Dodaj do ulubionych

uczulony na ślub,czy nie kocha?

09.01.07, 21:08
rzuciłam ostatnio idolowi,czemu nie bierzemy ślubu? no i się zaczęło,kurwa!Ja
już nigdy się nie ożenię,mam dość tych rozwodów,przecież wiedziałaś....A
gówno,wielkie gówno wiedziałam!Czy jak facet pyta po krótkiej znajomości czy
za niego wyjdziesz,to ja się pytam co to kurwa znaczy,no co ? Dla mnie może
za wczesne to było,ale sygnał był jasny:nie ma alergii na małżeństwo,później
coś jeszcze kiedyś coś napomknął o potrzebnych teraz dokumentach do ślubu,bo
podobno coś tam się pozmieniało,ja zielona w tych sprawach,powiedziałam-nie
wiem.I nagle teraz to ma być kurwa już koniec związku,bo mi zależeć zaczęło
na tym pierdolonym ślubie i to bardzo źle świadczy o mnie,w każdym razie
strzela potężnego focha,a ja czuję się jak śmieć,on w ogóle taki pojeb
niestabilny,nigdy nie wiadomo co mu pod czachą dymi,czasem jestem w siódmym
niebie,czasem na dnie piekła:(( a w ogóle to chyba tylko chcę złapać sobie
męża,czytaj frajera,wyć mi się chce.
Obserwuj wątek
    • joanna784 Re: uczulony na ślub,czy nie kocha? 10.01.07, 09:30
      może za często naciskasz? facet to zupełnie inny rodzaj człowieka. on może by i
      chciał tego slubu,ale boi się co potem a jak jeszcze pytasz kiedy to całkiem
      czuje się osaczony i się boi-choć tego ci w życiu nie powie. najlepsza metoda
      przeczekać,nie mówić o tym wcale.dać sobie spokój. niech on sam sobie dojdzie
      do wniosku że chce i niech to wyjdzie od niego.zresztą,tak bardzo ci się
      spieszy?sama piszesz że bywa różnie między wami.może rzeczywiście warto się
      wstzymać i zobaczyć jak on zareaguje.
      • ciociapolcia Re: uczulony na ślub,czy nie kocha? 10.01.07, 09:49
        Wiesz, jezeli faktycznie Ci zalezy na slubie, to nie poradze. Ale mnie
        przestalo zalezec i to teraz on glownie porusza temat... A ja "nie". :)
        • wredna_zmija Re: uczulony na ślub,czy nie kocha? 10.01.07, 10:27
          O Polcia i słusznie... hehe...

          Ja to miałam inne problemu - uciekajaca panna młoda (two times) - za każdym
          razem to facet kurna chata nalegał, naciskał, proponował....

          Ja kurde nie wiem - ułomna jakaś jestem czy jak??

          Albo nalegaja na małzeństwo i męczą mi bułę, albo - co gorsza - dziecko chcą ze
          mną mieć...

          rrany... ani jedno ani drugie nie pociaga mnie jeszcze... eeech..
    • meessi Re: uczulony na ślub,czy nie kocha? 10.01.07, 16:13
      Znam podobny przypadek. Byli gotowi na wszystko, ustawieni, piękni, mlodzi
      starsznie zakochani, ona czeka i czeka a on nic. Już nie wiedzieliśmy co sie
      dzieje. On szalał na jej punkcie ona nie raz wspominala oo ślubie i starali się
      o bejbisa a on nic, zadnych oświadczyn. Sęk moim zdaniem byl w tym, ze ona
      niestety byla o tysiąc razy lepiej ustawiona. Praca w wielkiek korporacji,
      kupiłą drugie wielkie mieszkanie jeżdzi slużbową audiolą i kontrakt zagraniczny
      na dwa lata, on taki sobie chłopaczek. Po studiach, ale bez pracy i najbardziej
      kręca go samochody. Ale teraz ustawil sie trochę i się oświadczyl , więć nigdy
      nie wiadomo
      • fanka-kochanka ma mnie w dupie 10.01.07, 22:59
        i tyle,podkusiło mnie esemesa,kurwa posłać do mojego pojeba,no i nic
        oczywiście,zero reakcji..:(u wróżki byłam,kasę tyko wydałam,gówno się
        dowiedziałam,przez gacie czuję dramat,a pomyśleć że do niedawna byłam taka
        szczęśliwa jak wydojona krowa(to podobno świetne porównanie,nigdy nie byłam
        krową)i co ja teraz mam robić?łajdactwo z byle kim nie wchodzi w rachubę,zjadę
        na wadze mocno,już nic nie żrę,aż boję się pomyśleć co może być dalej...
        • bogna71 Re: ma mnie w dupie 11.01.07, 10:43
          Jak szczęśliwa może być wydojona krowa, to przypadkiem wiem, jako, że Młodego
          cyckiem własnym przez 3(!) lata karmiłam... (cyc niewydojony to cholerny
          dyskomfort, po którym wydojenie cudną ulgę przynosi...)
          To tak tytułem wstępu.
          A co do pojeba - to na siłę nic nie rób, chociaż serducho boli i flaki się
          ściskają... Może się wystraszył Twoim pytaniem i musi ochłonąć, a potem
          przyczołga sie na kolanach, albo stwierdził, że to nie ta bajka i dał nogę, ale
          na to juz nic nie poradzisz...
          Odczekaj, żadnych esemesików, twarda bądź, a nie miętka, nie proś, nie
          przepraszaj itp. - przekonaj się o co w tym chodzi.
          Jak spierdolił, to widocznie nie był Ci, dupek, przeznaczony - jego strata.
          Trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka