jagus007
19.06.07, 23:18
Tak się jakoś porobiło, że nie wiadomo, gdzie wypada bywać w wirtualu.
Lubię tlenczaty, ze względu na swój pogarszający się wzrok choćby;) Czytelne
są, prawda?
Ale jeśli już tlenczaty - to które pokoje?
Z publicznych jakoś ostatnio bywałam na geriatrii, póki mnie tam Super Uznana
biskupka nie zbanowała. Prawdę mówiąc nie chce mi się ostatnio mtr-a odpalać
i włażąc na innym loginie demonstrować, że żaden ban nie jest dla mnie
przeszkodą, o ile zechce mi się wejść na czat. Nie bawi mnie już robienie
takich zadym, setki razy już udowodniłam, że mogę sobie kichać na bany i
bezczelnie robić swoje, o ile mam taki kaprys.
Nie chce mi się już nauczać, nawracać, już mnie to nie bawi.
Bawi mnie nadal kontakt z błyskotliwymi ludźmi, ale gdzie ich w wirtualu
szukać? Owszem, można latać po stronkach, blogach, ale tam kontakt jest jakoś
mniej aktualny, więc mniej autentyczny i bezpośredni, niż loginem w login.
Więc może komunikatory? Ale mają drobne ograniczenie, bo jednocześnie poznaje
się tylko jeden punkt widzenia, brak możliwości natychmiastowej konfrontacji z
innymi spojrzeniami.
Pozostają czaty, ale te prywatnie, z mniejszą, lecz lepiej dobraną grupą
uczestników. I tu też zaczynają się schody, bo które z miejsc bywania wybrać?
Skoro Iks nie bywa w pokoju igrek, bo ma taki kaprys, a Iksa lubię czytać, ale
z kolei zupełnie nie ciekawi mnie Zet, który za Iksem łazi namiętnie? Albo
Alfa mnie zniechęciła do siebie, ale w jej pokoiku bywa ciekawiąca mnie Beta?
I tak dalej, i tak dalej...
Strasznie wyczerpująca zrobiła się ta wirtualna zabawa.
Chyba lepiej pójść w pole i poprzyglądać się biedronkom i innym robaczkom;)