quarantinea
09.11.06, 11:54
W sobotę przeczytałam artykuł
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715353.html
Dzisiaj znowu ukłuł mnie w oczy.
Panią profesor dziwi wszystko, począwszy od języka, skończywszy na
wartościach uznawanych przez dzisiejszych nastolatków.
Porównuje nawet nie sąsiednie pokolenia, ale SWOJE, czyli pokolenie dziadków
i pokolenie wnucząt. Kompletne nieporozumienie.
Najbardziej jednak denerwujący jest sposób interpretacji zebranych przez
panią prof. danych. Nie można pozbyć się wrażenia, że jest ona zgorszona
stanem, który odkrywa w swoich badaniach.
Socjolog, który dziwi się różnicom i nieporozumieniom międzypokoleniowym, nie
wykazując nawet chęci zrozumienia, który wyciąga z badań wnioski trącące
nierzetelnością, nie powinien chyba udzielać wywiadów.
Powoli zaczyna mnie denerwować pojawiający się trend niechęci wobec młodych
ludzi. Są jacy są. Są inni niż my, to przecież oczywiste. Nie można, na
litość boską powiedzieć w wywiadzie, że dzisiejsze pokolenie nastolatków jest
bezrefleksyjne, bo TO JEST KŁAMSTWO. To, że są inni, nie znaczy, że gorsi.