszyscy tu obecni będą mieli spermabany.
        • alinka64 Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 18:46
          To ja moze tu zostanę? Nie bedę brodziła po czacie przez jakiś czas ...:]
          • rozowa_landrynka7 Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 21:46
            No nie mogę.. czego uczą te dzieci w szkole? To jest dopiero WYPACZONY OBRAZ
            ŚWIATA.. to gorsze niż film hardporno..:]Vivalabeerze, co Ty czytujesz?:>
            • yetq Re: Wizualizacja nicków 26.10.06, 11:58
              Pamiętacie bajke o krokodylu Gieni? Jak tak, to ten kiwaczek to jestem ja.;)
    • ruda_strzyga Re: Wizualizacja nicków 24.10.06, 18:45
      Pochodzę z nieprawego łoża. Nie dane mi było narodzić się siłami natury, przez
      co zostałam obarczona zbiorem nieludzkich cech. Paskudny wygląd oraz
      niepospolite zachowania odstręczały ode mnie zwykłych śmiertelników. Rude włosy,
      zezowate rozbieżnie oczy oraz bezkształtna paszczęka, opatrzona podwójnym
      szeregiem nadmiernie dorodnych zębisk, skłaniają ludzi raczej do agresywnych
      zachowań. Niejednokrotnie się o tym przekonałam na mojej łuskowatej zielonkawej
      skórze w poprzednim życiu.
      Najczęściej wypędzali mnie ze swych siedlisk, lżąc i złorzecząc ponad miarę, aż
      w końcu udało się komuś ugodzić mnie w jedno z dwóch serc. Zginęłam w
      młodzieńczym wieku, miałam zaledwie 16 lat. Gdy jednak jedna dusza odchodzi
      druga żyje dalej i aby przetrwać musiałam nauczyć się polować.
      Początkowo nie byłam zachwycona stylem odżywiania. Porozrywane szczątki ofiar i
      wszędobylska krew nie pasowały do mojego nowego wizerunku. Zamiast paskudnego
      cielska zyskałam postać półeterycznego widma, przedstawiającego piękną kobietę o
      delikatnych rysach twarzy i cudownych zielonych oczach, a rude włosy nadawały mi
      wygląd anioła. Tylko wysunięte nieco kły oraz podarte suknie o barwach bieli
      (które często są zakrwawione) zdradzają moją przynależność do świata wampirów
      raczej niż ludzi. Podobnie jak inne straszydła potrafię się bardzo szybko
      poruszać drogą powietrzną, przenikać przez trwałe przeszkody (np. ściany
      budynków), co ułatwia mi znacznie zdobywanie pożywienia.
      Ostatnio odkryłam żerowisko, które nie wymaga ode mnie aż tyle wysiłku i pomaga
      stworzyć coś w rodzaju „magazynu w drodze”. Wymyślili to ludzie dla własnej
      rozrywki, nie wiedzą, że również na własną zgubę. Siedzę sobie wygodnie
      ulokowana w ruinach zamczyska, rozparta wygodnie w fotelu należącym do jednego z
      moich nocnych posiłków i poluję na odległość, a mięsko samo do mnie przypełza.
      Nie muszę już pozostawiać bez opieki latami gromadzonego dobytku i wypełzać w
      nocy, by chłeptać i szarpać przypadkowo napotkane ofiary. Jadło przybywa do mnie
      z własnej woli, ze wszystkich stron ziemi, otaczającej moje siedlisko. W dodatku
      są to przeważnie smakowite kąski rodzaju męskiego, zwane przez ludzi brunetami.
      Ostatnio odkryłam, że szczególnie smakowite są te, które wabię hasłem „zajebisty
      brunet z Alaski”. Oprócz wyrafinowanego smaku, posiadają jakąś moc, która działa
      na mnie bardzo korzystnie. Zabawiaja mnie i pieszczą, zanim dostarczą mi energii
      na następne 4 dni. Potem osiągam błogostan i czuję, że mogłabym wybaczyć ludziom
      pozbawienie mnie pierwszego życia. I jest tak cudownie aż do następnego
      przejmującego eteryczne jestestwo głodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka