Dodaj do ulubionych

dziwne pokolenie

09.11.06, 11:54
W sobotę przeczytałam artykuł
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715353.html
Dzisiaj znowu ukłuł mnie w oczy.
Panią profesor dziwi wszystko, począwszy od języka, skończywszy na
wartościach uznawanych przez dzisiejszych nastolatków.
Porównuje nawet nie sąsiednie pokolenia, ale SWOJE, czyli pokolenie dziadków
i pokolenie wnucząt. Kompletne nieporozumienie.
Najbardziej jednak denerwujący jest sposób interpretacji zebranych przez
panią prof. danych. Nie można pozbyć się wrażenia, że jest ona zgorszona
stanem, który odkrywa w swoich badaniach.
Socjolog, który dziwi się różnicom i nieporozumieniom międzypokoleniowym, nie
wykazując nawet chęci zrozumienia, który wyciąga z badań wnioski trącące
nierzetelnością, nie powinien chyba udzielać wywiadów.
Powoli zaczyna mnie denerwować pojawiający się trend niechęci wobec młodych
ludzi. Są jacy są. Są inni niż my, to przecież oczywiste. Nie można, na
litość boską powiedzieć w wywiadzie, że dzisiejsze pokolenie nastolatków jest
bezrefleksyjne, bo TO JEST KŁAMSTWO. To, że są inni, nie znaczy, że gorsi.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 12:03
      no też mnie dziś z rańca ten tekst lekko zdenerwował. Pani zachowuje się jakby
      trafiła na obcą planetę i się dziwuje, jakże to tak. Nie zauwaza kompletnie, że
      to o czym pisze trwa od lat co najmniej dziesięciu, że dokładnie te same
      postawy sa w moich rocznikach (Nienietoperz, choć no i pokiwaj główką:) i
      podejrzewam, że i w starszych nie były odosobnione., Może nie były badane
      ewentualnie.
      Najbardziej mnie smieszy ta sztuczna dywersyfikacja pomiędzy 30 a 20 latkami,
      że to niby całkiem inne światy i że my, 30 latki to pokolenie singlii (tja,
      oczywiście:) i że nikt juz nie wierzy w przyjaźń.
      strasznie naiwny ten tekst, jak na pania profesor.

      P:)
      • quarantinea Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 12:12
        Pani zrobi z tego jakiś tam raport, na który powoła się jeden z drugim w
        popularnych czasopismach, na przykład. I mamy obraz współczesnego młodego
        człowieka.

        Podobnie było z zawartością żelaza w szpinaku. Ktoś się machnął w druku o jeden
        rząd, a pogląd pokutował przez ileś dziesięcioleci:)
      • nienietoperz Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 13:57
        Troche pokiwam, troche nie pokiwam.
        Pokiwam, bo : nie wierze w pokolenie singli, szukam wiadomosci w sieci, moze i
        studiowalem drugi kierunek, ale wylacznie zciekawosci i do konca dni moich nie
        przyda sie to zatrudnieniowo nijak.

        Nie pokiwam, bo: nie mam i nie mialem komorki, samochodu ani konta gadu-gadu,
        okazjonalnie czytam ksiazke. Moze jako aktualny nastolatek bym juz nie przezyl w
        tym stanie.

        Artykul w calosci jest bez zwiazku.

        NN
    • mamarcela Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 12:24
      Każde pokolenie jest inne, bo w gruncie rzeczy jest identyczne - w pewnym
      przedziale wiekowym odczuwa te same potrzeby unifikacji i otacza się gadżetami
      charakterystycznymi dla danej epoki. I tyle. Pokolenie jako wyodrębniona
      "całość" istnieje IMO tylko na przełomie dzieciństwa i młodości, a potem to sie
      rozłazi, indywidualizuje. Świat się zmienia to i ludzie się zmieniają. Ale nie
      bardzo się zmieniają, bo i tak jak w teorii Obłego każden jest inny.
      A takie diagnozy to tylko inne takie panie interesują.

      A nawiasem mówiąc jedyna namietnie uzywająćą komórki w mojej rodzinie jest
      babcia moich dzieci - namietnie esemesuje z zaprzyjaźnionymi babciami i
      dziadkami innych dzieci, co to prawdopodobnie tak jak moje dziecka komórki
      gdzieś w kącie od dawna niedaładowane trzymają, żeby ich starzy nie kontrolowali.
      P;-)
    • gamblerka Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 13:33
      Na moje oko skośne, rzeczona pani profesor zleciała z Wenus...;) Względnie z
      zeszłorocznej choinki... I w dodatku nie mieszczę się w podanych przez Nią
      definicjach... Ssgrossa...;)))
    • samica1 Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 13:52
      Prawdy z tego artykułu należą do wysublimowanego gatunku gufnoprawd, ponieważ
      osobiście czuję większe porozumienie z dziećmi kilkunastoletnimi, niż z
      panienką, która mnie wczoraj zapytała znienacka: "A ten komputer, co pani ma,
      to jest firmy Windows, tak?" (za miesiąc to będzie zapewne magister prawa).
      Podziały nie przebiegają według pokoleń, ale środowisk.
    • mamarcela złota myśl mamarceli (dzieckiem podszytej a co) 09.11.06, 13:58
      Z bycia Pokoleniem
      strasznie szybko się wyrasta
      i zaraz potem się zaczyna utyskiwać na następne
      (za moich czasów to)
      z zazdrości, że się juź
      do niego nie nalezy

      i to wszystko na ten temat :)
    • skajstop Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:23
      Z opisywaniem takich pokoleń genetycznych jak dokładnie tak samo jak z
      opisywaniem pokoleń literackich :) podejrzewam że ilość przypadków nie
      odpowiadających regule może przekroczyć tę traktowaną jako pewna norma :)

      Niemniej, dziwi mnie, że akurat owa paniprof takie curiosa wypowiada, bo znam ją
      z wcześniejszych publikacji i nie były one aż takim - no co tu kryć - bełkotem i
      dąsami nad światem, który upada (jakby nie upadał od paru tysięcy lat co
      najmniej :D)
      • braineater Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:24
        troche się czepnę, bo pokolenie literackie jest kategoria bardzo precyzjnie
        definiowaną i nie ma tu miejsca na takie wybryki jak paniprofesury.

        P:)
        • quarantinea Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:28
          Jaka jest definicja pokolenia literackiego?

          • quarantinea Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:33
            Brajan pisze tera esej na piętnaście ekranów:)
          • braineater Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:34

            Pokolenie literackie jest grupą pisarzy urodzonych w przeciągu kilku lat.
            Jednak, żeby mówić o pokoleniu literackim, osoby takie muszą nie tylko urodzić
            się w tych samych czasach. Muszą też mieć w młodości wspólne silne
            doświadczenia, brać udział w ważnym wydarzeniu dziejowym. Jest to tzw.
            przeżycie pokoleniowe (np. wojna), na którym opiera się więź grupy.
            Reprezentanci pokolenia mają świadomość przynależności do niego. Cechuje ich
            też poczucie odrębności własnej biografii zdeterminowanej przez wydarzenia
            historyczne. Przekonani są o stojących przed nimi zadaniach. Często przyjmują
            też nowatorskie idee artystyczne i społeczne.


            Podstawowy element z tej definicji - przezycie pokoleniowe. Na nim buduje się
            mitologie i teksty. Czestym zabiegiem, choc niekoniecznym jest tez ustawienie
            się w opozycji do dominujacych w owym okresie prądów literackich.

            I tu jest wszystko proste, bo zalezy od indywidualnego wyboru - identyfikujesz
            się z grupa na której tworczości silne pietno odcisnęło jakies wydarzenie
            histryczne i.e.: II WW, jestes częścią pokolenia. Nie identyfikujesz się -
            jesteś twórcą osobnym.

            P:)
            • quarantinea Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:38
              Ta definicja może przecież odnosić się do pokolenia genetycznego. Tyle, że nie
              wszyscy urodzeni w tych samych czasach coś tworzą.
              Ta definicja jest nieostra.
              • schabomil Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:43
                quarantinea napisała:

                > Ta definicja może przecież odnosić się do pokolenia genetycznego. Tyle, że nie
                > wszyscy urodzeni w tych samych czasach coś tworzą.

                O, za moich czasów wszyscy urodzeni w tych samych czasach coś tworzyli.

                > Ta definicja jest nieostra.

                I definicje były ostre.

                Ukłony: Schabomił nie na czasie
                • quarantinea Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 14:45
                  Fajnie miałeś. Za moich czasów dopiero tak będzie.
                  :)
            • skajstop O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 14:40
              Twoja teoria, Brain, jest błędna z jednego powodu: w jej rezultacie dostajesz
              np. ze stu augtorów grupę 20-30, którzy się z ową pokoleniowością identyfikują,
              20-30, którzy ową pokoleniowość kontestują, i resztę, która obie poprzednie
              grupy ma w nosie.

              Problem nie w tym, że grupy sklejone jakimś tam wspólnym przezycien nie istnieja
              - tylko że to nie są "pokolenia ", to jest pojęcie bezczelnie nadużyte,
              nadinterpretowane, aby owej teorii nadać rangę aż socjologiczną.

              Sobie przypomnij, na którym pokoleniu skończył liczyć Parowski, zanim przyznał,
              że zbłądził, wtedy porozmawiamy :P
              • braineater Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 14:49
                Teoria pokolenia literackiego nie ma nic wspólnego z sovcjologia. Pozwala po
                prostu dobierac autorów edług pewnego klucza i sprawdzać, co jest (o ile w
                ogóle) spoiwem, które łaczy ich twórczość.
                Definicje pełna moge Wam zacytowac po powrocie do puebla, bo jest ciut
                precyzyjniejsza, ale nie zmienia to faktu, że ta powyzsza jest na tyle ostra,
                by sprawdzać sie jako jeden z elementów badań nad literatura i na tyle
                kontrowersyjna by budzic zywiołowe dyskusje, szczeolnie po 3 flaszce. Wszystko
                rozbija sie o niedoprecyzowanie terminu 'przeżycie pokolenieow' bo w jednym
                czasie dla różnych osóvb, rózne rzeczy mogę byc tymże. Dla jednych będzie to 1
                wrzesnia 39, dla drugich 17 wrzesnia tego samego roku i te dwa, bliskie
                przecież wydarzenia wywrą (to jest prawidłowo?) dwa zupełnie inne wpływy na
                twórczośc danych autorów.
                A Parowskim prosze mnie nie straszyć, nie jadam, jako i Hollanków z
                wnukami_lipinskimi również:)


                P:)
                • skajstop Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 14:54
                  Tak, ale używając terminu "pokolenie", wyławiasz po prostu grupę osób pasujących
                  do danego klucza interpretacyjnego, takich, na które dany bodziec zadziałał. De
                  facto nie jest to żadne pokolenie biologiczne najczęściej (choć są wyjątki) ani
                  jakaś spora większość danej populacji artystycznej, a jedynie grupa osób
                  natchniętych pewną ideą. I poza tym doświadczeniem może je róznić wszystko:
                  wiek, rasa, wykształcenie etc. W tym sensie użycie terminologii z innej bajki mi
                  się nie podoba, nie sam sens wyłuskiwania pewnej GRUPY.
                  • braineater Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 14:59
                    Skajeńku, na temat różnic między grupa literacka a pokoleniem literackim jest
                    biblioografia, co zajmuje z pół regału i nie czuje się na siłach:)
                    Czesciowo masz rację, ale generalnie jest zupelnie inaczej:P

                    P:)
                    • skajstop Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:04
                      Rozwinięcie moich wątpliwości w tem względzie wyżej Quarantina Ci przedstawiła,
                      niejako ubiegając mój kolejny ruch.

                      To nie tak, że ja nie wiem, że takie mundre opracowania som. Ja to wiem, i
                      niektóre nawet czytałem. Problem w tym, iż fakt, że coś zostało napisane,
                      jeszcze nie oznacza, że pasuje do rzeczywistości.

                      I o ile zgodzę się na pokolenie II wojny światowej, o tyle próby opisania
                      Pokolenia Dżejpitu - z całym należnym szykanażem teoretycznym, a jakże - bawią
                      mnie do łez. Rozumiem, że Ty zgadzasz się na wyodrebnienie takiej Podkolanówki? ;p
                      • braineater Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:15
                        patrz post niżej:)
                        A jeszce grupa vs pokolenie
                        Klub Tfurców vs Nowa Fala Polskiego SF
                        I rozróżnienia stają się jasne. Klub Tfurców, czyli organizacja panów
                        spotykających sie przy piwku, których nie łączy nic, poza tym, że pisza
                        fantastyke i maja w tym celu stworzony dośc jasny program
                        Nowa Fala polskiego SF - grupa pisarzy, debiutujących najczęscie po 89',
                        odchodzaca od kanonu fantastyki lemowskiej, szukajaca środków wyrazu w stylach
                        wyraźnie wczesniej niedoreprezentowanych - fantasy, cyber, horror, dośc
                        wyraźnie odcinająca się od political fiction lat 80 i fantastyki
                        sovcjologicznej Hollanków, Wnuków i innych. I chcąc nie chcąc, jakby z automatu
                        jestes w tej drugiej grupie i tak o tobie beda pisali w annałach polskiego SF
                        za lat sto.:) Oczywiście, Klub Tfurców, a przynajmniej niektórzy typu
                        ziemkiewicz czy ten od Klubu Absolutnej Karty Kredytowej (?) tez sa wpisywani w
                        NFofPSF, ale wyraźnie widac, które pojecie jest szersze.
                        I do tego dochodza własnie osobni, jak Nowosad, jak Kossakowska, których nie da
                        się wpisać nigdzie - choc znowu da się wtedy ich szukac z klucza magazynowego,
                        czyli Nowosafd to byłoby środowisko Fenixa, Kossakowska środowisko Esensji.
                        I tak można lecieć, a leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeecieć:)

                        P:)
                        • skajstop Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:18
                          No tak, i w ten sposób krytyk literacki napisze: "W roku pańskim 2006 w Polsce
                          istniało obok siebie 106 i pół pokolenia literackiego", co ja uznam za absurd, a
                          Ty - z pozycji krytycznoliterackich - za rzecz oczywistą ;p
                  • quarantinea Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:00
                    Mnie natomiast bardzo podoba się termin pokolenie literackie. Ino, jeśli
                    najważniejsze kryterium wyodrębniające jest nieostre, no to...

                    To znaczy, że w jednym pokolenieu genetycznym może mieszać się kilka pokoleń
                    literackich? A jeśli ktoś rzeźbi na temat wojny? Albo komponuje? To gdzie go
                    umieścimy?
                    • braineater Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:06
                      si, moze. Może byc kilka pokoleń literackich w jednym pokoleniu, jak i kilka
                      generacji w jednej - Generacja Nic, Generacja JP2, Generacja 1200 brutto - to
                      jest opisywanie tych samych rocznikow w róznych aspektach. I zawsze będzie się
                      to odbywąło przez wykluczanie i szukanie cech wspólnych.

                      A jeśli ktoś rzeźbi na temat wojny? Albo komponuje? To gdzie go
                      > umieścimy?
                      w historii sztuki i jesli będzie ich kilku,a jeden co najmniej sławny, to
                      predzej czy później ktoś ukuje dla nich jakąs pokoleniowa łatke.

                      P:)
                    • obly Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:16
                      nie ma pokolen literackich
                      pokolenie JP2
                      pokolenie 1200
                      pokolenie singli
                      pokolenie srenie
                      kazdy jest w stanie wykazac pewne cechy i wyrwac z kontekstu lkilka przypadkow
                      czy problemów i połaczyc to w pokolenie a jedynym efektem jest po prsotu
                      wyiesienie nazwiska autora i podkreslenie jesgo błyskotliwosci.
                      pokolenie literackie tez jest naduzyciem i to powaznym
                      brajn to pewnie udokumentuje na 3 stronach ale mnie nie przekona.
                      sa to pewne uproszczenia na potrzebe opisów jedynie szerszych zjawisk i
                      dotyczacych jedynie pewnych wspólnych faktów. nic wiecej natomiast wiekszych
                      podobieństw bym sie nie doszukiwał. bo i po co.
                      pokolenie 1410 tez pewnie bylo i nagle nikt nic o nim nie mowi ;)))
                      hehehe
                      jestesmy w 20 letnim okresie przejsciowym z gospodarki socjalistycznej na
                      gospodarkę urynkowioną i dotyczy to wszystkich ludzi dorosłych dziatków
                      urodzonych przed lub tuz po. i kazdy względem tego co go dotyczy sieokresla. a
                      wiec dziadkowie wspominają i martwia sie ze nikt ich nei szanuje (fakt),
                      rodzice sa albo bezradni bo sie zmienilo wszystko dookoła i radza sobei jak
                      mogli, dzieci starsze musiały sie szybko nauczyc w tym poruszac dzieci
                      pózniejsze napotkły niecheć ich mniej wykształconych starszych kolegów, jeszcze
                      mniejsze dzieci chca sie bawic i tanczyc i maja wszystko w dupie. wazna jest
                      kaska i takei tam. a ze był tez JP2 w tych czasach a ze byla pencja 1200 a ze
                      pare osób z tego wzgledu ze mogło sobie kupic mieszkanie i na nie zarobic nie
                      chca mieszkac z kims przez jakis czas i chca sobie poorzystac to są do cholery
                      wypadkowe tego calego procesu. teraz nadchodzi czas wytrwalej pracy. i
                      realizowania celów. czas sztormu i szybkich operatywnych sie skończyl. teraz
                      mozół łzy pot i nadzieja ze jest prawie tuz tuz normalnie. do pewnych rzeczy
                      mozna sie przygotowywac wczesniej. bardziej mozna zajac sie sobą. nie trzeba
                      szukac oparcia w rodzinie gdyz system podaje powoli mozliwosci samodzielnego
                      sie utrzymania. co prawda nie wszystkim. ale daje.


                      stąd zmiana sztucznych wartosci promowanych
                      na te takie dzikie:
                      - indywidualnosc
                      - pieniadz
                      - operatywnosc
                      - spryt
                      - bezwzglednosc

                      dlatego dzieciaki słuchaja tez HH w kontekscie bryk fur imprezek lasek biznesów
                      dilów i takie tam...

                      al juz widac ze to sie nudzi dzieciaki lubia terazodkrywac odpowiedzialnosc i
                      wolentariat ;))) nowe czas otworzyły mozliwosci zycia sobie jak sie chce i
                      studiowania i zarobkowania gdzie sie chce ;)) nastepne pokolenie?
                      hehehe

                      • braineater Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 15:33
                        Alez siur, że sa to uproszczenia, sprowadzenie do najmniejszego wspólnego
                        mianownika, mającego ułatwic przesledzenie pewnych procesów. Bardziej wierzę w
                        pokolenia literackie, bo prócz tego rozmytego przezycia, zwanego tez wstrzasem
                        pokoleniowym mają także kilka innych cech ułatwiających identyfikacje -
                        najczęsciej pisza Manifest, dośc czesto publikuja w tych samych miejscach -
                        patrz rodzace się na naszych oczach Pokolenie Lampy, która jest aktualnie
                        najbardziej opinitqwórczym magazynem literackim w PL, czy nam się to podba czy
                        nie i w pewien sposób gromadzi autorów podobnych, poruszających się w
                        zblizonych tematykach, debiutujących w tym samym czasie, odwołujących sie do
                        tych samych wzorców z przeszłości - Broniewski, Białoszewski, lingwiści,
                        Wojciechowski i odrzucające innych. Dzieje sie to samo, co 20 lat temu z
                        hakiem, gdy tworzyło się Pokolenie BruLionu.
                        z drugiej strony bedziesz miał Pokolenie Ha!Art-owców, definiujących literature
                        w inny sposób, szukajacych innych środkow wyrazu
                        Z trzeciej masz coraz silniej zaznaczających się wyznawców Liberartury,
                        zgromadzonych w okół Techstów
                        z czwartej środowisko studium
                        z piątej, przecież nie powymierali i nadal tworzą twórcy poprzednich epok,
                        nadal ewoluują i nadal szukaja dla siebie miejsca czy to w porozumieniu z
                        młodymi - patrz wspomniany Wojciechowski, patrz przezywający druga młodośc
                        Głowacki czy Redliński, lub kontynuujących swoje stare przyzwyczajenie -
                        Nowakowski.

                        Największy problem po prostu polega na tym, że pokoleń nie da się oceniać z
                        perspektywy tu i teraz, b co i rusz ludzie robią rózne wolty, rezygnuja z
                        jednego programu na rzecz drugiego, wyprowadzaja się, przestaja pisac, milcza
                        przez kilka lat, by póxniej napisać coś co zupełnie nie przystaje do ich
                        wczesniejszych dokonań itd.
                        Więc wszystkie próby formowania pokoleń na goraco, jesli nie sa tak wyraziste
                        jak Lampowe, musza spalic na panewce, To jest zawsze tamat kontrowersyjny i
                        zawsze budzi kontry, czy to wykluczonych, czy zaliczonych w poczet danego
                        pokolenia.
                        Poajwia sie alternatywa, by używac pojęc prądy, grupy ale jak na razie słabo
                        sie przyjmuje, chocby dlatego, ze to tez okreslenia obdarzone miliardem
                        znaczeń:P

                        P:)
                        • obly Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 19:41
                          tzn nie wiem jak to zrobileś ale mnie przekonales...
                          co moge dodac wiecej.
                          moze to ze jestesmy pierwszym pokoleniem forum gazety;))
                        • quarantinea Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 20:48
                          Dla sportu czepiłabym się paru rzeczy, ale merytorycznie za cienka jezdem.
                          Merytorycznie nie istnieję w zasadzie. Istnieję za to lyrycznie, oraz
                          krytycznie, a także gastronomicznie.
                          • schabomil Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 10.11.06, 09:54
                            quarantinea napisała:

                            > Merytorycznie nie istnieję w zasadzie. Istnieję za to lyrycznie, oraz
                            > krytycznie, a także gastronomicznie.

                            ...bo lepiej na śniadanie objeść się strychniną
                            Niż mierzyć merytorycznie z Panną Kwarantyną.

                            S.
                            • quarantinea Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 10.11.06, 10:19
                              Nie jestem panna, tylko waga:)
                              • schabomil Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 10.11.06, 21:15
                                quarantinea napisała:

                                > Nie jestem panna, tylko waga:)

                                A zatem byk z mojej strony. Jak zawsze.

                                S.
              • obly Re: O braku pokoleniowości w pokoleniu 09.11.06, 14:50
                e tam bajdurzenie
                na prawde maxymalne bajdurzenie
                z jednej strony jako dorosli oferujemy produkty by sie cos rozwijało by potem
                dziwic sie z drugiej strony ze te produkty sa używane przez mlodzież.
                to jest hipokryzja szynkarza. co na rzeka na pijaństwo.
                najgorsze ze mam wrażenie ze to jest kolejny raport na zamowienie - czyli cos
                co ma potwierdzic dalsze akcje w szkołach pseudo edukacyjne.

                a babka raczej sama zakonserwowala sie w swoim swiecie i teraz oskarża świat ze
                jest inny. ;)))
                ja pierdykam moi drodzy.
    • staua Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 17:48
      Co za glupoty - takie uogolnienia sa bez sensu i chyba wlasnie pani profesor
      powinna o tym wiedziec najlepiej. Co prawda malo znam obecnych studentow w
      Polsce, ale uogolnienie nie sprowadzalo sie tylko do Polski, a studenci,
      ktorych znam tutaj, maja w wiekszosci bardzo sprecyzowana wizje wlasnej
      przyszlosci i sa bardzo konsekwentni, inteligentni i duzo wiedza (oczywiscie
      uzywaja komorek, Internetu itd., ale co to ma do charakteru? Dziadkowie tez by
      ich uzywali jako nastolatkowie, gdyby te technologie byly dostepne w czasach
      ich mlodosci).
    • zdanka1 Re: dziwne pokolenie 09.11.06, 22:13
      Cos bym napisała, ale ja jestem

      generacja nic

      generacja nie



      to nie może się udać

      to się kończy źle

      generacja nikt

      generacja nie


      i w związku z tym opieram się na samej negacji, a więc badaniom tym mówie NIE.
      • sutekh1 Re: dziwne pokolenie 10.11.06, 15:03
        pokolenie z reguły spotyka się przy piwie albo w łóżku - to w erze edukowania
        się wspólnotowego
        potem pokolenia się mieszają - i przy piwie i w łóżku. okazuje się , ze ludzie
        rodzą się co rok/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka