Dodaj do ulubionych

Ma dosyć!

26.05.07, 00:25
Tak, wiem-to ja źle wychowałam synów, ja nie potrafiłam wyegzekwować zamiłowania do porządku, to ja wszystko spapram, czego się dotknę, moja wina, że mam męża, który okrada rodzinę, ukrywa dochody przed nami, moja wina, że teściowa nie uznaje moich synów, bo ona w ogóle nie uznaje chłopaków, tylko dziewczyny, moja wina, że sąsiadka budzi się o 5 rano, bo moje kapcie (skórzane i na miękkiej podeszwie ) stukają, moja wina, że moja mama czuję się samotna, bo ja nie czasu i siły codziennie do niej jeździć, żeby posłuchać dlaczego Doda się rozwodzi,wszystko to moja wina. A ja juz po prostu nie mogę. Nie wiem, kiedy wszystko mi się spod kontroli wymknęło. Przecież mój syn jeszcze w klasie maturalnej liceum nie wyszedł z domu, jeśli na biurku nie miał idealnego porządku, drugi syn, przynajmniej kanapę ścielił- teraz oboje studiują, a ja już nie mogę na ten bajzel patrzeć:szklanka w każdym kącie, klucze, skarpetki i przykrywka od garów razem z pościelą, jak umyję kuchnie-to za 5 minut jest tak nachlapane na podłogę, że podłoga się klei-maż brudzi, żeby na złość zrobić, bo w końcu wyrwałam się po 20 latach uzaleznienia do pracy, więc on mi teraz pokazuje, jak to dobrze pracować i dom prowadzić-na dodatek pracuję za 730 zł miesięcznie, więc zadowolenie z pracy zerowe-przynajmniej klienci mnie chwalą, bo już całkiem uznałabym, że powinnam się tylko uwiesić gdzieś na haku. Jeszcze na dodatek mój synuś wykasował mi wazne pliki z komputera-bo oczywiście zasmiecały mu pulpit-nie wspomnę już, że to ja opłacam internet. A moja mama, gdy próbuję coś wyegzekwowac, to usilnie "uprasza" o zrozumienie dla studentów. Jak zwracam synom uwagę, że po wstaniu z kanapy, należy poprawić kapę-, czy żeby nie zalewał kuchni, to jest wielka obraza, MAm już tak dosyć, że gdyby ktoś mi powiedział: mamdla Ciebie pracę za granicą-wyjechałabym muż jutro. tak mam dosyć, słyszycie, dosyć ich wszystkich, wszystkich, bez wyjątku-tych wrednych egoistów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ale to przecież tylko moja wina, bo mój mąż nie wychowywał synusiów-maż przecież pływał, a po powrocie-to był panem i władcą-przecież to ja całe życie ni e p r a c o w a ł a m!!!!I proszę tylko o jedno- nie mówcie tylko, że dobrze mi tak- nie Wy i nie tutaj!
Obserwuj wątek
    • askastar Re: Ma dosyć! 26.05.07, 01:04
      od nas tego nie uslyszysz-to masz jak w banku. Ciezka sytuacja, ktora wymaga
      zdecydowanych krokow i przestawienia myslenia ów panów. Twardo i konsekwentnie.
      Jak nie da sie, wtedy zaczac wojne. Z tego co czytam, to dorosli ludzie, wiec
      raczki do dupci nie przyrosly, wiec do roboty. A Ty wyrwij sie-gdziekolwiek-z
      pogaduchy, na spacer-wylacz komorke i NIE MA CIE_NIEOSIAGALNA!!!
      ijedno wiem napewno-nie ma w tym zadnej Twojej winy- to,ze chcialo sie byc
      dobrym, o ile wiem, zbrodnia nie jest.
      3 maj sie:-)
    • lorenza-il-magnifica Re: Ma dosyć! 26.05.07, 08:21
      Wszystko, co brudne, niepozmywane, zostawione w kuchni albo w miejscu
      ogolnodostepny (jak kuchnia, salon lazieenka)pracowicie bym odnosila dopokoju
      delikwenta, kladla na lozku i przykrywala koldra. Niech swoje brudy trzyma przy
      sobie.
      Na dobra sprawe domu prowadzic nie jusisz. Nie podpisywalas takiego kontraktu,
      pracujesz, niech kazdy sie prowasdzi sam. Moze zastrajkuj na probe -na tydzien
      na przyklad?
      Natomiast Dode niech chuj strzeli.
    • ciociapolcia Re: Ma dosyć! 26.05.07, 09:02
      O nie kochana, nikt tu Ci tak nie napisze. :)
      U mnie to samo. Nawet nie mam co się rozpisywać, bo jeszcze byś mnie posądziła
      o plagiat... ;)
      • martwa_natura Re: Ma dosyć! 26.05.07, 09:21
        olej wszystkich. albo twardo egzekwuj swoje prawa - w tym prawo do porządku w waszym domu. inaczej - wykończysz się.
        • boo-boo Re: Ma dosyć! 26.05.07, 09:43
          Ja bym tak robiła, każdy ma rączki i nóżki to niech sprząta za siebie, a jak
          nie to im własnoręcznie zrobiony burdel do pokojów zanosić, co Ci będę pisać,
          któraś już dobrze napisała.A zastrajkować, a co....
    • s.dominika Re: Ma dosyć! 26.05.07, 09:59
      Może połącz "przyjemne" z pożytecznym. Wyjedź do mamy na 2-3 dni (ona się
      ucieszy) i zostaw im pustą lodówkę i bałagan straszny. Nie zrób prania - tak,
      żeby się nie mięli w co ubrać. I olej. Nie wygrasz z nimi twoimi sposobami (bo
      jak sama mówisz nic to nie daje) - to spróbuj ich sposobu.

      No i trzymaj się

      A jak nie do mamy - to do koleżanki. Głowa do góry. Nie daj się innym
    • pulpet17 Re: Ma dosyć! 26.05.07, 10:39
      nie obwiniaj się, absolutnie w żaden sposób nie szukaj winy w sobie; a
      dziewczyny dobrze radzą, nie sprzątaj po wszystkich, nie pierz, nie prasuj; są
      dorośli - nie cholera nie są, jak tak robią, więc pomalutku zacznij uczyć dzieci
      porządku; a przede wszystkim zachowaj do tego duży dystans: brudno - trudno,
      posprzątaj, ja nie miałam czasu! nie masz czystych skarpet - możesz nastawić
      pranie! / wspomnij też o segregacji białe - kolorowe / nie ma obiadu - usmażymy
      jajecznicę a jutro zrób to co chcesz, bo umówiłam się i wrócę później! będzie
      trudno ale dasz radę ja to wiem bo uczłowieczałam swoich, I WYGRAłAM !!!!
      powodzenia :)))))))))))))))
    • pulpet17 Re: Ma dosyć! 26.05.07, 10:44
      zapomniałam o teściowej - olej!
      mamusia potrzebuje pogadać, może znajdziesz w okolicy jakąś koleżankę dla niej
      /klub seniora?/ rozejrzyj się a nawet pójdź z nią na pierwsze spotkanie,
      zobaczysz, że jej się spodoba :))))))
      • ciociapolcia Re: Ma dosyć! 26.05.07, 11:06
        Pulpet, wygrałaś? Serio? :))) Da się? Kurde, to mam nadzieję jakaś. Mimo, że
        staram się wychowywać, to jakoś uczniowie słabo sobie utrwalają prawidłowe
        zachowania... :/
        • pulpet17 Re: Ma dosyć! 26.05.07, 11:39
          jakiś czas / długo, cholera, baaardzo długo/ mieszkałam w takim chlewie, że
          wstydziłam się komuś drzwi otworzyć, ale udało się hurra!!!!
          wiesz, miałam tak, że wszystko dla moich skarbów i skarbeczków a ja gdzieś na
          końcu; no i zachorowałam, średnio bym powiedziała poważnie,ale tak mną tąpnęło,
          że hej; wtedy dopiero naszły mnie różne przemyślenia i refleksje; teraz mam duży
          dystans - do wszystkiego; więcej luzu; już nic nie muszę natomiast mogę, jeśli
          mam ochotę...
          i tak to jest, nie ciągnę już wozu ale mały wózek :))))))))))))))
    • to-wlasnie-ja Re: Ma dosyć! 26.05.07, 17:14
      Powiem tak- starszy syn jest w drugiej klasie liceum- sprzatam mu rzadko, jezeli akurat mam ochote lub robie ogolne sprzatanie . Jesli nie sprzatnie - to JEGO chlew. Zamykam oczy i nie widze . Mlodszy w pierwszej klasie gimnazjum- to samo, choc ten jest akurat bardziej reformowalny. Sam sprzata czesciej niz brat. Maz- pracuje za granica , wiec cos podobnie jak Twoj . Do pewnego czasu latalam ze sciera ( na wlasne zyczenie - idiotka ) , ale teraz powiedzialam dosc. Po pierwsze ograniczylam ilosc rzeczy do odkurzania. Po drugie nie piore rzeczy , ktorych nie ma w pralce lub koszu na brudy. Bozia raczki dala, prawda? ;)Prasowac akurat lubie, ale nie prasuje na gwizdek, tylko wtedy, gdy sama sobie ten czas wyznacze i prasuje ok . godziny na raz. Obiady szybkie i latwe, a jak nie zjedza to tez dziury nie bedzie- w lodowce zawsze cos jest, z glodu nie umra :) Anilah - WYLUZUJ i tyle. Przez wiele lat pracowalam na swoim jednoczenie prowadzac dom, wychowujac dzieci - maz pracowal za granica. Skonczylo sie kompletnym wyczerpaniem i depresja. A teraz mam wszystko w dupie i jest mi o niebo lepiej :)Tesciowa olej- mamie wytlumacz - kocham Cie, ale teraz jestem zbyt zajeta , sprobuj to zrozumiec. Sasiadke postrasz szpilkami na metalowych fleczkach ;), chlopakami sie nie przejmuj. Zauwaz, ze sprawy na ktorych im zalezy potrafia sobie zalatwic, prawda?
      A jezeli praca jest dla Ciebie wazna to nie rezygnuj- masz do mniej prawo. Trzymam kciuki, ze bedzie lepiej :)
      • anilah777 Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 27.05.07, 04:43
        Naprawdę, tak uważam-przynajmniej uwierzyłam, że nie jestem wyrodną matką, żoną i córką!Przeczytałam wszystko i od razu zrobiło mi się lepiej, nawet prawie wesoło. I wiecie, co zrobiłam wczoraj-do pracy szłam na 14-tą-od rana sprzątanie, zakupy,pranie. Zamiast obiadku wręczyłam synusiowi reklamę z telepizzy i kazałam sobie coś zamówić, do określonej kwoty, oczywiście. Jak wróciłam po 22-giej, to synuś mnie herbatką przywitał (a obiadek był ponoć niedobry)Pozdrawiam Was cieplutkoooo!!!!
        • sirionna Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 27.05.07, 14:46
          Aaaaa widzisz! Czyli jednak można!

          Mój synuś ma 15 lat i od dawna nie sprzątam w jego pokoju. Znudziło mi się też
          ciągłe proszenie o minimum porządku.
          Nie interesuje mnie ten syf!

          Talerze pod kołdrą, obcięte pazury leżące na pilocie, brudne skarpety na biurku,
          dziesiątki plastikowych butelek na podłodze to jest jego sprawa.

          Jeżeli naświni w 'części wspólnej', wołam i każe natychmiast sprzątnąć (wytrzeć
          rozlany sok, umyć zasrany kibel, umyć po sobie wanne, zachlapaną podłogę...).
          Prasuję tylko jak mnie poprosi.
          Piorę tylko to co w koszu ale i na to synuś znalazł sposób: wrzuca tam wszystko
          co się poniewiera. Czyste też bo nie ma później problemu z wkładaniem do szafy.
          Segreguje, więc przed praniem i czyste rzucam na łóżko.
          Okno myję mu tylko wtedy jak mam dostęp.
          Co tydzień dostaje czystą pościel ale nie pilnuje go czy zmienia.
          Nie pozwalam do pokoju wchodzić psu, żeby się nie zabrudził i to synusia bardzo
          boli.
          Kolegów też nie zaprasza bo się wstydzi.
          Ale nic z tym nie robi.....
          Trwa wojna nerwów i to chyba ja w niej prowadzę.

          Mój chłop też pracuje za granicą. Przed jego przyjazdem pomagam synusiowi
          sprzątać. Tzn pokazuje palcem co jeszcze ma zrobić. No i ma stałe obowiązki. Np
          śmieci. Proszę dwa razy o wyrzucenie.
          Potem wyciągam worek i wstawiam mu do pokoju :-)

          Napewno nie jesteś wyrodną matką, żoną, córką.
          Jeżeli ktoś ma się wziąć w garść to nie TY!
          Olewaj ich wszystkich. Dopiero wtedy cię docenią!
          • hekatte Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 27.05.07, 15:55
            sirionna napisała:

            > Olewaj ich wszystkich. Dopiero wtedy cię docenią!

            Własnie!!! Moja koleżanka zasłabła w pracy, okazało się zę z ogólnego
            przemęczenia... Kobieta ma troje dorosłych dzieci i meża emeryta i cały do na
            głowie! No to w koncu padła. Dosłownie. Zrobiłysmy jej potem pranie mózgu, zeby
            odpusciła z tą obowiazkowością. Nie muszę dodawac, że rodzina traktowała ja jako
            wielofunkcyjnego robota uznając , że tak powinno być! Zaczęli ją zauważać
            dopiero, kiedy po przyjściu z pracy urządzała sobie drzemkę albo oglądała
            seriale:))) Ale pomogło. Trwało to parę tygodni, ale relacje się pozmieniały.
            Jak się same w głowie nie przeprogramujemy - to nic nie pomoże!!!
        • lucija7 Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 28.05.07, 10:29
          nooo..ale jak ta czytam to sobie myśle: i na co mi chłop, dzieci, rodzina??????
          Ty jesteś wspaniała że dajesz radę!!!!!podziwiam Cie!!!
          • anilah777 Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 30.05.07, 06:49
            Dziewczyny, podbudowałyście mnie, zaparłam się w sobie, że nie kiwnę palcem-nie podniosę piżamy z podłogi, nie ruszę bałaganu, nawet jak zaczną robale po pokoju chodzić. poczułam się lepiej. Przyszłam z pracy-połozyłam się spć-synuś musiał sam kolację sobie zrobić-i zrobił.No, ale wczoraj zapodział gdzieś klucze-ja mam specyficzne drzwi-klucz jest bardzo trudny do dorobienia, zamek jest z szyfrem. Więc ja na to-szukaj!No i moje metody wychowawcze o kant czterech liter się rozbiły, bo jest u mnie moja mama i ona oczywiscie ruszyła do ataku. Biega po mieszkaniu i szuka za niego-ja powiedziałam, ze sobie nie życzę, bo on musi się wreszcie czegoś nauczyć, powtarzałam jej kilka razy, uzasadniłam moje stanowisko-nic z tego, jak tylko wyszłam z pokoju-to ona dalej przetrząsać szuflady. Usiadłam i mówię jej, że jak ona tak będzie robić, to syn kiedyś wazne dokumenty zapodzieje i będzie miał większe problemy, że pora na to, żeby coś zrozumiał. Udała, ze się ze mną zgadza, ale dzisiaj wstała o piatej i oczywiście szuka. Synuś nie ruszył się, bo przeciez babcia znajdzie. Tak się zdenerwowałam, że kazałam mojej mamie spakować rzeczy i jechac do siebie. Nie wspomne już o tym, że jak cos nie wychodzi z synami, to moja mama i brat zaraz winę na mnie zrzucają-mam tego dosyć, chce mi się krzyczeć-ja nie wiem co mam zrobić, jakimi słowami do tej kobiety trafiać-ale zawsze tak było-ja próbowałam wychować dzieci na odpowiedzialnychludzi, maż babcia i wujek (czyli mój brat) byli Ci dobrzy-łamali moje zakazy i nakazy. A potem leciał tekst:"no , musiałaś jakiś błąd wychowawczy popełnić"
            Wyobraźcie sobie, że ona do tej pory słodycze im przynosi i kładzie na talerzu razekm z obiadem. I kiedyś też tak było. Ja mówiłam, że jak chcesz być taką dobrą babcią, to wyrób w nich poczucie, że owoc jest najlepszym prezentem, nagrodą, ale co tam jabłko-batonik-to było coś! I najgorsze jets to, że moja matka traktuje mnie, jakby mnie nie było-jakby miała prawo decydować o moich synach beze mnie! Chce mi się wrzeszczeć!!!!!
            • sirionna Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 30.05.07, 13:54
              Babcie są n i e z a s t ą p i o n e przy wychowywaniu dzieci :)
              Coś o tym wiem!
              • juliana03 Re: Dzięki, jesteście wspaniałe/wspaniali!!! 01.06.07, 14:55
                ozesz znam ten bol!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka