Dodaj do ulubionych

Nie jestem przesądna, ale... :/

15.12.06, 19:20
Chociaż pewnie jestem przesądna skoro się przestraszyłam. Coś robiłam w
kuchni, a tu łomot. Wpadam do pokoju Młodego - myślałam że sturlał się z
sofy - a to z najwyższej półki zleciały prezenty które tam zakamuflowałam, i
tylko dwa pudełka z całej kupki, te dla mojej córki. Która jest za granicą.
JAK to się stało, nie wiem. Komórka Młodej milczy. łojezus
Obserwuj wątek
    • natalcia23 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 19:26
      spokoj,spokoj i jeszcze raz spokoj.Nic się nie stało.Spadły tylko jakieś
      przedmiaty.Poczekaj aż młoda się odezwie.Będzie dobrze!
    • ciociapolcia Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 19:37
      Łomatko!
      Nie, nic sie nie stalo. Nie denerwuj sie. :)
      • rzaba10 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 19:52
        Pewnie byle jakie te prezenty,za lekkie jakies!:)
        Spokojnie,bedzie dobrze.To tylko Pumce sie bateria w telefonie nie
        rozladowuje.Ja wiecznie na pikajacej.Czasu nie mam zaladowac.Pewnie Mloda tez.
        • zlota-puma Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 20:17
          a pudło ! Bo ja muszę gadać będąc podłączona do ładowarki, inaczej nie da
          rady :) telefon komórkowy na prąd :)))
          _
    • to-wlasnie-ja Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 19:48
      Jak to sie stalo? Krzywo polozylas i tyle :) A Mlody w trakcie zabawy tez mogl tracic :)
    • zlota-puma Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 20:18
      Znerwicowana pewnie jesteś .A wtedy byle zdarzenie potrafi przyprawić o łomot
      serca :)
      • verte34 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 20:37
        Noo :) A w dodatku uważam się za osobę racjonalną. Tylko że tak: paczuszki
        równo poukładane leżały spokojnie jakieś 2.50m od podłogi, a Młody jest
        niemowlakiem.
        Nie, to głupoty jakieś, czym ja się przejmuję :)
        • azaheca Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 21:35
          racjonalizm racjonalizmem,ale może masz silne pole energetyczne i myślałaś
          intesywnie o tych przedmiotach?To nic takiego,sama kiedyś tego się bałam,ale
          zdarzają się nawet upadki bardzo ciężkich,stabilnych rzeczy i NIC dalej nie
          dzieje się.Podobno jest to racjonalnie wytłumaczalne :-)
        • to-wlasnie-ja Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 21:39
          :)) a co powiesz na to? siedze kiedys spokojniutko w pokoju a tu nagle w kuchni , w ktorej nikogo nie bylo spadl zegar ze sciany. A wisial w taki sposob, ze nie mogl spasc. W kuchni nikogo nie bylo, nic go nie dotykalo. Gwozdz tkwil nadal w scianie i mozno sie trzymal Tez wowczas obdzwonilam cala rodzine . Nic sie nikomu nie stalo :)))

          Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę... Richelieu
          • azaheca Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 15.12.06, 22:25
            powiem jeszcze raz to samo-masz pewnie silne pole i możesz o tym nie
            wiedzieć,ja też czasem "zrzucam"przedmioty,można przywyknąć.Przypomnij sobie w
            jakim jesteś nastroju,jakie masz emocje w tym czasie,kiedy zdarzają się te
            upadki.
            • verte34 Azaheca... 19.12.06, 15:32
              Ty zrzucasz przedmioty siłą emocji? Rranyy... napisz coś o tym :)
    • joanna784 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 19.12.06, 16:23
      ja pamiętam jak kiedyś siedziałam sama w domu i jabłko mi się sturlało w kuchni
      na podłogę z szafki. poszłam, położyłam je na miejsce.za chwile słyszę znowu to
      samo, poszłam i włożyłam je do miski na owoce.siedzę w pokoju,a tu w kuchni coś
      jebnęło. poszłam z sercem na ramieniu a tam miska na owoce leży na podłodze. no
      wtedy to myślałam że się zesram,aż wyszłam z domu.ale to był jedyny mój raz.
      a co do prezentów to poprostu spadły.córka się odezwie i nic się nie stanie.
      zobaczysz
      • verte34 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 19.12.06, 17:34
        Aha, zapomniałam powiedzieć że się odezwała i naturalnie nic się jej nie stało.
        Przyjeżdża 23.12, hura hura :))
        • wredna_zmija Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 20.12.06, 19:27
          no widzisz.... panikaro :)))) cieszę się, że nic się nie stało :)
          • azaheca Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 20.12.06, 20:39
            cześć Verte,no mówiłam Ci przecież,że to nic takiego i będzie wszystko OK :-)A
            z tym zrzucaniem to jest u mnie tak:jak byłam w toksycznym związku i tłumiłam
            emocje,to po prostu nagminnie spadały obrazy ze ścian,a te za
            szkłem "zsuwały"się,nigdy szkło się nie potłukło.Działo się to również przy
            świadkach,przestraszonych oczywiście.Ostatnio już nic nie zrzucam,natomiast mój
            aktualny facet to czyni,ale on jest mistrzem reiki i u nich to podobno też
            normalne,także spoko :-)
            • verte34 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 20.12.06, 22:32
              Niesamowite. Chciałabym to zobaczyć <wytrzeszcz>
        • rzaba10 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 20.12.06, 21:16
          Hura ,hura a prezent popsuty bo sie spieprzyl z szafy!
          No to swietnie i Wesolych powitan..
          • verte34 Re: Nie jestem przesądna, ale... :/ 21.12.06, 21:45
            Wcale się nie popsuł, i Młoda dostanie cos niesamowitego: jadalne pianki do
            ciała w 3 smakach Jessica Simpson i błyszczyki jak wyżej, mówię Wam, wypas.
            Dla teściowej zresztą mam to samo, ihaha zwariowałam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka